-
Posts
631 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Onsen
-
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
Onsen replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
nie pozostaje nam życzyć nic innego jak dużo zdrówka, bo wspaniały dom już jest :razz: -
[quote name='Viris']Większość osób pisząc/mówiąc pseudohodowla ma na myśli miejsce gdzie rozmnaża się zwierzęta bez rodowodu. Idąc głębiej - ludzie z ZKwP za pseudohodowle i zwierzęta bez papierów uważają nawet te urodzone w PKPR - mimo że one mają udokumentowane pochodzenie - tłumaczą że jest tam bajzel, że klub ten bazuje na "wyrzutkach" ze Związku Kynologicznego itp. Ale ludzie ze związku nie widzą (bo nie chcą) tego że Hodowle zrzeszone w ZKWP kryją na boku nierodowodowe suki, co rok puszczają "papierowe" mioty, a pomiędzy "bez papierowe". Ja mam inny pogląd na to wszystko. Dla mnie pseudohodowla to miejsce gdzie zwierzęta żyją w karygodnych warunkach, gdzie cierpią i są wykorzystywane do granic możliwości tylko po to by rodzić szczeniaki/kryć i żeby zapychać kiesę pseudohodowcy. Jak kupowałam moją Klarę zwiedziłam sporo miejsc, oglądałam szczeniaki "papierowe" i bez. Niektóre "bez" mogły być potem "z" za dopłatą - bo ktoś ma znajomego hodowcę i mi metryczkę "skołuje". W niektórych miejscach byłam po kilka razy. Pieniądze na szczeniaka odkładałam, w miejscu skąd mam Klarę byłam kilka razy, w tym raz bez zapowiedzi. Widziałam zadbaną sukę, super pulchniutkie szczeniaczki socjalizowane z dziećmi, biegające po domu i ogrodzie (tu spory, ogrodzony wybieg). Mimo że Klara nie ma papierów - nie nazwę tych ludzi pseudohodowcami, nie mam sumienia. Mam psa z fajną psychiką, którą trochę zepsuł mój ex narzeczony. Ale pracuję z nią cały czas i efekty widać. Odwiedzając Hodowle Papierowe widziałam buldogi w klatkach, szczeniaki w zasranych (po kilku miotach) pokojach-schowkach prawie bez światła. Takie miejsca to dla mnie pseudohodowle.[/quote] z ust mi to wyjęłaś. Również się pod tym podpisuję.
-
tak, kot ewidentnie jest spod znaku leniwca :D zmienia tylko miejsca do spania :razz:
-
Głośne: DZIĘKUJEMY! :razz:
-
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
Onsen replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
oj dałybyście spokój dziewczyny... Bo to tylko źle wygląda z zewnątrz. Jak macie coś do siebie to jest Prywatna wiadomość. :mad: -
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
Onsen replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Wątpię by ktokolwiek kazał Ci go kastrować w tak młodym wieku, zresztą i weterynarz raczej by tego nie zrobił. Gdyby doszło do adopcji to pewnie pojawiłby się wolontariusz, który dopilnowałby kastracji w odpowiednim momencie i wieku. [quote] [B]ANKIETA PRZEDADOPCYJNA[/B] [LEFT] [LIST=1] [*]Czy mieszkacie Państwo w domu czy w mieszkaniu? [*]Ile godzin pies będzie przebywał sam w domu? [*]Czy obecnie w Państwa domu mieszkają jakieś zwierzęta i jakie? [*]Czy w Państwa rodzinie były wcześniej zwierzęta i jakie były ich losy? [*]W jakim wieku są dzieci (jeśli są)? [*]Czy wszyscy członkowie rodziny akceptują fakt adopcji psa i godzą się na nowego domownika? [*]Co się będzie działo z psem w czasie Państwa wyjazdów, wakacji itp.? [*]Pies może żyć kilkanaście lat. Czy przewidziane jest miejsce dla psa w życiu Państwa rodziny na tak długo? [*]Psy porzucone są często po przejściach, mogą odczuwać lęk, w nowym miejscu być zestresowane nawet przez dłuższy czas, mogą nie wiedzieć, że załatwia się na dworze, posiusiać się nie tam, gdzie trzeba, może coś zniszczyć itd. Czy jesteście Państwo gotowi to znieść? [*]Czy w domu Państwa są osoby z alergią na sierść lub ślinę psa? [*]Psy chorują - tak jak ludzie - i leczenie czasem jest kosztowne. Czy jesteście Państwo na to przygotowani? Posiadanie psa wiąże się także zawsze z koniecznością szczepień, odrobaczeń, profilaktyki przeciw kleszczowej itp. Czy jesteście Państwo gotowi ponosić te wydatki? [*]Czy planują Państwo wydatki związane z zakupem akcesoriów dla psa? [*]Jaki jest Państwa stosunek do kastracji/sterylizacji zwierząt? [*]Czy jesteście Państwo gotowi podpisać umowę adopcyjną, w której ważnym punktem będzie deklaracja, że pies NIGDY nie trafi na ulicę albo do schroniska – a w razie, gdybyście Państwo jednak nie mogli go zatrzymać, oddacie go Państwo wyłącznie przedstawicielowi wolontariatu? [*]Czym zamierzacie Państwo żywić psa? [*]Czy pies będzie miał możliwość wychodzenia na zewnątrz bez opieki? [*]Czy zgodzą się Państwo na wizytę przedstawiciela wolontariatu w Państwa domu po adopcji (to także punkt umowy) ?[/quote] [/LIST] ps. nie biorę do siebie bo ważne jest dobro psiaka. ;) [/LEFT] -
Buldożki i Buldogi do Adopcji - wątek zbiorczy !!!!
Onsen replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
[quote name='lillann']Witam serdecznie. Napisałam tak ponieważ zawsze wydawało mi się, że kastracja zmienia charakter psa. Czytałam, że jeśli temperament psa i charakter nie predestynują go do zabiegu, znaczy ze jest on niepotrzebny. Zwłaszcza przy odpowiedzialnym właścicielu ( uwierzcie lub nie- są jeszcze tacy:) ). być może moje przekonania są zaściankowe- nie będę się sprzeczała. Zadałam to pytanie w odruchu. Jeżeli rzeczywiście jest to warunek konieczny aby adoptować Muminka, to ( co prawda z bólem serca) nie będę się przeciwstawiać. pozdrawiam serdecznie.[/quote] Witaj Lillian, jeśli chodzi o kastracje to może Ona zmienić charakter psa, dlatego dość często stosuje się ją, żeby przystopować dominujący i agresywny charakter psa. Może ale nie musi. Dlaczego przy adopcjach tak nakłania się do kastracji/sterylizacji psów (szczególnie rasowców i w typie)- dlatego, że bardzo dużo osób walczy z pseudohodowcami, którzy szukają sposobu na łatwy zarobek. Chętnych na psy "rasowe" bez rodowodu jest mnóstwo, zwłaszcza że i cena jest niższa. Co do samego Muminka, sama też bym chciała Go adoptować. Stety/Niestety na daną chwilę mamy w domu dwa, duże psy (14 letniego sznaucera olbrzyma i 2 letniego mixa husky), 1 kota z futrzaków i branie 3 chociaż tak pociesznego i małego jest jednak jednak przesadą. Jednego mamy nie kastrowanego, drugi jest kastrowany i powiem Ci szczerze- dwiema łapkami się podpisuję: KASTROWAĆ. Życzę powodzenia w adopcji, chociaż cichutko (i wrednie) liczę na to, że jednak Muminek poczeka na nas.... :diabloti: -
zdjęcia ze stajni...ostatnie chwile cudownych szelek "Dingo" [url]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/Dogs/P1100715.jpg[/url] i Nienasz...najukochańszy kundelek na świecie :] [IMG]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/Dogs/3-8.jpg[/IMG]
-
oczywiście...to tak jak z tymi końmi: część się wyrwie a część da się uspokoić. Stety / Niestety 95% psów z blokowowisk widuję na króciutkich smyczkach. Co by nie było, ja jestem za wychodzeniem z psami na linkach! Tyle, że trzeba mieć oczy w okół głowy i tyle.
-
no to w takim wypadku uważam, że nie widziałeś możliwości zarówno Husky jak i Alaskanów. Możemy się tak spierać i spierać, Ty wiesz swoje, ja swoje widziałam w wykonaniu tych psów, zarówno jednej jak i drugiej rasy...
-
chodzi o sam start, zresztą jakby nie patrzeć sam wózek ma swoją wagę plus kontrola człowieka. Rozumiem, że jesteś bardzo doświadczony/a ale widziałam wiele razy jak konie przeciągały bardzo doświadczonych koniarzy, na kantarze czy na wędzidle. Kwestia sytuacji. Nie uwierzę, że za każdym razem udaje Ci się opanować zwierzę. Nie twierdzę, że nigdy się nie udaje a, że za każdym razem to nierealne. Ale nie o koniach tu mowa. Uważam, że pies zaprzęowy jest w stanie przeciąnąć, przewrócić człowieka o przeciętnej wadze lub wyrwać mu np. ramię ze stawu...
-
jak dla mnie to Chicken poszła na łatwiznę ale najbardziej mnie przeraża głupota takich ludzi... żeby nie powiedzieć dosadniej. Dokładniej tu wytłumaczyli inni, Ci bardziej doświadczeni. I nie uwierzę, że nie można ograniczyć tego "instynktu". Nasz, prawie dorosły mix, ze schroniska z socjalizował się z kotem, wykazuje wobec niego nadzwyczajnie zainteresowanie ale jakoś go nie zagryza... nie zagryza też jeży ani innych, małych zwierząt. Da się z tym popracować i mieć nad tym kontrolę. A Tobie Chicken powinni przywalić przynajmniej porządną grzywnę.
-
[quote name='Greven'] Po drugie jeden pies... no powiedzmy ważący 19 kg... nie jest w stanie powieźć normalnej postury człowieka, zapierającego się nogami. Potwierdzi ten fakt chyba każdy, kto ma doczynienia z końmi. Skoro jesteśmy w stanie utrzymać szalejącego, nieułożonego, czy spłoszonego konia na kantarze - przy czym koń waży nawet 500 kg - to chyba pies nie przerasta możliwości...[/quote] po pierwsze, pies zaprzęgowy jak najbardziej jest w stanie powieźć człowieka normalnej postury, ba nawet takiego większej postury. Zwłaszcza, że rozmawiamy tu o lince, dającej możliwość pewnego rozpędzenia się. Dwa, na krótkiej smyczy husky czy malamuty mają mocne szarpnięcie... poobserwuj sobie starty przy wyścigach. Po 3 ja chce zobaczyć jak Ty tego szalejącego, nieułożonego czy spłoszonego na tym kantarze utrzymujesz... w to nie uwierzę, a doświadczenie z końmi i zajeżdżaniem mlodych koni mam. [quote name='pawelek'] A jeżeli ktoś czuje się niepewny to stanąć k. drzewa i przygotowując się na wstrząs zakręcić linę wokół drzewa. Tylko haszczakowi można zrobić krzywdę, powinno się założyć dobry amortyzator i tyle, wstrząsów mniej. [/quote] wątpię, żebyś zdążył wokół tego drzewa się zawinąć :D Nie mniej jednak ja prowadzam swojego mixa na długiej lince, na tzw. kontakcie. Dobrze ktoś tu napisał, trzeba być czujnym i starać się nie dopuszczać do tego by pies nas zaskoczył szarpnięciem. Trzeba wybadać swojego psa i dostosować jego trening do hmm osobowości ;]. Przynajmniej ja tak uważam.
-
[quote name='aina155']Ja przypuszczam, ze wlasnie jej cos zrobia. Dlatego chyba wolalabym zeby jej nie zlapali. A jesli juz maja to zrobic to niech jej chociz nie zastrzela tylko uspia.[/quote] tak by było najlogiczniej ale poprzednie przypadki raczej potwierdzają głupotę ludzką... jak łapali tygrysa to najpierw zastrzelili weterynarza, potem tygrysa... jakiś czas temu nadgorliwy łowczy zastrzelił łosia z lasku Bielańskiego w Wawie... strach się bać. Ale osobiście sądzę, że będą się tak z nią/ nimi bujać... zwłaszcza jeśli jednak łażą 3 z 5 a nie jedna...
-
[quote name='AngelsDream']Wilczaka, wilczaka. :D W parku bywamy rzadko, bo wolimy tereny, gdzie wilczysko z czarnym cudem mogą sobie swobodnie biegać bez udziału cudzych psów podbiegających i dzieci takoż. :)[/quote] a ja właśnie szukam takiego partnera dla mojego Mixa Huskiego :]
-
były...jednemu się zmarło niestety. :(
-
A może ktoś z S.Kępy lub Grochowa chętny na specer w okolice Skaryszewskiego ? :diabloti:
-
3 nasze futrzaki, obecnie mieszkające w Wawie :D [url]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/Dogs/P1100356.jpg[/url] [url]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/Dogs/P1100499.jpg[/url] [url]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/P1100354.jpg[/url]
-
to my też :D :kciuki :kciuki za to przesyłam obiecane zdjęcia Ciafusa (oryginalne imię to Awantur), 14 pan. [IMG]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/P1100356.jpg[/IMG] [IMG]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/P1100355.jpg[/IMG] [IMG]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/P1100510.jpg[/IMG] i nasz Wrocławski Niuniek [IMG]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/P1100499.jpg[/IMG] buziakosy :D