Jump to content
Dogomania

Onsen

Members
  • Posts

    631
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Onsen

  1. [quote name='karjo2']Onsen, bo i GameBoy ma po trosze racji. Problem trwa od grudnia, to ponad pol roku stracone na prace. I raptem teraz, kilka tygodni przed pojawieniem sie dziecka budzicie sie, ze cos nie gra... Na dodatek, dobrze rozumiem, wprowadzono nowego psa, moze to sie zbieglo. Przyczyn moze byc sporo, po mojemu duzy blad gdzies zostal zrobiony, skoro pies przestal reagowac na smaki, tym gorzej, ze w gre zaczela wchodzic sila ze strony czlowieka. Obrazilas sie na wszystkich podpowiadajacych, mimo, ze raptem jedna wypowiedz zabolala :roll:? Jedyne, co pozostalo, to naprawde dobry szkoleniowiec, bez pudla i testowania szkol i specow, moze wlasnie An1a podpowie, bo wyprowadzala psa na prosta... Moze jeszcze sie Wam uda z tym psem. Jesli nie, to bardzo mocno bym sie zastanawiala nad kolejnym zwierzakiem w domu, w koncu sytuacja moze sie powtorzyc, a i dziecko bedzie absorbujacym zajeciem. PS. Nikt nie wytlumaczyl, ze kradzieze, potrzeba bycia z domownikami i reakcja niszczeniem rzeczy przy niewprawnie wprowadzonej izolacji jest norma, zwlaszcza dla tego typu psow?[/quote] Nie obraziłam się, dlatego jeszcze raz przewertowałam temat, An1a już nam pomogła. Jutro się zgłaszamy to fachowca poleconego przez Nią. I wspólnie z tą osobą zdecydujemy i posłuchamy co Ona nam powie o psie. Na pewno nie weźmiemy nowego psa, w najbliższym, bliżej nieokreślonym czasie jeśli ten jednak pójdzie do nowego domu, chociaż wcale tego nie chcę. GameBoy życzę Ci, że Ciebie tak pochopnie nie oceniali tak jak Ty to robisz. Jeśli nie rozumiałeś/aś po co ten temat trzeba było się nie wypowiadać. Jeszcze raz dziękuję Anii i reszcie.
  2. [quote name='paczanga'] Jeśli piszesz na psim forum z prośbą o wskazania gdzie popełniliście błędy i je dostajesz to na prawdę nie rozumiem w czym leży problem. Myślę, że większość osób, które wchodzi tutaj by dać poradę traktuje swoje psy podmiotowo, a nie przedmiotowo- jak mebel który jak przestaje funkcjonować prawidłowo oddaje się i myśli już o nowym, lepszym. Rzeczywiście miesiąc na naprawienie kilkuletnich szkód to mało, pewnie dla wszystkich będzie lepiej jeśli pies znajdzie nowy, dobry, odpowiedzialny dom w którym zostanie już na zawsze. Z tym, że przyszli właściciele powinni wiedzieć, że pies przejawia brak zaufania i agresję w stosunku do ludzi.[/quote] 1. Nigdy nie traktowaliśmy Go jak przedmiot...nie wyrzucamy go jak śmiecia. 2. Kilkuletnich szkód... mamy go niecały rok. 3. Uwierz mi, że jeśli jednak będziemy Go oddawać to nikomu nie nakłamiemy, że słodki i cacy. [quote name='paczanga']Zresztą Twoje wypowiedzi są troszkę nie spójne, a to utrudnia ewentualną pomoc: "Zawsze staraliśmy się pokazywać, że to mu rządzimy, ma być tak jak my chcemy, nie dawaliśmy się zastraszyć tym, że pokazywał nam zęby jak coś wyciągaliśmy jak ukradł. " Podczas zabawy również od czasu do czasu sprowadzaliśmy go do ziemi." "Postępowaliśmy dokładnie tak jak piszecie, jeśli nie chciał oddać sam, dostawał smakołyk w zamian, tak samo był z wyprowadzaniem." "po pewnym czasie zaczął się stawiać przy wyprowadzaniu z pokoju np. gdy przyszli goście,".[/quote] Postaram się napisać prosto: Pies na samym początku zachowywał się naprawdę grzecznie, bez kradzieży, bez zniszczeń, bez zębów. Jedyne z czym był problem to goście. Korzystaliśmy z rady opisanej w "Posłuszeństwo na co dzień" Inki Sjosten, staraliśmy się sadzać psa za nami albo przytrzymać psa... ewentualnie zamykaliśmy go w innym pomieszczeniu (i wtedy zaczęły się pierwsze zniszczenia i pożeranie różnych rzeczy), przy puszczaniu/wypuszczaniu psa większość naszych znajomych psiarzy stosowało metodę z książki "Sygnały uspokajające" czyli jak już pies był puszczony to nie był "miziania", "głaskania" i pozwalania na skakanie na gości tylko ostetnacyjne odwracanie sie do niego tyłem i ignorowanie go. Co wcale mu nie przeszkadzało i długo też musiało potrwać zanim się uspokoił. Ale po jakimś czasie zaczęły się te problemy typu kradzież, typu wyprowadzić z pokoju. Ok wtedy zastosowaliśmy formę smakołykową. Pies nie był lany za to,że nie chce wyjść albo, że nie chce oddać. I rzeczywiście oddawał kradzione rzeczy i wychodził jak dostawał smakołyk. Ale to też działało przez chwilkę, później przestał oddawać ukradzioną rzecz i przestał dawać się wyprowadzać za smakołykiem. Zaczęła się agresja. Nie boimy sie psów, więc wyciągaliśmy mu z mordy te rzeczy albo wyprowadzaliśmy Go siłą, bo jak przypominam, przestał reagować na smakołyki. Podczas zabawy, gdy stawał się zbyt agresywny, zmuszaliśmy go do położenia się na plecach i pokazania brzucha czyli tej tzw. uległości. Gdzieś ktos napisał, że to był pies dla dziecka. Chciałabym wyjaśnić, że wtedy dziecka nie było w planach nawet. I tak chcemy się na nim bądź z nim uczyć się na własnych błędach, dlatego że jeśli kiedykolwiek w przyszłości będziemy mieć psa to nie chcę doprowadzić do podobnej sytuacji. Możecie mi wierzyć bądź nie ale to dla mnie ogromna porażka i nieszczęście, że jest tak a nie inaczej bo jak napisałam: kocham tego dziada i byłam przeszczęśliwa, że Go wzięliśmy ze schroniska. Fakt trzeba było od razu z nim isc na szkolenie, teraz już wiem ale podczas pierwszego półrocza kiedy z nami był to wyglądało na to, że sami sobie poradzimy, gdy sprawa się zaogniła w wigilię i pies się rzucił na mojego TZ, postanowiliśmy Go wykastrować (w końcu to jest jeden z najczęstszych sposobów polecanych na złagodzenie charakteru) i znów się trochę uspokoił, aż do zeszłego poniedziałku. Paczanga nie zabolało mnie wytykanie możliwości gdzie mógł byc popełniony błąd- jestem tylko człowiekiem, starałam się błędów wobec niego nie popełniać nie udało się i przyjmują tą krytykę ale na maksa zabolał mnie tekst GameBoy o dziecku. Bo to nie jest prawda i nie jest tak, że psa sie pozbywam bo będę mieć dziecko, bo mi się znudził, bo mnie zaatakował, tylko nie chcę dopuścić do sytuacji, że pies zaatakuje moje dziecko z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu i trwale okaleczy albo gorzej. An1a dzięki serdecznie, jeszcze raz. Trzymaj proszę kciuki.
  3. W tym problem,że wzięliśmy go powiedźmy jako dorosłego psa. W schronisku ocenili go na 2,5 na nasze oko miał 1,5-2 lata. Na podstawowe komendy reagował i reaguje bardzo pozytywnie: siad, waruj, zostań i równaj... korzystaliśmy i korzystamy również z porad tu w necie, na haszczakach i książek. Nie jest to też nasz pierwszy pies. Fakt, że różni się charakterem od mojego starego już sznaucera i to inny typ psa. No nic, będziemy próbować.
  4. Dzięki Arwilla- chociażby za miłe słowo. Bo właśnie o dziecko chodzi nie o nas. Szukam dobrej szkoły, napisałam też do kilku osób - może podpowiedzą gdzie się zgłosić. Mamy jeszcze chwilkę... spróbujemy coś zdziałać i usłyszeć opinie prawdziwego specjalisty.
  5. [quote name='GameBoy']jak to po co, przecież musi być pies dla dziecka... nie znasz się gdybym miała oddać Mumina za każdym razem gdy pogryzła mnie do krwi oddałabym ją już jakieś trzydzieści razy :shake:[/quote] Chciałam porady ale widzę, że zamiast nas/ mnie poznać wolicie mi przylepić łatkę. Pies nie miał być dla dziecka, pies miał być dla nas. Postępowaliśmy dokładnie tak jak piszecie, jeśli nie chciał oddać sam, dostawał smakołyk w zamian, tak samo był z wyprowadzaniem. Gdyby to o mnie chodziło to również psa bym zostawiła i z nim działała bo nie jestem byle jaką Dziumdzią, która przejmuje sie dodatkową blizną. Ale nie zaryzykuję zdrowia mojego dziecka. Z jednej strony piszecie,że jest za mało informacji, z drugiej już mnie oceniliście - i tak właśnie wygląda Wasza pomoc. Jeszcze dla wyjaśnienia, pies nie był wzięty od tak bo nam się zachciało, dużo czytaliśmy o rasie <rasach> i problemach z psami przed wzięciem go ze schronu. Ale co ja się tłumaczę, możecie mnie dalej zjeżdżać.
  6. [quote name='J & A']Myślę , że pies Was zdominował. Żyjąc w stadzie ustalają hierarchię i tutaj też próbuje ją ustalić, bo czuje się najważniejszy i najmocniejszy. Chce Wam pokazać, że on tu rządzi i ma być tak jak on chce... Moja sunia, można powiedzieć , że trochę "rozpieszczona" warczała na mnie kiedy chciałam jej zabrać np kość, ale musiałam być stanowcza, pokazać, że musi oddać czy tego chce czy nie . I teraz już problemu nie ma.[/quote] Możliwe, przy czym staraliśmy się by tak nie było. Zawsze staraliśmy się pokazywać, że to mu rządzimy, ma być tak jak my chcemy, nie dawaliśmy się zastraszyć tym, że pokazywał nam zęby jak coś wyciągaliśmy jak ukradł. Podczas zabawy również od czasu do czasu sprowadzaliśmy go do ziemi.
  7. Witam, Mamy ok 2,5 letnie psa mixa Husky. Pies był wykastrowany pod koniec stycznia, jest ze schroniska. Niestety rzuca się na nas... Wzięliśmy go w zeszłym roku we wrześniu, staraliśmy się na maksa zapewnić mu ruch, długie spacery, zabawy biegane z piłką, opona. Na samym początku pies nie wykazywał agresji, po pewnym czasie zaczął się stawiać przy wyprowadzaniu z pokoju np. gdy przyszli goście, oczywiście był głównym "witającym" wszystkich gości, gdy zaczął kraść najróżniejsze rzeczy wykazywał agresję gdy chcieliśmy mu to zabrać. Pierwszy poważny atak był w wigilię, kiedy mój TZ chciał go wyprowadzić z pokoju, w trakcie kolacji- pies się na niego rzucił i pogryzł mu przedramię. W międzyczasie było kilka "delikatniejszych" ataków ale w poniedziałek pies rzucił się na mnie i załatwił mi 4 szwy na przedramieniu. Co prawda szukamy mu nowego domu, w sierpniu ma się nam urodzić dziecko ale nie chciałabym popełnić podobnych błędów wobec kolejnych, jakichkolwiek naszych psów w przyszłości. Macie jakieś rozwiązania? Propozycje o co mu może chodzić? Gdzie leży nasza wina? Dzięki za pomoc.
  8. Czytaliśmy i szukaliśmy informacji tu, w wychowaniu Haszczaków i w reszcie serwisu. Tak jak mówię, gdyby tylko o nas chodziło to jeszcze pewnie byśmy walczyli ale tu chodzi o nasze dziecko.
  9. Witam, mam poważny problem... w związku z tym, mam ogromną prośbę o pomoc... Mamy 2,5 letniego mixa Husky/ONK , niestety wykazuje agresje wobec nas. Kilka razy rzucił się na mojego TZ w różnych sytuacjach, dzisiaj rzucił się na mnie i to dość poważnie. Pies jest ze schroniska, kastrowany. Gdyby to chodziło o nas to nie byłoby takiego problemu... bo mimo wszystko staramy się pracować nad nim ale na początku sierpnia urodzi nam się dziecko i w tej chwili to o nie najbardziej się boję. To już kolejny taki atak, po pierwszych zastanawialiśmy się nad uśpieniem, oddaniem ale postanowiliśmy walczyć i pracować z nim ale dzisiaj dał czadu- mam 4 szwy na przedramieniu. Nie chciałabym Go usypiać, bo bądź co bądź pokochałam tego dziada, jest zdrowy i silny pies. Na pewno gdzieś w tym wszystkim jest nasza wina ale w tej chwili nie jesteśmy już chyba nic w stanie zrobić. Może ktoś z Was, Waszych znajomych szuka psa do kojca, ogrodu. Pies świetnie reaguje na inne psy i zwierzęta. Nawet nie wykazuje takiej dominacji... Dzięki za wszelką pomoc. [img]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/P1110085.jpg[/img]
  10. Nasza nowa pociecha...,świnka w psiej wersji :D
  11. No nie mogę! Lala 10 lat mniej! To lepsze niż lifting! Szaleństwo! :diabloti: U nas też się trochę zmieniło... a raczej przybyło.... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f80/trotyl-zwany-dzidziusiem-breslau-husky-120953/index3.html#post12439287[/URL]
  12. Poznajcie nową, Trotylową siostrę... Tequillę vel. Teklę vel Małą Kulkę [url]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/Dogs/P1110021.jpg[/url] [url]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/Dogs/P1110023.jpg[/url] [url]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/Dogs/P1110033.jpg[/url] [url]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/Dogs/P1110039.jpg[/url] [url]http://i21.photobucket.com/albums/b260/onsen2/Dogs/P1110056.jpg[/url] takie samo niszczycielskie nasienie :P :diabloti:
  13. [quote name='xxxx52']zeby sie psom los odmienil nalezy wg .mnie: 1. zglosic sprawe do wet wojewodzkiego o kontrole stanu zdrowia zwierzat i przeprowadzidz komisyjnie inwentaryzacji 2.zglosic do urzedu finasowego o przeprowadzenie bilansu 3.zglosic do finansowego i pozniej moze do prokuratury o naduzycia finansowe zwiazane z budowa i modernizacja schroniska 4.zrobic zebranie okraglego stolu i zaprosic zarzad schroniska,zaiteresowane org.prozwierzece,osoby zwiazane z wolontariatem ,wet.odpowiedzialnego za stan zdrowia psow schroniskowych, przedstawiciela prasy oraz milosnikow zwierzat emocjonalnie zwiazanych z tym schroniskiem[/quote] Myślę, że masz 100% racji..
  14. No to w takim wypadku pana Dyrektora Roamniuka też trzeba jak najbardziej zaprosić na spotkanie w schronisku z władzami schroniska....ciekawa jestem co wtedy powie.
  15. [quote name='Madallena'] Rozumiem, że atakujecie bo nie podoba Wam się to co dzieje sie na Paluchu. Mi tez sie wiele nie podoba ale wydaje mi się, że atakiem nic nie zdziałamy. Ucierpia na tym wyłącznie zwierzeta... Dlaczego nie mozna spotkac się i spokojnie porozmawiać? Pomóc i pomagać długotrwale... Może to ja czegos nie rozumiem. Cóz, opiekuję się tylko swoimi podopiecznymi. Apeluję do Was o nie atakowanie. Rozmową też da się wszystko załatwić, przynajmniej tak mi się wydaje... [/quote] Madalleno serdeczne dzięki za wyjaśnienia, tym bardziej jeśli zostałaś oskarżona i potraktowana w chamski sposób. Oj nieładnie :mad: Co do ataków- ataki, jeśli mają być konstruktywne jak najbardziej tak ale nie pyskówka. Dlatego dzięki też za Twój spokojny i konkretny ton odpowiedzi. Mam nadzieję, że zwierzęta jednak na tym nie ucierpią a zyskają. A co do spotkania- dlaczego by nie? Tylko czy szanowna Dyrekcja zechce? Panie Zenobiuszu? pozdrawiam
  16. Oj tak...szczególnie jak coś chce do jedzenia :D
  17. serdecznie współczuję. Trzymam kciuki,żeby się udało. Dlatego ja swoje duże psy prowadzam w kagańca... żeby ani im nic nie stało ani one nie zrobiły krzywdy innym....psom i ludziom.
  18. jak coś to wal do nas, coś Ci dołożymy do wykupienia... ile damy rade.
  19. Uwaga, uwaga to może być pseudohodowca: Kuba J. z Tomaszowa Lubelskiego gg: 99***06 Ostrzegam bo u nas, w serwisie wystawił takiego posta: [URL="http://www.terrarium.com.pl/forum/viewtopic.php?topic_view=threads&p=1156867&t=367468"]Zobacz temat - Kto jest obeznany w dziale psy? :: terrarium.com.pl[/URL] możliwe, że prędzej czy później tu trafi.
  20. Uwaga, uwaga to może być pseudohodowca: Kuba J. z Tomaszowa Lubelskiego gg: 99***06 Ostrzegam bo u nas, w serwisie wystawił takiego posta: [url=http://www.terrarium.com.pl/forum/viewtopic.php?topic_view=threads&p=1156867&t=367468]Zobacz temat - Kto jest obeznany w dziale psy? :: terrarium.com.pl[/url] możliwe, że prędzej czy później tu trafi.
  21. [quote name='lavinia']Muminek od wczoraj ma nowy dom w Gdyni[/quote] No to dobrze, co by się zdrowo chował! :razz:
  22. [quote name='brosse0606']aha... w ajkim topiku znajde cos o sterylizacji???? a moze mi cos napiszecie?? viris jak to sie odbywa??? psiurke cos boli czy jest pod kapletna narkoza? czy trzeba koniecznie zmienic karme dla tych wysterylizowanych??? czy moze sie psychika pieska zmienic??? wszystko...;bo ja nic nie wiem a mnie to przeciez czeka.... [/quote] Sterylizacja jest zabiegiem pod pełną narkozą. Z tego co wiem to organizm suki nie odczuwa, aż tak bardzo sterylizacji tzn. Nie tyją one tak jak psy i charakter im się nie zmienia. Za to na pewno wykluczają możliwość zachorowania na ropo macicze, chorobę która najczęściej... eliminuje suki dojrzałe i w starszym wieku... Tyle z mojego doświadczenia. Co do sąsiada to się nie wypowiem... bo żal.
  23. [quote name='netti1']ale inne psiaki czekają,więc domki niech nie śpią![/quote] Ja w tej chwili nie pozwolę sobie na kolejnego (3 psiaka) ale trzymam mocno za nie kciuki. :razz:
  24. [quote name='Gamba']Dziewczyny dogadują sie dobrze,nawet bardzo dobrze ;).Mały szczur ma poważne problemy z ADHD,wiekszy szczur zaczyna sie rozkręcać :diabloti: jednak i tak najbardziej odpowiada jej spanko z tatusiem na łózku :diabloti: Mały szczur zżarł mi kawałek ławy :mad: jak cos to wypcham i powiesze na ścianie. I co najgorsze... mały szczur zaczyna wybrzydzać (hoduję potwora na własnej piersi :cool3: ),ciekawe czy dorówna starszemu ?:evil_lol:[/quote] No ładnie! Ja mam zupełnie odwrotnie... wg. Babci, która zajmowała się dziadkiem Awanturem (sznaucer) nasz ukochany czarnuch był na wykończeniu....nie chciał jeść, chodzić (i rzeczywiście był strasznie chudy). Odkąd my jesteśmy z naszym, wrocławskim wariatem Sznaucer rzuca się na żarcie, pilnuje się młodego, a młody pilnuje starego. Widać ewidentną poprawę. Co prawda młody pogryzł butelkę z klejem... i się cały pokleił ale jakoś sobie żyjemy...niedługo umawiamy się na strzyżenie :P
×
×
  • Create New...