-
Posts
77 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puniusia
-
Podnoszę wątek pokazując przystojniaczka :-) [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8568dce9ba330af0.html][IMG]http://images49.fotosik.pl/84/8568dce9ba330af0m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0475a938305b8613.html][IMG]http://images47.fotosik.pl/84/0475a938305b8613m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/38f79e2f002ccfbe.html][IMG]http://images43.fotosik.pl/84/38f79e2f002ccfbem.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d5a82ef43be413b5.html][IMG]http://images43.fotosik.pl/84/d5a82ef43be413b5m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1e83ba93d3165eed.html][IMG]http://images49.fotosik.pl/84/1e83ba93d3165eedm.jpg[/IMG][/URL]
-
Śliczne dziewczyny czekają na dom, może na dzień kobiet ktoś je przygarnie?
-
to góry obie dziewczyny, młodszą i starszą
-
Bo może jej pisane jest pozostanie u Ciebie? ;-)
-
Piękna i madra sunia, hop do góry, maluszki już szczęśłiwe, to i ona niech będzie
-
raport klatkowy - noc przespana w klatce (widać po zmiętym posłaniu, sam teraz dobrowolnie wchodzi i obgryza kości, albo leży i patrzy, co ja robię :-)
-
Mamusię hop do góry, a syneczek gryzoń ma nowy mebelek - klateczkę :-) Wymiękłam, jeśli chodzi o popisy szkodnika, i w akcie desperacji kupiłam klatkę (za namową pani od szkolenia). Szkodnik klatkę zaakceptował, wchodzi do niej bez problemu, zobaczymy, jak noc prześpi (klatka oczywiście zostaje otwarta, tyle że posłanie i zabawki są w środku). Jak mu dzieci lekko przymknęły klatkę, gdy tam siedział i obgryzał kość, to jak się zorientował, to wpadł w lekką panikę pt. Jak stąd wyjść? Przez kilka dni się pooswaja i w następnym tygodniu spróbujemy zostawiać go na trochę zamkniętego. A szkody szkodnika? Olej ze słonecznika jest świetny do picia, (gorzej do sprzątania, ale to pani zmartwienie :-)), smakołyki mi wydzielają - to je sobie sam wezmę i wszystkie zjem :-) Po tym oleju nastąpił pierwszy raz w życiu Semira, że nie zjadł kolacji - powąchał żarcie w misce i od niej odszedł :-) Potem trochę zwymiotował, lekka bieguneczka i bryka dalej :-) Tak ogólnie to jest przecudowny, wielki jak słoń i kocham go niezmiernie, on mnie chyba też :-)
-
Ale fajny pomysł :-) Ciekawe, jak by się zachowały :-) To musiałby być ciekawy widok, a Semir byłby na pewno zachwycony taką ilością chętnych do zabawy :-)
-
Jakbym Semira widziała :-). podobni są do siebie. i wyglądem, i charakterem :-)
-
Pewnie by jadł, on wszystko je :-), ale czasami są ciekawsze rzeczy od jedzenia, np. wykładzina :-)
-
on dostał wczoraj rano taką kulę z kaszą w środku. Olał ją, wykładzina była ciekawsza. Dzisiaj kulą się zainteresował, ale wykładziną też :-), na szczęście środki zapobiegawcze wczoraj poczynione nie pozwoliły mu na nowe akty wandalizmu :-). A dzisiaj bylismy na łąkach i pozwoliłam psu biegać bez smyczy (jakoś do tej pory się obawiałam, latał na 15-metrowej smyczy). Okazuje się, że pani jest atrakcyjniejsza nawet od innego psa i trzeba się jej pilnować cały czas :-), a najfajniejszą zabawą okazało się przeskakiwanie przez strumyk, z jednej strony na drugą i tak przez kilka minut :-) Coraz ładniej też idzie na smyczy, a w sklepie (zoologicznym) nawet cierpliwie siedział, tylko mu się ogon merdał, bo pan mu smakołyki dawał :-) Za to w domu był obrażony na mnie, bo nie pozwoliłam wyłożyć się na kanapie :-) (brudny był jak świnka :-)), w końcu łaskawie zaakceptował fakt, że trzeba iść spać na posłaniu :-)
-
Kuchnia chwilowo zabezpieczona, położylismy na puzzle :-) starą wykładzinę dywanową, jak mu przejdzie szał gryzienia, położymy znaleziony cały kawał starej pcv, takiej samej jak leży :-)
-
[quote name='*anusia&ajlu*'] madra z niej bestia:eviltong: ale to tylko mlodziencze takie wyskoki, pozniej bedzie lepiej, narazie energia nosi:loveu:[/quote] Ja czekam teraz końca ferii, będę wstawac o 7, potem prawie cały czas jest ktoś w domu, jak nie dzieci, to moja mama. On teraz rozrabia rano, między męża wyjściem do pracy a moim zejściem z łóżka :-) Wczoraj wykładzinę rozrąbał między moim pójściem do pracy (wczoraj miałam dyżur w szkole) a przyjściem mojej mamy. Dzisiaj kończył dzieło przygotowywania kuchni do remontu, ale jeszcze trochę wykładziny mu zostało :-)
-
Tia, fajne były takie malutkie :-) Kolejny popis niszczyciela - wykładzina pcv w kuchni. Żeby unaocznić, jak to się stało. Mieszkam w starym domu, w kuchni jest klapa prowadząca do starej piwniczki. Siłą rzeczy wykładzina wokół klapy jest rozcięta, żeby klapa mogła się otworzyć. Wykładzina ma lat chyba ze 14, trochę się już dookoła klapy ponadrywała. Na remont totalny nas na razie nie stać (wiąże się to ze zrywaniem podłóg w całej starej części domu, nie tylko w kuchni). Semir nas jednak powoli do tego remontu przybliża, a przynajmniej do wymiany wykładziny :-) Dzisiaj został dłużej sam. Efekt - wykładzina z klapy przypomina puzzle, składające się z jednego dużego kawałka, kilku średnich i mnóstwa malutkich :-) Najfajniejsze w tym jest to, że on wie, ze źle zrobił :-) Weszłam do kuchni i zamarłam. Pies też. Wrócił na swoje posłanie i tylko koniuszek ogona mu się niesmiało merdał :-) Pytam go, pokazując na puzzle wykładzinowe, co to ma być (a pytam głosem spokojnym, bo ja z natury spokojna jestem :-)), pies na to wkula się w posłanie i nadal nieśmiało merda koniuszkiem ogona z chwościkiem na końcu. Dopiero jak się zaczęłam śmiać, bo widok psa był przekomiczny (kuchni niekoniecznie), to ogon się mocniej rozmerdał :-) I jak tu nie kochać tego szkodnika? Właśnie przybiegł do pokoju w radosnych podskokach i usłyszałam stuk. Wstałam sprawdzić, nad czym on tak skacze. Otóż, tadam, nad wielką kulą z kaszą w środku, którą to kulę dostał rano, żeby miał zajęcie. Wykładzina była ciekawsza :-) Kulę schowałam, będzie na jutro :-)
-
Kolejny popis niszczyciela - materacyk, na którym leżał, jest w strzępach :-) Uśmiałam się rano widząc kuchnię całą w strzępkach gabki :-) Smarkacz dobrze wiedział, że zbroił, bo nie chciał do mnie podejść i miał ogon w dół, chociaż wcale nie krzyczałam, bo dostałam głupawki ze śmiechu :-) No i spi teraz na samym kocyku. A przed chwilą wydarłam z pyska ostatnią pacułkę drewnianą, jeszcze całą, więc młody poszedł spać, skoro gryźć nie dają :-)
-
kolorowy zawrót głowy- CAŁA 6 W NOWYCH DOMACH
puniusia replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Super, że już dwa maleńtasy mają dom, trzymam kciuki za szybkie znalezienie domków pozostałym psiakom -
świetne :-) Semir tylko obgryza tapetę wokół swojego posłania, do góry nie ciągnie, ale kto wie? ;-) A kuchni remont by się przydał :-)
-
No u mnie pies zostaje w kuchni, nie da się z niej wszystkiego wynieść, kolejna szkoda - rozsypana mąka z pojemnika (dobrze, że mało zostało po dzisiejszych plackach :-)), a pies ma białe wąsy jak młynarz :-)
-
A żeby to chociaż na wierzchu było, z coraz dalszych miejsc ściąga :-), ale uczymy się na błędach, dzisiaj rano tylko orzeszka włoskiego dorwał :-)
-
On wcześniej jakoś mniej rozrabiał, ostatnio ma fazę na ściąganie, no ale włażenie na stół? :-) Ostatnie szkody to: dwie drewniane pacułki do patelni - pożarte, nóż z drewnianą rączką - obgryziony, 4 gąbki zmywaki - pożarte, ciasteczka marcepanowe - pożarte, cukier z cukiernicy - pożarty, korek z cukiernicy - pogryziony (muszę kupić nową cukiernicę), plastikowy pojemnik na psie chrupki (na szczęście był pusty) - pogryziony. Więcej nie pamiętam :-)
-
Podnoszę wątek i jednocześnie informuję o zdolnościach alpinistycznych Semira. Właśnie go zgoniłam ze stołu w jadalni. Stół mamy duży, psa też :-) Stał tam i próbował zjeść moje róże urodzinowe :-)
-
Ogladałam właśnie zdjęcia Semira z października, ależ był maleńki :-) A teraz taki cielaczek z chwościkiem na końcu ogona :-) Esperanza, a może wiesz, co u tych trzech psiaków, co razem do domku poszły?
-
kolorowy zawrót głowy- CAŁA 6 W NOWYCH DOMACH
puniusia replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Maleńtasy, do góry, do domków sio -
kolorowy zawrót głowy- CAŁA 6 W NOWYCH DOMACH
puniusia replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Fajnie że coś drgnęło :-) -
kolorowy zawrót głowy- CAŁA 6 W NOWYCH DOMACH
puniusia replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
Maleńtasy do góry