-
Posts
7987 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by E-S
-
FRODO nareszcie się doczekał! Już w SWOIM domu! Dziękuje wszystkim
E-S replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
Ha! a chciałaś Froda wywlekać na spacery! Takiego pieska wirusem zarażać! Leż Piranha, leż, co najmniej do wtorku nie pokazuj się u Funi, bo ją zarazisz a ona mnie, wylecz się całkiem, please. Dla dobra nas wszystkich bo jak nas zarazisz - to sama się wszystkimi psiakami bedziesz musiała zająć. Które my już zdążymy zarazić. Ewa -
Henio znalazl wspanialy dom :) Wszyscy sie ciesza :)
E-S replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
[quote name='KrystynaS']A czy pani wet oglądała jego tylną łapkę, tą co tak trzyma uniesioną do góry??? Z tą łapą nie jest w porządku :shake:[/QUOTE] Ale jak go zabrałyśmy z tej zaspy śniegu to ani razu tej łapki do góry nie podnosił. I z bagażnika bez problemu wyskakiwał i chodził normalnie i biegał tez normalnie jak uciekał od drzwi do weterynarza ... -
Bullowate spod Lublina proszę o wsparcie, pilnie DT dla Ginger!!
E-S replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kana']O czizys... dowiedz się koniecznie co z nią![/QUOTE] Nie będę miała niestety czasu. Kierownikowi trzeba zdjęcie przywieźć, albo z laptopem przyjechać, bo nie pamięta psa, więc tak "na twarz" czy przez telefon guzik się dowiesz jak on psa nie widzi, za dużo do spamiętania ma. Ja z kolei mam za dużo pracy, żeby tam jeździć. W następnym tygodniu w Lublinie jestem tylko 2 dni i w dodatku w pracy do 21, także całkowicie odpadam z wszelkiej innej działalności. Ewa -
Kana, my wszystkie albo pracujemy i tak się składa, że na dość odpowiedzialnych stanowiskach, w systemie zmianowym, służb i dyżurów, część dziewczyn studiuje i jest bez aut - jesli uda nam się zebrać w jakąś sobotę i te pracujące z autami akurat maja wolne i zabiorą te studiujace, które akurat nie zdają egzaminów - to cud. Nie jesteśmy wolontariuszkami. Jesteśmy prywatnymi, nie powiązanymi w żaden sposób ani ze sobą nawzajem, ani ze schroniskiem osobami, które zajmują się pomocą psom m.in. z tego schroniska. ale nie tylko z tego i nie tylko ze schronisk - bezdomniakom które wpadną w nasze ręce - też. Nie jestesmy członkami żadnego stowarzyszenia czy fundacji. To co robimy - robimy z własnej, dobrej woli, nie z obowiązku, kosztem naszego prywatnego życia, prywatnych pieniędzy i pracy. I nie jestesmy pierwszej młodości, gdyby ktoś chciał paternalistyczne akcje podejmować pt. "nie wiem ile przeżyłaś ani ile masz lat ale ... " Dużo mamy lat na karku i ogromne doświadczenie życiowe z tytułu naszych zawodów, także darujmy sobie. To tak dla jasności. Ewa
-
[quote name='agnieszka32']Dokładnie o to chodzi - 3 dni w kagańcu - i co oni chcą przez to osiągnąć? Brak mi słów... pierwszy raz się z tym spotykam, a myślałam, że widziałam już wiele ...[/QUOTE] Ja nie wiem, czy on jest od 3 dni w kagańcu, natomiast tak sobie myślę, że jakby nie był i kontrolujący zobaczyliby jak pies się zachowuje i że jest bez kagańca w czasie mycia boksu - to poszedłby do uśpienia raz dwa i bez dyskusji pewnie. A może to własnie ludzie z kontroli zalecili ten kaganiec, myśmy łaziły wszędzie - jak nie przymierzając "łupież" Zuzanki po nas - Lady Swallow, opanowałas sytuację I hope?, robiłyśmy zdjęcia przy siatkach i kratach i wkładałysmy obiektywy i ręce do środka, nie wiem skąd i kiedy ten kaganiec się wziął. Trzeba dzwonić i pytać. Ja będę czym innym zajęta, także nie wykażę na tym dodatkowym polu aktywności, praca i 4 psy na głowie, w tym 2 chore w tej chwili aż nadto mnie angażują, a mam zaufanie do Kierownika, że krzywdy temu psu nie zrobi. Ewa
-
[quote name='mshume']To nie będzie dużo ,tylko 20 zł :( Podaj mi konto Funi[/QUOTE] Bardzo, bardzo Ci dziękuję Mshume, naprawdę. Wysłałam na PW. Ewa
-
Fioneczka, wyluzuj, schronisko jest w trakcie kontroli i lecą po 3 kastracje dziennie, dostawy psów non stop, przy nas ile - 6 szczeniaków? Które strzykawką do pyszczków coś od kierownika i weterynarzy dostawały i były badane, oni autentycznie latają we wszystkie strony i nie wiedza w co ręce włozyć, ich jest na zmianie - 1 raptem, jak jest kierownik to 2, psów kilkaset. Oni wszyscy lubią zwierzęta i nie dadzą mu zginąć, ani nie uśpią, jeśli zobacza szansę na unormowanie zachowania psa po kastracji. On jest demonstracyjnie apatyczny i w depresji po utracie domu, w schronisku, w szoku, wychuchany, pewnie rozpuszczony syneczek - i tak przeżywa no i nie ma się co dziwić, że pewnie nalał pod siebie. Ale lało cały dzień u nas dzisiaj, więc to może nie on. Ewa
-
Agnieszko, sory, ale te co były w schronie walczą z wszami i wszołami, którymi hojnie obdarzyła nas Zuzanka .... Ja tego psa nie widziałam nawet. I nie słyszałam o "podgryzaniu" członków rodziny, tylko o atakach i gryzieniu, ponoć oszczędzał ich corkę, aż przestał i ją oszczędzac i ją też w końcu pogryzł. Został przyprowadzony 3 dni temu (? nie wiem czy nie pomyliłam tej daty z innym psem). Nie słyszałam jak się zachowywał przy przyjęciu ani jak teraz. Nie wiem czemu on w kagańcu jest, bo bym spytała o to, ale w ogóle go nie widziałam - ominęłam boks, czy co ? Słyszałam historię jego i tu na zdjęciach Matrioszki dopiero go zobaczyłam. Ewa
-
[quote name='mshume']Bozsz, nawet nie wiedzialam, że psy mogą mieć wszy :( Podajcie mi nr konta na pw, podeślę cosik. ps. Cieszę się,ze Kudłacz czarno biały się objawił, chociaż miałam nadzieję,ze znalazł domek.[/QUOTE] Wiesz, ja mam z mężem deklarację w sumie 70 zł na te psiaki (Zuzankę, Manię i Mańka) w hoteliku u Funi. Bardzo byś nas odciążyła, gdybyś coś wpłaciła za nas na konto Funi hoteliku na psiaki nowodworskie (to deklaracja ogólna, na wszystkie psiaki łącznie). Konto Funi mogę Ci podać na PW, jeśli się zgodzisz na takie rozwiązanie. Kochana jesteś, dziękuję Ci. Zuzanka to idealna, wymarzona psina do domu i ja jej tak nie zostawię, bo czuję się odpowiedzialna za psa, którego wyciagnęłam ze schroniska, ale zawalę przez nią deklaracje, tzn. nie przez nią, tylko przez jej wszy i wszoły ...
-
Bullowate spod Lublina proszę o wsparcie, pilnie DT dla Ginger!!
E-S replied to LadyS's topic in Już w nowym domu
No i nie ma już Ginger w schronisku. Nie zdążyłam zapytać o niż Kierownika bo pędził na jakąś interwencję, weterynarz przyjechał robić kastracje i w dodatku jest jakaś kontrola - mam nadzieję, że znalazła dom, a nie że .... no. Ona bardzo łagodna była. Ewa -
[quote name='AngelikaXD']Kierownik powidział, że pies będzie wykastrowany i jeśli mu się poprawi to zostanie, a jeśli nie to niestety zostanie uśpiony... Dziewczyny niewiem czy są w stanie już opowiadać :)[/QUOTE] A Ty jesteś? Już w domu i piszesz, a wy - tego wiesz ? I ciuchy i buty też? Z tego no, łupieżu ? Tak szybko?
-
Mania juz w DS i Maniek również znalazł już DS !!!!!
E-S replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Mania już u mnie, Maniek u Lady Swallow. Mania i Maniek zostały zabezpieczone przed "łupieżem" Zuzanki. Mania boi się wszystkiego, nigdy nie mieszkała w domu, nie potrafi chodzić po schodach, boi się przechodzić przez drzwi, sika ze strachu, kupę robi w domu, chętnie na łóżku, ma straszne zatwardzenie i boli ją jak się załatwia, dlatego dostała weterinary diet ode mnie. Zjadła ze smakiem. Nie sygnalizuje potrzeb. Zaszczała pożyczone auto. Chyba zaczyna się jej cieczka bo Bugi do niej wyje non stop. Jednym słowem zajeb .. ście. Sory, ale jestem wykończona i nie mam siły więcej pisać, poza tym wszystko widzę w czarnych barwach, wycie Bugiego doprowadza mnie do szału, więc lepiej, żebym zamilkła natenczas. Ewa -
Ja się ogarnęłam, Lady Swallow jeszcze chyba ogarnia chałupę - z czego i dlaczego - na wątku Zuzanki. W każdym bądź razie przynajmniej jeśli o mnie chodzi - to koszty tej wycieczki i przywiezienia psów przekroczyły moje rokowania i obawy i starczyłyby na 2 miesiące hotelowania jakby tak zebrać to co wydałam ja i Łady Swallow :( Jedyna fotka jaką udało mi się cyknąć temu przepięknemu błękitno-szaremu kudłaczkowi: [URL=http://img717.imageshack.us/i/dsc7096.jpg/][IMG]http://img717.imageshack.us/img717/8465/dsc7096.jpg[/IMG][/URL] Jest pogryziony, zdredowany, chudy, przepiękny jak ze snu. Proludzki. Ten łaciaty rudo-biały niskopodłogowy na niego warka. Ewa
-
No i nadszedł ten dzień. Dzień, który niue tylko Zuzanka będzie pamiętać do końca życia - ale także ja, Lady Swallow, Angelika i Evl. Zuzanka jest przekochana, grzeczniutka, troszkę durnowata /walnęła kuponka w domu/, przytulanka, słodka i - wszarz. Niestety właśnie. Myślałyśmy wszystkie, że ma taki straszny łupież. Ale po kąpieli, czesanku i jak trochę przeschła w betach na łóżku okazało się, że ten łupież ma nóżki. Po 2 godz. na Stefczyka jakie upojnie spędziłam z Zuzią a ta rozkosznie spała mi na kolankach zaś łupież rozpełzał się po moim skafandrze - diagnoza - wszoły i potworna wszawica. Rachunek zapłaciłam ja: [URL=http://img412.imageshack.us/i/dsc7097.jpg/][IMG]http://img412.imageshack.us/img412/3928/dsc7097.jpg[/IMG][/URL] Wszystkie psy spryskane frontlinem od wszy i wszoł i wszelkiego innego ustrojstwa. Niestety każda z nas, która miała kontakt z Zuzią miała nakazane pzez weterynarz kupno ludzkich środków od wszy, pranie, mycie chałupy itp. Oto mój niezbędny zakup od łupieżu Zuzanki: [URL=http://img402.imageshack.us/i/dsc7098.jpg/][IMG]http://img402.imageshack.us/img402/318/dsc7098.jpg[/IMG][/URL] Zuzanka została zatrzymana w szpitalu w izolatce. W tym stanie zawszawienia nie mogła iść do nikogo do domu. Nie wiem, ile jej leczenie będzie kosztować. W poniedziałek będzie się nadawała do wypisu, ale jeszcze tuż przed wyjazdem ma mieć trute to świństwo kolejny raz. Jako że była po kąpieli - nie mogli jej zaaplikować na czystą, wymyta skórę advocate, dlatego jest i będzie frontlinowana tym sprayem specjalnym. I teraz taki mój dylemat - wzięłam psa na własną odpowiedzialność, OK. Nikt nie wiedział, że zaistnieje taka sytuacja. Jestem w tym miesiącu w fatalnej sytuacji finansowej a już, nie planując takiego wydatku - wydałam w związku z wszawica Zuzi ponad 150 zł. Czeka mnie pranie całej tapicerki pożyczonego samochodu, którym ją wiozłam, wyspreyowałam auto - ale zostały tłuste plamy :( Czy ktoś zrzuci się na koszty jej pobytu w szpitalu? Bo muszę być szczera - jeśli i to zostanie na mojej i mojego męża głowie, a w zasadzie w kieszeni - to pożyczę pieniadze i zapłacę, bo swoich już po prostu nie mamy - ale wycofujemy obie nasze deklaracje na nowodworskie psy, bo najnormalniej w świecie już w tym momencie nie będziemy mieć kasy ani nie zamierzamy znowu pożyczac, żeby deklaracje zrealizować. Ewa
-
[quote name='evl']No widzicie, to się dogadałyśmy w końcu :grins: Matrioszko, już mówiłam Ci przez telefon - ale powtórzę - dobrze, że są, jutro, że tak powiem, rozpoczną "nową drogę życia" ;) Zaszalałyśmy dziś z lady i cała trójca zostanie jutro zaopatrzona w obróżki i smycze a jamnik dostanie nawet namordnik, na wypadek, gdyby chciał nas zamordować przy kąpieli czy coś :evil_lol:[/QUOTE] Nie! mam 3 smycze, 2 obroże, 2 szeleczki na te okazję. Jesli uważacie, że trzeba kupić kaganiec - to dobra, ale w/g mnie przyda się nie dla Maniusia - ale dla Mani, która jest co prawda nieśmiała i łagodna kobitka, ale wie czego chce. I podejrzewam, że nie zachce się kąpać i da temu wyraz. Ewa
-
Hero - bronił większego od siebie. Nigdy go nie zapomnimy.
E-S replied to Tola's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ingrid44']Cy dalej nikt nie widzial Hero w tym Obozie Zaglady ? To jest Totalny Skandal ze to miejsce jeszcze dziala w taki sposob. Miasto placi grube pieniadze za kazdego psa a te pieniadze pochodza z podatkow.[/QUOTE] W czwartek byłyśmy z Funią w schronisku - nie widziałyśmy Hero. Ewa -
Miała być jamnikiem... PRZYLEPKA FRIDA MA JUŻ DOMEK! :-)
E-S replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Murka']Wszystko ok. Musiałam jej szybko założyć kołnierz, bo ledwo się zaczynała wybudzać, a nosek już upaciany w srebrzance z brzunia :mad: Zaraz idę z nią na siusiu, bo już doszła całkiem do siebie.[/QUOTE] O proszę jaka dzielna niunia :) Całe szczęście, że to już za nią i tak ładnie do siebie dochodzi. Szkoda, że zainteresowana, ale w swoim życiu znałam tylko 1 suczkę, która zupełnie nie interesował się swoim brzuszkiem po sterylce i mogła obejść się bez koiłnierza. Trzymam kciuki za rekonwalesecencję. Ewa