Jump to content
Dogomania

agaga21

Members
  • Posts

    19512
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agaga21

  1. to był dobry weekend. szkolenie, zabawy, spacery, szkolenie, zabawy, zabawy, spacery, szkolenie.....było mega!
  2. trzymajcie się. dużo sił wam życzę a zuzia niech szybciutko się zbiera.
  3. też mocno trzymam kciuki. biedny boluś :( a gdzie ma tego guza? daj jutro znać.
  4. co się dzieje? co mu jest?
  5. starość to też etap życia. moja etna też ma kilkanaście lat, minimum 11, choć sądzę, że rok czy dwa więcej. nie patrzę na nią jak na żywego trupa ;) (żarcik, nie bierz tego do siebie) tylko jak na psa, który jest w słusznym wieku, ale póki nie cierpi, jest kontaktowa i czerpie radość z takich chwil jak np spacery, nie myślę o jej przyszłej śmierci. to wiek, kiedy można troskliwie zając się psim seniorem, dać mu komfort wypoczynku. wiadomo, że nie każdy w tym wieku będzie brykał jak młodzieniaszek, bo to po prostu już nie ten etap, ale jeśli zdrówko nie szwankuje, to nie ma co patrzeć na psa jakby zaraz miał odchodzić. mam nadzieję, że wet cię uspokoi i że boluś jest zdrowy jak ryba :)
  6. co ty dominika opowiadasz? przecież bolek nie jest w wieku by umierać ze starości. to poważny pan, ale nie starzec. może po prostu ma słabszy czas a może jakiś przegląd u weta by mu się przydał jeśli niepokoi cię jego kondycja.
  7. hej, jak tam łapinka pięknej?
  8. u nas cieczka już pomału się kończy. w końcu! świra dostaję. morris od ponad 5 lat bezjajeczny świruje a to dopiero pierwsza cieczka, czyli ponoć słabsza, krótsza...aż nie chcę sobie kolejnych wyobrażać.
  9. gosia, ten pies biega jakby nie umiał biegać...jakby był kaleki albo jakby w życiu nie wychodził z kojca.
  10. pewnie potrzebuje też czasu, by łapka nie bolała. to wszystko jest nadal świeże jak na taki ciężki zabieg przecież.
  11. cała moja czwórka od d....strony ;) tak venus lubi odiego... a tak etna odiego lubi :D pierwszy dog-trekking za nami (nie pamiętam czy to wrzucałam) i jeszcze etna z badylkiem :)
  12. etna też kocha kopać dziury i kąpać się ale chyba najbardziej kocha badyle-byle duże :) wyprawa na spacerek :) całe stado-4szt. gamoniek lucynka lucynka i odi etna
  13. a jak ona w ogóle tą chemię zniosła? ile razy planowo ma ją mieć? staraj się nie zamartwiać tymi przypuszczenuami weta, on musi brać wszystko pod uwagę.
  14. daj znać jak będą wyniki, trzymam kciuki.
  15. po jej zachowaniu na dworze naprawdę trudno uwierzyć że ma swoje latka. w domu tylko śpi albo sępi, ale na spacerach lub przy swojej piłce jest nie do zdarcia :)
  16. tak, jest u nas już ponad 5 lat. gdy wychodziła ze schroniska w krakowie określili ją na ok 6 lat ale wiadomo, że zawsze się trochę psy w schroniskach odmładza. trzyma się świetnie, ma mnóstwo energii i radości w sobie, co mnie bardzo, bardzo cieszy :) dzięki, no zobaczymy co z niej wyrośnie.
  17. doczytałam u was o tych operacjach i opcjach jakie mieliście. oby ten przeszczep się pięknie przyjął. będę za zuzię trzymać kciuki. jeśli chodzi o moją najmłodszą sukę to ma 11 miesięcy, mam jeszcze dwie-ok 4 letnią lucynkę i ok 12 letnią etnę a także 7 letniego morrisa.
  18. basiu, przeczytalam, jestem pełna podziwu dla was i dla waszej dzielnej księżniczki! oczywiście mam wielką gulę w gardle, przypomniało mi się, jak stawałam na rzęsach, by nasz lecterek zjadł cokolwiek...to wszystko jest takie trudne :( wiem co przeżywacie, wiem jak się człowiek czuje, gdy usłyszy, że ukochany pies ma raka, znam dobrze to uczucie, gdy nagle serce staje, kolana się uginają i to wrażenie, że świat się skończył po usłyszeniu "wyroku" :( myślę jednak, że zuzia jest w dobrych rękach, z tego co piszesz jest pod bardzo profesjonalną opieką i da radę zwalczyć to wstrętne dziadostwo z waszą troskliwą pomocą. mocno trzymam za ślicznotkę kciuki!
  19. próbowałam wczoraj trochę u was poczytać ale ciągle coś mnie rozpraszało, ale doczytałam, że to kostniako-mięsak. zastanowiło mnie dlaczego wet nie zdecydował się na amputację łapy, właśnie po to, by dziadostwo nie rozeszło się dalej. na pocieszenie napiszę ci, że w schronisku w szczecinku był pies z tym samym nowotworem (kostniako-mięsak umiejscowionym w pyszczku), też amstaff, staruszek. wycięli mu tego guza i pies jeszcze długo żył...właśnie nie mogę sobie przypomnieć, czy dan już jest za TM czy wciąż żyje....kurcze, skleroza. młoda to boerboelka, czyli masz rację-mastiff.
  20. basia, u lectera zdiagnozowano mastocytome złośliwą 3 stopnia. całe ciało miał pokryte guzami, których każdego dnia przybywało. jedne były małe, inne szybko rosły ale najgorsze były takie skupiska guzów, miał takie największe skupisko pod pachą przedniej łapki. guzy pękały, paprały się, lecterek cierpiał, nie chciał jeść. byliśmy we wrocławiu u hildebrandta, zrobiliśmy wszystkie badania, prześwietlenia, usg, no wszystko co możliwe. hildebrandt w konsultacji z kardiologiem (bo lecter miał też chore serce) przepisał encorton, lek na serce i całą masę wspomagających leków. encorton bardzo pomógł na guzy....ale wykończył serce i nerki, mimo leków :( w ciągu ok 2 tygodni pies nam schudł jakieś 6-8 kg z tego co pamiętam i niestety nie dał rady...usypiałam go, gdy był w stanie krytycznym, gdy już nic nie mogło mu pomóc :( także u nas się nie udało, mam nadzieję, że twoja zuzia jest silniejsza. właśnie mija 5 lat od tej naszej wizyty we wrocławiu...4 marca minie 5 odkąd pożegnaliśmy nasze ukochane psisko :(
×
×
  • Create New...