-
Posts
8616 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Everything posted by LILUtosi
-
Jestem. Mam ostatnio niezły młyn dlatego uważam że nie bede miała teraz czasu na pracę z małą. Przed tym jak zadzwoniła Poker dałam zgodę na przyjęcie 14 psów z ukrainy. Psy częściowo mają już domy, u mnie mają tylko chwilową przystań. Po za tym powzięłam decyzję o dodatkowym dokształcaniu się w kierunku weterynarii i weekendy mam zajęte. Dlatego też mogłabym ja wziąć nie wcześniej niż na wakacje.
-
- 2701 replies
-
- 12
-
-
-
Jak by się rzucał to bym musiała trzymać go a nie uwieczniać chwilę. Nie było źle ale też nie byłby sobą jakby nie rozrabiał trochę, musiałam go dyscyplinować i wspierac. Więcej przy pobieraniu krwi. Na USG buntował się ale bez zeboli. Ogólnie i tak myślałam że będzie gorzej. Był bardzo dzielny. Tu zdjęcia pozorowane już po badaniu
-
Hej. Michu dziś był u weterynarza na badaniach kontrolnych bo wiek już spory. Miał USG, pobranie krwi, szczepienie i podanie libreli. Jeśli chodzi o USG to lekarz był w szoku że ma tak ładne narządy wew. Tylko trzustki nie widzieliśmy ale to znaczy że też tam się nic nie dzieje. Na krew czekamy. Michu ubrał na wizytę oficjalna bardziej stonowany kubrak
-
dzień dobry, hoho. znowu tu małe awanturki Dajcie już spokój.!! Moje zdanie w tej kwestii. Rozmawiałam z Panem i uważam że jest to dom dobry ale psy są prowadzone w stary sposób. Bez fanaberii dogomaniackiej. Nie wiem czy byłby w stanie leczyć drogimi lekami, te wątpliwości musi rozwiać wizyta pa. Tak jak powiedziałam Elik, nie blokowałabym tej adopcji do wizyty pa. Trzeba wysłać tam doświadczoną osobę, która zada pytania w taki sposób żeby się wszystkiego dowiedzieć. Pewnie że chcielibyśmy dla wszystkich naszych podopiecznych dom z możliwością wyjścia na ogród. Ale procent znalezienia takiego domu jest dla Micha mały....ale nie znikomy. Jest to duży pies, który w domu może pokazywać swój charakter a dużo osób sobie z nim nie poradzi. I jak Michu pokaże zęby bo ukradł rękawiczki i świetnie się bawi , będzie zwrot. Pewnie że znajdują domy psy gorsze ale dlatego że są gorsze! Michu jest po środku , za stary i duży albo za mało chory i nieszczęśliwy. Zawsze mówiłam ze powinnam uwalać psom jedną łapę , wtedy będą bardziej chodliwe dla osób o dobrym sercu. Dla mnie na dziś należy zrobić pa , sprawdzić warunki przebywania psów, jakoś budy, miejsca, czy jest możliwość w zimne dni chowania go gdzieś do garażu. Raczej nie wierze że pan będzie w zimie psa wpuszczał do domu zbyt często, raczej przypadkiem. Ale niestety nie uważam że on z tym źle się czuje. Bo Michu lubi przestrzeń, możliwość leżenia na słoneczku przed domem. U mnie nawet w te zimniejsze dni zamiast wejść do ciepłej budy, śpi przed nią w kuwetce plastikowej. Co do miejsca w ciepłym miejscu powiedziałam Elik że nie wiem, z czym to się wiąże. 1. Pokój który rozpatrywałam dla niego zajmuje sunia o którą toczy się sprawa. Niby na dniach ma się rozwiązać i albo wróci do właściciela albo będzie miała nowy , czekający już na nią dom. Nie jestem w stanie określić kiedy to będzie bo się przeciąga. Być może zakończy się w listopadzie wyrokiem bo nikomu nie zależy już na przeciąganiu. Sunia jest u mnie w depozycie policyjnym i włos jej z głowy nie może spaść - uprzedzając pytania że może razem. 2. Zastanawiam się nad inwestycją - kontener mieszkalny z pokojami. Jeśli uda mi się przed zima postawić to Michu będzie miał miejsce, ale gwarancji nie dam że plany się powiodą i uzbieram kasę. Obie opcję będą wiązały się z wyższą opłatą, sami wiecie że wszystko poszło wielokrotnie do góry , nie wspominając o ogrzewaniu.
-
Hej, hej. Odzywamy się. U nsa stabilnie, chłopak grzeczny i miziasty, w sumie nie mam z nim problemów. Jedynie jak tu zresztą ktoś zauważył troszkę schudł. I nie nagle drastycznie tylko po troszku. Ma dużo ruchu raz a i teraz zimne noce już są więc wydatkowanie większe. Podjęłam decyzję i zapodałam mu w zeszłą środę tabsy na robaki. Powtórkę dostanie w tą środę i za tydzień. I będę obserwować. Wysłałam pare zdjęć , pewnie wieczorem będą.
-
Starałam się unikać kontaktu z dziećmi, bo to jednak nie własne, dlatego też jak wypuszczałam Micha to prosiłam żeby się chowały do domu. Wtedy mój brat z synem zbierał coś na ogródku a ja wypuściłam Micha na Ogród. Nieoczekiwanie oni skończyli robótki działkowe i postanowili wrócić do domu. Musieli przejść przez główny ogród. Jak ich zobaczyłam to już zbliżali się do domu. Bratanek chyba się trochę lękał bo tak trochę nie wiedział co robić jak zobaczył Micha przesuwając się do wejścia, a Michu mógł wyczuć jego strach. Stałam 3 m od nich i zobaczyłam że Michu się zjeżył patrząc na Marka jak na ofiarę powoli zbliżając się do niego. Wyglądało to jak na filmach przyrodniczych , tylko brakowało głosu Czubówny . Ja obserwowałam spokojnie bo nie chciałam wprowadzać nerwowej atmosfery i pogarszać sytuacji. Michu skoczył na Marka i oplótł go łapami i w tym momencie go wyłapałam za kark i odciągnęłam. Michu poddał się od razu a na reprymendę położył się łapami na ziemi z maślanymi oczami. Podsumowanie: myślę że gdyby Michu chciał go ugryźć to by go ugryzł. On chyba sam nie wiedział do końca co ma zrobić. Gdyby nie to że cały był zjeżony to potraktowałabym jego atak jak na piszczącą zabawkę. Może chciał go podporządkować jako słabe ogniwo w stadzie? Generalnie nie jest to pies dla wszystkich, raczej dla stabilnego singla.
-
Dzień dobry. Dotarły gryzaki i karma. U nas wszystko ok. Z każdym dniem chłopak coraz więcej wyluzowany. Chciałam zwrócić uwagę na jego problemy zdrowotne które zauważyłam. Pierwsza sprawa, to to że chłopak jak idzie to tak jakby podkurczał tyłek do kupania. Wiem że był diagnozowany w tym kierunku i że ma tam jakieś zwyrodnienia. Druga sprawa , ma łamiącą i wypadającą sierść oraz nie do końca twarde kupy. Zrobiłam w dniu przyjazdu test na gardie, który był negatywny. I są dwie opcję. Dobrze by było zbadać kał na resztę pasożytów albo potraktować aniprazolem 3 dni i po 14 dniach kolejne 3 dni. wtedy wyjdzie 4,5 tabletki x 6 dni+27 tabsów. Lub kupie jakiś Drontal po jednej. W sumie chłopak ma apetyt i zjadłby konia z kopytami.