:-(:-(:-(
Farcik przed chwilką odszedł za TM...:placz:
Dzisiaj zrobiono badanie kontrastowe rdzenia, po to, aby zbyt pochopnie nie wydawać "wyroku". Niestety wczorajsza diagnoza została całkowicie potwierdzona... Można byłoby szukać osoby, która byłaby w stanie poświęcić się 24 godziny na dobę, robić lewatywy, cewnikowanie, codzienne kąpiele, spacery ... do końca jego dni.
Rok, 2lata, kilkanaście? Ale czy byłby szczęśliwy? Nie wiem..:placz:
Cieszmy się, że ostatnie chwile swojego króciutkiego życia przeżył w cieple i pod troskliwą opieką. I że odszedł godnie, nie konając w męczarniach w przydrożnym rowie na podwórku u swoich "właścicieli" :-(.
Tak mi przykro, że nie zaznał szczęśliwego życia. Był taki młodziutki i tyle wycierpiał przez ten długi miesiąc...
Niech biega radośnie za TM . Tak bardzo mi przykro....
Dziękuję wszystkim za wsparcie i rady.
Farciku - tak mi przykro...:placz:[/quote]
nie potrafię się pogodzić z myślą, że może można było zrobić coś jeszcze, coś więcej... tylko co :no-no-no: