-
Posts
772 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by hebanowa
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
hebanowa replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny ...a nie musicie załatwić z ochroniarzami ,żeby w razie czego wpuścili Was na teren?? Jest zimno ,,pies może gdzieś pójść po środku w teren i pozostać na zimnie:shake: -
Biedny pies,,,,,,:-( Czyli umowa przedadopcyjna w ogole nie była podpisana????
-
To jest pewne ,że nie widzi na drugie oczko?
-
[IMG]http://img9.imageshack.us/img9/572/lora1e.jpg[/IMG] :lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol::lol:
-
[IMG]http://img340.imageshack.us/img340/2307/lora.jpg[/IMG] Kropeczka-LOrcia
-
Witajcie.Byłam u Kropeczki-Lorci ;) Mitra była tak uprzejma ,że poprosiła babcię ,żeby zgodziła sie na wizytę . Kropeczka maluteńka jest ,wielkości kota no i chodzące słodkości,latała od jednej osoby do drugiej z merdającym ogonkiem. Pani Babcia Mitry widać ,że już to maleństwo pokochała i że jest z niej zadowolona,że taka grzeczna i milusińska. Robiłam fotki ,ale nie są najlepsze ,ale pomimo to wkleję później. Mam nadzieję ,że Mitra będzie od czasu do czasu dawać znać jak zdrówko małej.:loveu:
-
Napisałam MItra do Ciebie na skrzynkę:lol:. NIe wiem czy zaglądasz tam .... W każdym bądź razie skoro piszesz ,że po świętach masz czas ,to ja się chętnie wtedy umówię na jakieś fotki Kropeczki no i poznam JĄ wreszcie:loveu:
-
Hej, To ja czekam na jakiś kontakt Mitra;).Będę zaglądać do skrzynki;)
-
Za grzeczny ,żeby mieć dom?!... Kubuś ze schroniska w Gliwicach.
hebanowa replied to J_ulia's topic in Już w nowym domu
Ale dlaczego oni chcą nasze psy??/ Nie wiem jak w Hollandii ale we Francji schroniska są przepełnione..psy ogłaszane w telewizji.... Szkoda psa ...wiele psów znika zagranicą ..:roll:. Może uzbierać na hotelik?Taki piesek szybko znajdzie domek w Polsce. Dopiero zaczął byc ogłaszany przecież. Ten psiaczek to prawdziwe cudo!!Wyjątkowy. -
Maleńka pogryziona Fibi czeka na pomoc.Ma dom.
hebanowa replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Jaka podobna do mojej Mamby:lol:.Na pewno równie pocieszna:loveu: -
Dzielna Kropeczka ,poradziła sobie na ruchliwych ulicach i doczepiła sie do właściwej osoby:lol:. A Pani bardzo wygadana ,zaskoczona moim przybyciem znajdowała odpowiedź na każda kwestie na poczekaniu. Przynajmniej niech wie ,że ktoś czuwa zad adoptowanym psami. Chętnie poznam tą mała Kropeczkę..czy można jej zrobic foteczki u tej osoby u której przebywa obecnie?
-
Z mojej strony Pani uświadomiłam ,ze pieski ze schronisk sa po strasznych przejściach ,ze często trzeba poł roku ,żeby doszły do siebie,,,nie mówiac ,ze odchorowują fizycznie ileś miesięcy a weci to są strasznie drodzy:cool3:....itp. Zrobiłam wywiad ,a dziewczyny zrobią co uważają za słuszne w tej sytuacji.
-
Pani nie była niemiła..zaprosiła mnie na kawe..była u niej jakas kumpela... No ale nie dociekałam czemu nie chciała powiedzieć telefonicznie o ucieczce pieska ,skoro twierdziła ,że nie ma numeru:roll: Wydaje mi się ,ze to ją przerosło,Kropeczka była nerwowa,,załatwiała się na początku ..skakała do okna... już dalej nie pytałam:roll:. Może sie Pani bała przyznać.... trzeba sobie zdać sprawę ,ze tutaj istnieje jeszcze zwyczaj wypuszczania psa rano -niech sobie pobiega,jadąc samochodem widuje te same psy biegające luzem albo koczujące pod swoja kamienicą. Aczkolwiek Pani twierdzi ,że pies uciekł ze smyczą na spacerze.
-
Wydaje mi sie ,że pani nieświadoma ,że można ileś wysiłku włożyć w ratowanie psa:roll:. Mówiłam ,że pies po przejściach to wymaga ogromnej uwagi itp,a ona stwierdziła ,że przecież on po przejściach to juz przebywał u kogoś(czyli doszedł do siebie)i ,że niby brała psa w pełnej formie psychicznej i fizycznej. W efekcie chyba trzeba się cieszyc ,że ta mała przezyła bo w okolicy trasa szybkiego ruchu i inne super ruchliwe ulice.
-
Kropeczka uciekła podobno na spacerze z wnukami:roll:. Będąc u niej próbowała wydostac sie przez okno:roll:,więc Pani nie mogła otwierać okien (a to suterena),dodam,że pani pali :shake:. Pani stwierdziła ,że lepiej ,że to teraz się stało,bo gorzej by było jakby się przyzwyczaiła do niej. Powiedziała ,ze nie ma numeru do nikogo "od Kropeczki'. Podobno jest 'psia mamą '-tak powiedziała ale nienawidzi kotów:shake:.
-
Witajcie.Byłam ,Kropeczki nie ma tam;),ale może i dobrze. Basia opowie resztę.
-
Tak;),na pewno sprawdzę czy ona tam jest. Czekam tylko na jakieś dane.
-
Schronisko w Gliwicach - potrzebna pomoc w ogłaszaniu psiaków!!!
hebanowa replied to iwona213's topic in Już w nowym domu
Witajcie;) Mam takie pytanie-ok .dwa lata temu leczyłam psa w lecznicy w Gliwicach i pewnego dnia tak się złożyło ,że przyjechały na leczenie dwa pieski ze schroniska w Sośnicy . Potem zerknęłam na strone schroniska i były wymienione do adopcji.Obecnie nie widzę ich na stronie... Jeden piesek chyba nazywał się Dzwonek-taki rudy, niewielki. Druga to była łaciata suczka ,biało-czarna jak krówka ,podobno oddana przez właściciela:-(. Czy wiecie coś o tych psiakach? -
:evil_lol:A tak..Mandolina -mały głodomorek, odkurzy nawet suchy chleb po drodze:shake:. Podaję preparaty na uodpornienie i wzmocnienie psa które stosuję i są bezpieczne dla psów i i bardzo poskutkowały u Mandoliny-może się komus to przyda tez. Są to Bioaron C(syrop) lub Echinasal (syrop) lub homeopatyczne -Angin z Heela;) - stosuję ok 2 tyg. w sezonie jesiennym i na przedwiośniu.(W aptece można kupić tzw opłatki do receptury-są w różnych rozmiarach i wlać tam syrop-są zamykane-moja Mandolina to chętnie połyka nie czując smaku tego syropu) Rutinoscorbin. Olej z wiesiołka w kapsułkach. Drożdże w kapsułkach.. Polecam na receptę EURESPAL -jesli pies często kaszle to warto zapytać weta o ten lek bo on w pewnych przypadkach jest super skuteczny i omija sie podawania antybiotyku i często kłucia psa ponownie zastrzykami.:lol:
-
Jako ciekawostke powiem ,że Mandolcia nazywana jest obiegowo "psim dzieckiem taboru":evil_lol:albo "psem taksówkarza";)-to ze względu na jej zamiłowanie do przebywania w samochodzie,w nim czuje się bezpiecznie . Pamiętam jak na poczatku bała sie wejśc do domu,bała się cieni rzucanych przez lampę ,bała się każdego dźwieku w domu a jadąc samochodem trąbiące tiry jej nie przeszkadzały.;) Dzisiaj jest juz ok-luzik w domciu choć zdarza się ,że jak burczy jej we własnym brzuszku to ucieka:evil_lol: ze strachu co sie dzieje:lol:. Na spacerach Mandolina nadal kogoś szuka ,ogląda się za ludźmi,śledzi wzrokiem,wącha zapachy,z daleka merda do takich Pań z siatkami...biedna psinka :-(