jkp
Members-
Posts
1247 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by jkp
-
Dzieki Ajula - ja tez jakoś bez nadziei jestem :(, znaczy miałam dwie nadzieje obie nie wypaliły niestety. Pytałam w tym nowym hospicjum ale 500 / miesiąc to jednak kupa kasy , nie dam rady.
-
Kate i Bea mają teraz na głowie problem z Guffim i to starczy. Kikou chyba tez ma full , ingi nie znam. Fb ja nie obsługuję .
-
Uff !!! :):)
-
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
jkp replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
A to chyba nie taki super domek w tej Bochni , szczylka do budy e.. chyba nie -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
jkp replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Uff no to fajnie ,ze Sonia juz bezpieczna. Fajna sunia ma sznse na DS na pewno. erka czy ten dom dla dużej szczeniorki od Zuzy ( chyba :) ) sie do Ciebie odezwał ?? -
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
jkp replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Ja widzę szyld TK w lecznicy przy Naramowickiej nie znam tam lekarzy ale raz tam byłam tylko nie pamietam z psem czy z kotem ?? Chyba to był pies od GoniP zapytam sie jej czy cos wie -
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
jkp replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Tak wiem o Luminalu ale to leczenie objawowe tylko czy jest koncepcja PRZYCZYNY napadu ?? -
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
jkp replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Czy nie Guffi nie powinien mieć kons neurologicznej ?? Zna ktos weta o takiej specjalizacji w Poznaniu ?? Bo " po ludzku" sadząc jeśli to był atak padaczki ale teraz Guffi nie jest taki jak zwykle to cos jest nie tak, to jest jakaś nowa sprawa. Napady padaczkowe pourazowe pojawiają sie czasem po dlugim czasie ale " czysty" napad padaczkowy jest i mija i potem pacjent jest jak przedtem a tu Kasia piszę ,ze Guffi jest inny. Jesli to zmiana ogniskowa to rokowanie jest kiepskie , jeśli pourazowa to też średnie ale może możliwa też jakaś neuroinfekcja- to ew nadaje sie do leczenia nie tylko objawowego. -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
jkp replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
No ta " od menela" raczej duża będzie i jest szczeniakiem , może to dla niej ten domek jeśli sprawdzony??? -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
jkp replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
A przepraszam napisałam do divii a to Ty andzia wklejałaś tę sunię :) No divia mi chyba sie jakoś w podświadomość wkręciła:cool3: czy co albo przeskoczyła z jakiegoś posta o bazarku !! No przepraszam za pomyłkę oferta aktualna ! -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
jkp replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
napiszcie pw -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
jkp replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
divia jesli macie miejsce dla tej suni od menela to ja koszty hotelowania pokryję . -
ech Erka wiesz ,ze ludzi na starość też nic dobrego nie spotyka ( w koncu to cywilizacja ZMB= zdrowych , " mądrych" i bogatych :( ) A co dopiero psinki !!! Ale ale 1 mała suczynkę uratowałam :) ; została po śmierci swojego Pana na działkach i już prawie byłaby w schronie ale namówiłam opiekunkę tego zmarłego ,zeby chociaż Mrówke przetrzymała i napisała do Fundacji ( zeby było oficjanie bardziej) z prośbą o pomoc. No i Mrówka została u Pani na kanapie:).Pani powiedziała mi teraz ,ze " wszystkim pokazuję jaki list od Pani dostałam w sprawie Mrówki i zatrzymam ten list, bo mi Pani pomogła wtedy , powiedziała co robić . A JA BYM TERAZ BEZ MRÓWKI ŻYĆ NIE MOGŁA " I jeszcze Pani dostarcza karme dla kotkow co zostały na działce i sąsiedzi karmią :). A ja pisząc ten list wtedy myślałam ,ze to orka na ugorze, a jednak :)
-
Syla tak Bunia była przebadana gruntownie 1 dnia bo znaleziono ją rzece i bałam się zapalenia płuc. Nerki Ok, nieco podwyższone próby wątrobowe ( ale bez cech niewydolnosci), guzy listwy mlecznej oraz okrągłe cienie w wątrobie w USG ( mogą to być przerzuty nowotworowe ) Ma tez trudności z jedzeniem ( zeby w strasznym stanie ) ale miekke jakos je. Ajula miło ,ze piszesz " nie mamy co z nia zrobić" ale zdaje sobie sprawę ,ze to ja ja wzięłam od kogos kto ją znalazł w rzece no i mam problem. BARDZO DZIEKUJE ZA WSPARCIE !!
-
To olejna adopcja w którą MEA CULPA, MEA MAXIMA CULPA już nie wierzyłam. Wybaczcie mi zwątpienie !!!!! Ale " nie taki sobie " ale świetny DS- własnie taki się Albince należy- HURRAA!!!! W tym roku w DS wylądował też Mundek ( taki nieadopcyjny, strachajło z klatki w przytulisku pod Poznaniem - teraz w DS uśmiechnięty budzi Panią w łóżku ) No a teraz Albinka :) - znowu wszystko nabiera sensu !!
-
O.. mowę mi odjęło- z radości oczywiście !!!! Trzymam kciuki bardzo mocno i czekam na dalsze wieści !!!
-
O Buni: niby bez kontaktu ale jakoś zaakceptowała klatke i w niej sypia bez problemu czasami płacze jak chce wyjść ale nie wiemy od czego to zależy . Nie zalezy to od ewidentnie chęci spacerku, nie wiem czy chodzi o siusiu( bo raczej w klatce nie brudzi chyba ,że po nocy albo w dzień długo siedziała zamknięta )ponieważ my nie zawsze słyszymy ,ze zaczeła piszczeć to własciwie nie wiemy jak i co ona sygnalizuje , na pewno nie jest to sygnalizowanie potrzeb bo nigdy nie siusia w pierwszym okresie po wyjsciu na zewnątrz. Jednak jak płacze w klatce i do niej przyjdę to się uspokaja i czeka " no to co teraz ?". Je tylko mięekkie jedzenie i to trzeba jej podsunąć po nos ,zeby poczuła i nie musiała się schylać do niego. Na podwórku raczej krąży nadal. Biedna jest bardzo bo albo siedzi sama w klatce albo krąży po ogrodzie , na dodatek rano kiedy ja wstaję to jakby na siłe ja budzę , karmie i wystawiam na spacer a ona sie tak trzęsie biedactwo !! Gdyby w domu spała w klatce i ktos miał z nia stały kontakt ,zeby zgodnie z jej checiami wypuścic ją na dwór to pewnie byłoby jej lepiej . U mnie niestety nawet Bunia musi dostosowac sie do mojej pracy i pozostalego towarzystwa, przez to niestety traci na jakosci zycia. Pewnie niestety nie ma miejsca na ziemi gdzie Bunia mogłaby być pod opieką w klatce i w razie czego wypuszczana do ogrodka ( bo w domu by nabrudziła). Z resztą piszę tak dla swojego resume i mysle :(. Biedna samotna, niechciana Bunia chyba tupta SAMOTNIE w stronę teczowego mostu :(
-
No jakość życia to właśnie klucz do sprawy , oczywiście sa to zaburzenia neurologiczne i niestety nie dowiemy się czy Bunia w swoim tuptaniu gnana jest jakś tesknota i cierpi ; czy kreci się w kolko bezwiednie i nie czuje się źle specjalnie. w każdym razie trochę jej jednak jakosci życia daliśmy bo pewnie z powodu jedzenia zmieniła jej się sierść- jest miękka i gładka , chociaż tyle :). Rozdrapała sobie jakiś stary drobny ropień ( chyba) na szyii no ale to do oceny weta.
-
Niestety nie mam dobrych wieści. W warunkach domowych Bunia nadal zachowuje się autycznie tj bez kontaktu z otoczeniem. Cały czas krąży po jednej trasie ,od ściany do ściany, bez przerwy jak się zmeczy strasznie to pada w dowolnym miejscu i zasypia na 15 minut i potem krązy dalej. Nie zauważa tez róznicy pomiędzy domem a trawką i załatwia swoje potrzeby jak popadnie w dowolnej chwili swojego tuptania bez celu. Jedynie w klatce jak śpi to nie siusia ale tez nie sygnalizuje ,ze chce wyjść , po prostu tam wsadzona zasypia na nieco dłuższa chwilę ale jak się obudzi to trzeba ją wyjąć. Dziś wraca do mnie. Koniecznie muszę ja zawieźć na sanację j ustnej bo nie bardzo daje radę z jedzeniem
-
Dopiero w pn bede wiedziała jak Bunia w warunkach domowych , na razie wiem ,ze nie mam alarmujacych SMSow
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
jkp replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Ojej Gufiaku co to za numery !!!! -
Saba z lasu - została sama - Katastrofa Finansowa - POMÓŻ!!!
jkp replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
A płatny transport, macie jakąś koncepcję ? Sabcie obserwuję od dawna, chętnie dołoże 100 do transporu ( napiszcie mi pw 11. 10. 2011 -jak wróce do domu to zapłacę , muszę poczekac na wypłatę ) -
No raczej nie, bo to może i DT ale krótkotrwały bo Bunia wymaga opieki lub może raczej nadzoru stałego a to dom młodych ludzi i pracujących = wszyscy w biegu.
-
Bunia bez zmian, dobrze ,ze jest ciepło to na razie krąży po moim ogródku ale co będzie dalej jak przyjdą chłodne dni to nie wiem. Trzymajcie kciuki bo jutro Bunia jedzie " na przechowanie " ,nie wiem jak inne miejsce na nią wpłynie , no i nie ma tam ogródka do tuptania więc nie wiem jak to będzie.