Zachowanie psa nie koniecznie musi wynikać z jego traumatycznych przezyć w przeszłości. Piszę to, bo miałam podobne doświadczenia ze spanielem, który od szczenięcia przez 16 lat mieszkał z nami w moim domu rodzinnym. Był to najmądrzejszy pies, z jakim miałam do czynienia. Z tym, że z problemem agresji w stosunku do domowników. Nie były to zachowania tak nasilone, jak u pieska Misi, ale jednak - gryzł każdego, kto chciał wejsć do mojego pokoju - na oślep. Nie daj Boże było go trącić podczas drzemki na dywanie ( żolłty spaniel na żłótym dywanie - to się zdarzało) - wtedy boleśnie i z wściekłościa atakował winną nogę. I tak prawie do końca zycia. Ostatnie lata trochę się uspokoił - być moze wpływ na to miał fakt, iz wyprowadziłam się z domu, a to mnie najczęściej wściekle bronił. Nauczyliśmy się z tym zyć, nie majac pojęcia o behawiorystach, bo jego zalety przewyższały wady.
Jednym słowem - niektóre spaniele chyba tak mają. Co nie znaczy, ze nie nalezy pracować nad eliminacją złych zachowań - o ile ma się wiedzę, jak to zrobić. Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia.