Jump to content
Dogomania

Bolsbokser

Members
  • Posts

    926
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bolsbokser

  1. Cudna fotka i jaki plener <3
  2. Dlatego co parę minut kontroluję, co ten srol robi :P
  3. Mógł nie stać nad grzybami Wrrrr....
  4. ej, no. Nie wykończyła bym go. No chyba, że dalej bym spirytusem zalewała :P Niestety tak destrukcyjnie na moje myślenie działa migrena :( Foty będą niebawem. Mam cholernie dużo zaległości, bo długi czas nie mogłam tutaj w ogóle wejść. Jak ten czas szybko płynie. Za raz będzie rok bez Albisia :(
  5. I my się witamy :) A ja też kojarzę Shadow z fb czy nie?! Po śmierci Albina tez miałam problem, by zajrzeć na jego wątek. Ale...wierzę, że on dał szanse Roniemu. Wiec wątek Albina kontynuuję i powoli nadrabiam zaległości w aktualizacjach Roniego :) Przeczytam wszystko od początku, jak będę przy normalnym komputerze :) No i fotek, fotek więcej poproszę!!!
  6. Teraz to sama się smieje z tego :) Nie dość, że psa przeczyscilam, to jeszcze upić chciałam :p
  7. 26 września 2015 No to ten .... a mąż mówił, żebym niczego nie dotykała i niczego nie robiła, jak mam atak migreny .... Roni niewybiegany, bo ja zalatana, a nasz najbliższy kumpel ma zacerowaną opuszkę. W takich sytuacjach, wypuszczanie Ronika na podwórko, wiąże się z regularną kontrolą nad nim. Bo dzieciak goopie pomysły miewa ... Raz, drugi, trzeci ... jest OK. Wyglądam kolejny raz i widzę, jak Roni modły odprawia ... nad grzybami. Kontrolnie zawołałam go, więc odwrócił swą paszczę, a na niej okruszki grzyba. No to ja, zamigrenowana, czyli o spowolnionym racjonalnym myśleniu, wpadam w panikę - no bo przecież Roni zjadł muchomora !!! Lecę i łapię go za fraki, by więcej już go nie kosztował. Oblukałam te grzyby, co piękne nie były... A no w ogóle, to skąd one się wzięły u mnie na działce ???? Wyrosły jak ... po deszczu !!! :P W akcie złości wyrwałam wszystkie cholerstwa, a Roniego za chabety i do domu. Teścia, co na grzybach się zna, w domu nie było. Więc dzwonię po teściową. No też chyba się zna ?! Przyszła. Popatrzyła. I przemawia - MUCHOMOR ! Palpitacji mało nie dostałam. Pomysł z przeczyszczeniem był dobry ... Na dwie dziury go przeczyściłam. Srał dalej jak stał, rzygał dalej jak patrzył. Raz, drugi, trze ... no za piątym wreszcie oddał całe żarcie. Grzyba nigdzie nie było. W połowie byłam spokojna. Lecz .... tak dla pewności poczekałam jeszcze, ze zniszczeniem grzybów, na powrót teścia, co na grzybach się zna. No. Przyjechał. Pokazuję mu te cholerstwa i słyszę diagnozę - możesz wrzucić je sobie na patelnię, to Kanie :P No kamień z serca ... tylko biedny Roni :P Ale to nie wszystko. Wspomniałam przecież, że dopadła mnie migrena. Podstępna żmija, perfidna suka ... Chcąc wywołać wymioty u Roniego, zaczęłam rozglądać się za H2O. MAM ! Krzyknęłam sama do się. Odkręcam koreczek, nalewam do pyszczka ... nie, nie do gardła, tylko na wewnętrzną stronę policzka. I tak coś mnie tknęło ... żeby za dużo kropli nie upuścić. Zerkam na butelkę .... Zapowietrzyłam się. Roni też ! Bo zamiast H2O wzięłam spirytus salicylowy. - A mąż mówił, żebym niczego nie dotykała, jak mnie głowa boli :/ Na szczęście niewiele poleciało ... ale piekło zgotowało. Roni dzielnie zniósł. Ugasiłam ogień wodą. Odczekałam trochę i tym razem podałam już wodę ... utlenioną :)
  8. Bravo, spójrz tam ... - Gdzie e ???
  9. Amira i Dushka Pierwszy kontakt face to face. Pierwsza zabawa i ... rewelacja. Jestem mega dumna z Dushki. Jest u nas od półtora roku. Od kilku mcy pracuję nad nią. Dotychczas dzikus. Mało kontaktowa, wariatka. Taka azjatka z energią boksera. Rok temu wyszarpała mi bark. Na myśl, że muszę do niej do kojca wejść spędzał mi sen z powiek. Lekko uchylona furtka, na tyle, żeby boga się zmieściła, a ta z całym impetem rwie na podwórko. Była już dorosła. Nie znaliśmy jej podejścia do kotów. Jak uciekła na podwórko, trudno było ją potem złapać. Normalnie cyrk na kółkach. Obecnie to zupełnie inna sucz. Zaczęła się otwierać, zaczęłyśmy łapać kontakt. Kojarzy już pewne zasady, komendy. Pracujemy. Ćwiczymy. Socjalizujemy. Obecnie nie wyszarpuje mi już barku, chodzi na luźnej lub czasem lekko napiętej smyczy. A jak udostępnić film ??? https://www.youtube.com/watch?v=GvHeFKgzDTs&feature=player_embedded
  10. 10.01.2015 RONI, BARON & KIMA
  11. Chwalimy się debiutem :) Mój debiut w wystawianiu, debiut też na wystawie Amiry i Dushki :) Krajowa Stołeczna Wystawa Psów Rasowych 12.09.2015 Warszawa-Stara Miłosna Hipodrom Sędzia Jari Spagna (Włochy) Amira (DIJANA Warecka Sfora FCI) 5mc Wybitnie obiecująca, tytuł Najlepsze Młodsze Szczenię, kl. młodszych szczeniąt Dushka (ZOSHA Dzika Azja FCI) Ocena bardzo dobra, lok.1 XXII Wystawa Molosów 13.09.2015 Warszawa-Stara Miłosna Hipodrom Sędzia Viera Staviarska Amira (DIJANA Warecka Sfora FCI) 5mc Wybitnie obiecująca, tytuł Najlepsze Młodsze Szczenię, kl. młodszych szczeniąt Dushka (ZOSHA Dzika Azja FCI) Ocena doskonała, lok.2, medal srebrny DIJANA Warecka Sfora ZOSHA Dzika Azja
  12. Ach, no tak. Zapomniałam napisać. RONI ma swój fanpejdż na fb. https://www.facebook.com/RONI-907520702632474/timeline/
  13. 16.12.2014 Codziennych harców na łące cd. Oddawanie zabawki Roniemu wychodzi zdecydowanie lepiej na łące niż w domu Biega na lince 10m, ale i tak pilnuje się mnie i cały czas jest w pobliżu. Nie ucieka zbytnio z piłką, raczej mogę do niego podejść i cierpliwie poczekać, aż zareaguje na komendę "oddaj" Trenujemy również przywoływanie. Całkiem ładnie mu to wychodzi, nawet jak jest zainteresowany piłką czy innym psem. W obecności szczekającego zza ogrodzenia psa, czasem muszę 2-3 razy powtórzyć. W efekcie końcowym jednak, Roni przybiega do mnie na hasło "wróć". Małe, ale są postępy
  14. 13.12.2014 Znajoma pożyczyła nam linkę 10m. Więc ... Zażyliśmy trochę ruchu Tym sposobem, młody mógł się wyszaleć na łące, a ja mogłam poćwiczyć przywoływanie Radości nie było końca, ... nadmiaru energii też Jak biegał w kółko, było OK. Gorzej, jak rozpęd wziął wprzód. 10 m linki + 10 m dodatkowych po tym, jak wyskoczyłam z butów Jak przywiozłam Roniego był wymiarów Albina. Normalnie toćka w toćkę ... Pogoda w tym czasie nie dopisywała. Roni na spacery chodził na smyczy. Puszczałam go na długiej lince. Więc fotek mało i głównie w domu. Cieżko było w słabą pogodę cykać na zewnątrz fotki. Ciężko też było ogarnąć nieogarniętego Roniego i jeszcze cykać zdjęcia. Więc ... trochę domowo
  15. Już skojarzyłam :) A ja przyjęłam :P
  16. 07.12.2014 W ruch poszła jedna z ulubionych zabawek Albina, Ulubiona z tych domowych. Pozostałe to piłki do aportu. Aby młodego zająć, odkurzyłam tę smakulę, która smaczki widziała tylko raz - jak przywiózł ją kurier z 6 lat temu :P Pańcia zaaferowana zabawą, Roni zaaferowany zabawą ... a czas płynie i siuśki lecą. Ups ... zagapiliśmy się i ... nie zdążyliśmy na spacerek, poooooleeeeciaaaaałoooo ..... ........ na dywan :P Lu lu lu lu lu ..... Roni ma bardzo ładnie opanowaną komendę 'siad', 'zostań' i 'wyjdź'. Poprzedni właściciele byli z nim na kilku lekcjach posłuszeństwa - na prawdę to widać :) Więc ... kontynuujemy. Pomalutku, powolutku i małymi kroczkami ... wprowadzamy nowe komendy. Oj ... opornie idzie ... oddawanie zabawki :P
  17. Nasze pierwsze spacerki odbywały się poza posesją. Wszystkie azjaty szalały na widok Roniego. Nie chciałam, aby wdawały się w awantury przez siatkę i nakręcały na niego, by źle go zapamiętać. Zależało mi na tym, aby stopniowo oswoiły się z jego obecnością na podwórku. Przez pierwszy miesiąc prawie nie puszczałam Roniego luzem na podwórko. Chodziłam z nim na smyczy.
×
×
  • Create New...