Marysiu na razie Lonia będzie utykać, być może kiedyś się to poprawi. To, że ta łapka jest w takiej formie to jest cud. Przecież w początkowej wersji miała być amputowana, poźniej miała nie stawać, a teraz się podpiera.
Rozmawiałam wczoraj z p. Rafałem. Miał zadzwonić do Państwa, którzy czasem dokarmiają Lenkę. Wiem, że codziennie do nich dzwoni, jest także w kontakcie z urzędniczką z gminy. Powiedział, że jeśli tylko uda się ją odłowić to natychmiast mnie zawiadomi i przywiezie.