-
Posts
441 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Himena007
-
Szczotuś terierek, małe kosmate cudeńko do kochania MA DOM!!
Himena007 replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
Jejku... jaki słodziak -
Blanka wrażliwa nieśmiała jest pełna radości, bo MA DOM!!!-Olsztyn
Himena007 replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
Piękna jest -
2-letni uroczy jamniś Tropuś już SWOIM DOMU! - Olsztyn
Himena007 replied to Jagoda1's topic in Już w nowym domu
Przepiękny -
My niestety nie mamy samochodu. Na jedno szkolenie jakoś byśmy mogli podjechać, ale przeciez jedno nie wystarczy. Znowu by nas pewnie kierowca busa nie chciał zabrać. Tak jak wieźliśmy Farcika do domu ze schroniska to taki wredny kierowca nie chcial nas zabrac, ale zobaczył, że malutko ludzi jedzie to jakoś się zgodził.
-
[quote name='Evra']Dlaczego indywidualne? Pewnie jest droższe. Moim zdaniem lepsze jest grupowe, pies się uczy spokojnego zachowania w stosunku do innych psów.[/quote] Bo grupowego to chyba u mnie w miejscowości nie ma. Pisało, że trwaja zapisy na szkolenie grupowe, ale okazało się, że tylko w Elblągu i Malborku a w ofercie było, że działają również w Bartoszycach
-
Znalazłam taką oferte, ale chyba w moim przypadku w grw wchodzi tylko szkolenie indywidualne, bo w ofercie napisane jest, że działają też na terenie Bartoszyc, a jak weszłam w zakładke ,,zaproszenie" to zapraszają na spotkanie organizacyjne w Elblągu i Malborku na jesienny kurs. [URL]http://www.chartpolski.friko.pl/szkolenie/szkolenie.htm[/URL]
-
Nie wiedziałam, że robie źle dając mu sznur jak zaczyna szarpać smycz albo moje spodnie, inaczej nie da się go uspokoić, jest strasznie nadpobudliwy Jak mu daje jakieś kostki czy coś żeby miał zajęcie to Kora najczęściej siedzi schowana w kuchni pod stołem, bo się go poprostu boi. Kupuje mu uszy wieprzowe, bo bardzo je lubi, to zjada w pół godziny, a taka kość ze skóry (nie jest wcale taka mała) to zjada całą w dwa dni. A jak daje psiakom np. jakies ciasteczka czy kabanosy, albo wędzone płuca czy żółądki to daje najpierw Fartowi, (kładzie się i zajada z zapałem) i od razu ide zanieść to samo Korze
-
[quote name='Evra']Może jednak zapiszesz się z Fartem na ten kurs? Nie zaszkodzi spróbować, a zrezygnować możesz zawsze. Ponad rok temu sama adoptowałam sunię ze schroniska. Przez pierwsze 2 tygodnie był to pies ideał, a potem się zaczęło...sunia poczuła się panią domu, zaczęła rządzić, na spacerach gryźć po nogach i rękach, nie słuchała się, nie wykonywała żadnych komend i sami nie byliśmy w stanie nauczyć jej niczego. Poszliśmy na zwykłe szkolenie, podstawowy kurs posłuszeństwa. Pomogło od razu! Przede wszystkim zyskaliśmy autorytet u suczki, zrozumiała, że nie uda jej się nami rządzić. Bardzo polecam ci takie szkolenie, zyskasz u psa autorytet, posłuszeństwo, będzie ci łatwiej nad nim panować i uczyć spokojnego zachowania w stosunku do Kory. Pies poczuje, że ty jesteś "szefem". Szkolenie w grupie kilku innych psów uczy zwierzę panowania nad emocjami. Fart po prostu chce wyrobić sobie jak najwyższą pozycję w nowym stadzie, to normalne zachowanie w takiej sytuacji, ale nie niemożliwe do opanowania.[/quote] dzięki za podpowiedź, jak w przypadku Twojego psiaka pomogło to może i rozwiązac problemy z Fartem. Musze koniecznie dowiedziec się dokładnie kiedy i gdzie będzie u nas to szkolenie i czy można zapisac się jeszcze na jesienny kurs, bo miał byc
-
Bardzo bym chciała żeby Fart sie czuł dobrze w naszym domu, kupujemy mu kości, rózne kabanosy, ciasteczka, wędzone przysmaki i daje mu je żeby miał zajęcie kiedy np, nie moge się nim zająć, bo odrabiam lekcje. A jemu wystarczy sekunda i już po przysmakach nic nie zostaje, i kręci sie po domu bez celu nudząc się przeciez mnóstwa jedzonka mu nie dam, bo w nadmiarze to nie zdrowo i utył by bardzo. Może kupić mu konga i włożyć do niego przysmaczki, wyjęcie ich zajełoby mu troche czasu to by sie nie nudził, ale nigdy w sklepach zoologicznych u mnie w mieście takich rzeczy nie widziałam. Ma kilka zabawek którymi wcale sie nie chce bawić, uwielbia tylko przeciągac się takim sznurem, ale tez tylko jak mu sie w danej chwili chce. Musze ten sznur zabierac na spacery i jak Farcik chce się szarpac to się szarpiemy sznurem, bo inaczej jak go najdzie ochota na szarpanie to gryzie smycz lub moje nogawki.
-
Pogadam jeszcze z mamą, żeby tak łatwo nie rezygnowała z Farta. Ona go lubi, ale strasznie denerwują ją te jego szaleństwa i to że dręczy naszą kochaną, malutką Korunie. Spodziewała sie, że z adoptowanym psem mogą być problemy, ale nie miała pojęcia, że aż takie. Może on mieszkał kiedyś w domu z ogrodem i dlatego teraz ciągle chce być na dworze. Nasza Kora też od początku nie była idealna, ale troche z nią popracowałam i teraz jest super grzeczna. Wydaje mi się, że moja mamuśka biorąc Farta spodziewała się, że będzie kolejnym psim aniołkiem jak Kora, bo w schronisku był taki spokojny. W ogóle w schronisku jest tyle psich nieszczęść, że jak tam weszłyśmy to aż się popłakałam i postanowiłam, że bez psa stąd nie wyjde, chociaz mojej mamie na początku żaden nie przypadł do gustu, musiałam ją długo namawiac żeby się zgodziła na Facika.
-
My nie chcielibyśmy go oddawać, żeby siedział w schronisku, bo wiemy co by przeżywał, to nie jest miejsce dla niego. Ale może gdyby zamieszkał w domku z ogródkiem i mógł po nim szalec cały dzień to by mu nie było lepiej??? Staram się dbać o tego psiaka jak najlepiej , zabieram go na długie spacery w różne miejsca, bawię się z nim a jemu i tak ciagle mało, przecież nie moge z nim spacerować cały dzień, musze niestety chodzić do szkoły. W wakacje przy ładnej pogodzie to byliśmy na podwórku praktycznie cały czas tylko wracaliśmy troche odpocząć, zjeść i się napić, a w roku szkolnym niestety nie moge poświęcić mu aż tyle czasu ile bym chciała i ile on by potrzebował:-(
-
[quote name='Isadora7']Ja nie mam pretensji. Stwerdzam tylko fakt że momo twoich chęci ta próba ci nie wyszła. Uważam tez że w przypadku żywych istot nie jest możliwe wymienianie na "inny towar" bo ten był wadliwy. Podałam w swoim poscie nick osoby któa miała (chyba gorsze) problemy. Nawet na to nie zwróciłaś uwagi. W podobnej sytuacji na innym wątku osoba która adoptowałą psiaka i miałą takie problemy skontaktowała się z [B]mru[/B]. I uzyskała dużą pomoc. Psiak ma dom, problemy sa ale zdecydowanie mniejsze i coraz mniejsze. Poza tym google naszym przyjacielem, jak naprawde chce się uzyskać jakieś informacje majac internet nie jest to problemem. Na forum tez są behawioryści. Między innymi Jacek Gałuszka. Nie mówię, że wsiadą w pociąg i pojadą, ale bardzo czesto poradzą, nasuną myśl, zauważa to czego ty nie zauważasz. Trzeba sobie powiedzieć jasno, nie radzisz sobie z drugim psem. Nikt nie da gwarancji ze z kolejnym będzie inaczej. Zachowania psiaków po przejsciach są czesto nieprzewidywalne. Trzeba naprawde mocno chcieć, mocno wierzyć że się uda i miec mocną psychikę aby zdecydowac sie na psiaka z przeszłością, szczególnie przy ukochanym już będacym domowniku. [B]Ja wierzę, ze chciałas jak najlepiej. Nie wyszło, po prostu nie wyszło. I absolutnie nie powinnaś brać kolejnego psa.[/B][/quote] Cały czas staram się pracować nad Farcikiem, uczę go ładnego chodzenia na smyczy metodami szkoleniowca, opisanymi w gazecie ,,Mój Pies" Gdyby Fart był np. bojącym się wszystkiego, wycofanym psem to byśmy sobie z nim poradzili, resocjalizacja itp.
-
[quote name='Ola164']A może on potrzebuje czasu? Oddać go to najgorsze rozwiązanie, pomysl co on bedzie przeżywał w tym schronie? Jeszcze 2 lata temu miałam jednego bardzo uległego psa, potem dziwnym trafet pojawiła sie u nas jamniczka agresorka, 3 miesiace po tym trafiła do nas suka która 5 lat spedziła na łańcuchu... I co miałam zrobić z trzema psami o tak różnych charakterach? Twardziel tolerował obydwie suczki, one siebie nawzajem NIE... Kiedyś kiedy Hap (jamniczka) wymkała sie z pod kontroli usłyszałam warczenie i okropne piski, wybiegłam na ogródek na którym Tinka trzymała 4 kilkogramową Hapi za kark... w każdej chwili mogło skończyć sie tragedią! Jednak przez pracę (nikogo nie zatrudnialismy) udało sie pogodzić te dwie zblakane psie dusze... Kiedy w tamtym roku Hapi odeszła za Teczowy Most wszystko w naszym stadzie się zmieniło... Juz nikt nie wnosił tyle energii, nikt nie szczekał w srodku nocy... Brakuje mi Jej tak samo jak moim psom... :( Pomysl że przez miłość wszystko można zmienic...[/quote] Przykro mi z powodu śmierci Twojej suczki
-
[quote name='Isadora7']Tak sobie czytam, choć nie wiem czy to ma jeszcze sens. Bo jak już rozważasz możliwośc zwrotu psiaka to znaczy ze "jak nie kijem to pałą" i cokolwiek będzie to już będzie nie tak. Podobna sytuacja była u [B]mru[/B]. Z tym że tam dwa psiaki były wzięte ze schronu równolegle. Z dwóch różnych schronów. Czyli dwa psy nad którymi trzeba pracować, jeden zdecydowanie zadymiarz. A ponieważ [B]mru[/B] je bardzo pokochała zdecydowała się na behawiorystkę. Teraz ma dwa świetne psiaki. Ja myślę, że przemyśl czy dasz radę jeszcze popracowac właśnie nawet z behawiorystą. Sorry ale wg nie ma sensu abyś brała kolejnego psiaka. Tak realnie i bez złości. PSy ze schronów to psy po przejsciach. I [B]nikt nie wie[/B] jak sie naprawde zachowają na poczatku w domu. Po prostu nie dajesz rady. [B]I nikt nie ma pewności jak się zachowa początkowo pies po przejsciach w domu.[/B] Biore na tymczas nieraz bardzo trudne psy i wiem ile pracy wymagają. Z tego schroniska miałąm u siebie jamniczka na tymaczasie. Był u mnie blisko miesiąc. Ze schroniska wyszedł jako pies łagodny do innych. I wiem ze tak było. Bo współpraca z tycm schroniskiem to przyjemność. Wolontariuszki bardzo odpowiedzialne. Natomiast u mnie w domu psiak oakzał się agresorem. Musiałam separować swojego (oba jamniczki długowłose). Alfik z Olsztyna był zwyczajnie zazdrosny o mnie, moje głaskanie - bardzo tego pragnął. Uznał że to jego dom. Pracowałam nad nim, "rozmawiałam" z nim. Dopiero pod koniec pobytu zaczeło być ok na tyle że przy mnie psiaki mogły pod kontrola już razem przebywać. Jeszcze trochę a byłoby ok. Agresorem był zawsze Alfik z Olsztyna. Myślę, że gdyby był jeszcze trochę doszłoby do równowagi. [SIZE=1]I przyznam, że chwilami żałuję że nie został u mnie, ale to już bajka na inny temat.[/SIZE][/quote] Gadałam z mamą i to ona nie zgadza się na behawioryste, bo w naszej miejscowości nie ma kogoś takiego i skąd my go mamy wytrzasnąć??? Fart by potrzebował bardzo dużo lekcji żeby się nauczyć, a jeśli ten behawiorysta miał by dojeżdżać niewiadomo skąd to to by kosztowało tysiące. Zdajemy sobie sprawe, że psy ze schroniska to psy z problemami. Moglibyśmy zapisac się z Fartem na jakiś kurs, bo coś takiego to chyba u nas jest, ale to by nie rozwiązało tych wszystkich jego problemów, on naprawde potrzebuje specjalisty, gdyby nie to że mamy Kore to Fart by mógł u nas zostać, co prawda były by z nim kłopoty, ale nie aż takie. O tym co będzie dalej z psem zadecyduje moja mama więc nie miej do mnie pretensji. Z innymi psami wziętymi ze schroniska ludzie nie mają aż takich problemów.
-
11 miesięczna, PRZEŚLICZNA Pestka- została zaadoptowana .
Himena007 replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Naprawdę urocza psineczka. Chyba nie jest aż taka duża? gdzieś tak sięga do kolana? A jak ona dogaduje się z innymi psiakami? Nie przeszkadzałoby jej towarzystwo starszej małej suni? nie dokuczała by jej? A w razie co jest możliwy dowóz do Bartoszyc?