Dusia prawdopodobnie, nie mam potwierdzenia, będzie miała ogłoszenie w psim miesięczniku. Właśnie kończę plakacik, którym do końca tygodnia okleję całą okolicę. Chętnym do rozklejania prześlę mailem.
Moi sąsiedzi z osiedla zachwycają się moją sheltie, więc może ktoś zwróci uwagę na Dusię. Byłoby super spotykać ją na spacerach z nową/ym Penią/Panem. :painting:
A to czemu Lola siedzi cicho i nie dopomina się o domek. Poproszę o ładne portreciki do ogłoszeń i dane ( imię, tel. i mail ) osoby na PW, która będzie zajmować się adopcją. To już duża panna powinna mieszkać już u siebie.
Prawdopodobnie, bo potwierdzenia nie mam, w psich miesięcznikach ukażą się ogłoszenia Sokoła, Saby i Dusi. Nie wiem tylko które, gdzie, bo już się pogubiłam. Może tym razem do tych pięknych piesków uśmiechnie się los. :thumbs:
Dr Rudnicka i Dr Popowicz nie mieli ze sabą nic wspólnego poza zawodem i przyczyną śmierci. Obydwoje byli weterynarzami i obydwoje zmarli na nowotwory.
Bardzo się cieszę. Tym bardziej, że Placek mieszka na Bemowie więc jest moim sąsiadem. Niestety na Bemowie nie ma weterynarza, którego mogłabym polecić. Po przeprowadzce dr. Wojciechowskiej i przedwczesnej śmierci dr. Rudnickiej i dr. Popowicza niestety nie ma. Jest natomiast lecznica, której nie polecam, ale tę wiadomość mogę wysłać na PW.
Przy odpowiednim karmieniu i ruchu dojdzie do prawidłowej wagi. Przerabiałam to z kotem Maciusiem. Jak go zobaczyłamto wyglądał jak kotka w zaawansowanej ciąży. Po miesiącu odpowiedniego jedzenia i zabawy z moją Gingerką chłopak schudł i wyprzystojniał.
Jaka szczęśliwa! Proszę jak się ślicznie uśmiecha do zdjęcia.
:Dog_run:
Dla pozostałych szczylów i Roxy ogłoszenia zrobiłam. Podałam kontakt do Jayo. Mogę zmienić tylko muszę znać imię osoby, której nr telefonu podaję.
Jutro zrobimy ogłoszenia dla szczeniaków po suczce owczarka niemieckiego. Powinny mieć imiona.
Proponuję: mama - Roxa, chłopak Rumcajs, dziewczynki kolejno: Tina, Daisy i Sisi. Jedna sunia już adoptowana ? Imiona można jeszcze zminić, jak się nie podobają. Czy szczeniaki są odrobaczone i zaszczepione? Czy matka też jest do adopcji? Może coś o jej charakterze?