[quote name='Silvana']
Druga sprawa- na drugiej wyprawie znalazłam... psa... do kolana, jasno brązowy, z czarna maską i wielką zagojona raną na głowie. Pies piękny, podobny do posokowca. Widziałam ogłoszenie, że ktoś na osiedlu szuka posokowca więc zgarnełam psa przed dom, dałam mu pić (wypił) i jeść (nie chciał). Okazało sie, że pies z ogłoszenia już się znalazł więc to nie ten... Pies nie jest zagłodzony, ma czyste piękne zęby i ślad po obroży.
I teraz kolejne pytanie- czy myślicie (jak sugeruje moja rodzina), że to pies który komuś zwiał z posesji i mam się nie martwić bo trafi do domu, czy raczej kolejna ofiara wakacji? Nie bardzo mam z nim co zrobić bo goni koty :( a mój dog rozerwałby go w strzępy... :( Na razie leży przy misce z woda pod moją posesją, a ja nie wiem co dalej...[/QUOTE]
A dałabyś radę porozwieszać ogłoszenia, że znalazłaś psa?.
A co do haszczaka, może zadzwoń do schroniska, chociaż powiedz o sytuacji lub jak poprzedniczka - po straż miejską. Nie wiem czy to coś da, no ale lepiej żałować, że się zadzwoniło niż nic nie zrobić. Bynajmniej ja bym tak zrobiła. ;)