-
Posts
203 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lawinia
-
Dzisiaj Farcik był na pierwszym dłuższym spacerze.Trochę się bał,ale zachęcany przeze mnie szedł z Rafałem dzielnie.Boi się przejeżdźających samochodów.Jest niezłym chuliganem,zaczepia inne spacerujące psy.Malwina nadal nie ma odwagi podejść,ale wie co znaczy aport i potrafi w przypływie dobrego nastroju uczestniczyć w zabawie.Nie jest już tak agresywna w stosunku do domowników.W ogóle to kochana psina ,nie wiem tylko kiedy da się pogłaskać.Nikogo obcego nie toleruje,jeży się i szczerzy kły.
-
Droga Magdo 222 cały czas czynię starania w tym kierunku,ale Malwina nadal boi się ludzkiej ręki.Widzę,że czasami chciałaby być pogłaskana bo widzi jak bawię się z Fartem,ale strach,który całe życie jej towarzyszył jest silniejszy.Cieszę się,że powoli nabiera zaufania do mnie i Rafała.Sylwester był dniem szczególnym,przerażenie Malwiny było tak silne,że leżała prawie u moich nóg,lecz uciekała gdy próbowałam ją pogłaskać i pocieszyć.Może kolejne trzy miesiące pomogą nam w zmianie jej zachowań.Narazie robię co mogę,by dobrze się czuła i była bezpieczna.Dziękuję za pomoc finansową i troskę.Nieczęsto się wypowiadam ,żeby nie zapeszyć.Zaraz wychodzę sprawdzić co u niej słychać,ona kocha tarzać się w śniegu.
-
Malwina czuje,że jest bezpieczna,dlatego coraz częściej wesoło podskakuje i śmiesznie macha ogonem.Pozwala mi robić porządki w budzie i docenia każdą pomoc.Tak intensywnie pilnuje podwórka,że aż zachrypła.Tępi wszystkich przechodzących ulicą pijaków.Powoli przekonuje się ,że ludzie nie zawsze są wrogami.Jeśli będzie tak dalej to może za jakiś czas da mi się pogłaskać.
-
Nie chcę zapeszyć,ale Malwina robi postępy.Zdarza się,że podchodzi bardzo blisko,ale dotknąć się nie pozwala.Zaraz odskakuje.Najbardziej cieszy ją widok toreb z zakupami.W noc sylwestrową obie siedziałyśmy pod stołem ogrodowym przez blisko pół godziny.Sunia była przerażona.Fart miał wszystko w nosie.Jest okropnym cwaniakiem,ciągle podkrada matce jedzenie,a ona stoi obok i nawet nie protestuje.Pozostałe psy biegają i jest nawet nieźle,chyba że Wela próbuje skakać na mnie,wtedy Malwina się na nią rzuca.Już nie atakuje tak Rafała ani babci.Czasem tylko poszczekuje.Na podwórko nikt oprócz nas nie ma prawa wejść.Będzie z niej dobry pies,bardzo lubi łazić za mną jak coś robię na podwórku.
-
W imieniu Malwiny dziękujemy za przelew Magdzie 222.Malwina poczyniła nieznaczne postępy.Rządzi wszystkimi nieprawdopodobnie.Bardzo pilnie strzeże podwórka.
-
Wszystkim,którzy nam pomagali i przekazywali środki na moje utrzymanie wesołych Świąt Bożego Narodzenia życzy Malwina z Fartem i lawinia z rafali910
-
Guniu czekam na informację,co załatwiłyście.
-
Z Malwiną wiązałam ogromne nadzieje,ale jak widać niewiele udało mi się zrobić.Będę się bardzo cieszyć jeśli komuś innemu uda się nad nią zapanować.Sunia żądzi i już.Po Luminalu dostała takiego powera,że drugą godzinę biega po podwórku i na przemian szczeka lub piszczy.Nadal nie chce podejść bliżej zobaczymy jutro.Trochę byłoby przykro ją usypiać.Ja w każdym razie się tego nie podejmę,bo u mnie psy umierają jak mają po kilkanascie lat.Wyjątkiem może być śmiertelna choroba ale i wówczas nie mogę w tym uczestniczyć.Postarajcie się jej pomóc,zostało jeszcze ponad 300 zł.Może starczy na jakiś czas.
-
Ciągle próbuję,pół dnia dziś nad nią przepłakałam,bo mnie naprawdę jest jej żal.Sprowadziłam lekarza wet.i zaordynowaliśmy jej Luminal. Narazie bz.Farcik jest przeważnie w domu na podwórko wychodzi się załatwiać.Weterynarz określił że facet jest w super kondycji i zadbany,w związku z czym polecił karmić go dalej jak do tej pory.Nie ma żadnych oznak krzywicy dlatego witaminy nie są mu potrzebne.Dzisiaj byliśmy z Farcikiem na wycieczce w lesie za miastem,fantastycznie zniósł jazdę samochodem Rafał wstawi zdjęcia z wycieczki.
-
Malwina go zaatakowała cyca już raczej nie ssie,jest bardzo samodzielny.Parę lat temu moje kundelki też miały szczeniaki,nawet pomagałam im je urodzić.Ale Malwina zachowuje się irracjonalnie.Miałam nadzieje,że będzie coraz lepiej a jest odwrotnie.Nie wiem co znowu będzie jutro,teraz nasłuchuję czy znowu nie bije Farta.Chciałam dla niej jak najlepiej,strasznie mi jej szkoda ale ona nie pozwala sobie pomóc.Myślę,że największym błędem było zabranie jej z pola.Zachowuje się jak dzik ciągle kopie.Dzisiaj wykopała siedem dołków.
-
Pragnę donieść,że Malwinie nadal dzieje się coś z głową.Pół godziny temu napadła na Farta i musiałam interweniować.Wniosek z tego taki,że moje nadzieje były całkiem bezpodstawne.Człowiek potrzebny był jej do pomocy w wykarmieniu szczeniaka,teraz jakakolwiek pomoc jest dla niej ingerencją.Za wszelką cenę chce dominować.Boję się co będzie dalej,staje się nieznośna.Żadne zabiegi nie przynoszą rezulatu.
-
Ocelot,zapraszam w każdej chwili.Najlepiej ocenić sytuację na miejscu.Ja naprawdę niewiele piszę,bo to co ostatnio wyprawia Malwina przechodzi ludzkie pojęcie.Nie wiem dlaczego tak się dzieje.Dzisiaj próbowałam podać jej lek uspakajający pilonowałam żeby go zjadła razem z kiełbaską.Złapała w zęby i próbowała zakopać tym samym próba okazała się bezskuteczna.Nie mogę ryzykować,bo może to trafić w pyszczek Farta.Kojec otwarty był przez dwie godziny i zachęcałam Malwine aby weszła również nic.Jeży sierść i szczerzy zęby.
-
Arko żal mi ciebie.Z wyrazami szacunku pozdrawiam i zamykam dyskusję.Jestem za nią odpowiedzialna,natomiast ty umiesz tylko wszczynać burdy na forum.Bądź spokojna w twe odpowiedzialne ręce z całą pewnością nie trafi,na ulice również nie.Żegnam wszystkich prawdziwych przyjaciół zwierząt na tym forum i dalsze prowadzenie z tobą dyskusji uznaję za bezprzedmiotowe.
-
24 godziny na podjęcie decyzji to nie bezczelność tylko mobilizacja do działania w tej sprawie,skoro ja jestem najgorsza i nieudolna.Arko z tobą jest chyba coś nie w porządku,za kogo ty się uważasz,myślisz,że masz takie wpływy.Nie rozśmieszaj mnie.A tym bardziej mi nie wygrażaj.Nie robię afery z powodu zrobienia przez psa kupy na dywan,bo bym się wstydziła.Chodzi o piekło jakie funduje mi sunia każdego dnia.Ze względu na osoby,które mi do tej pory pomagały nie będę używać w stosunku do ciebie ostrzejszych sformułowań.Braku odpowiedzialności komu jak komu,ale mnie raczej zarzucić nie można.Z szacunku dla wspomnianych wyżej osób i sympatii dla Malwiny daję ci Arko tydzień na znalezienie rozwiązania problemu.Oczekuję codziennych informacji o postępie działań.Stan konta do wglądu dla wpłacających.
-
Oj zgadzam się z wami ,ręce opadają....
-
Ludzie,litości zaczynacie bredzić.Jesteście teoretykami.Przeczytajcie jak było z zabraniem Malwiny z pola,to nie ja ją miałam zabrać .Ale na miejscu nie było nikogo.Strasznie mi przykro ,że muszę zmienić zdanie o niektórych użytkownikach tego forum.Droga Arko dotyczy to przede wszystkim ciebie.Za chwilę będę musiała pytać o pozwolenie wyjścia do WC.Proszę o podjęcie decyzji w ciągu 24 godzin o losach Malwiny.Nie ja się jeżę lecz wy czekam na konkrety.
-
Wzięłam Malwinę bo jakoś nikogo w miejscu i czasie,w którym uzgodniono jej zabranie z pola,nikogo oprócz mnie i Guni nie widziałam,choć noszę okulary.A miało być sporo ludzi,którzy na tym forum byli mocno "zatroskani"jej losem.Mnie serce pęka,że będę musiała ją oddać do schroniska.Nie robię tego z wygody i przyjemności.Zapraszam bardziej wrażliwych ode mnie po psa i udowodnienie mi,że popełniam błędy.Jeśli taka osoba się znajdzie będę bardzo szczęśliwa i przyznam się do porażki.Jeśli takowych osób nie ma to z całym szacunkiem do tutaj obecnych oświadczam,że mielenie ozorem nic nie daje i nie zamierzam podnosić sobie ciśnienia.Oczekuję na chętnego,który się podejmie tego zadania.Pozdrawiam i kończę.
-
Doceniam troskę wszystkich tu obecnych i bardzo się z tego cieszę,że są jeszcze dobrzy ludzie.Mam tylko jedno pytanie:czy moje bezpieczeństwo jest wogóle brane pod uwagę.Odwiedzający mnie członkowie TTMiOnZ dziwią się,że do tej pory łażę za Malwinką i przemawiam do niej czule a ona w zamian za to płaci mi agresją.Liczyłam się z tym,że będzie trudno ale sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli.Nie chodzi tu już o mnie,ale o moich najbliższych,którzy odbywają karę więzienia drugi miesiąc i którym codziennie robię nadzieję,że pies jutro będzie łagodniejszy.Jestem osobą chorą i w czwartek musiałam jechać do kardiologa.W związku z tym Rafał siedział w domu do późnego popołudnia bo nie mógł wyjść do sklepu.Kocham psy i mam w nawyku troskę o nich ale nie kosztem własnego bezpieczeństwa.Gdyby zaszła konieczność wezwania karetki co w moim przypadku w każdej chwili może mieć miejsce,to lekarz nie będzie mógł wejść na posesję.Ciekawa jestem co wtedy się wydarzy,wolę nie myśleć.Rafał wstawi ostatnie dzieło Malwiny.Takich dołów zakopuję dziennie ok.10-ciu,bywają takie w których spokojnie zmieści się człowiek.
-
Jeśli Farcik znajdzie dom na stałe to zaraz go oddam,jeśli na tymczas to nie dlatego,że tymczas ma u mnie i nie ma sensu wykonywać tego typu manewrów.
-
Bardzo zależy mi na tym,aby z Malwiny był dobry pies.Myślę,że zostanie u mnie na stałe.Postaram się jakoś ją wyciszyć,może lekarz mi coś poleci.Ponieważ adopcja Farcika przebiega dość trudno a na tymczas nikomu go nie oddam,postanowiliśmy,że również zostanie u nas na stałe.Lepiej aby ludzie o dobrych sercach zaopiekowali się innymi psami,których sytuacja jest w tej chwili beznadziejna.Farcik jest zaszczepiony i grubiutki.Będziemy stale dzielić się wiadomościami na jego temat i zamieszczać zdjęcia.W ten sposób myśle,że będzie lepiej.Jest tyle problemów z bezdomnością zwierząt,że odpadnie wszystkim jeden przynajmniej.Bardzo dziękuję za dotychczasową pomoc w utrzymaniu Malwiny i Farcika.Jesteście kochani.Ciągle nie tracę wiary w socjalizację suni.W sumie ją rozumiem.Liczę na dalszą pomoc również doradczą.Każdy sposób jest dobry w drodze do celu.O radościach i problemach z psami będę pisać na forum.Pozdrawiam P.Prezes
-
Narazie nic w sprawie ogłoszeń Farta nie słychać.Przed chwilą dałam Malwinie trzy kotlety.Dziewczyna bardzo się udziela.Szczeka i pilnuje domu.Myślę,że za jakiś czas będą z niej ludzie.Może w wieczór wigilijny opowie mi co ją trapi.
-
Farcik rośnie jak na drożdżach ,bawi się z Rafałem,jest bardzo mądry i szybko się uczy.Wie już co znaczy "siad"i"podaj łapę".Bardzo lubi jeść.Malwina robi nieznaczne postępy.Podchodzi bliżej i przybiega przywoływana.Ma tyle zaufania,że pozwala zabierać szczeniaka,nosić go na rękach i wcale przy tym nie protestuje.Zieliński jak dotąd się nie pojawił.Malwina bardzo pilnuje podwórka.Kiedy wyjeżdzam samochodem odprowadza mnie prawie do bramy,a gdy wracam wybiega z budy mnie witać.Przykro jej tylko,że szczeniak bardziej rozpacza kiedy ja znikam mu z pola widzenia niż wtedy kiedy ona się oddala.Mimo tego,że w misce ma stale jedzenie nigdy nie zjada wszystkiego,jakby myślała,że musi chować je na potem.Co dostaje w międzyczasie zakopuje lub chowa.Strasznie to przykre,bo tym samym nie przybiera na wadze.Zdjęcia Farcika i Malwiny wstawi Rafał.Byłoby dobrze gdyby mały już znalazł dom.Myślę,że powoli jakoś sama sobie poradzę z zachowaniem Malwiny.Pozdrawiam P.Prezes
-
Malwina wywaliła siedem worków z zagrabionymi liśćmi.Totalny kipisz.Z uporem maniaka wynosi nadal kocyk Farcikowi.Mały jest coraz fajniejszy.Malwina uwielbia nereczki i wątróbkę.Wyjaśniłam jej dzisiaj,że będzie mi płacić odszkodowanie za dodatkową pracę w ogrodzie.Farcik pracował razem ze mną i właził pod grabie.Czekam na wizytę tego specjalisty od psich zachowań.W rozmowie telefonicznej powiedział mi,że jej agresja to objaw strachu.
-
Jesteśmy wstępnie umówieni z sędzią kynologicznym w sprawie Malwiny,obiecał zobaczyć ją w tym tygodniu.Dziś zdewastowała cały ogród.