-
Posts
113 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Certusowa
-
ślepy Puko w hoteliku u leny szuka domu...Puko ma dom
Certusowa replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
[quote name='Asia_Klero'] dokladna rozpiskę zrobi Asiowy_Kubut:roll:[/quote] To ja tez czekam na te rozpiske, bo nie wiem, czy z moim wplatami jest wszystko ok. -
Rudzik -największy szczęściarz i pieszczoch już w nowym domu!!:)
Certusowa replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
No dobra, jak bankrutowac dalej, to choc z sensem. Deklaruje 20,- m-c. Dajcie mi tylko prosze znac, gdy sprawa bedzie realna. Mam juz sporo wplat, wiec bede to musiala zapisac, jako kolejne stale zlecenie. -
Arthrix plus jest ok, ale ma mniej cetylu m od preparatu o nazwie Cetyl M, ktory od niedawna znow jest dostepny i u nas. Do Arthrixu dodano rozne skladniki, ktore tez sa ok, ale najwazniejszy jest ow cetyl. (Inne od biedy mozna uzupelnic innymi preparatami, ale cetylu nie uzupelni sie niczym innym.) Arthix to rodzaj zamiennika dla Cetyl M. Ponadto Cetyl M jest smaczniejszy (ponoc ;) ). Nie wszystkie psy lubia tablety Arthrixu, a Cetylu M ponoc ... prawie wszystkie. Cenowo jest b. podobnie, o ile nie tak samo. Ten pies jednak sporo wazy. O ile dobrze pamietam, to jest 2 Tabl/10 kg w.c./dobe. Potem sie zmniejsza, tj. po ok. m-cu, a raczej gdy zobaczymy wyrazna poprawe,ale efekt moze tak szybko nie przyjsc. Zeby bylo jasne. Jestem 'za', tylko rozwazcie, czy ma to byc Arthrix, czy jednak nie lepiej Cetyl M, z wiekszym stezeniem tego, co najwazniejsze i od razu kupic wieksze opakowanie niz 90 tabl. Tu mozna bylo zamowic. www.ZdrowyPiesek.pl
-
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Certusowa replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Nie jestem tu stale, ani na biezaco, ale... skoro Felus czuje sie super mimo dodanich wynikow na pierwotniaki, to... co moze sie stac? Jakby nie robic badan, to moze by sobie dalej zyl normalnie i coraz lepiej? Dla mnie Imizol to nie jest taki jedynie... ratujacy lek, jak moze dla niektorych. Abym go psu podala, to musialabym wiedzec, czy naprawde MUSZE przed czyms ratowac, bo to, ze Imizolem moge psa uszkodzic to wiem na pewno. Imizol na pewno uszkodzi watrobe i zmniejszy odpornosc wlasna, ktora teraz mimo duzej ilosci pasozytow utrzymuje psa w rownowadze.... Jestescie na miejscu, wiec macie pelna kontrole i wiedze, ale prosze skonsultujcie to, ok? -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Certusowa replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Mysle, ze Felus moze i teraz odchoruje, aby organizm odrzucil resztki niesprawnych tkanek. No ale teraz ma jeszcze wieksza motywacje i wiecej sil i stabilnosci w zyciu. Na poczatku moglo to byc dla niego niebezieczne. Teraz - mam nadzieje- ma po prostu juz na tyle duzo sil, ze sobie poradzi z tym. -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Certusowa replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Jesusiu... teraz widzialam filmik. No rewelacja! A moze faktycznie to juz ranga cudu, ktoremu towarzyszy i go wspiera caly zbior pozytywow. Felus musi byc szczegolny, skoro zebral na sobie taka gore dobra. Oby tak dalej! :lol: -
ślepy Puko w hoteliku u leny szuka domu...Puko ma dom
Certusowa replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
[quote name='lena13']Jestem pod olbrzymim wrażeniem Puka, on od samego początku pobytu u mnie ani razu nie narobił w domu, to bardzo czysty pies odkąd przestał demolować, muszę stwierdzić to pies idealny.quote] To wspaniale, ze nie sprawia klopotu i jest u kogos takiego jak Ty, kto widzi w nim jego walory. To naprawde piekne i wielkie dzieki ! :loveu: -
Nie przekreslalabym pana. Ja tez nie lubie "byc kontrolowana" ;) To dla niego novum po prostu. To, ze w Niemczech, tez nie musi oznaczac nic zlego. Wiem, co krazy o "adopcjach do Niemiec" na dogo. Jak juz ktos ma tyle serca, ze wpada na pomysl wziecia starego pieska, to raczej nie jest to zaden z tych "zlych Niemczow", co to nie wiadomo, co potem robia z psami. Mieszkam na granicy, znam sporo adopcji do Niemiec i sa tak samo dobre, jak nasze, jesli nie lepsze. Trzebaby tylko te osobe osobiscie poznac i w ogole porozmawiac. Dalszych kontaktow sie nie wymusi, ale... mozna grzecznie "wyprosic" tlumaczac, dlaczego to dla nas nie obojetne, bo pieska juz polubilismy i chcielibysmy wiedziec, ze jest ok :) Jestescie zreszta na miejscu, znacie psisie i macie pewnie 'dobre oko' na potencjalnych adopterow. Na pewno dobrze zdecydujecie :)
-
Sluchajcie, czy Dygusiowa ma szanse na hotelik jakis? Nie mam mozliwosci czasowych czytania calosci jej historii. Czy ona sie nadaje do hoteliku? jak dalece jest socjalizowana? chodzi o stosunek do ludzi i innych psow. Ja sie moge zdeklarowac na co miesiac 20 zl, jesli bedzie szansa na hotelik. Musicie mi sie jednak potem przypomniec, bo mam za duzo watkow i wplat.
-
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Certusowa replied to Delph's topic in Już w nowym domu
[quote name='Delph'] Jednak od początku pisałam, że rodzina pozwoliła na pobyt Felusia tylko około miesiąca, należy to uszanować... I tak ukłon w ich stronę, że go przygarnęli, bo przecież na początku psiak nie miał się w ogóle gdzie podziać :-( Teraz czekamy na rozwój sytuacji, może domownicy zakochają się w Felku tak jak my i zmienią zdanie ;) Albo przynajmniej zgodzą się na dłuższy pobyt...[/quote] Sluchajcie, a moze by ponegocjowac z nimi, ze np. stalymi kwotami bedziemy wspierac jego pobyt u nich, jak na tymczasie, poki nie znajdzie sie domek staly? Nie czytam wszystkiego, z racji braku czasu, wiec moze i tak jest, ale jesli nie, to mysle, ze warto by tych panstwa wesprzec. Kolejny domownik to wydatki. Poza tym, Felek przyzwyczail sie do panci i domku. My wiemy, ze to na miesiac, ale Felek?.... On nie ma pojecia. On sie cieszy ze ma super domek. To dla mnie taka "druga strona tymczasu". My wszyscy wiemy, ze to tymczas, ale dla zwierzaka, to wreszcie nadzieja na stabilizacje. Potrafi sie zaangazowac calym soba, a potem: trach! i koniec wiezi i koniec tego 'cudownego domku'. Wiem, ze tymczas to blogoslawienstwo, ale tam tez sa czesto zlamane serca. Dobrze byloby z ta rodzina porozmawiac o przetrzymaniu Felusia odplatnie...? -
Ja tez bym sie bala narkozy. Poza tym nasz psi w wieku 15-16 lat mial przy okazji operacji oka, usuniecia nadziaslakow, tez sciagniety w tej jednej narkozie kamien i usuniete 3 zeby. Byla rewelacja, zadnego zapachu z pyszczka, a uroda, to juz nie wspomne! ;) Niestety, po niecalych 3 miesiacach kamien i zapach wrocily. Przez to wiem, ze dla samego kamienia nie ryzykowalabym narkozy. Stary pies nie zetrze kamienia karma, a kosci nawet nie powinien jesc z racji ryzyka zaparc chociazby. Jesli moga byc bole zebow, to jest to straszne pogorszenie jakosci zycia. W najgorszym razie, w krotkiej narkozie lepiej je po prostu usunac. Resztki zebow z masa kamienia dalismy w taki sposob usunac naszemu staremu kocurkowi. Odzyl nie do poznania. Wcina suche bardziej niz przedtem, bo przedtem go bolalo i mial stany zapalne. A psy i tak gl. lykaja, co widac, gdy zwymiotuja zaraz po jedzeniu, wiec tez nie bylby taki dramat.
-
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Certusowa replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Felus jest przecudny! To taki pies.... "zmuszajacy" calym soba do glaskania ;) Wyobrazam sobie ze trudno mu sie oprzec. Myslalam, ze lapa wyglada gorzej. Widzilam juz gorsza, ktora nie zostala amputowana. Chocby prawie wszyscy weci mowili negatywnie, a jeden mowil, ze da sie cos zrobic, to tego jednego bym sie trzymala. Pozostali nie postepuja zgodnie z "interesem" i wola ani Felusia ani dziewczyn-Ratowniczek. Dla mnie osobiscie od autorytetu jest wazniejsza chec ratowania i podejmowania wyzwan. -
Nasz kochany Felek zostaje na stałe w DT !! [Warszawa]
Certusowa replied to Delph's topic in Już w nowym domu
Nie dam rady wszystkiego teraz czytac. Czy dobrze zrozumialam, ze Felek ma wole zycia? Jesli tak, to niech bedzie na wozku chociazby. Moze jakis hotelik go przyjmie, a moze i ktos adoptuje. No ale musi dostac szanse. Moze na adopcje jest mala szansa, ale sa piekne i w pelni sprawne i nikt nigdy ich nie adoptuje. Reguly nie ma. A on nawet jesli na wozku, to bedzie mial sprawny pecherz etc, wiec lepiej niz porazony. A moze sie uda bez amputacji obu nog i na tej jednej bedzie sie w koncu podpieral, a moze wcale nie bedzie potrzebna amputacja? Poki pies nie ciepi jakos wyraznie bolu, ktorego NIE MOZNA USMIERZYC i chce zyc, to nie nalezy go usypiac. Takie jest moje zdanie. (Prosze o kontakt na priva osobe od wplat) -
I my tez.... Niedaleko nas jest wybudowany domek klocek. Ludzie nie tak biedni. Maja starego, wilczurowatego psa miedzy domem a plotem sasiadow. Ma bude, pewnie jest regularnie karmiony. Czasem jest spuszczany w obecnosci wlasciciela. Biega wowczas wzdluz plotu i szczeka na wszystkich zajadle. To jest bardzo rzadko.... Tam gdzie ma bude, na tym waskim pasmie terenu jest zawsze mrok, tam w ogole nie dociera slonce. Jest na lancuchu... Nie lubi nikogo. Tak pewnie zyl kiedys Bandzior. Ten pies pewnie kiedys skonczy na tym lancuchu uwiazany do swojej budy, nie bedzie mial nawet tego, co Bandziorek w ostatnich latach swojego zycia i miesiacach, gdy w dodatku mial jeszcze szanse na kochajacy dom. Napisalam kiedys do tych ludzi list, ale widze ze niczego nie zrozumieli. (Nie chcialam sie nim "osobiscie" interesowac, bo to ten rodzaj ludzi, ze pozbeda sie psa, jak sie ktos zacznie czepiac.) Bandziorek mial choc wybieg, nie byl na lancuchu, a przede wszystkim mial przychylny personel schroniska....
-
Kto i na jakiej podstawie przeprowadza kontrole w takim schronisku jak to o ktorym mowa? Znam sprawe, gdzie swir (autentycznie!) i jednoczesnie oprawca dla zwierzat co rusz pisze donosy do najwyzszych mozliwych instancji na jedna z organizacji prozwierzecych i... wszystkie te instancje kontroluja te niedochodowa organizacje. Mysle, ze takie kontrole moglyby wiele wyjasnic.
-
Czy ktos pisal w sprawie emisji materialu do tv i dostal jakas odpowiedz?
-
Od paru lat docieraja, takze do najdalszych zakatkow Polski , niepokojace informacje o tym, co dzieje sie w warszawskim schronisku. Nie bylam, nie widzialam, wiem, ze czasem takie informacje rozsiewaja osoby ktore chcialyby przejac kierownictwo, ale zdjecia i przekazane informacje sa naprawde straszne. Schronisko nie bywa miejscem w ktorym zwierzeta sa szczesliwe, ale te ze zdjec to rozpacz. Jesli pani kierownik jest lek. weterynarzem, to w ogole wydaje mi sie to niewiarygodne. Ten program koniecznie powinien pokazac sie w telewizji chociazby po to, aby pani kierownik mogla to wszystko wyjasnic. Z tego co wiem sporo znanych osob wspolpracuje ze schroniskiem, wiec cos tu nie pasuje. Leni jest dla mnie w pelni wiarygodna i zaangazowana w dobro zwierzat, a psow w szczegolnosci. [COLOR=red][B]KONIECZNIE TRZEBA TO WYJASNIC NAM WSZYSTKIM, CO SIE TAM DZIEJE !![/B][/COLOR] To nie moze zostac stlumione w zalazku, bo jesli w tym schronie jet tyle cierpienia ile widac, to nie moze to tak trwac dalej.:shake:
-
U starszego pieska i to po przejsciach zmiany nowotworowe to niestety nie jest rzadkosc. Lokalizacja jest zla i przeszkadzajaca, wiec jesli sie da, to moze i lepiej usunac faktycznie. U starszego psa jest jeden plus, jak i starszego czlowieka, ze im starszy, tym wolniejsza dynamika zmian wiec i wznowa jest mniej prawdopodobna teraz niz gdyby Miki byl mlodszym psisiem. Bedziemy na pewno trzymac BARDZO mocno kciuki.
-
[FONT=Trebuchet MS]POŻEGNANIE[/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Dziś w godzinach porannych, Bandi vel Chulo został przeprowadzony przez Tęczowy Most.[/FONT] [FONT=Trebuchet MS]2 dni temu przeżył swój drugi atak. Mimo szybkiego podania leków jeszcze w schronisku, weterynarz miał dużą trudność, aby przerwać atak drgawek. [/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Ponieważ pies był stary, sugerował uśpienie, ale Pani kierownik chciała dać mu jeszcze szansę, ponieważ zdarzyło się to dopiero drugi raz.[/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Wczoraj po południu, jeszcze go widziałam. Leżał na swoim ulubionym posłaniu, w pomieszczeniu medycznym, ciepło opatulony. Był ledwo obecny. Rezydenci schroniska, wobec których już nie wykazywał żadnej agresji od dłuższego czasu, podchodzili i oglądali go. Jedna z nich, która kiedyś opiekowała się neurologicznie uszkodzonym towarzyszem, położyła się nieopodal zwinięta w kłębek.[/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Było tak spokojnie.[/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Dziś rano spał jeszcze głęboko. Niestety po obudzeniu wykazał niepokój, chciał wstać, przyszedł kolejny atak, który szybko skrócił jego życie….[/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Nie był sam. Była przy nim Pani kierownik.[/FONT] [FONT=Trebuchet MS] [/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Zdążył wziąć kilka tabletek Arthrixu na stawy. Jadł je chętnie…. To była taka nadzieja na jakąś poprawę, choć na to lato…[/FONT] [FONT=Trebuchet MS] [/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Nikt z nas nie wie, kiedy się urodził (jak w przypadku prawie każdego psa w schronisku), nawet, w którym to było roku.[/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Wiemy jednak, że 15 maja 2009 przeszedł do Krainy za Tęczowym Mostem.[/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Znaliśmy go i był dla nas ważny. Jego Pani z Niemiec (Judith) nie zrażała się niczym i czekała na niego. Jego zdjęcie miała w ramce w swoim pokoju już dawno. Nosiła też jego zdjęcie w portfelu, aby o nim pamiętać. Kupiła mu domek na lato i czyniła plany, jak urządzić mu mieszkanie na zimę, aby nie musiał pokonywać schodów i było mu ciepło. (Choć wiele osób na tym forum uważa, że Niemcy to oprawcy i adopcja do Niemiec MUSI być z gruntu zła.)[/FONT] [FONT=Trebuchet MS] [/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Życzyliśmy mu dobrego życia. Myśleliśmy raczej o tym jego domku w Niemczech.[/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Tymczasem… nasze życzenia się spełniły, ale w inny sposób…[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Teraz mogę mu już tylko dziś w domu zapalić świeczkę……[/FONT] [FONT=Trebuchet MS] [/FONT] [FONT=Trebuchet MS]Dziękuję Wam wszystkim za pomoc.[/FONT]
-
Oczywiscie Leni, ze nie. Niestety z Chulo jest b. zle. Wlasnie dostalam info, ze rano o 8:30 dostal drugiego ataku. Pani kierownik po podaniu mu lekow szybko go przewiozla do weta. Ten dal mu spora dawke, ale atak nie chcial minac. Wet nawet sugerowal, aby go uspic, ale p.Kierownik prosila, aby jeszcze probowal i jakos sie udalo. Bede chciala dzis jeszcze pojechac, aby zobaczyc jak jest... :(
-
Pinio mial wielkie szczescie, bo zostal znaleziony przez wspanialych ludzi, a teraz jest u kolejnych wspanialych ludzi. Po drodze mial tez szczescie spotkac i poznac niezwyklego Mikiego. Mysle, ze nie kazdy z nas moze to o sobie powiedziec ;) Nawet nie wiem, czy on to wszystko potrafi ogarnac i dac temu wyraz. Dzieki Wam, ktorzy przyczyniliscie sie do tego, ze jest, gdzie jest, nalezy do tych nie tak licznych, ktorym ostatecznie w zyciu sie powiodlo, a Los usmiechnal sie przed nim szeroko "od ucha do ucha". Pinio zaistnial w tym swiecie, zdobyl przychylnosc i sympatie. Nikt go juz nigdy nie wyrzuci z jego obecnego domu. Tylko zyc- nie umierac. I oby zyl dluuugo i szczesliwie, a jego odejscie kiedys-tam, nie mialo zadnych znamion cierpienia.