Cześć kochani, przyznam, z wchodziłam tu dziś z bijącym sercem... Justyna, ja mam do Ciebie zaufanie i wiem, ze nie pozwolisz Tarze cierpieć. Ale kochana weź się i za swoje zdrowie bo krew z nosa nie bez powodu leci - najczęściej z przemęczenia, osłabienia i stresu.Coś czuję, że w tym roku "do buta" Mikołaj Ci przyniesie coś z apteki;)