Dziękuję Adamowi za transport.
Zadzwoniła do mnie Ania potwierdzając, że w chwili obecnej nie może zabrać Nelci,
bo obawia się aby przy remoncie dachu i natłoku ludzi na podwórku Nelcia nie uciekła, albo żeby
coś innego jej się nie stało.
Jednocześnie też narastał dług, a i doktor ma ostatnio sporo na głowie i prosił aby jak najszybciej znaleźć coś dla Nelci.
Oczywiście te wszystkie informacje doprowadziły mnie do małego załamania :(
Na ratunek przyszła Sylwia i awaryjnie Nelcia wylądowała u niej. Jakoś ją chwilowo upchnęła,
ale mam prośbę o nasilenie ogłoszeń.
Dziękuję wszystkim za pomoc :(