-
Posts
18804 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by Maruda666
-
Tora (dawniej Moira) i jej młode w DS :)
Maruda666 replied to Ayame Nishijima's topic in Już w nowym domu
Sama jestem zdziwiona - chyba po prostu mamy konta w tym samym banku? Moje przelewy idą z mbanku. Skoro psiaki już bezpieczne i dług wyrównany zlikwidować stały przelew? -
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
Maruda666 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Na razie jest spokój :) Dziwnie te koty zachowują się po znieczuleniu. Ciniuta i Maniek po kastracji halucynowały - nie wiem co Cinia widziała, ale nagle jak na sprężynie zrywała się na metr do góry i spadała z wysuniętymi pazurami na dół ( czyli na moją głowę, bo ją usiłowałam uspakajać na kolanach) a potem ruszała jak strzała przed siebie nie patrząc na to co jej stoi na drodze, ściana, krzesło czy coś innego. Maniek w swoim najlepszym kumplu, czyli Guciu widział największego wroga - pół nocy usiłował go zagryźć. Skradał się od tylu, rzucał na kark i wgryzał zębami. Guć ciapa oczywiście dość długo nie rozumiał w ogóle o co chodzi. Jak już zrozumiał to zaczął się bronić no i zrobiło się ciut za głośno. Na to wpadła z dzikim rykiem Mała Kota - ona miała wtedy taki okres, że pilnowała porządku .Działo się to około pierwszej w nocy. W końcu pozamykałam całą trójkę oddzielnie ;) -
Odważna, mądra i czuła :) Moja Maruda ciut ją przypomina ( np to ślinienie ;) ) ale Maruda jest tylko odważna i czuła. Do mądrości Twojej Misi to jej bardzo daleko. Co do skoków Szeryfa, to zawsze tak jakoś trafiał obok ludzia, ale i tak przebudzenie było raczej gwałtowne;) - cale łóżko się zazwyczaj zatrzęsło.
-
Swego czasu nasz Szeryf skakał w nocy na łóżko z wysokiej szafy ;), to były czasy. Musiałam kupić nadstawkę i nie mieści się już między szafą i sufitem :)
-
Asiu, poprawiłaś mi humor na resztę dnia :)
-
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
Maruda666 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
No i okazało się, że zrobiłam wczoraj mega błąd. Czekając na zabieg wyszłam z Małą na spacer wokół siedziby weta. Chodzi na smyczce o wiele lepiej niż chodził Gucio. Bardzo się jej spodobało, tak bardzo, że miałam noc do tyłu. Jak tylko oprzytomniała zaczęła się dobijać do drzwi. Przystawiłam transporterek - przesunęła. Nałożyłam na transporter stertę książek, nie dość że przesunęła, to jeszcze około 3 w nocy książki runęły. Poprawiłam całość, dostawiłam jeszcze krzesło z kuchni - i chyba film mi się urwał ;) Rano wszystko było ,, odstawione " a gumowa uszczelka z drzwi po kontakcie z pazurami, w stanie opłakanym. -
Wiosna, słonko świeci a te nasze stwory chorują. Zdrowieć całe towarzystwo !
-
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
Maruda666 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Właśnie wróciłyśmy z Kotą po zabiegu. Bidulka straciła wszystkie zęby z tyłu - został przód i kiełki. Czyli nadal może się ładnie uśmiechać. Zęby pod kamieniem były w kiepskim stanie, nadawały się tylko do usunięcia. Najdziwniejsze w tym wszystkim to, że przód ma w dalszym ciągu śnieżnobiały - jak to pozory mogą mylić :( Mała krąży zataczając się, wyraźnie ciągnie ją do kuchni, gdzie stały miski z jedzeniem. Póki co dieta ścisła. Chodzę za nią z kocykiem i miękką poduchą, ale co się ułoży to zaraz wędruje dalej. -
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
Maruda666 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Asiu, to właśnie Cezar. Pręgowany boksio. Byl z nami 13 lat. Cezek w sumie to koty chyba miał w głębokim poważaniu, ale miał wpojone, że wszystko co mniejsze od niego jest delikatne, należy na to uważać i nie ruszać ( wyuczył się tego przy myszoskoczkach, które nam nie raz latały po chałupie ;) ). -
Pomyślałam jeszcze o pchłach, czy raczej reakcji alergicznej na pchły, który pewnie wcześniej miały. Ale skoro się nie drapią, to już nie wiem co to może być. Przy łysieniu na pyszczku naszej Koty wet kiedyś rzucił hasło niedoczynność tarczycy. Ale to chyba niemożliwe u całej ferajny.
-
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
Maruda666 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Witamy u nas :) - kocich wątków jest sporo. Jak to mówią , miłość jest ślepa, byle to co trafia do domu miało cztery nogi ( a nie np ileś tam jak pająki ;)) My zaczynałyśmy od psiaka, Cezarka z mojego awatarka. Cezka nie ma z nami już sporo lat. Szeryfa znaleźli z Sonką na spacerze, nie miał jeszcze 2 mies. i był to pierwszy kot, który do nas trafił. Potem trafiła Kota z meliny jako kompan do zabawy, co by Szeryf nie gnębił Cezka. Maruda przyczepiła się ewidentnie do psa, towarzyszyła nam kilka mies na spacerach, w końcu na dzień kota wzięłam ją pod pachę i do domu. Potem był mały Rysiek, który też na spacerze ( pierwsza w nocy ;) ) przygalopował do Cezara. No a potem Cezek odszedł, a my zostaliśmy z pięcioma kotami w spadku po nim. -
Ten czwarty jest rewelacyjny, rzeczywiście aż niewiarygodny , ale może on faktycznie taki się urodził ? :) Życzę zdrowia wszystkim kudłatym :)
-
Może to jakieś braki witaminowe, niedożywienie?
-
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
Maruda666 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Różo, to mnie załamałaś :) Kilka lat czekania, a ja cały czas liczyłam, że wyadoptuję go jeszcze jako dzieciaka ;) Chyba wygląda na to, że już będziemy skazani na siedem kotów - Gucio odszedł, mały nastał., bilans się zgadza ;) -
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
Maruda666 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Asiu, przynudzaj do woli :) Jaśko nie daje się zbliżyć do siebie, nie mówiąc o dotykaniu. Ciekawe czy kiedyś doczekam czasu, że wskoczy na kolana? -
Mocne kciuki za pełne wydobrzenie maluszka :) Dzieciaki są śliczne :) oby jak najszybciej doszły do formy i poszły do dobrych domów.
-
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
Maruda666 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Tucha, Kuś to prawie wierna kopia naszego Lolka. Trafil do nas mając około 5 lat, mieszkał cały czas przy śmietniku. Dawał się pogłaskać, ale tylko przy misce. Trochę trwało, zanim przekonał się, że głaski są fajne i teraz jest najbardziej nachalnym pod tym względem kotem :) Różni się od Kusia tylko tym, że Lolek obecnie ,, męczy " wszystkich domowników, da przy sobie wszystko zrobić i sprawia wrażenie, że niczego się nie boi :) ( ale to chyba wynika z jego charakteru i choroby - flegmatyk z niedoczynnością tarczycy). Jaśko nigdy nie był głaskany, był praktycznie dzikim kotem, do karmicielki na wsi nie podchodził. Był łapany ,, na siłę". Często się przygląda, jak miętoszę nasze koty, chwilę popatrzy i odchodzi znudzony. Ale cały czas mam nadzieję, że to się zmieni. W czasie tych 5 mies. u nas miał bliski kontakt ze mną tylko zaraz na początku jeszcze w łazience ( nie miał biedak gdzie uciec) - przez kilka dni dostawał leki i usiłowałam go lekko doczyścić po biegunce - głaskaniem nie był zainteresowany w odróżnieniu od Bąbla, który zaraz załapał o co chodzi. Jaśko sztywniał cały i miał takie przerażenie w oczach, że nawet za bardzo go tymi głaskami wtedy nie męczylam. -
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
Maruda666 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Krecio i Szeryf mają faktycznie sporo wspólnych cech - i wzorek ;) i sporo podobnych ( nie zawsze pozytywnych ) cech charakteru :) Co do Jaśka, czas rzeczywiście robi swoje, całkiem fajnie już sobie w domu radzi - śpi na Krzyśka poduszce ( jak nikogo nie ma w pokoju), coraz częściej można go wyminąć spokojnie po drodze bez panicznej ucieczki., po otwarciu lodówki jest w kuchni pierwszy. I nauczył się, że jak kroję coś na desce, to najczęściej jest to dla kotów - wpada do kuchni i wskakuje na szafkę, zatrzymuje się jakieś 40cm od deski i jest zdziwiony gdy to np jest cebula :) Tylko nadal wygląda na to, że człowieka to on potrzebuje tylko do podania miski :( -
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
Maruda666 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Tak jakoś sobie nogę zaogonkował :) -
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
Maruda666 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Ale smakołyki z ręki to już wcina :) -
Myślę, że to raczej wina tego zawijasa na boczku ;) - nasz Szeryf też takiego ma i jest strasznie zołzowaty :)
-
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
Maruda666 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Troszkę mnie nie było na wątku. Kocie stado zachowywało się spokojnie, więc nie było też specjalnie co pisać. Szeryf od kilku tygodni jest znowu kotem wychodzącym. Wczoraj byliśmy u weta z naszą Małą Kotą - posypała się nieboże - spuchła jej łapka i mocno kulała, od jakiegoś czasu martwił mnie też zapach z jej paszczęki i do tego zaczęłam podejrzewać świerzba :( Faktycznie w uszku mamy świerzbowca, obrzęk z łapki zszedł, ale okazało się, że chyba kiedyś w przeszłości miała tę łapę nieźle uszkodzoną . Mała ma problemy z wycofaniem kilku pazurków i często nimi zahacza, potem szarpie łapą aby ją uwolnić i nadwyręża ją. Miała już z tym problem przed kilkoma laty, gdy byla u mojej mamy. Zaliczyła wtedy kilku wetów, miała robione zdjęcie, wyszło niby, że są pęknięte kości śródręcza. Przez trzy dni nawet była w gipsie ;) - po czym się z niego uwolniła narażając moją mamę na szok - wróciła ze sklepu i i w pierwszej chwili myślała, że kota ma pięć nóg ;) Co do mordki, to Kota jest stworzeniem, które sobie tam nie da zajrzeć. Tabletki też nie połknie ( była nawet kiedyś próba u weta w kilka osób i skończyło się zastrzykiem). To co widziałam przy okazji np ziewania, to były ślicznie białe kiełki i przednie ząbki. Wetowi udało się w końcu rozewrzeć jej paszczę mocniej i to co zobaczyłam z tyłu, to istny szok !! - jesteśmy umówieni w przyszłym tygodniu na zabieg. Sonka powinna później wstawić kilka zdjęć dzikiego z kanapy ( znaczy się Jaśka) i Szeryfa, który wczoraj znalazł nowe miejsce do snu :) -
Młody Faszysta wręcz wygląda jak maluch bengala :) Cudo. Wszystkie zdjęcia rewelacyjne :)
-
Zawsze wydawało mi się, że ślimak odbuduje swój domek, teraz widzę, że nie jest to takie pewne i jednak trzeba im pomóc. Człowiek całe życie się uczy :)