Nasze adoptowane psiaki też tak na początku łaziły, to chyba też dla nich sposób na rozładowanie nerwów. Jak czuły się już bezpiecznie, to łazik się wyłączał :) Chyba, ze dziadziuś takim z natury jest piechurem :) No ale widzę, że się ładnie klimatyzuje, cudnie, że trafił mu się taki miły DT :) Dziękujemy za wszytskie relacje i oczywiście czekamy na więcej :)