-
Posts
784 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monia85
-
W poniedziałek przyjedzie do mnie inny behawiorysta i zobaczymy co doradzi:szkolenie, leki czy...Zobaczymy.
-
Na początku maja Laguna miała robioną sterylkę i nic lekarz nie zauważył. Ja też ją regularnie macam, czy nie ma guzów, szczególnie na listwie mlecznej,bo miała tendencje do urojonych ciąż i gromadziła mleko w cycach. Przed chwilą wróciłam z długiego spaceru z nią i udało się kontrolować jej zachowania wobec rowerzystów(choć czułam jak się napina i sztywnieje). Jednak najdziwniejsze był moment gdy doszliśmy do starej hali i nagle z radosnego psa przeistoczyła się w kłębek nerwów: uszy położone, napięte mięśnie, ogon podkulony i próbowała uciec, skakała i piszczała(chciała sie schować). Nie wiem czego się przeraziła. Bardzo trudno jest nad nia zapanować, gdy się przestraszyła w ogóle moich komend nie słuchała, chciałam odwrócić jej uwagę od tej hali, ale zachowywała się jakby mnie nie było obok.
-
Ale jakaś koegzystencja miedzy nami musi występować. I tak ograniczyłam te kontakty, z innymi psami nie ma styczności(dla ich bezpieczeństwa). Zastanawiam się nad ziołowymi(homeopatycznymi) lekami może to pomoże. A koleżanka wie jakie z niej ziółko i po prostu ma innych, łagodniejszych klientów (też ją chciała dziabnąć). Dała mi kilka wskazówek. Jeśli chodzi o agresje bojaźliwa to pies powinien mieć jak najczęstszy kontakt z obiektem strachu. I jeśli dobrze Laguna się zachowuje to jest nagradzana i już był postęp, jeśli chodzi o moją córkę i nawet wczoraj nie widziałam żadnych znaczących sygnałów,że coś się dzieje. Jeśli leki nie poskutkuja to zobaczymy co dalej. Żadne oddanie nie wchodzi w gre, bo i tak ja będę odpowiedzialna za to jakiego psa oddałam, jeśli coś zrobi.
-
Na szczęście nie boi się psów, ale jest ostrożna. Od tamtej pory wpajam jej do głowy,że nie wolno każdego psa głaskać i że musi na Lagune uważać, dlatego przy mnie głaszcze ją tylko po karku i grzbiecie i daje jej smakołyki.
-
To trudna sprawa. Niedługo kończę pielęgniarstwo weterynaryjne, więc zupełnie zielona nie jestem w szkoleniu psów. Ale u niej są objawy agresji bojaźliwej i nie zawsze daje sygnał do ataku. Tak jak wczoraj moją córkę w rekę ugryzła to nie zawarczała, tylko ogon lekko stuliła i już chciałam powiedzieć córce odsuń się,ale nie zdążyłam tak szybko zaatakowała....Wiem,że pewnie niektórzy napiszą,że są wakacje i chcę się problemu pozbyć,ale gdyby tak było to zrobiłabym to dużo wcześniej, gdy moja córka trafiła do szpitala. Nie oddam jej, dlatego,że nie wiem jak się zachowa. Ja długo uczyłam się jej sygnałów,bo są bardzo suptelne i nie mogę ryzykować,że komuś coś zrobi. W skrócie atakuje inne zwierzęta, czasem dzieci, samochody, mężczyzn i każdego kto wydaje jej się dziwny i to ja muszę ocenić kto jest dziwny, a kto nie. To nie jest tak,że chcę po najlżejszej lini oporu uśpić psa,bo jeszcze o tym nie myślę,ale może ktoś miał takiego psa i dawał mu jakieś środki i jeszcze jedno mam koleżankę, która szkoli psy i powiedziała mi co mam robić,ale na szkolenie jej nie przyjmie. A ty przedstawiam Wam zdjęcie mojej córeczki 3 miesiące po ataku: [IMG]http://i33.tinypic.com/2e3suh2.jpg[/IMG]
-
Oto skromny banerek dla Lęborskich Psiaków. Proszę o wyrozumiałość to mój trzeci banerek w życiu :oops: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/180940-Psiaki-z-L%C4%99borka-czekaj%C4%85-na-lepsze-jutro.Potrzebne-pomys%C5%82y-dla-quot-trudnych-przypadk%C3%B3w-quot-%21"][IMG]http://i36.tinypic.com/2ntyerd.jpg[/IMG][/URL] podlinkowany Jeszcze jedno, czy ja mogę mieć w podpisie tylko dwa banerki? Jak wrzucam trzeci to wyskakuje mi błąd i muszę jeden usunąć. Czy każdy tak ma,ale chyba nie,bo widzę, że niektórzy mają ich więcej.
-
Mam suczkę Lagune, która ma 7 lat. Została znaleziona na ulicy w wieku ok 3-4 miesięcy. Była bojaźliwa(do tej pory jest) nie wiem co w tym krótkim okresie spotkało ją na ulicy,ale zostawiło trwały ślad w psychice. Laguna jest tylko posłuszna wobec mnie, choć nie zawsze. Kiedy wyprowadziłam się cztery lata temu z domu i psa zostawiłam z mamą i siostrą to prócz jej lęków i agresji do innych zwierząt i dzieci nie było problemów w domu. Ale siostra potrafiła nad nią zapanować. Chciałam ją zabrać do siebie do domu, ale pogryzła w twarz bardzo dotkliwie moją córkę(miała wtedy 1,5roku), która trafiła do szpitala. Nie została wtedy uśpiona,bo to nie jej wina i nie chcieliśmy tego. Uczyłam ją i przyzwyczajałam do dzieci, aby do takiej sytuacji nie doszło. Od kwietnia moja siostra też się wyprowadziła i została moja mama(65lat) sama z psem. Jakoś sobie radziłysmy, przyjeżdżałam wyprowadzać psa. Jakieś trzy tygodnie temu moja mama wyszła na spacer, a Laguna rzuciła się na dziecko 9-10 letnie z małym psem na rękach. Mojej mamie udało się ją utrzymać,ale uszkodziła sobie rękę i w czasie napadu suki upadła, nikt nie mógł do mojej mamy podejść i jej pomóc,bo pies był tak rozwścieczony,że nie dał się do niej zbliżyć. Nie wiem co z nią zrobić. Została wysterylizowana, dostaje mało energetyczną karmę Hill's, aby nie rozpierała jej energia. Na następny dzień ja przyszłam ją wyprowadzić(bo tylko jeszcze udaje mi się ją kontrolować), ale tym razem znów wpadła w szał i nawet ja nie mogłam jej uspokoić. Następnie przez jakiś czas był spokój,ale nigdy nie wiadomo jak się zachowa, jest bardzo nieprzewidywalna, nawet jeśli dwie osoby ją chcą pogłaskać to zawsze kogoś ugryzie. Ze względy na problemy zdrowotne i kontuzje nadgarstka mojej mamy zabrałam ją do siebie. Ale w domu mam małe dziecko i małego psa, którego już niejednokrotnie zaatakowała. Na szczęście byłam blisko i zawsze mogłam zareagować. Dlatego trafiła do budy. I wczoraj znów zaatakowała moje dziecko, gdyby nie krzyknęła to bardziej by poharatała rękę córki. Nie mogę małego psa wypuszczać do ogrodu,bo Laguna się rzuca od razu na nią. Nie wiem co zrobić. Muszę uważać,ale boję się,że dojdzie do jakiegoś nieszczęścia, że kiedyś się mnie nie posłucha i ucierpi drugi pies lub moje dziecko. Suczka nie jest duża,bo sięga do kolan,ale jest bardzo silna.
-
Śliczny kudłacz!!!
-
Klikajcie na banerek-wstawiłam zdjęcia Arabelli. Jeśli uda się Nam wygrać przeznaczam pieniążki na jakąś malizne z Lęborka(a kilka potrzebujących na dogo jest).
-
To może odwiedzisz ring na któym będzie grupa IX-Hawańczyki. Jakoś małe kudłacze są pomijane na wystawach.
-
Ja również mogę pomóc. Jeśli jest taka potrzeba. Robiłam jedną wizytę przedadopcyjną w Łebie dla Soni ze Śląska(niestety sunia została zwrócona,ale to inna historia). Wiem, że dziewczyny w Lęborku dwoją się i troją, aby tym psiakom zapewnić jak najlepszy los (teraz na tymczas trafiła do nich suka malamuta z różnymi problemami psychicznymi-wczoraj spotkałam je na spacerze) i tej pracy mają naprawdę dużo. Choć tyle mogę zrobić.
-
A tak w ogóle to witamy na forum. Może prócz tej mojej wpadki, za którą przepraszam. To mam nadzieję, że na forum będziemy mogły wspólnie wymieniać się doświadczeniami w prowadzeniu hawańczyków. Dlatego, że to nam wszystkim powinno zależeć, aby ta rasa była dobrze prowadzona w Polsce. Jeszcze jedno na forum nie używamy zwrotów Pan/Pani i dlatego każdy z Nas ma swój nick.
-
Oczywiście Asia13 usunę zdjęcia. Chciałam pokazać te psy, bo są naprawdę ładne.
-
Płyniemy do Helu :evil_lol: [IMG]http://i31.tinypic.com/15we14h.jpg[/IMG] [IMG]http://i25.tinypic.com/qpqamb.jpg[/IMG] "Smażymy się" na plaży:cool1: [IMG]http://i27.tinypic.com/1fyfpc.jpg[/IMG] ...i wracamy pociągiem (jeszcze tylko samolotem nie leciałam) [IMG]http://i28.tinypic.com/2wf5n9f.jpg[/IMG]
-
Hawanko proszę o usunięcie zdjęcia.
-
Podczas wyboru Najlepszego Szczeniaka: [IMG]http://i25.tinypic.com/2v0efyp.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/1zdyzqc.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/8x54co.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/dqt11z.jpg[/IMG]
-
Klasa młodzieży - EVELYNE SULLEROT Mokry Bandita [COLOR=Red]brak zgody na autoryzacje zdjęć[/COLOR]
-
Klasa szczeniąt - F`VINCENT Du Printemps Des Olivets [COLOR=Red]brak zgody na autoryzacje zdjęć[/COLOR]
-
Klasa baby - GILGAMESCH Mokry Bandita [COLOR=Red]brak zgody na autoryzacje zdjęć[/COLOR]
-
Przed wyjściem na ring: [IMG]http://i27.tinypic.com/n87qf.jpg[/IMG] [IMG]http://i28.tinypic.com/15hfs2.jpg[/IMG] Z "ciocią" Basią [IMG]http://i28.tinypic.com/1734oi.jpg[/IMG] [IMG]http://i25.tinypic.com/6geqz6.jpg[/IMG] W czasie oceny: [IMG]http://i29.tinypic.com/25ionm8.jpg[/IMG]
-
A jak poszło Baby i Szczeniaczkom na ringu honorowym?
-
Chciałabym się dowiedzieć, czego wynikiem może być takie zaburzenie u suczki jak w temacie. W czerwcu sunia urodziła szczeniaka, teraz młoda zbliża się do wieku dwóch miesięcy i sunia powróciła w zdwojonej sile do niszczenia wszystkiego w pokoju jak zostaje sama (ładowarki, kojec zjadła, buty itp...). Czy to może być wynik zwiększonej produkcji hormonów, czy straty małego(jest w innym pomieszczeniu). Nie wiem jak dokładnie jeszcze wygląda sytuacja, bo to nie mój pies, pomagam znajomym. Proszę o rady!!!
-
Warto było!!! Arabella dostała prześliczny opis: doskonała głowa, doskonała linia szyi i grzbietu, doskonała szata, dynamiczna i elegancka w ruchu. Sędzia bardzo sympatyczny-na pewno warto się do niego po opis wybrać, ma podejście do psów. Znów Arabella została przez sędziego wygłaskana :lol:. Najlepsze szczenię sędzia wybierał dość długo, ale piesek miał bardziej krępą budowę (Arabella prezentowała się przy nim dość filigranowo, choć nie należy do tych malutkich suczek). Ale pewnie i tak na finałach byśmy nie zostały, bo upał był nie do zniesienia - 32 stopnie w cieniu. Na ringu była żywiołowa, ale jak schodziła z niego to się wręcz wlokła na tej ringówce :shake:.
-
Pomagałam w "schwytaniu" tej malutkiej (choć trudno to tak nazwać, bo była zaplątana w druty od ogrodzenia). Jest śliczna i na prawdę potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Po dłuższej chwili na rękach nawet przestaje byc tak sztywna i sie uspokaja.Ale przy jej stanie jednak lepiej, aby DT było bez małych dzieci i żywiołowych psów.
-
"RODOWODOWY",NIEPEŁNOSPRAWNY DOBERMAN Maks... całe życie bezdomny...
Monia85 replied to pinkmoon's topic in Już w nowym domu
Miałam okazję poznać Maksia i jest naprawdę wspaniałym psem, pełen energii i życia. Poznałam równiez opiekunkę Maksia, którą widać, że kocha. Wszyscy najchętniej by wszystkim psy zabierali, bo tak najłatwiej, ale co dalej. Czy jeśli widzicie bezdomnego ze swoim psim przyjacielem to również chcecie takiego psa zabrać i zamknąć w schronisku czy w jakiejś fundacji. Przecież taki bezdomny nie da zawsze psu pełnej miski i dachu na głową. Ale wiecie co da i co tego psa przy tym człowieku trzyma - miłość jakiej każdy z nas i z psów potrzebuje. Czy taki pies zabrany od bezdomnego, który otrzyma luksusy świata, a nie dostanie tej swojej miłości będzie szczęśliwy?