-
Posts
69 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hawa
-
U człowieka taka reakcja to podejrzewano by zapalenie żołądka. W poniedziałek zadzwonię do weta to Wam powiem co to może być. Pewnie będzie potrzebna seria specjalistycznych badań zobaczymy. Bo może lepiej będzie jechać na tej karmie co jest. Dziś moja córka zauważyła że Beniek już nie kuleje, chyba spacerki poprawiły mu umięśnienie :-) Dziś córka ma koleżankę na noc więc mnie wyekspediowały z większego łóżka. Benio solidarnie potruchtał za mną i śpi teraz moja świnka na boczku obok. Jak ja lubię jak on tak sobie ucina komara w dowolnie wybranym miejscu, na luzie bo to jego chałupka i nie przeszkadzają mu w ogóle latające po klatce szczury, które o tej porze są w zenicie aktywności i ja mam je ochotę zatłuc. A jeszcze jedno Benio nie ma robaków, ani rozwolnienia a saneczkuje czy to moga być hemoroidy? Dobrejnocki
-
kiedyś wył i ja myślałam coś mu się przypomniało smutnego to go wzięłam na spacer i przeszło. Potem po naleśniku i po spacerku przeszło. Teraz wył dłużej jak dotknęłam klatki piersiowej to przykurcz. Jak trochę przeszło poszedł teraz na spacer wrócił i jest ok. Normalnie daję mu Royala dla dorosłych psów- delikatnego i wszystko ok. Może po prostu Benio nic innego nie może. A może dlatego że po długim spacerze. A on na tych spacerach to taki dzielny wyobraźcie sobie psa niewidomego który w obcym terenie prowadzi panią. Już nie wyje. Ale muszę to z wetem skonsultować. Bo to ewidentnie po innym jedzeniu i to zaraz po. Dziękuję za namiary. Dobrze że jesteście. :-)
-
Kochani to jeszcze nie wszystko Mieszkamy na 3 piętrze jak otwieram domofonem to jazgot "szybciej pośpiesz się ja ty schnę, gdzie byłaś, czekam ,czekam!" Się niesie A pod sklepikiem ja tylko do pana Tomeczka po marne trzy bułeczki. A ten "no szybciej, szybciej, co tak długo ile Ty kupujesz" Dziś go zrugałam to pod cukiernią już był cicho. A jak wrócimy do domu to "teraz się bawmy" i biega w te i wewte z mordą jak wyżej i te uszka eholokacyjne gigantyczne do tyłu. Wieczorkiem przychodzi do pokoju mojej córeczki jak czytamy kładzie się obok nas i śpi, on królik, koty i szczuraski wszyscy jesteśmy sobie razem. I tylko rybki zazdroszczą i ślimak afrykański. I czasem jak jesteśmy we dwoje i jak przyjdzie i położy te swoje łapeczki w skarpeteczkach na kolanach patrząc się w stronę mojej głowy i cieszy się i mówi całym sobą "jestem tu cały twój zobacz" to myślę sobie jaki był na początku i jak z każdym dniem topniał lód i otwierał się coraz bardziej. Chodzi już super na długie dystanse więc serce ok. Sam nadaje tempo. Jest to ksiązkowy przykład psiego serca. Czasem sobie myślę, że to taki mój anioł, co niby ślepy a wszystko widzi. :-) Oby żył jak najdłużej. Na wiosnę chcę podjąć kroki do operacji oczu. Nie mam pojęcia jakie będą koszty. Całuję Was kochani
-
Ja domek Benia, Ja domek Benia zgłaszam się. Benio spoko. Oto zabawy Benia: - Nie ma Benia , Nie ma(przykrywamy).... O jest! Odkrywamy Benio kręci się w kółko merda śmieje się i szczeka. Potrzebny rekwizyt - kocyk. - Gonienie Benia. Klaszczemy za pupa Benia on ucieka z uszami do tyłu i gębą roześmianą od ucha do ucha. Od czasu do czasu "daje się złapać" a potem sam ucieka by go gonić. - Karuzela Benia- ganianie wokół pani która klaszcze przez co Benio może utrzymać stałą odległość. Benio jest prawdziwym facetem. Jego kobieta (ja) to jego i spacer jest radosny o ile z nią. Nie lubi jak ona się wałęsa bez niego. Jak się mówi w dumnej intonacji "Benito jaki Ty fantastyczny jaki dzielny, jaki odważny" to Benio z dumnie wypietą klatką piersiową wysuwa się na przód i prowadzi.
-
Bóg zapłać. macie krzepę dziewczyny. To "Bydełko" ma 4 miesiące a jest wielkości labradora. Ale jedno trzeba przyznać szelma bystra że aż strach. Chowa się z dziećmi, kotami, psem i papugami. Potrzebuje w tej chwili maksimum czasu i energii ze strony człowieka co na pewno zaowocuje wspaniałym psem bo potencjał duży. Spokojnie wyprowadza ją kochana pani Krysia która może ma żelazny charakter ale postać kruchą, kobiecą o metrze pięćdziesiąt wysokości.:loveu:. I Gapa jej się słucha pięknie. Spacer z nią to przyjemność. Sunia ma już wszystkie szczepienia. Ostatnio szalały we trójkę z Beniem i Jogim(wielkości Benia) i nikomu krzywda się nie stała, chociaż Benio niewidomy a obaj z Jogim mieszczą się pod Gapą. Ale były przepychańce, lekkie kąsania i pomruki aż miło było patrzeć na tą psią zgraję.
-
Gapa jest już po wszystkich szczepieniach i pięknie chodzi na smyczy
-
Benio już wrócił do formy z przed operacji. Je normalnie ta samą karmę co wcześniej. Drobne okrągłe dropsy. A ja pomału badam koszty i możliwości operacji jego oczu. I tak chcę mu dać parę miesięcy na oczyszczenie organizmu z toksyn którymi truły go ropnie i odleżyna. Potrzebna jest też przerwa od narkozy. Może wiosnę już zobaczy? Pozdrawiam Was kochani
-
Można też tak jak na zachodzie pies badany jest na początku (Benio musiał trafić połamany) i pies czeka 2 miesiące na właściciela i potem jeśli jest młody to do adopcji, a jeśli jest schorowany i stary i wiadomo że nikt go nie adoptuje a w schronisku nikt go leczyć nie bedzie to chyba lepiej uśpić niż męczyć. Wtedy być może nie bylo by 2000 psow a tym ktore tam by zostaly mozna byloby zapewnić lepszą opiekę.
-
[URL=http://img266.imageshack.us/my.php?image=29102008193oo5.jpg][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/4061/29102008193oo5.th.jpg[/IMG][/URL][URL=http://g.imageshack.us/thpix.php][IMG]http://img266.imageshack.us/images/thpix.gif[/IMG][/URL] To Benio wczoraj po operacji. Wet usunął mu parę zębów. Właściwie wszystkie trzonowe. Spod każdego sikała ropa. Lekarz powiedział że to było takie siedlisko bakterii, że bylo poważnym zaagrożeniem dla mnie i mojego dziecka. Za jednym zębem, ostatnim trzonowym jest odleżyna. Dostał antybiotyk i znowu Metronidazol codziennie do brania. Jest też już wykastrowany. Lekarz obmacał go też dokładnie. Miał pękniętą miednicę która źle mu się zrosła i staw kolanowy też miał w jakiś sposób uszkodzony - nikt mi przy adopcji o tym nie powiedział, też o zębach i o tym że pies ma nie 5 tylko min. 10 lat! Jestem wściekła. Po pierwsze za kłamstwo, drugie ukrywanie stanu zdrowia psa. Pies też powinien być wysterylizowany, a jeśli nie to ponieważ cena jest standardowa to schronisko powinno zwrócić mi koszty sterylizacji. Moja córka już dwa razy spadła z nim i potłukła się i to nie jest dla Benia stan przejsciowy.Jego do końca życia trzeba będzie znosić i wnosić po schodach nawet jak będzie widział. Adoptuję w życiu drugie zwierzę i drugi raz jestem przy tym oszukiwana pierwszy raz to był kot i bajeczka wymyślona przez wolontariuszkę wyszła szybko w praniu. Po jego zachowaniu widać było skąd pochodzi i że to co wiemy nie jest prawdą. Powiem Wam okropnie czuje się człowiek, który wychodzi z sercem a jest okłamywany. Czy mamy jako adoptujący zacząć przyjeżdżać do schroniska z własnym weterynarzem, czy mamy każdego w schronisku traktować jakby nam chciał za wszelką cenę wcisnąć psa? W maju pożegnałam moją 12letnią sunię. Teraz mam pieska, którego za chwilę być może też będę musiała pożegnać. Ludzie też mają uczucia nie tylko psy. Moja córka rozpacza za każdym razem, gdy zwierzakowi coś zagraża. Beniowi zagraża coś na co nie mamy wpływu, - mało czasu i ciągle coś nowego się okazuje co jest zagrożeniem dla jego zdrowia. I wszystko byłoby inaczej gdybyśmy od początku o tym wiedziały. Niebagatelną rzeczą jest też fakt, że Benio wymaga ogromnych kosztów, na które nie byłyśmy przygotowane. Jeszcze nie wiadomo, czy stan zębów nie wpłynął na jeszcze jakieś narządy oprócz serca, nie wiadomo też, czy problemy z sercem cofną się. Jego leczenie już pochłonęło około 600zł. Powstał też teraz duży znak zapytania, czy warto przeprowadzać operację oczu? I teraz napiszę coś z czym pewnie wiele osób się nie zgodzi. Uważam, że trzymanie starych chorych psów w schronisku jest nieludzkie. Pies bez człowieka nie istnieje. Dla psa który miał właściciela to nieludzka kara - za co? Z to że kochał? Siedzi chory, cierpi, umiera do końca. I nikt go nie weźmie. On w psim więzieniu musi odbywać karę dożywotnią za porzucenie. To takie moje przemyślenia, które oddzielam od samego Benia. Jest teraz bezpieczny i już wraca do zdrowia już nic go nie truje od środka. A mnie truje kac i niesmak wokół czegoś co teoretychnie powinno być zdarzeniem pełnym współpracy, zaufania i dobrej woli.
-
[URL="http://img126.imageshack.us/my.php?image=28102008191xl8.jpg"][IMG]http://img126.imageshack.us/img126/937/28102008191xl8.th.jpg[/IMG][/URL][URL="http://g.imageshack.us/thpix.php"][IMG]http://img126.imageshack.us/images/thpix.gif[/IMG][/URL]
-
[URL=http://img231.imageshack.us/my.php?image=28102008192ej8.jpg][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/8346/28102008192ej8.th.jpg[/IMG][/URL][URL=http://g.imageshack.us/thpix.php][IMG]http://img231.imageshack.us/images/thpix.gif[/IMG][/URL]
-
Warszawa zdjęcia spróbuję dziś zrobić
-
Jeszcze jedno o co Pani Krysia nie poprosi ale uważam że trzeba. Ten piesek pochłonął dużo pieniążków na początku. Dobrze byłoby jeśli dojdzie do adopcji trochę kosztów utrzymania zwrócić. Nie wnikam w szczegóły ale proszę wziąć to do serca. NALEŻY WCISKAĆ jak nie będą wchodzić ;)
-
Kochani jest do wzięcia 3 miesięczna Gapa. Szara o mordce charta, robi się coraz bardziej "zgręplowana" tak kochani taka owieczka :-). Jest bardzo mądra więc łatwo się uczy. Pani Krysia która się nią opiekuje włożyła w nią masę serca i opieki, jakiej wymagał wiejski odrzucony szczeniak. I nie odda nikomu z kim nie porozmawia drżyjcie potencjalni opiekunowie ;-). Zaszczepiona na wszystko, odrobaczona wychuchana czeka na właściciela. Będzie to duży piesek. Wychowana z dziećmi psami kotami papugami szczurami i rybkami. :multi:
-
Bardzo żałuję że Drupi został. Nie mogłam go zabrać bo jego nadpobudliwość spowodowana wiekiem, zamknięciem i brakiem kastracji przede wszystkim, była nie do okiełznania. Teraz, gdy wyszło tyle problemów zdrowotnych u Benia nie wiem czy finansowo dala bym radę z dwoma pieskami. Myślałam, żeby Drupi był takim przewodnikiem Benia.
-
[URL=http://img262.imageshack.us/my.php?image=06102008164eo2.jpg][IMG]http://img262.imageshack.us/img262/4168/06102008164eo2.th.jpg[/IMG][/URL][URL=http://g.imageshack.us/thpix.php][IMG]http://img262.imageshack.us/images/thpix.gif[/IMG][/URL] "Mój jest ten kawałek podłogi...." - tak spał już na drugą noc pierwszą sam znalazł przygotowany dla niego koci kontenerek [URL=http://img255.imageshack.us/my.php?image=02102008156vy4.jpg][IMG]http://img255.imageshack.us/img255/6272/02102008156vy4.th.jpg[/IMG][/URL][URL=http://g.imageshack.us/thpix.php][IMG]http://img255.imageshack.us/images/thpix.gif[/IMG][/URL] No basta. Dzięki Dogomanii i stronkom poznałam dobrze Beniego nim go wzięłam wspaniałą robotę wykonujecie. Wczoraj dałam namiary na Waszą stronkę, schroniskową i wolontariusza mojej koleżance bo trzeba dobrze poznać charakter psa a Ci co wychodzą z nimi na spacer znają te psy to nieoceniona wiedza dla adoptującego, bo np delikatna osoba nie weźmie psa dominującego i lepiej się dogadają. Tak więc Bardzo Wam z moją córeczką dziękujemy no i pani Eli naszemu "kierowcy" dzięki któremu stała się możliwa szybka wyprawa po Benia. :loveu: Dużo całusów