Wczoraj słonko, świergot ptaszków, pani wiosna królowała,
dziś się chyba przeziębiła i z łóżeczka wstać nie chciała.
Za oknami chłód okrutny, a na niebie chmurek roje.
Sonecikiem swoim Lorko ogrzeję serduszko Twoje.
Czy tej nocki Panna Lorka choć troszeczkę się wyspała?
Czy me czary podziałały i wesołe senki miała?
Mam nadzieję, że o domku tym jedynym dzisiaj śniła.
Ciotki wiedźmy się starają by marzenia swe spełniła.
Już południe, więc sonecik trzeba kończyć powolutku.
Mam nadzieję, że w Twej główce nie ma dzisiaj cienia smutku.
Jeśli jakiś śmiał pozostać, my go szybko wykurzymy,
a tymczasem ślicznej Lorce wesołego dnia życzymy.