Jump to content
Dogomania

Soema

Members
  • Posts

    15253
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Soema

  1. A kwiatków Izys w pokoju nie masz?:razz: u mnie pierwsze co to każdy szczeniak łapał w zęby kwiatka :eviltong: więc został wyeksmitowany.. kwiatek ,nie pies :lol:
  2. [quote name='jogi']a ja nic nie napiszę ciiiii:cool3: do jutra.[/quote] Jaka tajemnicza... :eviltong:
  3. [quote name='rufusowa']ja też trzymam kciuki za Nancy :-( a moze do adopcji pojdzie....[/quote] Nie pójdzie moja Nancy przynajmniej na razie, nie każdego stac na leczenie :roll: Jak mama się trzyma? Co z domkiem dla Kory? Jagienko napisz jak tam stado przyjęło małego niedźwiadka :evil_lol:
  4. A no trzeba.. a ona baardzo na dworze lubi być, jak nie o spacer prosi to chociaż żeby na balkon wyjść. Ogrzewanie w pokoju wyłączone :diabloti: Salibinko to jakbym mogła.. na początek..:oops: gdzie i kiedy mam podjechać? :oops: Wykąpię ją więc jutro, bo dziś miałam zamiar. Ja mam tylko szampon Peroxyvet.
  5. Przykro mi, ale ja też nie dam rady :-( co prawda Nancy ma nużeńca, ale leczenie bardzo drogie. A poza tym myślałam, że będę mogła psy zabrać do domu, jednak nie mogę z przyczyn niezależnych ode mnie.. I tak sama szukam DT na święta..:roll: trzymam kciuki za domki
  6. Dzięki Salibinko. Jadę jutro i kupię obrożę, zaraz poszukam może gdzieś znajdę choć trochę taniej. Hexoderm też kupię w takim razie. Więc nieśmiało proszę o pomoc..:oops: Uwierzcie, że najchętniej bym ją do siebie wzięła.. Nie mogę :roll:
  7. Leczenie mojej Nuki kosztowało kilka tysięcy zł..:roll: ona jest bardzo osłabiona. Teraz ją grzybica złapała, w ogóle pewnie gdyby gdzie indziej trafiła to by jej nie było już. Od małego widzi na bardzo niewielkie odległości.. Ciągle dostawała coś na odporność. Ja na stałe psa nie wezmę, raz że nie mam warunków, nie moje mieszkanie, brak samochodu, a dwa że ja kocham duże psy: owczarki, molosy :) kiedyś takie adoptuje, albo zainwestuje w rodowodowego. Na razie mogę tylko DT szczeniakom dawać. Jutro podjadę i kupię obrożę, dobrze? Nużyca baardzo komplikuje adopcje, niektórych nie stać na leczenie. Teraz to boję się myśleć o DS żeby z czasem mała nie wylądowała na ulicy, albo w lesie.. Mam nadzieję, że leczenie przyniesie efekty. Najgorszy moment u mojej był w okresie cieczki, wtedy jest tragedia przez burze hormonów, był moment, że Nuka konała mi na rękach.. Pogorszyło się diametralnie w ciągu 1-2 dni. Ale to dzielna dziewucha i dała radę ;) Aa ja dziś nie poskarżyłam, mała po zastrzyku dziś mnie zębami złapała. Widocznie bardzo zabolało bo później to ze złości smycz gryzła. Przy drugim już było okey :)
  8. Na razie 2 zastrzyki co 5 dni zaraz rozszyfruje pismo weta i napiszę jakie. Obroża Preventic też jest podobno bardzo dobra. Ja osobiście w nią nie wierzę, bo mojej Nuce nie pomogła. Obroża jest droga, ale mogę kupić jeśli w nią wierzycie, będę na bieżąco pisać co ile kosztowało. W sumie na każdego psa co innego działa i trochę inaczej się objawia.. Moja sunia była leczona zastrzykami (nie pamiętam teraz nazwy) dodatkowo, kąpiele z amitrazy i spryskiwana była Fatroximinem. Ale u niej nużyca zaatakowała całe podbrzusze, trochę łapy i podgardle.
  9. [quote name='Bazyliah']Soema - bardzo dobrze opisane masz to też [URL="http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=554"]tu[/URL] Podlinkowałam, może tym razem nie zeżre. W razie co podeślę na pw.[/quote] Bazyliah ja mam w domu sunie ON, od 9miesiąca życia jest leczona na nużyce.. wiem mniej więcej z czym to się wiążę :roll: ale dziękuję, zaraz poczytam :)
  10. [quote name='Bazyliah']Soema, uratowałaś małej życie. Teraz myślę, że szybciej DT znajdziemy - dla zdrowych, odpornych psów nużyca nie jest zagrożeniem. Myślę, że to jest normalne, że każdy DT ma jakieś ograniczenia. Czasami wynikają rzeczy, którym nie można sprostać.[/quote] Dziękuję. Ja kocham zwierzęta, zawsze wolałam z nimi przebywać niż z ludźmi.. Czasem też miałam przez to nieprzyjemności. Brakuję mi tu moich psów, dlatego wybrałam mieszkanie, droższe ale gdzie można mieć zwierzęta, choć w sumie chyba będę musiała się wyprowadzić.. Nie ukrywam, biorę na DT szczeniaki z dwóch powodów, raz że współlokatorka boi się dużych psów, a dwa że szczeniaki szybciej znajdują domy. To niesprawiedliwe, wiem. Jednak na tyle sobie mogę pozwolić. Może w przyszłym roku będzie inaczej, jeśli zamieszkam z chłopakiem. Naprawdę robię co mogę, nie powinnam się tłumaczyć, ale na internecie ludzie są bardzo anonimowi i czasem nie wygląda to tak jak jest w rzeczywistości.
  11. [quote name='salibinka']Posty skaczą :roll:. Soema uratowała jej życie. Nieleczona nużyca prowadzi do śmierci. Jest kochaną, wrażliwą Osobą. Piszę o czymś innym, Saro.[/quote] Ja wiem o czym piszesz.. Ale mówię jak jest, wiem że możecie być zawiedzione..:-( przykro mi. Dlatego też byłam podłamana jak ją zobaczyłam, że nie jest okey. Dom czekał tydzień, aż mała przyjedzie, ale wzięli innego psa, bo chorego im nie wydam.. A ja mam wyrzuty i wrażenie, że zawodzę..
  12. [quote name='salibinka']Szkoda suni na takie przerzucanie:shake:. Szczeniak łatwo straci i tak nikłe poczucie bezpieczeństwa, potrzebuje stabilności, zaufanego opiekuna. To jest też ważne dla udanej adopcji później :(. Ja rozumiem, że zapach i stan zdrowia był nie do przejścia. Jest lepiej a... przecież - biorąc sunię na dt - nawet w pełni zdrową, musiałaś założyć Święta i NR? Soema, czuję smutek, jak czytam o Nancy :( Nie bardzo już, szczerze mówiąc, rozumiem:-(. Nie wiem, proszę, przemyśl to jeszcze, może da się ułożyć inaczej... A może... Basiu 1968, mogłabyś dać Nancy pełny dt...?[/quote] Salibinko mi wątek podesłała Zulugula, prosiła o pomoc, ja byłam zaraz po wyadoptowania Roxi i miałam ciągle telefony o "nakolankową" sunię. Nawet jest post Zuluguli o tym, na tamtym wątku. Jeden z Krowoderskiej dom sprawdzony był i byłam z nimi w kontakcie. Dlatego zdecydowałam się wziąć Nancy, pisałam, że na weekend jakby się zdarzyła sytuacja, że muszę wracać to ona ze mną pojedzie, nie było mowy o Świętach, bo to było 3tygodnie temu. Gdyby sunia była w pełni zdrowa to pewnie już by była w swoim nowym domku, pisałam o tym też tu. Tobie też pisałam, że jakbym musiała mieszkanie opuścić to myślałam o pomocy mojej mamy. No, ale piszę jak jest, bratanek ma alergię, a przyjeżdżają do nas, Nancy nie może być w domu u mnie na Święta. Mi też się to nie podoba, ale ja nadal jestem zależna od nich, mój brat ma astmę (był odczulany), ja też na koty miałam silne uczulenie, wiem jakie to uciążliwe, nie mogę narażać dziecka.
  13. [quote name='Basia1968']Jak to jest z tym DT na okres 10 dni???? Bo to w sumie nie jest długi okres, ale prosze dokładnie okreslić co w przypadku jesli jest pies i dwa koty???[/quote] Basiu a Ty nie jesteś z Tarnobrzega? Ja studiuję w Krk, na Święta wracam do Sandomierza i niestety tym razem z psem wrócić nie mogę.. Dziewczyna (Zaginiona_sara), która ją wcześniej dokarmiała pisała, że z kotami po przyzwyczajeniu jadła z jednej miski. Co do psów to na spacerach widzę, że dużych się boi, kuli się i warczy.. Co do mniejszych jest różnie, jest skulona, ale nie wykazuje agresji..
  14. Salibinko, tak jak pisałam w postach wcześniej.. Na Święta chociaż potrzebuję innego DT..:roll: bo przyjeżdża do mnie rodzina, a dziecko ma alergię i nie może być Nancy w domu, na dworze też nie, bo panicznie boi się dużych psów, a ja mam dwa wielkie ONki. Szukamy Tymczasu, gdzie mała mogłaby chociaż przez Święta być, a ja na 90% wracam na Sylwestra do Krk, więc jak coś mogłaby wrócić do mnie, chyba że się coś znów zmieni :mad: wiem, że wszyscy zapsieni.. ale ja rozmawiałam w domu, nie ma szans żeby ją teraz wziąć bo w tym roku rodzina u nas...:roll:
  15. Byłam u tego "mojego" weta, zeskrobinę wysłał do laboratorium na Brodowicza, czyli tam gdzie Pani dr Śliwa pracuje. Wynik jednoznaczny - [COLOR=DarkRed][I][B]nużeniec.[/B][COLOR=Black](Demodex canis)[/COLOR][B][COLOR=Black] [/COLOR][/B][/I][U][COLOR=Black]Świerzbowca brak. [/COLOR][/U][COLOR=Black]Jakbym miała skaner, to bym to wrzuciła, może zrobię zdjęcie. Dostała 2 zastrzyki: chyba Dexafort i i coś na V.. nie mogę w książeczce odczytać :eviltong: powtórka we wtorek wieczorem. Zapłaciłam [B]30zł.[/B] [B]Pusiakowa[/B] proszę zmień w bazarku, że nie grzybica, a nużyca, dobrze? A co do weta z ul. Mickiewicza.. nie polecam nikomu :p [/COLOR][/COLOR]
  16. Czy ja już pisałam, że to taki malutki psi ideał?:lol: jest bardzo grzeczna i spokojna, choć czasem potrafi sama z siebie zacząć biegać po całym mieszkaniu i łapać firankę - zaprasza do zabawy, a kuperek to non stop jej chodzi :loveu: dlatego zasługuje na ciepły domek, a nie na zamknięcie gdzieś w szopie, albo w budzie..:mad: Niestety trochę częściej się drapie, mam nadzieję, że jak dziś pojadę, to następny post już napiszę z konkretami..:razz:
  17. [quote name='Masza4']Dzień dobry Robaczku! [B][FONT=Arial Black][SIZE=5][COLOR=Red][/COLOR][/SIZE][/FONT][/B][/quote] A i my się witamy i na spacerek uciekamy ;)
  18. Prymitywni.. :angryy: jeszcze Bazyliah przebierz go za renifera, albo najlepiej niech wyskoczy z karpia w galarecie:roll::roll: Hoop Ślicznoty :loveu:
  19. Wciąż i nieustannie podziwiam Cię Zulugula.. Naprawdę, Franek miał ogromne szczęście, że to właśnie na Ciebie trafił. A co do wetów to.. ja już byłam u 3 wetów, 3 różne diagnozy:mad:, a psiak nadal ten sam :cool1: Więc trzymam podwójnie kciuki za trafne diagnozy ;)
  20. [quote name='sybisia']Jestem przekonana, że tak! Dla przykładu: jeden z dobrych krakowskich wetów 8 mies. leczył psa na alergię (bez pozytywnego rezultatu), pies marniał z każdym dniem. Po badaniu u dr Śliwy ustawiono leczenie i po 4 tygodniach był koniec problemów. Życzę suni szybkiego wyzdrowienia[/quote] Ja też jej tego życzę.. z całego serca...
  21. [quote name='sybisia']Z tego co wiem to dr Śliwa nie zdziera skóry, ceny podobno umiarkowane (jakoś nie pytałam o szczegóły właścicieli znajomych piesków, ale mówili, że nie jest drogo). Bardzo często rozpoznaje "pasożyta" już przy pobieraniu materiału, a badnie to potwierdza![/quote] No to zobaczymy co wymyśli ten "mój" i jak coś to pojadę do tej Pani, numer mam. :) może w końcu jakieś konkrety...:mad:
  22. [quote name='Masza4']Soemo, a może wybierz się do dr Śliwy. Kurcze, może ona postawi poprawną diagnozę... A z tamtymi wetami na jakim etapie jesteśmy? Czy oni robią jeszcze coś w kierunku zdiagnozowania tego g*wna? Mam na myśli hodowlę grzyba.[/quote] Ja dziś byłam tu, obok siebie. Powiedziałam, że nie taka umowa była, że jeżdżę po wetach itd.. Głupio im było (4 osoby były). Oni mówią, że niemożliwe, że to alergia. Że jutro będą wyniki i żebym z Nancy przyjechała, będziemy myśleć co dalej. Powiedziałam o badaniach, że nic nie pokazały i chcę pod kątem grzybicy teraz jeśli i u nich się potwierdzi brak nużeńca. Podobno wysłali do profesjonalnego laboratorium. Się okaże.. Ale to wszystko mnie wkurza, czy tak wiele trzeba, żeby nie było niechcianych psiaków.. potem nikt nie jest w stanie zapewnić im minimum opieki i jest jak jest :angryy:
  23. Z zapachem na pewno lepiej, nie jest idealnie, ale tragedie mam za sobą. Jutro koło 12 postaram się podjechać, chyba że zajęcia się przedłużą. Zobaczymy co wyszło tym tu, co proponują. Jak nic, od razu jadę na Brodowicza w takim razie.
  24. [quote name='halbina']Pani chciałą szczeniaka pieska, któtkowłosego, docelowo niewielkiego, pod kolanko... ot... Bąbla... :roll:[/quote] To sunia odpada.. :roll: a szkoda, bo przylepa straszna :)
×
×
  • Create New...