Jump to content
Dogomania

alice midnight

Members
  • Posts

    4550
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by alice midnight

  1. [quote name='Bjuta']Wiesz, na Śląsku chyba patrzy się na to inaczej. W każdym razie jak dotychczas mamy bardzo dobre doświadczenia.[/QUOTE] Ciotko, ale to nie chodzi o to czy to mazowsze czy śląsk czy inne las vegas :) chodzi o doświadczenia, które w moim wypadku nie są fajne... mam na mysli "szemrane" adopcje, przeoczenia, niedopilnowanie czegoś, albo po prostu kłamstwa. nie chciałam nikogo urazić i podważyć czyich kompetencji! nic z tych rzeczy. po prostu tak mam, że się martwię, podjerzewam, pytam, staram się rozważyc z każdej strony - tak, żeby to psiaki miały dobrze. Jesli Hadarek dobrze trafił, to cudownie. Mam nadzieję, że doczekamy się świeżych fotek z nowego domku, że dogadał się świetnie z właścicielami. Że jest szczęśliwy! [quote name='wellington']Zgadzam sie z Toba. Czy moglabys prosze podac link do tych dwoch pieskow ?[/QUOTE] wyślę za moment na pw. [quote name='Mysia_']Kochani spokojnie :) Dostałam na maila skan umowy z fundacją, a Hadar oczywiście jest wykastrowany :) Aneta wiozła go tam osobiście :) a Anetę znam już dość długo ;)[/QUOTE] To dobrze, że jest wyciachany :) odpada nam scenariusz z pseudo :multi: A jakiś kontakt z rodziną? To Niemcy? Czy Polska rodzina co gdzieś wyjechała? Przy okazji zapraszam na bazarki z mojego podpisu - dla dobka Chojraka, dziadzunia który jutro ma operację.
  2. odwiedzam Was, przeczytam wątek wolnym wieczorem Kacper z bannerka od dłuższego czasu mnie zachęcał :) pozdrawiam!
  3. a ja zapraszam na dwa obiecane bazarki, we współpracy z groosią :)
  4. trzymam kciuki za poniedziałek, na dniach ruszę z bazarkiem z fantów groosi, jak groosia mi zatwierdzi to co jej wysłałam na maila :D pozdrawiam, miłego weekendu, korzystajcie ze słońca bo to chyba juz ostatnie tej jesieni takie
  5. Niech kasiora słuzy Dziadkowi. A przy okazji - cioteczki od staruszków, czy mogę Was prosić o luknięcie w podpis o Cielaczku? Zupełnie nie mamy patentu na to jak psiaka wydostać, fundacja ucina wszelkie rozmowy, załozycielka wątku zniknęła znowu. A Cielak gdzieś pod Warszawą, bez szans :( Bardzo proszę o wszelkie sugestie.
  6. a ja nie jestem taką optymistką jeśli chodzi o adopcje zagraniczne :( wybaczcie, ale realnie patrząć.. czy mamy jakieś wieści BEZPOŚREDNIO od nowych właścicieli? czy możemy liczyć na zdjęcia? i czy Hadarek był kastrowany? skoro adopcję ułatwiła Fundacja to pewnie na podstawie umowy adopcyjnej, która o tym coś mówi. ja od razu mam czarne scenariusze w głowie niestety nie wyssane z palce..a wyuczone życiem. zawsze się marwtię, że jak psiak wyjechał aż tak daleko to już więcej o nim nie usłyszymy :( tak było z Iskrą i Pradem ;(
  7. [quote name='sleepingbyday']zajrzę chociaż, a wyrzuty sumienia mam, że nam ten cielak nie idzie.....[/QUOTE] wszystko na raz się nie może udawać...ja znowu z glutem chora! :modla: mam dość ;(
  8. ło jesu ale żeście naprodukowali... to ja na szybko i rozwlekle niestety :D [quote name='mmd']Ale zgodne jesteśmy :) O żabkach wiem tylko to, że jak ludziom się uparcie robią to wycina się śliniankę. Tylko nie wiem, czy Kajtunowi można powycinać wszystkie. Zapytam mojego weta, jak u niego będę, bo choć to nie chirurg ani żaden słynny lekarz to może akurat coś wie. Ten chirurg polecony przez Myszę1, u którego był Kajtun stwierdził, że nic się nie dzieje, pewnie się nie działo. Gugała jest naprawdę w porządku, przynajmniej takiego go pamiętam. Myślę, że on też nie odpuści i będzie kombinował.[/QUOTE] [B]mmd[/B] nie podważam diagnozy Pana G. absolutnie, może troszkę to zabrzmiało - jakbym chciała udowodnic, że moje złe przeczucia (niestety) zazwyczaj się sprawdzają, nie w tym rzecz i o takie proszę mnie tu nie posądzać nonono! Po prostu nauczyłam się, że jednak częściej jest pod górkę i "jak ma się coś spartaczyć to właśnie u ciebie", niestety Kajtun od początku był psiakiem wyoskiego ryzyka. Profesor G. ( Dr G i Prof G - dwie rozne osoby ) w wakacje nie miał po co grzebać w Kajtowym pycholku, przypuszczam, że gdyby psiak wylądował teraz u niego podjałby się operacji również. Nie wiem czy znając historię choroby Kajta, bardziej/mniej inwazyjną. Uważam jednak, że należy do Profesora się zgłosić na konsultację. Przedyskutować problem od początku. Dość rozkładania tego kramu z cudami na części pierwsze... do rzeczy... [quote name='inka33']Nawracać będzie - tego się należy spodziewać, niestety... :( Zaraz idziemy na spacer i do dr Gugały na jeszcze jeden antybiotyk i próbę oglądnięcia paszczy. Dr Koperski przed 09.11 nie chce łobuza oglądać. ;) [B]Alice[/B] - z tego, co dość pobieżnie przejrzałam regulamin bazarkowania, to na domowe psy bazarków robić nie można... Muszę to w końcu powiedzieć.... Nie zrozumcie mnie źle, proszę, bo i tak czuję się podle... :( Mam wrażenie, że jednak chyba podjęłam mniej odpowiedzialną decyzję, co do adopcji Kajtuna, niż mi się wydawało. Że łobuz, to da się przeżyć. ;) Chodzi mi o aspekt finansowy. Wciąż nie pracuję i ledwie wiążę koniec z końcem... Jest mi strasznie głupio, że jestem zdana w kwestii Kajtowego zdrowia na hojność Kajtowej skarpety. W dodatku skarpeta topnieje w oczach i jak szybko nie znajdę wreszcie pracy, to nie wiem, co będzie... :( :( :( :( A tak chciałabym móc choć trochę pomagać również innym psiakom! Wyć się chce....[/QUOTE] Leno Kochana, wątek będzie przeniesiony do odpowiedniego działu, żeby wszystko było zgodnie z regulaminem, o to się nie martw. Będziemy ciułać na Kajtuna choćby po 5 zł cegiełkowe, ja się jeszcze rozmówię z dziewczynami z Fundacji, może one coś wiedzą, jakimś pomysłem rzucą. Wiesz, że też mam ręce związane, więc moja pomoc w tej chwili jest żadna. Nie dziwią mnie w ogole Twoje wątpliwości i to co napisałaś, przynajmniej wiedz że masz się komu wygadać i dużo osób wbrew pozorom tutaj Cię zrozumie. Sama mam dość podobną sytuację. I tez czuję, że wzięłam sobie za duzo na głowę. I wytykam sobie, że to jednak nie było zbyt odpowiedzialne...a prędzej zaczeło przypominać pseudobohaterskie męczeństwo :/ Każdy pomyśli o tym co chce, ale na pewno nie chodzi o to, żeby jeszcze bardziej sobie samemu dowalać....skoro i tak już jestesmy w tym zacnym dołku ;) Poświęciłaś się dla tej psiej duszyczki, każdy to tutaj docenia, a skoro miałaś obiecaną pomoc, to mam nadzieję, że wszyscy z Kajtunowego FanKlubu staną na wysokości zadania i nie zostawią Ciebie z Kajtem, a tym samym mnie z Wami :P w biedzie. Każdemu trafi się gorszy dzień wśród tych średnio złych ;) Nie poddawaj się. A jak będziesz potrzebowała potwierdzenia, że to co robisz jest słuszne, zadzwon albo napisz - to z radością potwierdzę ;) Co do innych psiaków i odwiecznego problemu - niestety. Nie ma jak pomóc. I na tę chwilę trzeba się z tym pogodzić. Pomożesz innym - zabraknie dla własnego. Sama sobie to ciągle powtarzam..z nadzieją, że wreszcie to do mnie dotrze... [quote name='mmd']Nie przejmuj się, naprawdę. Dziś ktoś ma lepiej, a jutro może mieć gorzej. To tylko finanse. Masz serce dla Kajtula i to jest najważniejsze :) Alice, ile mamy w tej chwili? Bazarków na psy "domne" nie można robić, ale można poprosić Maupę4 o przeniesienie wątku do działu "Mają dom, ale potrzebują pomocy" i można organizować zbieranie funduszy bez przeszkód. Napisałabym też w 1 poście coś w tym stylu: Kajtun znalazł dom, ale jego opiekunka nie ma pracy, a psiak jest stworzeniem szczególnej troski, ciągle choruje i potrzebna jest pomoc. Przy okazji - gdyby został w hotelu to - pomijając fakt, że ma teraz swój prawdziwy DOM - kosztowałby dogomaniaków 360 zł miesięcznie i o tym nie zapominajmy. Ja w każdym razie zawsze trochę wesprę, bo Kajtun to... Kajtun :diabloti:[/QUOTE] przeedytuję to lada moment jak pisze [B]mmd[/B], aaaa gdyby coś było trzeba na szybko, to musicie mnie łapać pod telefonem, bo zaglądam tu teraz ciut rzadziej i nie zawsze będę na bieżąco. Na koncie Kajtuna jest jakieś cztery stówki. Z róznych ( mam nadzieję, że zdroworozsądkowych) przyczyn nie załączyłam jeszcze całościowego rozliczenia, osoby które chciały i miały wszelkie upoważnienia by je mieć, dostały w nie wgląd. [quote name='Guliwer89']My też o Kajtunowym Kajtunie nie zapomnimy teraz ze względu na Kamke troszkę gorzej się finanse przedstawiają ale jakoś spróbujemy pomóc tego możecie być pewni więc Lenka bez oporów jak coś to wal śmiało ;) Alice a my się wreszcie musimy spotkać i poważnie pogadać bo koleżanko coś mnie unikać zaczynasz ;) ;):diabloti::diabloti:[/QUOTE] Guli z tego co wiem, mamy zjazdy w weekendy które nijak ze sobą nie współgrają - stąd wynika głownie problem :P a nie z unikania :P Książki, deski i rozne takie są już u mojej siostry w Ząbkach, jesli masz chwilę żeby podjechac umówię Was, ja w tej chwili nie mam pojęcia kiedy się wybiorę do W-wy, trochę niedomagam zdrowotnie i finansowo, więc skorzystam z braku przymusu wyjazdów na stolyce :P ( następne szkolenie za 3 tygodnie).
  9. [quote name='mmd']Ja się nie dziwię - strasznym zielonym do paszczy tak bez żadnej rozmowy - też bym użarła :) Czy te wszystkie doktory (a szczególnie Gugała, do którego mam zaufanie, bo znam) powiedziały, że to się odnowi kiedyś czy że jest nadzieja na spokój? Byłoby miło gdyby to już był koniec Kajtowych perypetii ;)[/QUOTE] dr Gugala twierdził jeszcze jakoś miesiąc-dwa temu, że szanse na odnowienie są nikłe, że wszystko dobrze wycięte. Od tego czasu Kajtun dwa razy lądował pod narkozą..dwa razy był wyszywany :] To wszystko jest na wątku. Myślę, że w przypadku Kajtuna nie nalezy dawac wiary w tego typu sugestie, za kazdym razem mielismy nadzieję, że to ostatni raz. Kajtun ma schorzenie nawracające i nic na to nie poradzimy, kwestią jest jak często będzie pojawiał się problem, ile narkoz zniesie jeszcze psiak... i jak długo ze względu na problemy zdrowotne będzie trzeba odwlekac kwestie problemów behawioralnych. Kajtun nie odpuści, zapomnijcie ;P Trzeba szukać dalej źródeł, artkułów, rozmawiać z wetami, konsultować...licząc, że może trafimy w koncu na jakies skuteczniejsze/zapobiegawcze radzenie sobie ze śliniankami... Dlatego, jesli macie mozliwość - proszę, szukajcie, pytajcie.
  10. Komentarz odnośnie sytuacji przemilczę. Co moge zrobić? Pomyślę...mogę rozsyłac wątki, pomóc w ogłoszeniach jak już psiak będzie adopcyjny. Sciągnę ciotki, może ktoś wykona ładne allegro z danymi fundacji do zbierania pieniędzy? Fanty na bazarki mogę przyjąć i takie bazarki robić - jesli ktoś oferuje wysyłkę rzeczy, proszę zgłosić się do mnie na pw w celu obgadania szczegółów. Jestem teraz rzadziej na dogo. Czorcia, nie chcę Ci dopiec, ale zauważ, że to taki rodzaj pogrożenia paluszkiem..chciałaś nas opuścić, i ktoś zesłał Ci Kamę. I to jest odwieczna praktyka LOSU :P Trzymam za Was bardzo mocno kciuki! Kamula nie daj się kobieto! zauwazyłam, że allegro już jest :) rozsyłam.
  11. [quote name='nira13']Dziś dostałam taką wiadomość:) Hurra!!! Hadarek ma domek tymczasowy z możliwoscia DS!! Wiecej info może niebawem:)[/QUOTE] [quote name='Mysia_']Hadar szykuje się powoli do drogi, w piątek jest jego wielki dzień :) Jeśli dogada się z sunią, która mieszka już w tym domku to jest duża szansa, że zostanie na zawsze ;)[/QUOTE] cudownie! co za farciarz! ogromne kciuki i dajcie znać co i jak, bo az nogami przebieram :D
  12. Plan dla Cielaczka jest taki... Umówić się z Przytuliskiem, pojechać, obfocić, zrobić rozpoznanie, w jakim psiak jest stanie, czego mu brakuje, jakie ma długi. Jesli będzie totalnie tragicznie, próbować go przenieść, zainteresować Cioteczki od staruszków/plaskatych, w końcu to nieduzy psiak. Znaleźć osobę, która się podejmie prowadzenia wątku i reprezentowania psa, skoro Niuni&Pupi rezygnuje? Szukamy transportu do Cielaczka z Warszawy w któryś weekend. Po zaduchach bardziej będę w stanie przysiąść nad Cielakiem. a ja tylko przypomnę, że super by było mieć jakąś wtykę w tym przytulisku... ja mieszkam spory kawałek od W-wy, 3 h autobusem, nie posiadam wlasnego samochodu. na tyle ile będę w stanie chciałabym jednak pomóc w doprowadzeniu sprawy Cielaka do możliwie najlepszego finiszu! [B]zebra[/B], wracaj! Cioteczki, które były na początku wątku z Cielakiem, wracajcie! Kto pomoże jak nie my razem?
  13. Kreciku trzymaj się! Kibicujemy :) APSA dzięki za potwierdzenie, pozdrawiam!
  14. [B]Mysza 1[/B], a gdzie chcesz go "wcisnąć" ewentualnie? Nie da się na raty póki się nie uzbiera całej sumy? Hmm... jak to taki maluch to może popytac czy by któras ciotka od plaskatych miejsca nie miala? Może [B]inga.mm[/B] coś będzie wiedziała?
  15. na pewno pomogą, tylko po wypłacie, po zaduszkach... prawda cioteczki? Pipmuś wołaj o pomoc.
  16. kciuki za Chojraczka są, pisz co u Niego! :modla: musi być dobrze!
  17. [quote name='Czorcik']ja już nie zaglądam na żadne nowe watki, nie mam kasy, nie mam siły , nie mam czasu :(:(:( a jeszcze w pracy przeprowadzka za przeprowadzką, znowu pakowanie i najprawdopodobniej w tym tygodniu kolejna zmiana miejsca,[/QUOTE] to chyba musisz sobie ustawic nieprzyjmowanie wiadomosci :> ja tez wcale nie mam ochoty zaglądać, bo wiem ze nijak nie mogę pomóc, a ciągle zapraszają :( szkoda psiaków, szkoda ciotek i wkółko to samo
  18. wujciu [B]Guli[/B], to moze jeszcze tu pokazemy Uchatka Pimpka ;) [url]http://www.dogomania.pl/threads/216645-Wyrzucony-biedak-nie-przeżyje-w-schronie.-Pomóżcie-go-ocalić.-DT-hotel-deklaracje/page2[/url]
  19. [quote name='anetek100']on prawdopodobnie ma dodatkowo coś z oczkami:( teraz jak w Szczytnie będziemy, to odważe sie i wleze do boksu:)[/QUOTE] a wet? co na to? na pewno tam w schronie ktoś zagląda na kontrolę do piesków?
  20. i już kawałek daszku nad głową jest :) teraz jeszcze na kawałek michy uzbierać.
  21. [quote name='anetek100']nie wiem czy dwa duuże psy dogadają się gdy poczuja sie pewnie....oba niby nieagresywne, ale jednak to duże psy i może być prawdopodobieństwo,że nie dogadają się..[/QUOTE] [quote name='olga7']Tez o tym myslalam pisząc tamtego posta ,ale zakladalam ,że Bruno i Lord być może okazaliby się przyjaznymi wobec siebie kumplami z tego samego schronu.Jednak ryzyko braku takiej tolerancji i sympatii ich obu jest realne. Lord nadal szuka i wyczekuje swego domu ....Podpytuję tu i tam i może bylaby szansa na jakby Bezpł,DT z dużą szansą na adopocję Lorda z tego BDT .Zobaczymy niedlugo.[/QUOTE] ale może spróbujecie chociaz, może akurat dogadają się, skoro tam tak duzo miejsca? Lord tak smutno patrzy na tych zdjęciach :(
  22. Wyślij mi swój nr kom na pw. Chyba zapodziałam, albo wcale nie miałam :oops: ja w ten weekend nie dam zupełnie rady.
  23. [quote name='mysza 1']Bardzo dziękuję. Zakładam, że jakieś miejsce mu znajdę ale trzeba liczyć ok 300 zł miesięcznie a szybko domu nie znajdzie. [U]Nie wiem, może po prostu zacząć kasować takie maile i zamykać oczy na wszystko[/U] :([/QUOTE] NIE DA SIĘ! :calus: "Chorowałabyś" jeszcze bardziej byle na pierwszy miesiąc i potrzeby zebrać kasę taki podobny gackouchy znalazł jakis czas temu domek, pamiętam z bannerka [B]mmd[/B], ale imienia sobie nie mogę przypomnieć, może i teraz pójdzie raz dwa - wbrew wszystkim pozorom :)
  24. [quote name='groosia']mam nadzieje ze tym razem sie uda i bedzie wsyztsko ok \:):) ok alice, to czekam na priv naszlo mnie w ogole by te moje rzeczy powystawiac w ogole na aukcje zbiorowe i porozdzielamy kaske z ewentualnych dochodow na psiaki, bo inaczej tego nie sprzedamy:( myslalam tez, by zrobic cos w stylu bazarku fantowego...ze dziewczyny kupowalyby np. za 10 zl cegielke, i ja bym im wyslala w zamian te kosmetyki, bo one niedlugo straca calkiem waznosc, a jeszcze kilkadziesiat da sie uratowac,poki nie minela data waznosci, co sadzicie? przeterminowane moze za grosze juz sprzedac :( ......ech...... komsetyki próbuj jak najszybciej szkoda, zeby się zmarnowały. pw poszło hej! Dada M poszła część kaski, na 2 psiaki póki co.
  25. [B]APSIU[/B] proszę Cię potwierdź na wątkach bazarkowych ( w moim podpisie ) jesli kasa na Tofika i Krecika już jest na ich koncie. pozdrawiam!
×
×
  • Create New...