Jump to content
Dogomania

E-S

Members
  • Posts

    7987
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by E-S

  1. Bugi musiał zostać doszczepiony na kaszel kenelowy, a to dlatego: [url]http://www.dogomania.pl/threads/179697-Zuzanka-kaszel-kennelowy-deklaracje-albo-SCHRON-A-MIERAE-BA-agamy-o-deklaracje[/url] bardzo proszę o wsparcie dla Zuzanki - tzn. jej leczenia i obecność na wątku, podbijanie, hopanie, dobre rady, bluzganie też, nic tak wątku nie ożywia jak mordobicie, dawajcie, co i jak kto może please ... Mój syneczek grzeczniuteńki kochający: [URL=http://img402.imageshack.us/i/dsc7149.jpg/][IMG]http://img402.imageshack.us/img402/5552/dsc7149.jpg[/IMG][/URL] Na prośbę Teresz - zdjęcia jak powinna być w schronisku prowadzona książeczka psa, książeczka Bugiego (wpisy po 8 stycznia 2010 r. już moje, tzn. z pobytu u mnie): [URL=http://img401.imageshack.us/i/dsc7145.jpg/][IMG]http://img401.imageshack.us/img401/9499/dsc7145.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img144.imageshack.us/i/dsc7146.jpg/][IMG]http://img144.imageshack.us/img144/40/dsc7146.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img534.imageshack.us/i/dsc7147.jpg/][IMG]http://img534.imageshack.us/img534/4699/dsc7147.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img121.imageshack.us/i/dsc7148.jpg/][IMG]http://img121.imageshack.us/img121/816/dsc7148.jpg[/IMG][/URL] Ewa
  2. [quote name='ladySwallow']Tak, jest w tym jakiś problem - z powodów osobistych sama nie zadzwonię. E-S, czy doszła wpłata od skarpety kundelkowej?[/QUOTE] Nie, już pisałam o jedynej wpłacie jaka doszła - 13 zł, nie wiadomo od kogo. Dyrektor będzie w poniedziałek i zaktualizuje przelewy jakie wpłynęły na Zuzankę do piątku. Zapomniałam napisać - Zuzanka miała USG - nie jest w ciąży, nie ma cieczki ani ropomacicza, narządy wewnt. bez zmian patologicznych - USG zrobiono nieodpłatnie, bez uzgodnienia ze mną, uważali, że muszą to zrobić przez duży brzuch jakiego nagle "nabrała" - to masy martwych po advocate robaków ... wydala je do dziś. Ewa
  3. Jest tak - Zuzia nadal kaszle jak kaszlała ... Zostawiłam jej w szpitalu Cani Immun w tabletkach - na odporność i witaminy Calitix w tabletkach (moich psów, ale zanim sprowadzę to szkoda czasu, ma brać 2 tabl. witamin na dobę), na odporność już dostała (1 dziennie). Na moją prośbę i dzięki wstawiennictwu pana dr, który tak chciał Zuzankę adoptować, ale nie może - 1 doba jej pobytu w szpitalu RAZEM z leczeniem od czwartku kosztuje - 30 zł. Na Stefczyka jest jeszcze ta szczepionka najnowsza na kaszel kenelowy - daje odporność po 72 godzinach od podania donosowego (droga jak nieszczęście) - zaszczepiłam Zdrapkę i Bugiego, jeśli nic się nie znajdzie - we wtorek wieczorem będę mogła zabrać Zuzankę do siebie zanim wyzdrowieje, nie wiem co prawda jak dam radę czasowo z wyprowadzaniem, ale spróbuję, najwyżej któryś pies będzie jeździł ze mną do pracy (na pewno nie Zuza bo ona chora, trzeba jej ograniczać wycieczki wszelkie i podróże do niezbędnego minimum). Evl - przepisz Zuzankę na swoje nazwisko na Stefczyka, niech dług idzie na Twoje nazwisko i potem dawaj światłe rady, chętnie się zgodzą, pytałam już. Dlaczego nie odpowiedziałaś na tą propozycję? To było niesmaczne. Pojedź w poniedziałek na Stefczyka i przepisz Zuzankę na swoje nazwisko z całym "dobrodziejstwem inwentarza". Może da Bóg będziesz miała kiedy i czym tam dojechać. A ja będę Ci na wątku rady dawała, OK? Poza tym - ja się nie "zwijam" darling - to Ty się zwinęłaś momentalnie jak się okazało, jakie będą koszty jej leczenia. Zresztą oprócz mnie jakoś nikt na Stefczyka nawet nie zadzwonił się o nią zapytać, o odwiedzinach nie wspomnę, bo szkoda gadać - każdy przecież czymś się zajmuje, prawda? Ja likwiduję ryzyko własnego bankructwa, bo jestem odpowiedzialna przede wszystkim i w pierwszej kolejności za ludzi i dzieci zależnych ode mnie i mojej firmy - a dopiero potem za psy. Ewa
  4. [quote name='ladySwallow']Ewa, wiem o tym. Ale na chwilę obecną nie mamy DT. Musimy zacząć zbierać fundusze. Ja podliczę, jakie są wpływy na psy, dopytam Funii, ile trzeba dopłacić na Mania i Mańkę i reszta pójdzie dla Zuzanki. Powysyłałam wątek, zrobiłam bazarek - trzeba go podnosić - narzekając a nic nie robiąc pieniędzy nie znajdziemy.[/QUOTE] Wiesz, ja mam trochę więcej do roboty niż zajmowanie się Zuzanką - bo prowadzę firmę. Natomiast muszę dbać o własną sytuację i nie dopuszczę do tego, żeby mnie Klinika po sądach ciągała za długi, albo żebym nie mogła z własnymi psami się tam nikomu na oczy pokazać. Szkoda, że nie pojechałaś wtedy ze mną i nie zapisałaś Zuzanki na własne nazwisko w Klinice. Nie narzekam - stwierdzam, że nie pozwolę aby sunia generowała dług na mój koszt. Jest różnica? Bo co - wynagrodzeń pracownikom nie zapłacę, ZUS-u czy czynszu żeby za leczenie pieska zapłacić ? Doradzisz ? Mamy i taty, którzy by mnie utrzymywali - nie mam, mogę liczyć tylko na siebie i nie popłynę przez psa, zapewniam. Nic nie robię ... kiedy byłaś u Zuzanki? Zadzwoniłaś do Kliniki może ? Pracujesz 12 godzin dzienie? Masz 2 psy na głowie i 7 papug oprócz pracy ? Wstajesz codziennie o 6 rano i wracasz do domu codziennie o 20- 21 z roboty ? Dorosłe życie na własny rachunek zaprasza. Opamiętaj się i trochę pokory. Chcesz ją trzymać w szpitalu - zapisz na własne nazwisko. Będę Ci pomagać wedle możliwości i podbijać bazarki :) Ewa
  5. [quote name='andegawenka']nie bardzo rozumiem, bo ja już wpłaciłam za marzec na Nowodwór więc nie jesteście sami. Jak bym podliczyłam swoje wpłaty na pieski za marzec to sumka jest dużo większa. Zawsze będziemy tą kropelką w morzu potrzeb :([/QUOTE] Taaak, moja kropelka to już ponad 600 zł na 1 psa, Zuzankę, (zapłaciłam do tej pory 111, reszta to dług) .... i 250 zł wpłaconych deklaracji na inne psy, ale dziękuję za słowa otuchy :) Natomiast na fakt Twego nie rozumienia nic nie poradzę, sory. Ewa
  6. Na Zuzanki leczenie można wpłacać bezpośrednio na konto Kliniki: [B]Lubelskie Centrum Małych Zwierząt 20-151 Lublin, ul. Stefczyka 11 Fortis Bank Polska SA nr konta: 55 1600 1101 0003 0506 7714 6001[/B] tytułem: leczenie Zuzanki - Ewa Stępniak Lady Swallow - wiem ile jest rezerwy na leczenie Zuzanki - i wiem ile będzie kosztował jej pobyt niezbędny do wyleczenia, czyli 2 tyg.. Oprócz długu, który już jest - jeszcze prawie 1000 zł. Więc k .. mać, że zacytuję, jest masakra, a takich pieniędzy nie ma, MUSIMY znaleźć DT, w którym nie pozaraża psów, bo kto inny pójdzie z torbami - dosłownie przy tej chorobie. Leczy się to ciężko i długo, 2 tygodni nie przeskoczysz, u moich tak leczenie trwało. Zuzanka ma średnio-ciężką postać kaszlu kenelowego, nie lekką i nie tą najcięższą, tzn. jest bez biegunki i wymiotów, ale z potwornym obłożeniem górnych dróg oddechowych, w tym oskrzeli i ostrym zapaleniem tchawicy i oskrzeli - kaszle CAŁY CZAS, non stop. Oczka ma biedne, zaszklone, widać, że jest chora, mimo, że jak zwykle wesoła i bardzo się cieszy z widoku ludzi i wylewnie wszystkich wita kaszląc jak umierający gruźlik. Nie leczenie lub złe warunki pobytu chorego na kaszel k. psa - powodują nieodwracalne uszkodzenie układu oddechowego i płuc.... Zawiozę dzisiaj dla niej Canni Immun swoich psów, choć podawanie tego w czasie choroby raczej mija się z celem, podaje się po chorobie, rekonwalescentom albo przed operacjami, no ale może pomoże jej szybciej zwalczyć chorobę, zobaczę czy lekarz pozwoli jej to dawać. ewa Ewa
  7. Wycofuję swoją i męża deklarację na pieski z Nowodworu - w sumie 70 zł z uwagi na fakt, że to na mnie i na niego faktycznie spadł ciężar utrzymania Zuzanki - czyli kwota 55 zł dziennie. Ewa
  8. Wróciłam ze Stefczyka. Zuzanka dalej kaszle potwornie. Jest nosicielem tego wirusa kaszlu kennelowego, będzie jeszcze zarażać min. 2 tyg. Kaszel przebiega z zapaleniem górnych dróg oddechowych - pobyt na dworze, np. w schronisku - to dla niej śmierć nawet jeśli będzie brać zastrzyki, bo zagrożone są płuca. Może: 1. albo dalej być w szpitalu w izolatce z kotami (z psami nie może bo zarazi) - ale KTO ZA TO ZAPŁACI ? Koszt póki co z leczeniem - 55 zł doba 2. w domu bez psów, 3. w domu z psami zaszczepionymi co najmniej 2 tyg. wcześniej na kaszel kennelowy. Przelewy - już o tym pisałam wpłynęło raptem 13 zł do tej pory, za co bardzo dziękuję w imieniu własnym oraz moich 2 psów i 7 papug, które przez dług Zuzki mają już tam przesrane i leczone na Stefczyka już nie będą dopóki dług za Zuzankę nie będzie pokryty. Nie mam serca odwozić Zuzanki do schroniska z powrotem, bo równałoby się to jej śmierci - równie dobrze można ją uśpić. Ale takiego długu na swoją kieszeń nie biorę, podobnie jak nikt z wątku nie wziąłby, bo nikogo na to nie stać. Jestem załatwiona na amen ze swoimi zwierzętami, w tym tymczasem Bugim - za którego nieustanne leczenie też nikt mi nie płaci, choć akurat na to się zdecydowałam i wzięłam wiedząc, że choruje. Jeśli nie znajdzie się dom bez zwierząt lub z zaszczepionymi - to będę musiała tą sytuację rozwiązać, w poniedziałek niestety najpóźniej zabiorę Zuzankę ze Stefczyka - z długiem wyższym o kolejne 165 zł i ustalę w schronisku, czy ją przyjmą z powrotem. Bardzo mi przykro. Ewa
  9. No i niestety - Pan doktor nie weźmie Zuzanki - za dużo zwierząt już mają w domu, nie dadzą rady z kolejnym psem ... Umówiłam się w szpitalu po pracy na 19, musimy podjąć jakąś decyzję co z Zuzanką - z kaszlem kennelowym i 2 zastrzykami do robienia dziennie - nie możemy jej wieźć do Funi - zarazi resztę psów. Póki co pieniądze za leczenie Zuzanki są tak gorliwie zbierane - że to ja pójdę z torbami, bo ona jest w szpitalu na moje nazwisko. Także nawet ze swoimi psami prawdopodobnie nie będę się mogła tam już pokazać. Także jeśli chodzi o dalsze generowanie kosztów na mój rachunek - nie zgadzam się na to. Nie wezmę jej też do siebie, już 2 psy przy mojej pracy to za dużo, a ledwo 2 tyg. temu z kaszlu kennelowego po spanielce nowodworskiej wyciągnęłam Zdrapkę i Bugiego, jeszcze nie są doszczepione na kaszel. Trzeba szybko znaleźć jakieś rozwiązanie. Każdy kolejny dzień to 24 zł doba szpitalna + chyba 31 zł za zastrzyki .... Ewa
  10. [quote name='lilk_a']a jak wyglądają jego dziąsła ? , nie ma łupieżu ? jest pobudzony ? spróbuj dawać mu tran , lub olej lniany .... bardzo dobrze wpływa na skórę , być może to niedobór witaminy F która ma własciwościprzeciwzapalne, wzmaga odporność organizmu na zakażenia, stymuluje regenerację nabłonków i tkanki łącznej, , przyśpiesza gojenie się ran i owrzodzeń , moja siostra miała psa z podobnymi problemami jak Bugi , jakakolwiek gana goiła się tygodniami ,każde uderzenie o coś powodowało krwiaki , wypadała mu też sierść , nie żeby łysiał ,ale miał jej jakby mniej niż powinien.....[/QUOTE] Bugi dostaje kerabol w płynie do wody na skórę i sierść, omegan w płynie do karmy (to właśnie tran), Cani Immun w tabletkach - na odporność (przed kastracją i wszelkimi operacjami wskazane), witaminy Calitix w tabletkach. Już więcej mu dawać nie mogę bo przedawkuję. Sierść ma przepiękną, także to nie z braku witamin, tylko jego braku cierpliwości i tych cudów jakie wyczynia .... Dziąsła i ząbki cudne. Od wczoraj okłady na guzy robię mu ciepłe z naparu z rumianku. Bardzo mu się to akurat podoba o dziwo i siedzi grzecznie aż kompres nie wystygnie. Ewa
  11. Jutro się wszystko okaże. Pan doktor, któremu Zuzanka się tak podoba jest jutro na dyżurze od 12, więc decyzja będzie jutro podjęta - on nie wiedział, że ona jest do adopcji, dlatego to tak wyszło, przypadkowo w rozmowie ze mną powiedział, że nie widział jeszcze tak cudownego psa i że strasznie chciałby mieć takiego pieska, no ale ja ją chyba też kocham i pewnie nikomu nie oddam i to chyba niemożliwe ... no, to już wiecie, wysyłajcie pozytywne fluidy wobec tego. Bez antybiotyków i zastrzyków przeciwzapalnych do dzisiaj koszty szpitala Zuzanki to 250 zł - jest to kwota już po potrąceniu 111 zł, które ja z własnej kieszeni zapłaciłam. Dotychczas na konto Zuzanki do Kliniki na Stefczyka wpłynęło w dniu 29 lutego 2010 r. 13 zł - ale nie wiem od kogo, pani w recepcji nie ma wejścia na historię konta, a ja pracuję dłużej niż panie z księgowości. Jutro sprawdzą, bo zostawiłam karteczkę z prośbą, pozostałe przelewy czy coś wpłynęło. Zuzanka kaszle jak stary gruźlik .... wesolutka, szczęśliwa, merdajaca ogonkiem przylepka :) jest przesłodziutka, czas najchętniej spędzałaby na rączkach i kolankach. Rozpuszczają ją tam - wyczesana, nakarmiona, nawet super-przysmaczka nie chciała, dr włożyła jej do pokoiczku. Ewa
  12. Mam tylko 8 min wolnych: Bugi fatalnie się goi i fatalnie znosi wszelkie zabiegi połączone z ingerencją w powłoki. Ja po prostu nie mogę patrzeć jak on odkąd go zabrałam ciągle i ciągle jest przez weterynarzy męczony, krojony, nacinany, ma dziury w guzach robione, potem to rozlizuje, rozdrapuje, wszystko ropieje oczywiście, non stop trzeba z nim walczyć i kołnierz - kolejna trauma z tym kołnierzem. Teraz z kolei dostał mi jakiegoś skórnego uczulenia na altacet bo skóra z miejsc gdzie są okłady - złazi płatami ... Strasznie go pokochałam i po prostu, normalnie no nie mogę ... ale jako że on się męczy z popędem nadmiernym - to zdecydowałam o chemicznej kastracji jako najmniej go obciążającej w tej chwili i szybciej działajacej niż normalne usunięcie jajek. Wracam do pracy. Ewa
  13. Jestem. On jest śliczny, na zdjęciach trochę kiepsko wychodzi, może dlatego, że się ciągle bidaka tak telepie .... Ewa
  14. [quote name='Tola']E - S zalozylam temu przestarszonemu maluchowi watek, skopiowalam Twoje zdjęcia, mam nadzieje, ze nie masz mi tego za zle... Probowalm wyslac Ci pw ale masz pelną skrzynkę.. [COLOR=black][/COLOR] [COLOR=black][B]Wątek Filonka,[/B] zapraszam, zaglądajcie, moze uda mu sie pomóc[/COLOR] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/181088-Pudelkowaty-maleA-ki-Filonek-jego-dni-sAE-policzone[/URL][/QUOTE] Tolu, dzięki wielkie, jeździłam służbowo po Polsce, nie miałam dostępu do kompa, dopiero wróciłam, w koszmarnej śniezycy po drodze, do Lub., nie mam siły czyścić skrzynki, bo już raz za dużo wykasowałam i muszę przejrzeć co mogę wywalić. Zalinkuję sobie za moment tego kudłaczka - na wszystkie moje zdjęcia z picasa jest zgoda na wykorzystywanie i publikowanie nieodpłatnie - gdzies to już pisałam, także spox. Ewa
  15. Byłam na wyjeździe służbowym, własnie dojechałam w potwornej śnieżycy jestem okropnie zmęczona i idę z Bugim oglądać LOST-ów, skrzynkę potem, jutro może wyczyszczę. Możecie mnie zabić, zbanować, napluć na mnie - zdecydowałam o chemicznej kastracji Bugiego, 17 marca będzie miał wszczepiony implant - kocham tego psa, nie chcę zrobić z niego otyłej krowy jaka się z Czarka zrobiła, nie chcę zwrotu kasy - bo wiem, że to furmanka pieniędzy (sprowadzam ten implant z zachodu) i nie mam sumienia Fundacji na to narażać, a wykastrowany Bugi musi być bo nikt sobie nigdy rady z nim nie da, nawet ja w niektóre noce sobie z nim nie radzę i wymiękam jak ta z góry piszczy do niego a on wyje do niej. Implant od razy działa na wyciszenie hormonów i płodność, nie trzeba czekać jak przy kastracji, nie ma narkozy - tylko znieczulenie, Bugiemu gule bardzo ładnie znikają po altacecie, dobra, idę, pies wzywa i drapie się na kolanka stęskniony mój syneczek zwariowany, obłąkany :). Ewa
  16. Funiu, tu jest blog z pieskami do adopcji: [url]http://pieski-pieseczki-do-adopcji.blog.onet.pl/[/url] (brat użyczył mi na chwilę laptopa) Jak będe mieć czas w Lublinie to uaktualnię, kudłaczka też wrzucę, ale to tylko na linuxie czyli u mnie w domu, na windzie nie potrafię pracowac. Ewa
  17. [quote name='Mike i Morgan']Tylko gorzej jest tam w schronie teraz bo psy mają wszy podobno więc aby ta sunia się nie zaraziła nimi:([/QUOTE] Cóż, że tak rzeknę - z autopsji jest mi wiadomo, ze te wszy to nie "podobno" tylko na pewno - ale nie w tym boksie - tylko na dużym boksie kurduplów, w innej części schroniska.
  18. Brat użyczył dostępu, Maniek jest emocjonalny zdrajca :), Mania sikut i panikara, bitą godzinę podróży wyła, piszczała, miotała się, no i szczała of korsa ... auto śmierdzi jak nie wiem, a ja ledwo żyję.
  19. [quote name='bico']a co jest teraz bardziej pilne? zdecydujcie, bo wy macie psa w realu.[/QUOTE] W sumie wszystko jedno bo: - jeśli ja mam płacić za leczenie, bo jakoś lasu rąk nie widzę - to nie mam w tym momencie na deklarację na hotel, już zapłaciłam 111 zł za 1 wizytę, z Kundelkowej Skarbonki poszło 100 prosto na konto na Stefczyka, trzeba - 156 zł + koszty codziennych frontlinów Więc na co dasz - na jedno wyjdzie - jak dasz 50 zł na leczenie, to ja swoje 50 na hotel, jak dasz na hotel, to ja swoje na leczenie. O tak to wygląda. Może już na ten hotel wpłać. Ja i tak będę na Stefczyka w czwartek wieczorem. Dobra, jadę, do czwartku mnie nie ma. Ewa
  20. Mam folię bąbelkową, myślisz, że podkłady lepsze ? Sama nie wiem, Mania jest pierwszym sikającym psem jakiego wożę, do tej pory tylko mi srały i rzygały (Czarusia i spanielka nowodworskie) Ewa
  21. Bico, a chcesz się dołożyć do leczenia czy do hoteliku? Ewa
  22. [quote name='bico']byłam u Zuzki, to teraz i tu zaglądam do Mańka - "krwiożercy":evil_lol: i Mani - ledwo ze strachu żywej:-( co prawda już miałam stąd odpaść, po lekturze niedawnych stron z "miłą, rodzinną atmosferą":roll: ale może już dalej na wątku będzie lepiej;) mogę zaoferować skromne 50 zł jednorazowo na oba jamnisie, po 25 zł na łepek:oops::-( proszę o dane na pw do przelewu.[/QUOTE] Bico, ta rodzinna atmosfera wskutek stresu, zmęczenia, a przez łupież i walkę z nim - braku czasu i cierpliwości bo zawalone inne zaplanowane rzeczy. Nie odchodź ... pieski dzisiaj jadą do Funi. Maniusi trzeba poświęcić duużo czasu i cerpliwości, żeby się ze światem oswoiła. Była rano godzinę na spacerze, kuponek owszem, poszedł, wróciła i od razu nalała w przedpokoju wielką kałużę ... Muszę folią wyłożyć auto, bo będzie mi lać ze strachu na każdym zakręcie. Ewa
  23. Bugi bierze bardzo dobre witaminki, spora jest tam zawartość vit C, pobiera je opakowane w masełko i serek żółty, ewentualnie pasztet z indyka, bo inaczej nie idzie, potrafi z gardła witaminkę wykrztusić. Nie chcę mu przedawkować vit C, bo ponoć u psów można i wpływa to na nerki źle. Bugi szaleje, fruwa, jeździ z dywanami w trakcie hamowania waląc o kaloryfer, bo przeż przejeżdża cały pokój, przewraca stołki, krzesła, rozrabiaka jest, nie da się ukryć. A że jest delikatnego zdrowia pieskiem, to tak się to kończy. Muszę kamerę skołować, żeby uwiecznić co wyczynia :) Jak biega - to przeskakuje przez inne psy. Cudowny jest piesek. Wczoraj był w gościach i zachowywał się - jak na Bugiego oczywiście - nienagannie. Słuchał się, wykonywał komendy, dawał sobie zabierać surową kostkę z wołowinką, wszystko ze sobą robić, obcym też, cały szczęśliwy, merdający i jak zawsze - w podskoczkach, bo on nawet "siad" wykonuje ze szczęściem, z podskokiem i przytupem, taki wiecie, gorliwy piesek jest :) Tylko jak na zakończenie wizyty postanowił dom zwiedzić - uczynił to z prędkością nadświetlną, dudniąc łapami jak stado koni, zajrzał do łazienek, popędził do ogrodu, wyczuł kota i złapał trop - więc oślepł i ogłuchł na ludzi natychmiast - to gospodarze byli w lekkim szoku z powodu prędkości i energii Bugusiowej :) Ale i tak nim zachwyceni. Jak ja go komuś oddam? Muszę tą kastrację umawiać skoro już wiadomo że te guzy to nie nowotwór i tak podejrzewam sama siebie, że może celowo odwlekam zabieg w czasie, bo im dłużej ma jajka tym dłużej u mnie jest ... Ewa
  24. Nie pisałam, bo nie wiedziałam co się z Bugim dzieje i nie chciałam nikogo martwić: urosły mu 2 gule. Jedna na karku, druga na żebrach. Dzisiaj byliśmy na kolejnych badaniach i odebraliśmy wynik z biopsji pierwszego guza - oba guzy są niegroźne - to wielkie krwiaki po tych setkach zastrzyków, których się bidak nabrał od wyjścia ze schroniska i które skończył brać 3 tyg. temu. Ale dzisiaj już się oczywiście poryczałam z przerażenia, że to rak, bo zanim były wyniki, no to nie wiadomo co to, nikt nie wiedział, miny poważne, a o 17 mieliśmy wizytę specjalistyczną w Klinice Małych Zwierząt, potwornie się denerwowałam. Masować, smarować (maść wylizuje niestety) i zniknie :) Także nie jest źle. Ewa
  25. Magenka1 - chciałam Ci podziękować tutaj bo na priva nie mogę, bo coś mi moja poczta na dogomanii przestała w ogóle działać. Bardzo, bardo Ci dziękuję za błyskawiczną i skuteczną akcję :Rose: Nie wiemy, czy jajka nie są na innych zwierzętach, dlatego trzeba je pryskać 1 raz na 7 dni, bez pryskania za miesiąc okazałoby się, czy w hoteliku u Funi i w domu u niej pewnie już też - jest epidemia wszawicy i wszołów. Jesteśmy wszystkie bardzo zmęczone całą tą historią z wszami, tym szorowaniem wszystkiego i pryskaniem, praniem i pryskaniem, myciem siebie, psów, butów, torebek i pryskaniem, a ja w dodatku nabawiłam się fobii. Łupieżowej. Ciągle ganiam z tymi sprayami antywszowymi i psiukam. Nawet telefon wypsiukałam. Zatruję się w końcu. Pierwszy raz w życiu w realu a nie na zdjęciach coś takiego widziałam jak u Zuzanki ... obrzydliwe. Wyobrażacie sobie jak ten pies musiał się potwornie męczyć z tym? Ona te kolonie "łupieżu" nawet w uszach miała, przy odbycie, wszędzie, wszędzie .... i mimo to wesolutka, łagodna, niesfrustrowana, przyjazna ... tylko się drapała bardzo. ale dopiero po zabraniu jej ze schroniska - w schronisku ANI RAZU SIĘ NIE PODRAPAŁA - sprytnie. Ewa
×
×
  • Create New...