pajda67
Members-
Posts
1234 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by pajda67
-
Neoś olał rosołek, niestety. Ale w dzień zjadł plasterek wędlinki i teraz wieczorem dwa plasterki chudziutkiej szyneczki. Dobre i to. Martwi nas bardzo, bo dziś już powinien jeść. Na paniusię znowu powarkolał i patrzy tymi swoimi pięknymi oczyskami. Jak ja mam mu pomóc? Przeciwwymiotne i od wątroby rozpuszczam w wodzie i wychłepce. Ale te w zawiesinie od nerek to nie ma mowy. Już uśliczniłam sobie ściany w domu, bo Neoś się rzuca i nie chce współpracować. Ale się nie poddamy puki on się nie podda. Jutro znowu na kroplówkę chyba że zje trochę więcej. Ja nawet w szkole się zwalniam żeby przylecieć do domu i go wynieść na siku. Mam ten luksus, że mieszkamy blisko mojej pracy.
-
I znowu nic nie jadł. Może trzymała go wczoraj kroplówka. Wychłeptał tylko trochę rosołku. Nie wiem co mam mu już dawać jeść. Ale sadzi się z zębiskami jak mu chcę dać lekarstwo. Śpi praktycznie całymi dniami. Tylko na siku go wynoszę i każę trochę pospacerkować. Ale zaraza nie chce chodzić, to go wynoszę trochę dalej od klatki i nie ma wyjścia jak chce do domu, to musi dojść do klatki. Może trochę ruchu wzbudzi apetyt. Pozdrawiamy niedzielnie. Świeży rosołek ugotowany.
-
Dziś rano Neoś czuł się dobrze, zjadł troszeczkę, pomerdał ogonkiem, pospacerował. W południe ruszał się niewiele, ale zjadł rosołek z mięskiem Wieczorem jest raczej niemrawy, ale opitolił schabik. Tak po troszeczkę mu daję. Mam nadzieję, że siły wrócą jak będzie jadł. Na razie już sterczą kostki, zatacza się, nie ma siły chodzić. Zobaczymy co będzie wieczorkiem i jutro. Mam nadzieję, że się nie podda, my walczymy!!!! Dziękujemy za ciepłe słowa i otuchę, jest nam to bardzo potrzebne. Dziś musiałam zadzwonić do swoich doktorów, ale tylko z dobrymi wiadomościami. I po trosze takie były. pani doktor zaprosiła jeszce jutro lub w sobotę na kolejną kroplówkę żeby wypłukać toksyny. Mam nadzieję że będzie coraz lepiej. Dziś wcześniej idziemy spać po nieprzespanych kilku nocach.
-
Dziękujemy Isadoro za odwiedzinki. Z Neosiem nie jest dobrze, kroplówka nic nie dała. Od poniedziałku nic nie je, dziś trosiuniu polizał, ale później zwrócił. Dziś znowu byliśmy na kroplówce, dostał serię leków i coś na wątrobę, bo go chyba trochę boli, Dalej nic nie je, lekarstwo podałam, nie ma siły wyjść na spacerek, tylko siusiu i do domu na rękach. Trzęsie się cały, bo skąd ma mieć siłę. Dostał dodatkowy lek, mam podać rano. Ale teraz nawet nic nie wypił. Od niedzieli się nie załatwiał, ale teraz zrobił kupkę w kuchni na płytki, pewnie go męczyło. Na dworze nic nie sygnalizował. Ale to nic, ważne żeby nerki zaczęły pracować. Mam coraz mniej nadziei, boję się strasznie. Waży 9 i pół kg.
-
Jakie Cuda!!!! Witam piękną Romę!!!
-
Witam Yunono i pozdrawiam Czarodziejów!!!! Mój wet też mi to podpowiedział. Neoś jadł----- jeden dzień, a później już nie. Może spróbuję z innym masełkiem. Ale mam problem bo ja masła nie jadam, będzie tylko dla Jaśnie Pana Neosława. Dziś zjadł kurczaczka z marchewką z rosołku, ale tylko takiego mojego. Jak gotuję bez przypraw dla niego to nie chce jeść. Jutro znowu polecimy do pana doktora na kroplówkę . Wczoraj znowu raz wymiotował. Podobno jest jakaś nowość w zawiesinie do podawania na te jego nerki, zobaczymy, spróbujemy. Tylko jak ja mu to podam, jak on dalej warczy i wystawia zębiska, bo z przodu wszystkie mu zostały. Ale z pysia nie śmierdzi tak jak wcześniej, można się przytulać i buziaczki przyjmować. Wcześniej było strasznie. Będziemy wojować i nie poddamy się.Chyba że Neoś puści nas z torbami. Pozdrawiamy niedzielnie
-
Witamy niedzielnie!!!! Mamy wyniki badań. Wątroba w porządku, morfologia też, troszeczkę mamy anemię, ale to może po zabiegu. Ale wyniki nerek są nienajlepsze, moczniki i kreatynina sporo przekroczone. Mamy co trzy dni jeździć na kroplówki w celu wypłukania tego co złe. Może nerki zaczną lepiej pracować. Dostaniemy też leki. Z apetytem jest różnie. Na spacerki chodzimy często, ale Neoś dawkuje sobie jak długo będzie spacerował. Jak ma dosyć odwraca kierunek i maszeruje do domu. W domu dużo śpi.
-
Dziękujemy za odwiedzinki!!! Co u nas? Różnie. Ostatnio ciągle bywamy u pana doktora. A to Neoś nic nie chciał jeść więc byliśmy na kroplówce, a to na kontroli. To znowu byliśmy na pobraniu krwi, dziś będą wyniki. Trochę się boję, bo u Neosia były złe wyniki nerek, ciekawe czy po operacji nic się nie pogorszyło. Problemem jest podawanie leków, wszędzie je wyczuje i nie chce jeść, na siłę się nie da. Neoś pokazuje wtedy swoje ząbki. Z jedzeniem też jest różnie, nawet kurczaczka ostatnio bojkotował. Ważymy 10 kg, zlaszczyliśmy się niesamowicie. Pan doktor nas pochwalił, że wyglądamy jak prawdziwy jamnior. Spacerkujemy sobie wolno, paniusia po schodach nosi niedobrzycę.Czasem ganiamy nawet w nocy. POZDRAWIAMY WSZYSTKIE CIOTECZKI!!!!!
-
Saruniu, Isadoro dziękujemy. :calus: To nowe Dogo jest straszne. Neoś uwielbia pasztecik, jak był obrażony na cały świat to tylko pasztecik mu wchodził w każdych ilościach. Dziś zjadł trochę, będę go karmiła po trochę a częściej. Ale wczoraj nie chciał jeść kurczaczka z ryżem i marchewką, tylko mojego kurczaka z przyprawami. Na spacerkach już ok.
-
Dziękuję Saruniu za ciepłe słowa!!!! Dzisiaj byliśmy na kontroli, wszystko jest ok. Dostaliśmy jeszcze antybiotyk i przeciwbólowe. Przytył 300 gram, ale je mało., Musimy się teraz wziąć ponownie za nerki, już dziś dostaliśmy kapsułki, ale podanie mu graniczy z cudem. Mam nadzieję że Neoś wróci zupełnie do normy. Teraz śpi po spacerku!!!
-
Neoś jest w domku. Wybudził się dobrze, ale się na nas obraził, że zostawiliśmy go samego. Jak przyjechałam po niego to się zarazek odwrócił ode mnie. Okazało się że Neoś miał zęby w tragicznym stanie. Pan doktor powyrywał prawie wszystkie trzonowe ząbki, kamień był ogromny. No i dzwoneczków już też nie ma. Teraz leży na posłanku i odsypia. Na dworek paniusia wynosiła królewicza na rękach, ale trochę pospacerkował. No i już upomniał się o jedzonko, bo Neoś schudł ponad dwa kg. Waży 10.300. Dziękujemy za kciukasy, przeżyliśmy dziś ogromny stres!!!!
-
Mamy problemy zdrowotne z Neosiem. Bolą go ząbki musimy zrobić czyszczenie i usuwanie popsutych. Neoś nie chciał jeść i nam schudł. A poza tym jest kropelkowanie krwią i zdecydowaliśmy się na usunięcie dzwoneczków. Ponieważ Neoś to starszy pan Lekarze zrobią to za jednym zamachem, ojciec i córka. Zeby nie męczyć naszego skarbka drugą narkozą. Prosimy dziś o trzymanie kciuków za Neosława!!!!
-
Witamy zaglądające ciocie i pozdrawiamy wszystkich!!!! U nas bez zmian, tuptamy, warkolimy, odpoczywamy. Idziemy dzisiaj do lekarza, bo Neoś ma problemy z ząbkami, trochę za duże pazurki z tyłu( z przodu pięknie ściera, a tył zostaje) no i znowu trochę kropi z krwią. Musimy chłopcu zrobić badania. Buziaki ślemy!!!
-
Żegnaj dzielny Pajuszku! :placz: Biegaj sobie szczęśliwie po zielonych łąkach!
-
Chora, cierpiąca jamniczka szczęśliwa we własnym domu! Dziękujemy!
pajda67 replied to caromina's topic in Już w nowym domu
Jasieńko biegaj szczęśliwa i wolna po zielonych łąkach :placz: Zawsze jak wchodziłam na Dogo to zaglądałam na ten wątek. Tak tu miło i ciepło. -
Bardzo przykro :placz: Marcelku!!! Ja nie pisałam, ale zawsze jak wchodziłam na Dogo to zaglądałam do dostojnego Marcelka. Biegaj szczęśliwy i wolny!!!!!