-
Posts
9747 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marysia55
-
[quote name='sylwiaso']Kasieńko i ja tak sobie kiedyś pomyślałam o Kamysiu,ale jak patrzę na niego to tylko mnie pociesza fakt,że lubi naszą całą rodzinę,wie gdzie ciocia trzyma przysmaki wie jak otworzyć drzwi do domu i furtkę do wyjścia na spacerek,musieliśmy ją zabezpieczyć,bo pierwszy raz to zobaczyłam przez okno w kuchni jak Kamyś sika pod jabłonką po drugiej stronie drogi!!!Wybiegłam z domu bez obuwia,ale jak go zawołałam to się chwilkę zastanowił i wrócił myślę,że by nie uciekł,ale serce mi waliło.Lubi wychodzić na spacerek z moją mamą,obiecuje fotki(tylko kabel znajdę do tel.)I tak sobie myślę i pocieszam,a gdyby siedział gdzieś w schronisku!![B]Także musimy być dobrej myśli,a może jeszcze los się do Kamysia uśmiechnie.[/B]Pozrawiamy i mocno ściskamy wszystkie nasze Kamysiowe Ukochane cioteczki!!![/QUOTE]sylwiaso:loveu:nie ma takiej opcji, żeby los się nie uśmiechnął do Kamyczka :) tylko trzeba cierpliwości i dużo wiary. Kamyś to fajny i wbrew pozorom 'ciepły' psiak ... na pewno w końcu trafi na swojego 'ludzia'... tylko trzeba czasu :p.Każdy pies w końcu trafia na swojego amatora i związek zostanie 'skonsumowany':loveu:. Ja w to mocno wierzę:cool1:
-
[quote name='agata51']Pewnie, że Kamyk czuje się domownikiem. Trudno u Sylwii czuć się inaczej. Daję głowę, że nigdy przedtem nie miał tak dobrze. I mam nadzieję, że wybaczył mi już tę koszmarną podróż, którą mu zafundowałam, że już o niej zapomniał. Chociaż, tak między nami, nie wiem, czy przypadkiem nie dla mnie ta podróż nie była większym koszmarem. Ale co tam, pamiętliwa nie jestem. Zresztą, on jest z tych, co to w każdej sytuacji potrafi stworzyć swój własny świat, a raczej swój świat zaadaptować do każdej sytuacji. Kurczę, ale filozofka ze mnie. Jak Kaśka nie chce, to ja wam zrobię tę przyjemność. Poproszę któreś dziecko, żeby zeskanowało i wstawiło na wątek. Umrzecie ze śmiechu. [B]No, ale to było 34 lata temu. Was jeszcze na świecie nie było.[/B][/QUOTE]Agatka ... kogo nie było to nie było ... ale ja na pewno byłam :diabloti: i rozrabiałam jak na dojrzałą kobietę przystało:evil_lol: więc wstawiaj bez kozery:lol:
-
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='dana']Marysia, tylko dwa zdjęcia :shake:. Czekam na resztę ;).[/QUOTE] [B]Dana [/B] mówisz - masz :lol: [B]Zawąchany Bo-Rysiek [/B]:lol: [IMG]http://imageshack.us/a/img534/2272/zdjcie1671.jpg[/IMG] [B]Co w trawie piszczy [/B]:crazyeye: [IMG]http://imageshack.us/a/img43/9884/zdjcie1673.jpg[/IMG] [B]Za oknem już jesień [/B]:cool3: [IMG]http://imageshack.us/a/img594/1295/zdjcie1674r.jpg[/IMG] -
stary wiktor w fundacji bernardyn -wspomóż jak możesz !!!
marysia55 replied to ANETTTA's topic in Już w nowym domu
[quote name='ANETTTA']ogarne to i wrzuce skan exela ale musze kogos prośc o pomoc[/QUOTE] ANETTA w jakim zakresie konkretnie potrzebujesz pomocy odnośnie skanu Excela ... może ja będę wstanie Ci pomóc. Dzisiaj zrobiłam przelew dla Wiktora na kwotę 40,- za miesiące X,XI,XII-2012r. natomiast te 10,- nadwyżki potraktuj jako rekompensatę za moje opóźnienia w poprzednich miesiącach i zatkaj nimi dziurę jaką ma Wiktor w swoich płatnościach na hotelowanie :lol: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[B]Borys … melancholijnie [/B]:roll: [IMG]http://imageshack.us/a/img51/6092/zdjcie1685i.jpg[/IMG] [B]Borys …erotycznie (Gina jak zwykle prowokuje) [/B]:diabloti: [IMG]http://imageshack.us/a/img194/1710/zdjcie1688.jpg[/IMG] -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='dana']Ach, ta Marysia .... tylko się czepia :diabloti: tego Boryska i czepia :eviltong:. Przecież widać: [URL]http://imageshack.us/a/img94/2341/zdjcie1664v.jpg[/URL] że Borys mówi zwsze tylko i wyłącznie prawdę :evil_lol:. Borysku, nie daj się :lol:.[/QUOTE][B]dana[/B]:loveu: taaaaak Borysek to taki czyścioch, że szkoda gadać .... zwłaszcza jak przychodzi ze spacerku, a pańcia już leży w łóżeczku :cool3: i wpitala się do niego bez pytania :evil_lol:[B] Danusia[/B]:loveu: duże chłopaki powinny same sobie łapki myć ... to nam byłoby lżej :evil_lol: a co powiecie na to co będzie za chwilę poniżej:diabloti: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[I][B]Wieczorne rozmowy[/B][/I]:cool1: [COLOR=#0000cd][B]- Borys umyłeś łapy ??[/B][/COLOR]:cool3:[COLOR=#0000cd][B] - tak !!![/B][/COLOR]:p[COLOR=#0000cd][B] - kłamiesz !!![/B][/COLOR]:cool3:[COLOR=#0000cd][B] - czy te oczy mogą kłamać ??[/B][/COLOR]:roll: [IMG]http://imageshack.us/a/img94/2341/zdjcie1664v.jpg[/IMG] [COLOR=#0000cd][B]Przestań mnie łaskotać … już pójdę je umyć [/B][/COLOR]:eviltong: [IMG]http://imageshack.us/a/img651/6290/zdjcie1667.jpg[/IMG] -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Dawno nas nie było na wątku ... ale poległam w walce z grypą :shake: , żeby troszeczkę zmienić klimat w związku z ostatnimi problemami, które na razie jakby zanikły zaserwujemy cioteczkom nowe zdjęcia:p -
[quote name='danka4u1']Danuś, ja zaglądam cały czas i podziwiam. [B]Mam duze zmartwienie z moim 13 letnim Oskarem...bije się z myślami[/B] i wychodzi na to, ze polegnę w tej walce..:shake:[/QUOTE] Danusia jeżeli możesz to dorzuć jakieś szczegóły ... przecież wiesz, że co kilka głów to nie jedna . Tutaj jest tyle doświadczonych osób ... może coś zaradzą. Każda z nas ma jakieś doświadczenia z chorobami naszych pupilów bo domyślam się, że to o to chodzi.
-
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='dana'][B]Wydaje mi się, że mogło to być tak, że Borys po prostu starał się bronić Ciebie.[/B] Z jakichś powodów może wydawało mu się, że jest jakieś zagrożenie ze strony tej kobiety. Pani popełniła też błąd uciekając. Lepsze byłoby zaprzestanie mówienia do Borysa i zachowanie spokoju. Nie wiemy, jakie były wcześniejsze przeżycia Borysa. Obserwuj zachowania Boryska , trzymaj rękę na pulsie .... [B]Marysiu[/B], pomyślę jeszcze o tym... tymczasem poczytaj - może tu znajdziesz jakieś dobre rady: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/forums/1216-Behawior/page2[/URL] :lol:.[/QUOTE][B]dana [/B]nie chcę bronic Borysa, ale mam podobne odczucia.Również uważam, że kobieta popełniła błąd, że zaczęła krzyczeć i uciekać ale wiadomo reakcje ludzkie są różne. Borys już wcześniej sygnalizował (powarkiwał), że nasze kontakty z człowiekiem, który może zrobić krzywdę są nie na miejscu. Pewnie w tej jego łepetynie tkwi jeszcze przeświadczenie, że skoro 'człowiek' jemu zrobił krzywdę to pewnie i nam zagraża. Ponadto ( tak myślę) był przeświadczony, że skoro można pogonić kota gdy przed nim ucieka to dlaczego nie 'człowieka'?? Oczywiście te całe moje wywody nie zmieniają faktu, że muszę być bardziej przewidująca i czujna na spacerach. -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Nie wiem Danusiu ..... kobieta w moim odczuciu niczym się nie różniła od innych osób, które nas mijają na spacerach. Jedynie to, że zaczęła do niego mówić. Jednak były już takie sytuacje, że ludzie, którzy lubią psy mówili do Borysa widząc tego 'wypłosza'. Z tym, że wcześniej Borys reagował ucieczką, a wczoraj poszedł 'do przodu'. No nic brzydko mówiąc 'sprzedałam temat' na labradorach. Tam występują różne przypadki związane z tą rasą. Wiadomo, że pies po przejścia nie zawsze radzi sobie z rzeczywistością. Najpierw chciałam, żeby Borys otworzył sie na obcych ludzi. Teraz będę miała dylemat jeżeli pójdzie w tę stronę jaką zademonstrował ostatnio. Na razie go obserwuje i gdy zauważam, że zaczyna obserwować przechodnia skracam smycz tak że idzie praktycznie przy nodze po przeciwnej stronie niż człowiek. Może jak Panbazyl zaglądnie to coś podpowie. Chodzi na szkolenia ze swoimi psami to na pewno ma większą wiedzę w tym kierunku niż ja tzn. może podpowie jakąś formę treningu, którą mogłabym zastosować z Borysem. -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Witam i bardzo dziękuje za te wzmacniające i ciepłe słowa :) Mam nadzieję, że Borys ma przed sobą jeszcze niejeden sukces, którym będziemy mogli się pochwalić na wątku. Na dzień dzisiejszy niestety stworzył się nam kolejny problem. Pisałam wcześniej, że Borys ostatnio zaczął warczeć na obcych ludzi,którzy wdają się ze mną lub z Przemkiem w rozmowy. Wczoraj na spacerze mijała nas kobieta. Borys swoim zwyczajem zeszedł jej z drogi z podkulonym ogonem. Pani zwróciła na to uwagę i zaczęła do niego mówić na zasadzie 'czemu on biedak taki wystraszony'. Wtedy Borys zaczął warczeć coraz ostrzej. Kobieta się wystraszyła i zaczęła krzyczeć jednocześnie uciekając. Borys wystartował za nią. Wyglądało to jakby ją gonił. Cała sytuacja przebiegła tak szybko przy moim pełnym zaskoczeniu, że jedynie na co miałam czas to krzyknąć STOP. Borys się zatrzymał co nie zmienia powagi sytuacji. Zasygnalizował mi, że mogą zacząć się tego typu problemy. Już wcześniej pisałam,że zaczyna powarkiwać, ale było to tylko powarkiwanie i oddalanie się. Natomiast wczoraj wyglądało to jakby przystąpił do ataku. Nigdy wcześniej nie reagował w ten sposób. Muszę go zacząć bacznie obserwować na spacerach. Dzisiaj gdy przygląda się osobom nas mijających i zawracał za nimi aby być za ich plecami biorę go na krótką smycz i pada komenda 'stop'. Borys zatrzymuje się, zawraca i idziemy dalej. Problem jednak pozostaje dalej problemem. -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
marysia55 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[quote name='danka4u1']Juz jestem, co nie zmienia sytuacji, że nadal cisza....co u Dwupaku rozdzielonego?[/QUOTE] no właśnie ... może teraz padnie odpowiedź .... bo przecież wszyscy mamy przed Danusią respekt :) -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://imageshack.us/a/img267/6251/zdjcie1633.jpg[/IMG] -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
zeżarło mi posta, który napisałam ale nie mam siły drugi raz pisać tego samego więc napisze w skrócie , że dziękuję za te Wasze wcześniejsze posty, które uświadomiły mi jak wiele robimy dla Borysa.Dla mnie to jest tak naturalne, że właściwie nie odczuwam tego w ten sposób. Czytając Wasze posty to tym razem ja miałam mokre oczy. -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
Najpierw wzięło mnie na zdjęciowe wspomnienia, a teraz postanowiłam napisać trochę o Bo-Ryśku . Jest z nami już przeszło 1,5 roku. To bardzo dużo, a zarazem dla takiego psa jak Borys …mało. Miałam taką cichą nadzieję, że szybciej się otworzy i przystosuje do normalnego życia. Nie powiem.. w domu jest cudownym, kochanym psem. Zachowuje się już jak stary ‘domownik’.Pilnuje terenu, działa jak system wczesnego ostrzegania. Ma słuch absolutny.Reaguje na domofon, telefon nie robi na nim wrażenia. Garnie się do zabawy.Przynosi piłeczkę, żeby mu ją rzucać. Gdy się nudzi potrafi ‘zająć’ się już kotami. Jego radość gdy wracamy z pracy trudno opisać słowami. To trzeba zobaczyć. Przeistacza się w kangura z domieszką zająca. Myszkuje po siatkach,które wnoszę żeby stwierdzić czy nie ma w nich coś dla niego. Właściwie zawładnął już całym domem. Dobrze się czuje w każdym pomieszczeniu. Szkody dalej są jego udziałem. Kołdry, poduszki, jaśki (bez guzików i zamków). Ciągła wymiana pogryzionych skarpetek i męskich gatek czyli labrador pełną gębą. Natomiast pozostała część jego życia czyli spacerki (czas poza domem) to jak taniec 2 na 1. Dwa kroki do przodu, jeden do tyłu, ale jak wynika z matematycznego rachunku mimo wszystko posuwamy się do przodu. Tylko te cofki powodują, że czasami człowiekowi opadają ręce. Wizyta u weterynarza w normalnych godzinach nie wchodzi w rachubę ponieważ gdy na poczekalni znajduje się kilka osób załatwia się pod siebie dlatego chodzimy z nim (nawet na obcięcie pazurów) w godzinach nocnych za dodatkową opłatą. Przy każdy wyjściu z domu jest czujny i zwarty. Zawsze nadsłuchuje (na klatce schodowej) czy przypadkiem nie ma oznak, że ktoś jest na klatce. Gdy jest cisza leci jak szalony na dół merdając ogonem. Gdy usłyszy jakieś odgłosy ustawia się za naszymi nogami. Poza tym czasami mu ‘odwala’ na komendę ‘idziemy na spacer’ z reguły się cieszy i wskakuje mi na klatę, ale czasami się zdarza, że na komendę ‘idziemy na spacer’ chowa się pod łóżko Przemka i tyle go widział jakby bał się wyjść z domu. Jakiekolwiek zachęty słowne czy przysmaki nie wchodzą w rachubę ponieważ Borys nie reaguje na przysmaki jak każdy normalny pies. Trzeba przeczekać aż mu się odwidzi i wtedy można z nim wyjść z tym, że często zabiera ze sobą w pysku maskotkę lub kocyk, które porzuca na półpiętrze i następnie schodzi na dół już normalnie. Ludzi spotkanych na spacerze dalej traktuje jak ‘zło konieczne’. Wprawdzie nie ma już panicznej ucieczki przed nimi, ale bardzo uważnie ich obserwuje i najczęściej schodzi im z drogi. Z tym, że potrafi już gdy ‘człowiek’ nas mija (a nie zwraca na niego uwagi ) ruszyć za nim i przyglądać mu się od tyłu. Sukcesem jest fakt, że np. nie sika już w jednym miejscu rozglądając się w panice naokoło siebie, ale jak każdy psiak co drzewko lub krzaczek to noga w górę i znaczy sobie teren. Podobnie jak to, że zaczął po raz pierwszy od 1,5 roku zagrzebywać sikanko. To co u innych psów jest normalne u Borysa dopiero teraz następuje taka mała przemiana. Gdy zauważyłam to po raz pierwszy to się ucieszyłam jak matka gdy jej dziecko pierwszy raz nasika do nocnika. Borys zaczyna też w swoim mniemaniu nas bronić w pewien sposób. Jeżeli zdarzy się sytuacja, że przystanę na chwilę aby zamienić parę słów ze znajomą lub sąsiadem Borys bardzo bacznie obserwuje sytuację i mimo iż się oddala na odległość smyczy to warczy na ‘intruza’ i próbuje mu dać do zrozumienia, że on tu jest i jak trzeba to postraszy. Bardzo często uzyskuje efekt bo ludzie szybko się oddalają, a Borys potrafi za nimi pobiec. Dzienne spacery niestety odbywają się z podkulonym ogonem,spłaszczonymi uszami i ciągłym rozglądaniem się wokół. Natomiast noc należy do nas. Na ‘nocnych patrolach’ Borys chodzi wyluzowany z ogonem zadartym do góry. Mamy już opanowane kilka komend; - siad ( chętnie wykonywany gdy zakładamy obrożę) - idziemy na spacer - szukaj piłeczki ( bo się wiążę z jej rzucaniem, które uwielbia) - daj łapę (bo wie, że potem będzie smyrany po brzuszku) - jedzonko ( wiadomo dlaczego) - stop ( tą komendą można go wystopować w każdej sytuacji nie tylko w domu gdy się rozbucha w zabawie, ale tez bardzo skutecznie reaguje na nią na dworze np. przy przechodzeniu przez ulicę lub gdy spanikuje w dowolnej sytuacji) - idziemy ( to kolejna komenda po ‘stop’ przy przechodzeniu przez ulicę) Odpięcie karabińczyka od smyczy i klepnięcie po tyłku to znak, że można ‘galopować’ co bardzo chętnie uskutecznia. Natomiast nie jesteśmy wstanie opanować jego lęku w sytuacji gdy wchodzimy do parku, a w parku młodzież lub dzieci grają w piłkę. Wtedy możemy zapomnieć o jakimkolwiek spacerze. Borys robi w tył zwrot i ciągnie do domu z taką siłą, że jakiekolwiek przytrzymanie go grozi jego uduszeniem. Nie wprowadzam go na silę wtedy do parku. Idziemy ‘opłotkami’. Wydaje mi się, że albo służył kiedyś komuś jako piłka treningowa albo jako ‘cel’ ponieważ nie potrafię w irracjonalny sposób wytłumaczyć sobie jego zachowania. Ogólnie tak jak napisałam na początku idziemy bardzo małymi kroczkami do przodu, ale jest to prawdopodobnie spowodowane tym, że Borys w swoim życiu nigdy nie doświadczył ‘dobrej ręki człowieka’. On nie wie za czym ma tęsknić i do czego warto w życiu dążyć. On nie wie co to znaczy zaufać człowiekowi i dlatego ta droga w kierunku udowodnienia mu, że człowiek to coś fajnego co może psa spotkać w życiu jest mu obca. On tego wszystkiego uczy się jak małe dziecko … od początku ….. krok po kroku. Z nami przebywa praktycznie 24 godz. na dobę. Natomiast przełamanie się w stosunku do innych ludzi może trwać bardzo długo lub w ogóle nigdy nie nastąpić. Prawdopodobnie to co przeżył jako szczeniak odcisnęło już nieodwracalne piętno na jego psychice. Dlatego Borys jest naszym psem, ale może się zdarzyć, że nigdy nie będzie psem ‘świata’. Nam to nie przeszkadza tylko żal patrzeć jak się ‘męczy’ ponieważ kontakt ze ‘światem zewnętrzny’ jest nieunikniony i jak na razie Borys nie jest wstanie zdać tego ’egzaminu’. -
KRAKÓW - wątek zbiorczy psiaków pod opieką karusiap i Jagienki
marysia55 replied to Jagienka's topic in Już w nowym domu
[quote name='ewakrakow']kochani proszę o pomoc w głosowaniu, szansa dla psiaków z Olkusza[/QUOTE]zagłosowane !!! -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='dana']Kamuflaż nie zadziałał :diabloti: :evil_lol:. Marysiu, [B]wreszcie Twój ulubiony piątek :lol:.[/B][/QUOTE]piątek jest fajny:p tylko właśnie sie skończył :placz: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
to tak dla kamuflażu:evil_lol:, żeby Panbazyl nie doczytał się wcześniejszego postu .... bo jak nic mnie pogoni :diabloti: -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[B]Bo-Rysiek w wydaniu komiksowym[/B]:lol: [IMG]http://img585.imageshack.us/img585/6190/zdjcie1632.jpg[/IMG] -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
marysia55 replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
[quote name='panbazyl'] ....... Borysławski piękny, piękny i taki kochany :) a te foty z dawniej/dziś wprawily mnie w dobry nastrój. tak trzymajcie! (tak na marginesie dodam, ze [B]mój ogar co ma 7 m-cy nadal sika jak panna....)[/B][/QUOTE]panbazylek za dużo z nim przebywasz :lol: ... może zacznij swojego faceta puszczać z Gryzoniem w krzaki to sie nauczy:evil_lol: .... chociaż nie bardzo widzę jakby to szkolenie miało wyglądać:diabloti: -
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
marysia55 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[quote name='Angel'][B]co tu taka cisza?[/B] co slychac u was cioteczki? jak po wakacjach? CO U DWUPACZKU? :)[/QUOTE]cisza nastała bo jakoś :shake:..... brakuje Danusi:loveu: ... nadawała barwy temu wątkowi chociaż nie przeczę, że los psich panienek był i jest najważniejszy:lol: to jednak jakoś Danusi brakuje:cool1: -
[quote name='dana']No to już biegiem piszę. :lol: Jesteśmy już po wizycie u lekarza. Weterynarz nam powiedział, że [B]wreszcie możemy się przestać bać.[/B] :multi:Ta zmiana na łopatce u Bariego się nadal zmniejsza. Następna kontrola jest zaplanowana za dwa - trzy tygodnie. Lekarz sam stwierdził, że co to za dziwna zmiana... Ważne jest to, że się zmniejsza i nie trzeba operować Baritki. :Cool!::Cool!::Cool!: Przy okazji odbyło się niezbyt miłe czyszczenie zatok okołoodbytniczych .... Bari był dzielny, jak zawsze. A nasze małe, [B]rozpsute Murzyniątko[/B], zostało oczywiście bardzo mocno obrażone w domu. Ile było radości i skoków, kiedy wrócił do domu Bari :lol:. A kciuki jednak pomagają, dziękujemy Wam serdecznie :loveu:.[/QUOTE]no to zgodnie z zaleceniem lekarza ... przestajemy sie bać:p:p, a Murzyniątko nie jest 'rozpsute' tylko wykorzystuje fakt pozycji "najmłodszy w rodzinie", a jeżeli nie najmłodszy to na pewno najmniejszy:evil_lol: ... i ma prawo:diabloti: