Sally (od Koanka)
Members-
Posts
1104 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sally (od Koanka)
-
[quote name='ab-agnieszka']Strasznie slodka oby jej sie domek napatoczyl szybko.[/quote] Tak właśnie trzymam za nią kciuki, bo to naprawdę przeurocze stworzenie... Chciałabym wspomnieć coś ciekawego, ale chyba nic nie mam do powiedzenia... Tylkio tyle, że jest świetna :loveu: Ale to się nie zmieniło :eviltong:
-
banerki cudne (moim zdaniem ostatni najlepszy :p) A tymczasy to dobry pomysł. Trzrba ludziom wyjaśnić o co chodzi i jakos porządnie to zorganizować. Bo jak ktoś potem się przejedzie i zostanie sam z psem bez żadnej pomocy, to całą akcje weźmie - bo takie rzeczy szybko się rozchodzą. Ktoś nadrzędny powinien, moim zdaniem, jeśli chcemy taką akcję popularyzacji DT zacząć, się tym zająć i nad wszystkim (no prawie;)) panować...
-
[CK]Puszek - nowa bajka się zaczyna - w DT:)
Sally (od Koanka) replied to San_(jagodowa:)'s topic in Już w nowym domu
[quote name='psiama']A mozna prosic o jakies aktualne foto no i wiesci od Puszka ? :razz:[/quote] Obiecuję, że jak tylko czegoś się dowiem lub dostanę zdjęcia to napiszę, a myślę, że dziewczyny, które pewnie wcześniej się dowiedzą, też napiszą, czym prędzej :cool3: -
Zjawiam się na prośbę Dogo... Może się komuś przyda :roll: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/bazyli-wielka-puchata-lagodnosc-potrzebny-dom-o-wielkim-sercu-krakow-136531/"][IMG]http://i41.tinypic.com/2wg7mys.jpg[/IMG][/URL] EDIT: [B]Dogo - [/B]wybacz, że tak późno, ale jak widać po efektach nie idzie mi coś najlepiej z tym cudem :roll: Może za jakiś czas zrobię (albo moze ktoś inny) lepsiejszy, ale póki co, to jedyne na co mnie stać ;)
-
Zróbcie mi coś, ale fotek nie będzie... Tym razem akumulatorki podładowałam, ale aparatu nie wzięłąm :shake: Zdolna jestem niesłychanie... Chwilowo musimy się zadowolić tym, co mamy - ewentualnie poczekać aż oprzytomnieje i w końcu mu zrobię jakieś nowe... Aresidło jest cudne. A to, co jest w nim najbardziej nietypowe, to to, że się nie narzuca. Kiedy do niego weszłam posprzątać mu w kojcu i takie tam inne rzeczy, nie pchał się na mnie, nie próbował włazić na kolana, nie wciskał łebka gdzie się da. I to nie wynika z tego, że ignoruje ludzi - kiedy go pogłaskałam wyglądał na zadowolonego. A gdy przyszłam drugi raz, by go wziąść na spacerek to stanął pod kojcem i zaczął merdać ogonem - tak jakbym była już "tym" ludziem, a nie jednym z wielu. To było fajne. Na spacerze był dość spokojny, nie ma problemów nawet z tym, żeby go utrzymać przy nodze. I mimo swojego wieku tak sobie truchtał, a nawet trochę podbiegał :lol: Potem podeszłam do niego, w wolnej chwili (a nie było ich zbyt wiele, bo mieliśmy wielkie kafelkowanie kuchni i trzeba było wszystko sprzątać), to nawet zaczął piskać...:loveu: No i chyba się w nim zakochałam :evil_lol: Poza tym, z dobrych wieści, został przeniesiony z "pola" do "sadu", więc jest na widoku i "pcha" się na oczy. Może go kto przyuważy... Majqa, wysłałam Ci, co się wywiedziałam o naszych ślicznościach.
-
Lady już w nowym domu!wszystkiego dobrego księżniczko!!!
Sally (od Koanka) replied to stonka1125's topic in Już w nowym domu
Zaznaczam sobie wątek Czekamy, co powie vet -
Fuks miał fuksa znalazł wspaniały dom
Sally (od Koanka) replied to ULKA12's topic in Już w nowym domu
To cuuuudnie :loveu: -
[CK]astek OSKAR--nareszcie w swoim nowym domku!!
Sally (od Koanka) replied to Ana_Zbyska's topic in Już w nowym domu
[quote name='agaga21']jak się miewa oskarek?[/quote] Z tego, co wiem nadal czeka... -
[CK]Puszek - nowa bajka się zaczyna - w DT:)
Sally (od Koanka) replied to San_(jagodowa:)'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Ana_Zbyska'] Ja o wyjeździe Puszka NIC nie wiedziałam, dowiedziałam się dopiero wczoraj, już po jego wyjeździe. I to nie prawda, że nasze psiaki nie potrzebują pomocy-wprost przeciwnie, bardzo jej potrzebują. W tym wszystkim odnoszę troszkę wrażenie, że nikt nie zauważa tego, że Puszek dostał szansę, na którą tutaj mógłby czekać nie wiadomo ile i czy by się doczekał. Nie pojechał do żadnej fundacji. Przecież napisałam, że są to osoby prywatne, które od wielu, wielu lat pomagają naszemu schronisku. [B]Oni czasami bardzo spontanicznie przyjeżdżają do Polski, nie w odwiedziny do kogoś, tylko np w sprawach innych. Tym razem też pewnie nie planowali tego wyjazdu.[/B] [/quote] No właśnie też tak myślałam, że inaczej to by ktoś wiedział i powiedział, a to pewnie było takie właśnie spontaniczne. W każdym razie teraz tylko mocne kciuki, żeby Puszydło wzięło przykład z kolegów i znalazło szybko domek. A tymczasem :multi::multi::multi: -
Już mam wyłączać komp, a tu takie wieści... Rzeczywiście, kurcze, jak się wie, że się ma tą koszatniczkę, czy myszkoskoczka, to się chyba zakłada i takie scenariusze... Ale z tego, co piszecie, to Suzi była ok? Tak? To już całkiem nie rozumiem, przecież by się przyzwyczaiła w końcu :shake: No trochę żal, a z drugiej strony może to i dobrze,że teraz wyszło, bo skoro nawet najmniejszej trudności nie umie pokonać, to co dopiero troszkę większych.... No i poza tym, przyznaję się bez bicia, że było mi trochę żal Puni, jak usłyszałam o tym, ale jak byłam w sobotę, to stwierdziłam, że się z Wrochemikiem rzeczywiście polubili...