Jump to content
Dogomania

Genesis

Members
  • Posts

    165
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Genesis

  1. Witaj! Jestem mamą. Mam 14 letnią córkę i 12 letniego syna z alergią. No i właśnie nie mieliśmy psa z powodu tej alergii. Syn jest głównie uczulony na roztocza kurzu i sierść kota. I to bardzo! Kocia sierść ma bardzo silne alergeny, dużo silniejsze niż sierść psa. Mimo to w końcu zdecydowaliśmy się na psa - taka sunia w typie labradora. Syn nie miał jakichś objawów (ale jest stale na lekach z powodu tego kurzu). Po 6 miesiącach zrobiliśmy testy. Wyszło małe uczulenie na psa, ale nie daje ono objawów. Lekarka powiedziała też, że alergeny psa są rozpuszczalne w wodzie. A to znaczy, że jeżeli myje się podłogę, ręce po zabawie z psem i kąpie się psa, to zmywa się te alergeny. Ważne też, żeby psiak nie wchodził do pokoju alergika i absolutnie nie spał w jego łóżku- tego się da nauczyć. Dobrym sposobem jest pożyczyć od jakichś znajomych psa, np. na tydzień i sprawdzić, czy będą kłopoty. Pozdrawiam
  2. Ktoś napisał, że labek został stworzony do towarzystwa. Pewnie tak się przy okazji złożyło, ale jego głównym przeznaczeniem było aportowanie z lodowatej wody przy polowaniach, jak i również pomaganie rybakom. To psy myśliwskie. Moja Kenia na spacerach lezie ciągle z nosem przy ziemi. Ja bym się nie obawiała, że pies parę godzin zostaje sam na ogródku, bo w domu, gdy wszyscy pracują też zostaje sam. A przecież ogród oferuje tyle niesamowitych zapachów do rozpoznania, i muchy można pogonić, ptaki poobserwować, trawę jeść;). Gdybym była labkiem, to wolałabym zostawać sama w ogrodzie, niż w domu. Pozdrawiam
  3. Kochani, niestety zdarzają się psy z wrodzoną agresją. Wśród zwierzaków tak jak i wśród ludzi mogą być "psychopaci". To brzmi twardo, ale tak jest. Odpowiedzialni ludzie chcą chronić większe dobro - zdrowie i życie ludzkie. Mam znajomych, którzy mieli takiego "psychopatycznego" labka. Musiał być uwiązany na super mocnej smyczy, gdy ktoś ich odwiedzał, a i tak mało nie wyskoczył ze skóry. Był przerażający! Musieli go uśpić. Jestem zdania, że jeśli nie znajdzie się zawodowiec, który psa poobserwuje i, jeśli się da, wyprostuje, to trzeba go uśpić. Nie wolno go dać komukolwiek innemu nie biorąc na siebie odpowiedzialności za to, co się może stać. Pozdrawiam
  4. Te ostatnie zdjęcia są piękne. A czy nie myślicie, że on jest podobny do rasy rhodesian ridgeback? Wiem, że zdarzają się też takie bez pręgi na grzbiecie. A i jego temperament też taki rhodesianowy.
  5. Genesis

    biegunki

    Witam! Moja Kenia już nie jest taka malutka, ale była znaleziona i myśli, że wszystko co znajdzie na dworze trzeba koniecznie zjeść. A potem regularne biegunki! No i oczywiście kagańczyk na spacer a na żołądek wet zalecił tabletki Rumen Tabs. One mają bakterie potrzebne układowi trawiennemu psa do trawienia. Biegunki ustały. Poleciłam te tabletki koleżance, które ma wilczurzycę (ostatnio też z biegunkami) i pomogło. A smectę posypuję mojej suni na gotowany ryż. Wiem, jakie trudne te psie biegunki, spróbuj tych tabletek, tak jedną dziennie. Powodzenia! P.S. Ogoniaste pozdrowienia od Kenii dla Twojej małej.
  6. Hej, człowieku! Powiedziałeś jej to już raz i widziałeś jaka była reakcja. A teraz robisz to drugi raz i to całkiem publicznie. Nieładnie! To miała być taka zemsta pod przykrywką? Wydaje mi się, że ten wątek to wątek psa, i dlatego tu weszłam, żeby poczytać, a trafiam na jakieś osobiste przycinki. Niesmaczne :oops:
  7. Genesis

    ratunek

    Znów musisz iść do weta. Nie mam szczeniaczka, ale miałam małe dzieci. Nie pije, a sika - w końcu Ci się odwodni. Sen może być normalny, jak to u malucha, ale może być też spowodowany tym, że szczeniaczek jest słaby. Sprawdź, czy nosek ma wilgotny. Czasem potrzeba trochę kroplówki i wszystko jak ręką odjął. A może by tak wypił z dziecięcej butelki? Pozdrawiam.
  8. Ja myślę, że każdy "bylekto" lepszy od samotności i schroniska to już nie będzie byle kto. Nie można dać psa na zmarnowanie, to jasne, ale nie przesadzajmy z tym "naj". Rozumiem, że naj - to znaczy najlepszy z dostępnych, a na razie tych dostępnych to jak na lekarstwo. No chyba, że o innych nie wiem. A może Jacuś nie szuka domku już tak "natychmiast i na wczoraj". Zalecam rozsądek ;)
  9. Przepraszam, nie znam się na owczarkach, jednak na Twoim miejscu jedno bym sprawdziła. Mianowicie, czy to jest na pewno agresja. Może to stwierdzić weterynarz, lub behawiorysta. Moja znajoma ostatnio musiała uśpić trzyletniego, pięknego owczarka niemieckiego. Powód? Od szczeniaka był narwany, na spacerach szarpał się do ludzi i zwierząt, szczekał itd. Słuchał właścicielki, ale kiedy wpadał w szał, to był jak w amoku, nic nie widział, nic nie słyszał tylko tę swoją wściekłość. Parę miesięcy temu znajoma musiała wyjechać i do psa przychodził ktoś z rodziny, kogo znał. W pierwszym dniu pies ostrzegł warczeniem i lekkim ugryzieniem przed założeniem mu kagańca. W drugim dniu rzucił się do szyi człowieka. Na szczęście skończyło się na rozoranej ręce i szyciu. Pies trafił na obserwację. Niestety wyrok był jeden - ten pies miał wrodzoną agresję i było tylko kwestią czasu, kiedy zaatakuje. Mógł to zrobić nawet właścicielce. Nie była to jego wina, ale kiedy mamy do wyboru życie psa czy człowieka to wybór jest prosty. Bogu tylko dziękować, że nikogo nie zagryzł, bo jak tu żyć z taką tragedią. Nie mówię, że Twój Borys ma to samo, ale może masz okazję dać go na obserwację? Zanim się coś stanie. Życzę, aby nie było tak źle i powodzenia.
  10. Witaj Martitaa! Ja tutaj całkiem nowa ale też mam labiszonka. Czarną sunię o imieniu Kenia. Może ci to coś mówi? Twoje dziewczyny są super i jak widzę zero rasizmu ;). Jak tylko sprawdzę wklejanie zdjątek, to też wystawię naszą Kenię do pooglądania, bo jest tego warta. Pozdrawiam
  11. Trudno się kobiecie dziwić, piesek był pewnie Pana i za bardzo jej się kojarzy:-( Jak sobie poradzi ze sobą, to i z psiakiem da radę. Trzeba wyczekać i powspółczuć troszkę...
  12. [B]Jack Blond [/B]jest wspaniały! Zdjęcia rewelacyjne! Oby pomogły znaleźć dom. Ja wciąż czekam na sprawozdanko (malutkie takie), jak się piękniś zachowuje w warunkach domowych. No i wiemy, że nie do wszystkich psów jest taki słodziak - to jego wina, czy tych innych? Aha, i jeszcze co z kastracją?
  13. No to i ja czekam na wieści jak się tam nasz Jack Blond czuje w domowych warunkach. Działam w Gliwicach żeby mu jakiś kącik znaleźć. To znaczy szukam domku, gdzie potrzebują takiego Jacka.
  14. Ja też się cieszę. Piękny dzień na nowy początek! Czekam na szczegóły od Sati, zresztą jak pewnie wszyscy. Mam na osiedlu dwie kobietki, które mają wielkie serce - no i właśnie z powodu tego serca jedna parę dni temu już znalazła błąkającego się psiaka, a drugiej dwa dni temu odszedł długoletni psi przyjaciel i jeszcze nie jest gotowa na nowego. Jaka szkoda :sad:. Jacuś nie trafił na właściwy czas. Ale jeszcze czekam, może się coś odmieni. Życzę Sati, żeby Jacuś sprawiał mało kłopotów i pozdrawiam.
  15. Witam serdecznie, ja tutaj nowa. W temat Jacusia wciągnęła mnie Kotbezoka, od której pod koniec marca adoptowaliśmy czarną Kenię - sunia w typie labradora. Parę dni temu dostałam wiadomość o Jacusiu. Znam sporo zacnych ludzi, ale jeśli mam pytać, to muszę wiedzieć parę rzeczy. Czy dobrze rozumiem, że Jacenty wyje pozostawiony sam w domu? Wiecie, to kłopot w bloku. No i czy będzie wykastrowany? Jak długo może pozostać w DT? I jeszcze proszę, traktujcie pomysły Kotbezoka z zaufaniem, bo ona nie da ukrzywdzić psa, (ani właściciela), możecie mi wierzyć. Jestem tego przykładem - Kenia nie trafiła do nas tak od razu, na piękne oczy. Pozdrawiam i czekam na rozwój sytuacji, mam nadzieję, że Sati wkrótce napisze parę konkretów o kondycji psiaka.
×
×
  • Create New...