-
Posts
18804 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Maruda666
-
Nie chciałam krakać:placz:, ale coś mi tak ostatnio wychodzi. Co złego wymyślę, to się sprawdza:shake:, chyba wpadnę w depresję, albo przestanę się odzywać:evil_lol:. Mój Cezar nie był maluchem ( bokser), a do owczarków podchodził bardzo, bardzo impulsywnie:placz:. Za to kochał jamniki, ratlerki, myszoskoczki i koty( a właściwie to one go kochały). A Bismarck to na jamnika nie wygląda;).
-
Boksiu, skacz do góry!! Domek pewnie już gdzieś tam czeka, ale pewnie jeszcze nie wie?
-
Po prostu nie podobają mu się:evil_lol: i już. Moj Cezar żywił taką chyba wrodzoną awersję do wszelkiej maści owczarków - do teraz nie wiem skąd mu się to wzięło, a był u nas od małego. Chyba zazdrościł im futra;). A jako "placek na chodniku" to długo leżał? Wzięłaś maluszka:evil_lol: na rączki, czy sam ruszył? Magda, ja planuję urlop od 23 lutego - czy odbiór "fantów" i pieniądze za ostatni bazarek mogą poczekać do tego czasu ?- po pracy nie bardzo mam jak przyjechać.
-
Maxiu do góry!! A ludziska dzwonić, dobijac się o tak kochanego psiaka.
-
Moja Maruda zaczęła tak wcinać też po sterylce - a ja naiwna tłumaczyłam sobie, że biedna chuda kotka musi nadrobić (była wtedy faktycznie chuda, bo trafiła do nas zimą z ulicy, błąkała się po osiedlu dobre kilka miesięcy). U mnie reżim wprowadza moja córka, bo mi nadal Marudy szkoda i często sama mam ochotę jej coś dobrego podsunąć, bo ona taka biedna...... była;)
-
Jak mamy nie ma przez tydzień, to " obrzęki głodowe" mają szansę leciutko spaść;), ale po powrocie mamy Bismarck pewnie nadrobi z nawiązką. Z moim Cezarem na szczęście problemów z nadwagą nie miałam, ale mam Marudę - kotkę, która jest gotowa wytrwać przy misce do końca, jak już nie ma sił, to się położy i nadal je:evil_lol:. Ale jest przy tym wszystkim taką kochaną "puszystą " ( wcale nie chodzi mi o futro) panienką.
-
Przynajmniej podniosę z wieczora! Hop!
-
Mała Lejdi i Pchełka juz w swoich domkach! :)
Maruda666 replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za domki dla obu psiaków:thumbs:, oby okazały się w porządku:bigcool:. -
Mogę tylko podbijać wątek, więc podbijam. Przelałam na konto fundacji jakiś grosik dla Maksa.
-
A mi znowu nic nie wyszło z wyjazdu :placz:- miałam taki tydzień, że ledwo z pracy czołgałam się do domu. Czy sterylki w Dłużynie jeszcze nie ruszają? - ja pamiętam, że mam dla Ciebie pieniądze za bazarek. Patrząc na Bismarcka, to on taki pączuszek:evil_lol:. Teraz po zabiegu, to tak jak po " krwawej" kastracji, trzeba bardziej uważać na wagę?
-
Andzia, Faro - ja to wiem, ale też, niektórych rzeczy nie przeskoczę. Myślę, że z czasem mój tz dojrzeje do kolejnej psiny. Póki co, mogę sobie pomarzyć, trzymać kciuki i jedynie podnosić wątek.
-
[quote name='ewab']Maruda masz szanse:razz:.[/quote] Mój Cezar, który wyglądał jak bliźniak Maksia, odszedł w grudniu. Ja i córka od razu byśmy go brały, ale mąż, który spędzał z nim praktycznie cały czas nie chce więcej się przywiązywać a potem patrzeć jak przyjaciel cierpi - oglądając zdjęcia Maksa miał łzy w oczach, nie chce więcej psa ( mam nadzieję, że tylko na razie).
-
On jest po prostu piękny! I to poczciwe, smutne pyszczysko, oczu od niego nie moge oderwać.