-
Posts
922 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aina155
-
No prosze- to my czekamy na wielka fotorelacje z wyjazdu
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
aina155 replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
A moja jak chce sie bawic z psem to warczy (przewaznie), jak nie warczy tylko piszczy tzn. ze moze dojsc do bojki. Ot taki maly schizol z glupola :diabloti: -
W schroniskach jest pelno mieszancow. Za darmo albo za symboliczna zlotowke. Prosza sie o to by je wziasc. I dorosle i szczeniaki. Wiec ja [B]NIGDY [/B]nie zrozumiem jak mozna chciec mieszanca i zaplacic za niego 250 zł.
-
No troche :evil_lol:
-
Nie zazre- ja je na to nie pozwole :evil_lol: Moja mam tez znajdowala milion powodow dla ktorych nie, ale teraz stawiam ja przed faktem dokonanym :diabloti: Trudno, moze sie ktos znajdzie ;)
-
E tam, wcale nie :evil_lol: On ma u mnie za dobrze :diabloti: Musze wam pozniej pokazac zdjecie czego go nauczylam (oprocz przechodzenia przez kubki :cool3:). [SIZE=4][COLOR=magenta][B]A teraz ogloszenie: nie znacie kogos, kto odkupilby caly worek Brita? Karma jest nie otwierana. Srzedam taniej niz w sklepie. [/B][SIZE=2][COLOR=black]Sprzedaje, poniewaz przestawiam Fiona na BARF i nie mam co z nim zrobic ;)[/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE] [SIZE=1]W ostatecznosci oddam go do schroniska.[/SIZE]
-
Skora tez potrzebna :diabloti::diabloti::diabloti:
-
No pewnie, ze zgadla. To ju kolejna porcje BARFa juz mam :diabloti::diabloti::diabloti:
-
Zgadlas :multi::multi::multi: I ja mam temu potworowi go dac? :evil_lol:
-
[quote name='aina155']Mam cos dla was- zdjecia Zgadnijcie na co patrzy Fiona :evil_lol: Podpowiem tylko, ze to nie sa pilki :diabloti: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/174/b72f5ef57a129b94.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/174/67e49ac56da0cb90.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/178/d9246836ca27752e.jpg[/IMG][/URL] No to kto sie podejmie zgadywania? :diabloti::diabloti::diabloti:[/quote] Ponawiam :diabloti::diabloti::diabloti:
-
Gdzie oni taka maja pogode? ;) A psiak faktycznie ladny
-
Tego ze nie cieczka to ja bylam akurat pewna ;) Nie wiem, czy mozna wyciac- nam sie pierwszy raz zdarzylo
-
Sytuacja sprzed godziny, moze mniej. Ide przez lake, wychodze juz na droge. Patrze, ze leci na nas pekinczyk :angryy: (Fiona ich wyjatkowo nie trafi, bo co jakiegos spotkamy to sie na nia rzuca). Fiona sie troche burzy, ale idzie grzecznie. Chce pekinczyka minac, a guzik, nie da sie leci za nami. Za chwile pojawia sie pan: "Nie pogryza sie", mowie, ze moja juz sie zjezyla, pan do mnie, ze nic sobie nie zrobia :angryy: Odpowiadam, ze no nie wiem... A na koniec dodaje, ze moja jest troche chora wiec moze lepiej pieska zabrac :diabloti: Podzialalo :evil_lol:
-
Jestesmy :multi::multi::multi: A teraz opis wizyty. Wchodze do lekarza jak przyszla nasza kolej i: Ja: Dzien dobry. Chcialam zastrzelic psa ;) Wet: Ale to nie u mnie :diabloti: Ja: Wiem, ale najpierw to bym chciala sie dowiedziec co jej jest :evil_lol: No dobra, to tyle z naszych dialogow, a teraz co sie okazalo. Otoz, to cos nie cieknie z pochwy. Okazalo sie, ze Fionie cos tam zrobilo sie z zatokami okoloodbytowymi. No w kazdym razie, juz jest ok. Zapytalam, czemu jej sie to zrobilo. Dowiedzialam sie, ze czasem tak sie robi. Spytalam o to, czy jej sie to bedzie powtarzac. Dowiedzialam, ze moze. Moze mial ktos z was do czynienia z czyms takim? Bo ja sie pierwszy raz z czyms takim spotkalam. Wiedzialam, ze pies ma takie zatoki, ale nie wiedzialam, ze cos z nimi moze dziac. Najfajniejsze: wet kombinowal jak tu upchnac jedna cieczke (bo, oczywiscie przyjeli, ze to cieczka na samym poczatku) w 1,5 roku. Za nic mu nie chcialo to wyjsc :diabloti: No i wtedy doszedl do wniosku, ze mam racje- to nie jest cieczka ;)
-
No wiec to by wyjasnialo jej chorowitosc ;) Jak nie wiezadlo, to pecherz a teraz to :roll:
-
Smiem przypuszczac, ze psy...
-
Jak kiedys uslyszalam od posiadacza laba: te psy nie musza chodzic w kagancu i na smyczy, bo wszyscy wiedza ze sa lagodne. A sm jak podjezdza i widzi, ze to lab to nic nie karze z tym robic. Zagotowalam sie :angryy:
-
[quote name='Ania!']Ania, co z Fionowatą?[/QUOTE] Lezy kolo mnie, czekamy na 09.00 (do przychodni mam 15 minut drogi)
-
Jeszcze chwilka zanim wyjde- przychodnia jest czynna od 09.00. No mam pytanie: podobno kundle sa bardziej odporne od rodowodowych :diabloti: Ja sie pytam, gdzie takiego znalesc? Bo ta moja to jakas zupelnie nieodporna. Sa dwa wyjscia albo nie jest kundlem :evil_lol:, albo to nie jest prawda, ze one sa odporniejsze :roll:
-
To moze ja sie podziele swoimi uwagami, bo mam zadko spotykany przypadek psa o dwoch rodzaj dlugosci uszu: jedno ucho (konkratnie prawe) jest uciete w czesci, drugie ucho ma normalna dlugosc. Nie pytajcie mnie czemu tak jest, ja Fione taka ze schroniska odebralam. Wiem, ze pewnie jej sie to stalo jak byla dorosla, ale nie zmienia to jej zachowac. Ale wracajac do tematu, po przyprowadzeniu Fiony chcialam zrobic przeglad psa (oczy, zeby, uszy itp). Nie bylo problemu z obejrzeniem wiekszosc poza tym prawym uchem. Wystarczylo ja dotknac tam, a ona zachowywala sie jakbym nie wiem co zamierzlaa jej zrobic. Po pewnym czasie przywykla do tego, ze jej to ucho ogoladam. Nie da sobie nastomiast prawde ucha prawie wcale oczyscic. Z lewym nie ma najmniejszych problemow- moge robic co chce, jak prawe tylko dotkne to patrzy na mnie takim wzrokiem, ze mi sie serce kroi. Wiec to nie jest tak, ze po urazie (tzn. w tym wypadku obcieciu czesci ucha) nie ma sladu w psychice. Jest. A do tego dochodzi jeszcze bol fizyczny, ktory ma miejsce przy kopiowaniu i ogona, i uszu.
-
Ja sie totalnie nie znam na tym dlaczego ciecie bylo tak duze (tzn, dlaczego blizna jest tak duza) zwlaszcza, ze to jest przeciez stosunkowo maly pies. Chociaz moze byc szansa, ze to byla aborcyjna (tak, jak juz kiedys mowilam podejrzewam, ze Fiona szczeniaki miala, bo ma troche powyciagane cycuchy, ale nie wiem z kolei czy wtedy to one by sie nie wchlonely). Ja Fione wysterylizowana odebralam ze schroniska. Z moich informacji, ktore wtedy uzyskalam od nich byla wycinana 09.10.2007 (wczoraj date przekrecilam, dzis sprawdzilam w ksiazeczce, gdzie mam sopieta kartke). Coraz bardziej mi sie to nie podoba- dzis na poslaniu sa slady krwi. Wydaje mi sie, ze moga byc swieze. Wydaje, dlatego ze wczesniej ich po prostu nie szukalam, a jest to kilka kropel. Natomiast, co jakis czas przegladalam poslanie od czasu, gdy Fiona miala zapalenie pecherza (czy nie ma sladow moczu), ale wczesniej nie rzucily mi sie one w oczy. Trudno- ide rano do lekarza, co prawda nie ma naszego, ale zawsze ktos nas przyjmie. A wlasnie o to mi chodzi. Najwyzej na nastepna wizyte pojde do naszego (to jest ta sama przychodnia). Przez pol nocy nie spalam z tego wszystkiego...
-
Ja tez, ale w tej chwili to jest na razie burza mozgow
-
Ewa jest na gg, wiec ja o wszystko wypytam. I podobno sa dwie metody ciecia: calosc lub same jajniki (i potem moga sie szopki pojawiac) A ja bym zrobila usg ;)
-
[quote name='Nikolaaa']My się witamy pierwszy raz :loveu: Fiona jest śliczna ,obiecujemy zaglądać :p[/QUOTE] Witamy. Dziekujemy [B]Ania![/B] Mi sie nie nudzi- nie musi mi tego jeszcze bardziej urozmaicac.
-
Moze... A co wtedy? Ponowne krojenie? Zostawienie tego tak jak jest? Chyba na te wszystkie pytania nie dostane odpowiedzi dopoki nie wybiore sie do naszego weta. Ja nie wiem ile to trwa. Nie jestem w stanie powiedziec. Ja sie dowiedzialam o tym dzis.