Psiaczki z Olsztyńskiego schroniska są super.
Najlepszym tego dowodem jest mój Fart którego adoptowałam 2 tygodnie temu.
Niestety nie ma tu o nim żadnej wzmianki.
Farcik w schronisku nazywał się Gonzo, ale ja mu zmieniłam imie.
Mieszkał w 68 boksie.
Szkoda tylko, że nie wiem nic o jego przeszłości, ani jak trafił do schroniska.
Wydaje mi się, że musiał mieszkać w domu w którym było małe dziecko, bo jak widzi, że ktos idzie z wózkiem to od razu ciągnie w jego strone, tak samo było jak spotkaliśmy panią w ciąży.
Fart jest szalonym psem, ma ADHD, nie usiedzi w jednym miejscu, wszędzie go pełno. Jak ide z nim na spacer i spuszczam ze smyczy w takim fajnym miejscu gdzie chodzi mało ludzi to Farcik dostaje szału, biega jak oszalały w tą i spowrotem. A jak ide z nim na smyczy to podgryza mnie za nogi i strasznie gryzie smycz. Lubi też dokuczać mojej drugiej psince, 10 letniej rudej jamniczce Korze.
Życze wszystkim schroniskowym psiakom aby znalazły wspaniałe kochające domki.
[COLOR=black][/COLOR]