Poproszę Marka i jego żonę. Kto jak kto, ale to ja zawsze mówię, że ładne zdjęcia to połowa sukcesu, więc wiem o co chodzi :) A z tym, żeby usiadł mogą być trudności, bo Chopinek bardzo się cieszy na widok ludzi, a przy Marku to już jest wariacja.
Andziu pewnie, że spróbuję. Powiem szczerze, że w przypadku Chopinka jest to troszkę skomplikowane, bo on jest bardzo ruchliwy i ciężko go uchwycić jak stoi spokojnie. Jak będę mieć chwilę to pojadę do Chopinka na dłużej i zrobię na niego aparatowe polowanko. :)
Marto moim zdaniem większa się o wiele bardziej opłaca. Nawet jeśli teraz wydamy więcej to przecież karmy też jest stanowczo większa ilość. W moim mniemaniu jest to bardziej racjonalne rozwiązanie.
Byłam dzisiaj u Marka, ale bez aparatu, bo miałam dwa dzikie koteczki w klatce-łapce. Chopinek wygląda ślicznie, chodził cały dzień po ogrodzie z Rufuskiem. Jest taki zadowolony.
Rozmawiałam z Panem Kazimierzem. Faktura już zaksięgowana. Bosmanek ma się dobrze, biegał sobie po wybiegu. Bosmanek, Skrzat i Rusałka tworzą zgraną sforę, ale Skrzat najbardziej dokazuje. :)