Jump to content
Dogomania

E-S

Members
  • Posts

    7987
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by E-S

  1. [quote name='Cockermaniaczka']Zalozylam mu watek transportowy:) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/203913-Transport-Nowodw%C3%B3r-Warszawa-PILNIE-DLA-SPANIELKOWATEGO-PSIAKA-UMIERAJACEGO-W-SCHRONIE?p=16471224#post16471224"]http://www.dogomania.pl/threads/203913-Transport-Nowodw%C3%B3r-Warszawa-PILNIE-DLA-SPANIELKOWATEGO-PSIAKA-UMIERAJACEGO-W-SCHRONIE?p=16471224#post16471224[/URL] Mam nadzieje ze sie znajdzie raz dwa transport:) Ile u was kosztuje wyciagniecie psa ze schroniska?[/QUOTE] Nic nie kosztuje, a co ?
  2. 1 stronę staram się systematycznie aktualizować.Wyjątek robię dla psów bez indywidualnych wątków, zgodnie z zastrzeżeniem z 1 postu.
  3. [quote name='Lu_Gosiak']sprawa Dafi zgłoszona na policje.....jeżeli Niebieska dalej będziesz unikać kontaktu będzie to zgloszone dalej, zastanów sie czy jest Ci to potrzebne, bo My nie odpuścimy póki nie znajdziemy Dafi[/QUOTE] No to nieźle ... nikt suczki nie widział nawet ?
  4. Trzeba jakoś zmobilizować mobilnych z okolic. ??? ...
  5. Ja nie będę szybko jakoś jechać do Warszawy ...
  6. Zrezygnował, czy go nie było może wcale ?
  7. Nie przyjęła go do znajomych :(
  8. Oczekując na godzinę "0" nocnej porcji leków weszła na swoje konto na fejsbuku. Chat i wiadomości pulsowały, gorące od miłosnych wynurzeń poczynionych w nieznanym jej języku przez ciemnoskórego amanta .... [URL]http://www.facebook.com/cetin.aygoren[/URL]
  9. p { margin-bottom: 0.21cm; } Sztuczny bluszcz zawinęła na rurze ogrzewania i spuściła gałęzie na dziurę w ścianie. Miała potworne zawroty głowy, było jej zimno, trzęsła się, piekły ją oczy i pulsowało z bólu czoło. Bolały ją nawet gałki oczne nie pozwalając na ruchy w bok, do góry i w dół. Całkiem zatkany nos pozwalał na oddychanie tylko przez usta. Kaszląc czuła, jakby wyrywały jej się kawałki żywego mięsa w klatce piersiowej. Telefon pikał, wiadomość SMS ... „choroba chorobą, ale nadal jest pani obrońcą !!!” - nieznany jakiś numer, nie wiedziała o co chodzi. Sprawdziła połączenia – nikt z tego numeru nie dzwonił do niej. Nie była w stanie się przejmować. Nałożyła na sweter gruby, wielki szlafrok, wsadziła do kieszeni nabój antybiotyku wciąż zbierając się w sobie na odwagę, aby go połknąć, zabrała wystygłą szklankę fervexu i powlokła się do łóżka. Bugi schował się pod połami szlafroka i radośnie podskakiwał szczypiąc ją zębami w łydki. Dzwonek w telefonie zasygnalizował dobijających się „swoich”. - Cześć, jak tam ? - Paryż jest piękny, wiesz ? fatalnie chrypisz, jak się czujesz ? - wiem. Źle, jak wy się czujecie ? - my dobrze, jesteś łoś, że nie pojechałaś, tu jest wiosna - jestem - zadzwonimy z Polski bo roaming drogi, pa ! - pa. Próbowała ułożyć się w łóżku na siedząco tak, aby zasnąć. Rolkę ręczników papierowych wcisnęła sobie pod lewą pachę. Znowu zadzwonił telefonu. Patrzyła w wyświetlacz nie kojarząc numeru i obiecując sobie, że to ostatnie połączenie, jakie odbierze i zablokuje zaraz przychodzące. - Słucham ? - pani mecenas ? - tak, słucham ? - nie poznałam pani po głosie, okropnie pani mówi, musi Pani jechać zaraz do aresztu - a z kim rozmawiam, przepraszam ? - Pierdusińska, mama Pawła. - no i co w tym areszcie się stało ? - musi pani jechać do Pawła do aresztu zaraz - powoli, co się takiego stało, że muszę z zapaleniem oskrzeli natychmiast jechać do syna ? - Pawłowi leci krew z odbytu Przetrawiała informację. Zgwałcili go ? Eee, on stary, grypsujący recydywista. - leci krew bo ? - zaryzykowała - bo ma hemoroidy. - był u lekarza ? - był dzisiaj - no i ? - dostał jakieś leki, maść i czopki - no i ? - ale mu to nic nie pomogło i dalej mu krew leci - zgłosił lekarzowi ? - zgłosił, ale ten felczer z aresztu mu powiedział, że tak ma być, musi pani tam zaraz jechać !!! - zastanawiam się po co. Pierdusińska zamilkła. - słyszy mnie pani ? Jestem adwokatem, nie lekarzem, może mi pani wyjaśnić dlaczego, żąda pani ode mnie, abym natychmiast jechała do aresztu ? - żeby Pawła pocieszyć bo go to boli ! a te czopki mu nie pomagają !!! - nie proszę pani, nie rozumie pani ? jestem adwokatem, prawnikiem, nie mamą czy ciocią pani syna Pawła, nie psychologiem, nie zawodową pocieszycielką i nie widzę osobiście potrzeby wizyty u niego w areszcie w sprawie krwawiących hemoroidów, sądzę też, że byłby skrępowany, gdyby się zorientował, że mi to pani opowiedziała. Kłap !!! rąbniętej przez Pierdusińską słuchawki telefonicznej boleśnie przebił jej obolałe ucho. Zadzwonił mąż. - cześć - jak się czujesz ? - fatalnie - spałaś coś ? - nie miałam szans - trzeba było wyłączyć telefon, chcesz coś ze sklepu ? - nie - to pa, niedługo będę. Wcisnęła czerwony przycisk aż telefon się wyłączył. Bugi przytulił się do jej boku mrucząc z rozkoszy. Obudził ją radosny pisk psów i odgłos otwieranych drzwi wejściowych. Odwróciła się w stronę drzwi wychodzących na przedpokój i twarz jej zanurzyła się w morzu białych, papierowych płatków z rozszarpanej przez Bugiego rolki ręcznika. - Śpisz ?! - wrzasnął mąż. - nie, dzisiaj jest Dzień Kobiet, wiesz ? - wychrypiała - i co w związku z tym, masz dla mnie jakiś prezent ? ! zapiął psy na smycze i trzasnął głośno drzwiami.
  10. p { margin-bottom: 0.21cm; } Pies patrzył na nią wyczekująco małymi, szalonymi, brązowymi oczkami i szaleńczo merdał ogonem przypominającym szpadę. Pękała jej głowa i wzbierała fala mdłości. Znowu zadzwonił telefon, bezmyślnie odebrała, było jej wszystko jedno. Fervex stygł, wielka jak nabój na niedźwiedzie tabletka antybiotyku oczekiwała na połknięcie. - halo, słucham ? - czy ja się dodzwoniłam do pani adwokat ? - tak, słucham ? - bo ja mam innego adwokata w swojej sprawie, ale bym chciała, żeby to pani wystąpiła na mojej apelacji, dałoby się tak ? - jeśli pani adwokat wyrazi na to zgodę, to mogę wystąpić na pani sprawie, musi Pani jego o zgodę zapytać i taką zgodę uzyskać, najlepiej na piśmie. - aha, to mam jeszcze jedno pytanie, czy pani się boi mojego adwokata ? - przepraszam, ale z kim ja rozmawiam ? - aaa, nie przedstawiłam się, Wojnowska, - witam, proszę mi powiedzieć dlaczego miałabym się obawiać pani adwokata ? - nie wiem, pytam - a jak się nazywa pani adwokat ? - nie mogę powiedzieć - dlaczego ? - bo ja się go boję zachłysnęła się ze śmiechu, co wywołało kolejny atak kaszlu. - boi się go pani czy nie ? bo chciałabym wiedzieć ! - kobieta nie zrażona dochodzącymi odgłosami zaawansowanej gruźlicy drążyła interesujący ją temat. - a ma pani świadomość tego, że to, jak i o co pani pyta to jakaś straszna głupota proszę pani ? - postanowiła odważnie nazwać rzeczy po imieniu i zakończyć rozmowę podążającą wprost do paranoi. - taaaak ? - w tonie wyraźnie słychać było, że kobieta jest zbita z tropu - no tak. Proszę się zastanowić czego pani chce i jak nabierze pani odwagi to powiedzieć adwokatowi o chęci dobrania drugiego adwokata i wymienić tych adwokatów nazwiskami, bo przecież z akt sprawy i tak się dowiedzą kim są, prawda ? - ach tak, dowiedzą się ? - no a jak inaczej ? przeczytają akta i się dowiedzą. - to do widzenia – pospiesznie skończyła rozmowę. Huk z przedpokoju i odgłos sypiącego się tynku sprawił, że w jednej sekundzie zapomniała, że ledwo się rusza z powodu bólu mięśni całego ciała i zakwasów z całonocnego kaszlania. Do pokoju wturlała się ogumowana, metalowa kula służąca do blokady drzwi. W ściance działowej między przedpokojem a WC – idealnie na wprost drzwi wejściowych, na wysokości jej głowy, ziała dziura wielkości pięści ... Bugi łapał z podłogi kawałki tynku i pokruszonej ściany karton-gips i galopując po mieszkaniu rzucał je do góry, rozbijały się na podłodze na mniejsze kawałki w różnych częściach pokojów, pies radośnie chrupał i połykał mniejsze kawałki gruzu. Zgięta w pół pogalopowała po szczotkę i rozpoczęła wyścig z psem o szczątki ściany.
  11. p { margin-bottom: 0.21cm; } - Halo, słucham ? - to jeszcze raz ja Nowak - tak ? - oj, dalej pani chora ??? - w głosie Nowaka zabrzmiało szczere i niebotyczne zdumienie. W jednej sekundzie poczuła jak stopień jej wkurwienia poszybował wyżej od wskaźnika termometru, który zatrzymał się na 39,3 ' C. Policzyła po cichu do trzech. - jeszcze nie zdążyłam wyzdrowieć odkąd się Pan rozłączył minutę temu. - aha, bo ja dzwonię, żeby porozmawiać - o sprawie ? - nie, o sprawie nie ... - a o czym ? - o takich ogólnoludzkich spostrzeżeniach socjologicznych ... - ale czego konkretnie dotyczących ? - ogólnoludzkich dostała ataku kaszlu .... rozmówca cierpliwie wyczekiwał aż skończy - to możemy o tych spostrzeżeniach pani mecenas ? - wie pan co, musimy coś sobie wyjaśnić, dobrze? - aha ! – przytaknął z entuzjazmem - jest pan moim klientem. Mogę z panem rozmawiać o sprawach służbowych. A ogólnoludzkie spostrzeżenia wymieniam tylko z mężem, także proszę mi wybaczyć, zastanowić się co Pan ma mi do powiedzenia w sprawie i dopiero wtedy dzwonić, dobrze ? - to ja coś wymyślę i tak jak się umówiliśmy, dryndnę w przyszłym tygodniu ! Kłapnął słuchawką nie czekając na „do widzenia”. Nie zdążyła odłożyć aparatu na blat, kiedy znowu zadzwonił. - Halo ? - jeszcze raz Magda Witka, jeszcze pani chora słyszę ? - wie pani – przerwała jej – chora to ja jeszcze będę z tydzień, więc sobie oszczędźmy, dobrze ? - no dobrze, bo ja chciałam spytać jak pani myśli, jak jakiś sędzia zobaczył mojego męża pod biurem podawczym to mógł go na przykład złapać i przesłuchać ? Zakręciło jej się w głowie. Zwizualizowała sobie kolejkę pod biurem podawczym i sędziego w todze powiewającej na boki niczym peleryna batmana, łańcuchu z orłem w koronie na szyi, jak wyławia spośród petentów jednego, nieszczęsnego Witkę, łapie go wpół i wlecze biedaka wierzgającego nogami na salę rozpraw. - no ale niby po co i w jakiej sprawie ? - odważyła się w końcu sprowokować - no jakiejś mojej z moim eksem ? - wie pani, teoretycznie wszystko jest możliwe, dziwne rzeczy się ostatnio dzieją na świecie, ale gdyby sąd poszedł po tej linii to naraziłby się na zarzut nieważności takiego przesłuchania - ale mógł czy nie mógł ? - wie pani, to bezprzedmiotowa dyskusja – zakaszlała się - ale pani kaszle, ja może za parę dni zadzwonię porozmawiać jak będzie pani zdrowsza - dobrze, proszę – wydusiła z siebie w przerwie ataku.
  12. Jeden dzień z życia zapalenia oskrzeli ******************************** p { margin-bottom: 0.21cm; } - Halo, słucham? - wychrypiała przez bolące, zaschłe gardło. - Pani mecenas ? - tak, słucham - słyszę, że pani chora, ale ja na szybko, tu Magda Witka, ja chciałam tylko spytać, czy pani nie wie, dlaczego mój mąż ma wyłączoną komórkę ? Nabrała powietrza w płuca. Chryste, dopiero 9 rano a odbierała już któryś z rzędu absurdalny telefon .... - nie proszę pani, nie wiem - bo proszę pani on poszedł do sądu zanieść mi dokumenty te co pani wie co miał zanieść bo ja mam dziecko chore i sama pójść nie mogłam no i ma wyłączoną komórkę teraz, pani powinna wiedzieć dlaczego tak się dzieje - nie, nie wiem proszę pani... - a ma może pani jakieś podejrzenia dlaczego ma wyłączoną ? - proszę pani ja mam do pani wielką prośbę - tak ? ja wszystko chętnie moja kochana pani mecenas ! - to jak chętnie to ja proszę o litość dla mnie, dobrze ? Bo pyta mnie pani o rzeczy o które powinna pani męża spytać jak już wróci do domu albo będzie w zasięgu sieci a ja jestem jak sama pani słyszy ciężko chora i mówienie sprawia mi ból - aaaa, no to dobrze, to jak się dowiem dlaczego miał wyłączoną to wyślę pani eSeMeSa ! - dobrze, do widzenia – zrezygnowana wcisnęła czerwony przycisk telefonu rozłączając połączenie, była pewna, że pani Magda zadzwoni jeszcze z 15 razy, najwyraźniej dzisiejszy dzień był dniem szczególnym dla pewnego typu osobowości. Owinęła się długim swetrem i ruszyła do fotela za biurkiem z komputerem. Widząc to, pozornie nieprzytomnie śpiący na kanapie pies skoczył w jej kierunku szczupakiem przez pół pokoju jednocześnie kwicząc niczym zarzynane prosię i rzucił się na nią, wczepiając pazurami i wspinając jak tylko najwyżej mógł i jakby od tego zależało jego życie. - Ale no dlaczego ty ryczysz znowu, co ty chciałeś ? - wychrypiała z rozpaczą do zawodzącego i drapiącego się na nią na nią psiaka z długimi uszami. Scenariusz skandalicznego zachowania Bugiego jak tylko siadała do komputera powtarzał się tyle razy ... ile razy siadała. Usiłowała zdjąć z siebie histerycznie ryczącego psa, pazury zaczepiały o oczka swetra, pozostawiając dziury. Jedną ręką walcząc z wściekle wijącym się i wydającym smocze ryki potworem, drugą próbowała odebrać dzwoniący telefon. - Halo, słucham ? - Dzień dobry, czy to pani mecenas ? - tak, słucham. - oj, chora pani ? - tak, ale proszę mówić - Tu Tomek Nowak, no bo ja tak ogólnie chciałem, zapytać, tak co tam w naszej sprawie ? - czekamy na wyznaczenie terminu rozprawy jak pan zapewne wie, a poza tym nic. - aha, no to kiedy zadzwonić ? - jak dostaniemy termin, będziemy musieli przed rozprawą umówić się na spotkanie - a kiedy to będzie ? - nie wiem proszę pana, to nie ja wyznaczam terminy rozpraw, tylko sąd. - to ja w następnym tygodniu zadzwonię, do widzenia ! Rozłączył się. Westchnęła i przytrzymała Bugiego w pozycji „parter” na podłodze.
  13. Chcecie, żebym tu wkleiła taką jedną bajkę ? :D Trochę o Bugim a trochę nie tylko.
  14. [quote name='Asia & Ginger']Zaraz udostępnię na FB. Zrobiłam Kubusiowi Gumtree: [URL]http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Piekny-psiak-jak-cocker-spaniel-umiera-z-tesknoty-w-schronisku-W0QQAdIdZ266104946[/URL][/QUOTE] Asiu, dzięki wielkie !
  15. [quote name='ladySwallow']Ja od początku obawiam się, że w przypadku tego psa to jest niemożliwe, bo on nigdy nie będzie do końca godzien zaufania. Ale tutaj chyba chodzi o to, żeby potencjalni państwo, którzy na Reksa ciągle czekają, nauczyli się z nim postępować.[/QUOTE] Ale oni będą brali udział w tym szkoleniu, tak ?
  16. [quote name='Tomi34']OJOj powiedzcie mi kobity,kiedy moge ja nasmarowac tym mazidłem od kleszczy itp.mam liczyc od daty wypisania ze schronu?[/QUOTE] Jezu, ja nie wiem, a co masz na te kleszczory ?
  17. Akrum, dwa mikropsiaki śliczne na stanie lada moment będziesz miała :D Fajnie, mam nadzieję, że u Ciebie Piegusi się w biednym, skołowanym, wystraszonym łebku wszystko wreszcie dobrze poukłada :loveu: I będzie mieć szansę na fajny DS :)
  18. Bo wiesz. Fabian to nie jest taka ciapa wpatrzona w człowieka i bezwolna, to nie jest typ pies-bluszcz. Owszem wierny, lojalny, kochający, mądry i wyważony, z taktem, wesoły, czuje kiedy jest czas na zabawę, a kiedy na mizianie, czy tylko siedzenie przy człowieku i przytulanie, strasznie potrzebuje kontaktu z człowiekiem, cały czas, śledzi Cię wzrokiem co robisz, gdzie idziesz :D. Ale jak na widoku jest bażant, czy zając, to nie musisz pytać kto wygra w zawodach na wiekszą atrakcyjność dla psa: Ty, czy zwierzyna łowna ... Także raczej generalnie wieś to chyba odpada, bo prędzej czy później wybierze się na łowy, a jeśli będą to łowy w kurnikach, to tragicznie się dla niego skończą. Z kolei nie nadaje się na stróża - samotnika na podwórku, który ma być "wiernym i wpatrzonym w człowieka przyjacielem idącym mu przy nodze" w rzadkich chwilach ochoty człowieka na takie towarzystwo podwórzowego psa .... nie czarujmy się, wiemy jak wygląda i jak pachnie pies z budy na wsi, prawda ? Deklaracje o "spacerach" z psem podwórzowym z budy to między bajki wkładam.
  19. Ja już: [url]http://www.facebook.com/pages/Psy-my%C5%9Bliwskie-w-potrzebie/103640539712546?tour=1&sk=wall#!/pages/Psy-my%C5%9Bliwskie-w-potrzebie/103640539712546?sk=wall[/url] Udostępniajcie, proszę !!!
  20. [quote name='Owieczka'][FONT=Comic Sans MS][COLOR=black][B]Juz w domu:[/B][/COLOR][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][B][COLOR=#ff0000]5. Cypisek [/COLOR][/B]Plec: pies Wiek: 1- 2 lata Waga: 5-6 kg Miejsce: Gospodarstwo ok/Nowego miasta n.Pilicą Sterylizacja: nie Stosunek do dzieci: atakuje i gryzie małe dzieci Stosunek do innych psow: ok Stosunek do kotow: nie znany Dodatkowe informacje: psiak pilnie szuka domu z racji swojego stosunku do małych dzieci, nie chodził nigdy na smyczy i nie był wiązany. Charakter: Bardzo sympatyczny i proludzki psiak, pieszczoch, wesołek, lubi zabawe z człowiekiem i kontakt z nim. Kontakt: 782-674-952 zgłaszający: Owieczka Wątek: [/FONT][URL="http://www.dogomania.pl/threads/188389"][FONT=Comic Sans MS][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/188389[/COLOR][/FONT][/URL][/QUOTE] Dzięki Owieczko, na moje pytanie o tego pieska z dnia 14 stycznia napisałaś, że Cypisek ma dom - 8 lutego. Także do dzisiejszego dnia jakoś zdołałam wyedytować tę wieść ...
  21. Teresz a ja tak od wczoraj myślę o tych ogłoszeniach ... I wiesz co, w życiu to miałam odzew tylko z allegro. Pogrubione i wyróżnione.
  22. [quote name='as_ko']Zrobiłam allegro Kubie: [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1500693014[/url] Jeśli macie jakieś pomysły co mogę tam jeszcze dopisać to dajcie znać.[/QUOTE] Przepiękne allegro As-co. Co mozna jeszcze zrobić ? Poudostępniac je na Fb !
  23. Kwota kosmiczna po prostu .... To szkolenie będzie na tyle efektywne, że pies będzie słuchał i nie zaatakuje osób innych niż treser ?
×
×
  • Create New...