-
Posts
5609 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by madcat1981
-
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
madcat1981 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='martka1982']cajusku, zawsze jak będziesz pytał o mnie w schronisku dostaniesz taką samą odpowiedź, jest ona specjalnie tylko dla ciebie :) [I][ciach][/I][/QUOTE] To ciekawe jaką ja dostanę, bo jeśli tu nie napiszesz, to po prostu zadzwonię i zapytam, żaden problem. -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
madcat1981 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
Złośliwość rzecz ludzka, sama mam tą przywarę. Już nieraz musiałam mocno przepraszać za swoje żartobliwe (oczywiście tylko w moim odczuciu) prztyczki w nos, więc wstrzymuję się jak mogę. Co do informacji na wątku to niestety widzę to, że nie są spójne. Nie twierdzę, że ktoś robi to specjalnie, ale w emocjach bardzo łatwo jest coś przekręcić, nieodpowiednio przekazać, niejasno się wyrazić. Zrobić z czyjegoś przypuszczenia fakt dokonany, 100% pewny. Czegoś przykrego i kłopotliwego nie dopisać, a coś miłego podkreślić. A potem jak z tymi rowerami na Placu Czerwonym w Moskwie... Stąd, tak jak pisałam na wątku Kamienia, moja decyzja o tym, by przestać korzystać z dogomanii przy pomaganiu psom. Za dużo gadania, za mało działania:oops: -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
madcat1981 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='Charly']Mad albo nie czytasz wątku, albo celowo prowokujesz. Wiesz, że Moria po awanturze na wątku zgodziła się na wszystkie warunki postawione przez schronisko w koninie. Telefonicznie ustanowione z p. kierownik. Na pewno wiesz. Ktoś je tutaj wszystkie na czerwono podkreślił. poszukam i wstawię. Jednym z warunków była zgoda na wizytę przez osoby wytypowane przez schronisko w Koninie, wizyty miały nie być zapowiedziane. U Morii z wizyta była Agaitheta oraz Basia- osoby które poprosił o tą wizytę Cajus i który Morię poinformował, ze taka wizyta się odbędzie. Z wizyta wedle warunków Konin- Moria, byłam ja i Vitka- mogę zrozumieć, ze Moria nie chce mnie wpuścić. Ale wcześniej z wizytą była także osoba nie związana z dogomanią, ze mną, z kimkolwiek. Także nie została wpuszczona. Pomimo takiej umowy między Morią a schroniskiem. W związku z tym uważam za logiczne przewidywanie, ze osoby chętnej zadoptowac psa, Moria także możę nie wpuscic, szczególnie jesli wcześniej stwierdza, ze nie wie czy psa wyda. I tak jak pisała Gonia, jesli jest to odleglość 50 km, moża ryzykować. Ale żaden normalny człowiek nei będzie przyjeżdżał z W-wy, bo być może Moria psa wyda, albo i też nie- jak doskonale obrazuje przypadek Alfika (zostal wydany) i Farta (nie został wydany) Czy Ty ogłaszając psa przebywającego w DT, wysłalabys chętny domek w takiej sytuacji do takiej osoby? Z W-wy? I Mad tak swoją drogą: nie jest możliwe przewidywanie i podejrzewanie kogos o coś, "co zrobi/nie zrobi" jak juz "to zrobi":roll:. Wedle natury rzeczy "należy" robić to wcześniej "zanim ta osoba swoje zamiary zrealizuje"... czy może miałaś na myśli, że te podejrzenia nie były uzasadnione? Jeśli tak, moją odpowiedz znasz. To nie ma sensu na tym wątku.[/QUOTE] Póki co zadałam pytania, na które nie znałam odpowiedzi mimo tego, ze czytam wątek bardzo dokładnie. Nie chciałam by coś mi umknęło. Jeśli Twoim zdaniem jest to już prowokacja, to tak, prowokuję. O to miałam zapytać już wcześniej, ale mi umknęło. Jedna wizyta "nieprawidłowa", bo zapowiedziana. Druga wizyta "nieprawidłowa", bo z Twoim udziałem. Potrzebuję więcej informacji na temat wizyty tej trzeciej osoby, której nie wpuściła Moria - kto to był, od kogo i jakie miał upoważnienie do przeprowadzenia wizyty. Jaki właściwie był powód tego, że nie została wpuszczona? Chodzi mi oczywiście o powód, jaki przekazała ta tajemnicza osoba swoim zleceniodawcom (przepraszam za te określenie, ale w tej chwili nie przychodzi mi do głowy żadne inne). Padło pytanie, o to co samo bym zrobiła w sytuacji, gdy ogłaszam psa, znajduje się chętny domek a ja nagle stwierdzam, że będę miała problemy z "odzyskaniem" psa z hotelu. Dokładniej, czy wysłałabym tam osobę, która jest zainteresowana adopcją. Wątpię, czy kogoś więcej to interesuje, ale chętnie odpowiem, bo lubię pisać o sobie;). Przede wszystkim natychmiast, gdy zorientowałabym się, że mogą być kłopoty, przeprosiłabym zainteresowaną adopcją osobę. Przyznałabym się, że nie znałam dokładnych warunków umowy i ogłaszałam psa, który formalnie ma dom. Powiedziałabym o swoich wątpliwościach, czy uda się spokojnie wyjaśnić sprawę. Zapytałabym, czy zaangażowanie potencjalnego domu jest na tyle silne, by wraz ze mną - jako osobą, która narobiła kłopotu - podjąć się wizyty w hotelu, obejrzeć razem psa, załagodzić konflikt, wyjaśnić sytuację. Wyjaśniłabym, ze obecność tej osoby znacząco wpłynie na pozytywne rozwiązanie sprawy, ponieważ życzenie takiego właśnie kontaktu wyraził hotel. Poniosłabym finansowe koszty tej wyprawy, bo oczywistym jest, że ewentualnie straconego czasu nie jestem w stanie zrekompensować. Nie łudzę się, że 99% "domków" zwiewała by gdzie pieprz rośnie od takich pokręconych sytuacji, ale tak bym zrobiła w zgodzie z własnym sumieniem. Jeśli do adopcji by nie doszło, co jakiś czas odzywałabym się proponując innego psa w potrzebie, tym razem oczywiście przed propozycją sprawdziłabym, czy prawnie wszystko gra. Trudno, piwa się nawarzyło, piwo trzeba wypić. Oczywiście każdy mógłby postąpić inaczej w tej sytuacji. Co do tego tekstu do przewidywania czyichś działań i podejrzewania, dopiero teraz dałam sobie sprawę jak niefortunnie się wyraziłam :lol: Charly, uwielbiam gry słowne, zawiłości retoryki i logiki, rozbiory logiczne zdań, zabawę językiem polskim - jeśli trafiłam na osobę o tych samych zainteresowaniach, to przenieśmy się na dogomaniacki bazarek z kłótniami:) Nic tak nie gimnastykuje mózgu jak kilka zdań, nad którymi trzeba się chwilę pogłowić:) Tutaj rzeczywiście nie jest odpowiednie miejsce do tego. ___________________ Przyłączę się do prośby cajusa, o dokładne określenie jaką funkcję sprawuje martka w schronisku. I może coś więcej na temat wizyty dzisiejszej u weterynarza? Co mówi lekarz o stanie zdrowia Spajkiego? Czy rzeczywiście potrzeba dodatkowych funduszy na jego leczenie? Bo martka pisze do darczyńców, że potrzeba więcej niż opiekę domową. To dziwne, bo mam inne wiadomości tu na wątku a inne od osoby, która się teraz psem zajmuje :niewiem: -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
madcat1981 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
[quote name='Charly']. Z tego co wiem ja, nie było żadnej osoby, bo Moria stwierdziła (według martki), ze nei wie czy tej osobie wyda psa czy też nie. Juz prościej nie potrafię tego sformułowac. [/QUOTE] Czyli tej osoby nie było na miejscu i (siła rzeczy) nie została wygoniona? [quote name='Charly'] Tak. To prawda. A ja przypomnę, ze np. Fart nie został przeniesiony do innego DT bez większych problemów. Nie- Moria go nie wydała, zaadoptowała oficjalnie wbrew woli osób utrzymującym psa.. Ale poza dogo szuka dla niego domu. W związku z tym co Mad?[/QUOTE] W związku z tym nie należy przewidywać co ktoś zrobi/nie zrobi i go o to podejrzewać zanim swe zamiary zrealizuje. -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
madcat1981 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
Była ta osoba chętna do adopcji u Morii czy nie była? A jeśli była - czy została wygoniona? Już prościej nie umiem sformułować tego pytania. edit. Przypomnę, że Alfik został zabrany do innego DT- bez większych problemów (nic mi o nich nie wiadomo). A spodziewałaś się Bóg wie jakiej awantury sądząc po tym co pisałaś na jego wątku. -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
madcat1981 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
Jak coś nie jest dla mnie jasne, to pytam. Do tej pory wszystko było czytelne (zwłaszcza personalne animozje:roll:), ale ten post o normalnym człowieku już nie. Albo Moria powiedziała, ze chce sama ocenić kandydata na domek, albo nie wpuściła go na teren hotelu gdy przyjechał, albo zapowiedziała, że nie wpuści jeżeli przyjedzie. To nie jest dla mnie jedno i to samo. Ja wiem, co powiedziała [B]mi[/B] na ten temat Moria. I teraz próbuję to skonfrontować z informacjami na wątku. Nie jestem pewna, co znaczy [quote name='martka1982']czy wy sobie wyobrazacie zeby normalny człowiek jechal do niej z warszawy a ta go wygonila ???? koniec płaszczenia się! [/quote] więc zapytałam. Brzmi to tak, jakby taosoba była, a chyba jednak wycofała się w ogóle z chęci adopcji po tym jak dowiedziała się o konfliktowej sytuacji. Chcę się więc upewnić - była czy nie była? Dla mnie to ważne dla zrozumienia tego co się dzieje na wątku. -
Moria nie chce oddać psa! Pomocy! Co robic???
madcat1981 replied to martka1982's topic in Już w nowym domu
Ja też zamierzam nadal wspierać Spajka i jeżeli będzie on u Morii, to będę to robiła w bezpośrednim, "pozadogomaniackim" kontakcie z nią, a jeżeli sprawy ułożą się tak, że będzie gdzie indziej - to nawiążę kontakt z innym opiekunem, choćby i domem stałym. Podobnie jak zapowiedziałam w przypadku Alfika. A co to za "normalny człowiek" jechał z Warszawy i został wygoniony, bo chyba gubię wątek? Ktoś to może potwierdzić, że pan zainteresowany przygarnięciem Spajka pojechał do hotelu i Moria go nie wpuściła? Czy to tylko podejrzenia, że tak się może zachować? -
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
madcat1981 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na razie wszystko jest bez zmian. Nie ma chętnych do zastępstwa. -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
madcat1981 replied to Energy's topic in Już w nowym domu
O rety:o Przecudny. Znajdzie dom szybko, to niemal pewne... :kciuki: -
Jagodaaaaaaa :placz:czemu ja nic nie wiedziałam o tej dzisiejszej wystawie na starówce :placz: Akurat byłam z mężem tam o 12:00 i wrzuciliśmy grosika dla schroniska, ale strasznie żałowaliśmy że nie wzięliśmy naszej małpy ze sobą :placz: Rozglądałam się po psach z nadzieją, że może skojarzę któregoś ze zdjęć i dotrę w ten sposób "po nitce do kłębka", do Ciebie ;) No i na zakończenie dostałam od męża o.p.r., że zajmuję się głupotami na dogomanii a pojęcia nie mam, co się dzieje pod nosem. Cóż, tylko przyznać rację :oops: Maleńka jest śliczna, a mina boksi nie do pobicia.... :lol:
-
Bardzo możliwe, że w innych schroniskach jest inaczej. Ja pisałam akurat o jednym w swoim rodzinnym mieście. Na początku to nawet mnie ta pani zirytowała, ale potem na dogomanii zobaczyłam, że ludzie kupują jednak droższe karmy swoim psom, więc coś w tym musi być, że się bardziej opłaca (nawet jako profilaktyka ewentualnych schorzeń). Widziałam gdzieś petycję krążąca po dogo, w której można się sprzeciwić zakazowi sprzedaży tych droższych karm poprzez internet, ale to tak na marginesie.
-
[MLB] Alfik - Mały, śliczny, dobrze wychowany kudłacz:)
madcat1981 replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Jako osoba, która wstrzymała swoją deklarację nie czuję się teraz upoważniona do zadawania pytań na tym wątku. Możliwe, że inne osoby wspierające Alfika, mają więcej informacji, być może nawet zapytano je o zdanie w tej sprawie. Chciałabym tylko zaznaczyć, że od nowego roku nie będę wpłacała pieniędzy poprzez dogomanię, ale rzeczowo i finansowo wspierała bezpośrednio Alfika. O ile oczywiście nie znajdzie się wcześniej dla niego dom. Wydaje mi się, że nie będzie kłopotów z uzyskaniem informacji gdzie on teraz dokładnie przebywa i kontaktu do odpowiedzialnej za niego "na miejscu" osoby. Poczekam aż te informacje pojawią się na wątku. -
Gracja... amstafka, w swoim domu:)Dziękujemy Kana:)
madcat1981 replied to ocelot's topic in Już w nowym domu
Witam spokojną już Grację :) -
bardzo stare Gabi! nasza babuleńka odeszła :-( [*]
madcat1981 replied to Mysia_'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przypomina taką starą jak świat, mądrą wilczycę - kto wie, może tą, która wykarmiła Remusa i Romulusa...:);) -
Rabin, tam na tym forum naprawdę potrzebny jest osobny wątek a nie ganienie ludzi za to, że w ogóle chcą coś zrobić. Niech dziesięcioro da dary, z tego może ze dwie - trzy osoby pojawią się w schronisku osobiście, a z nich może pozostanie jakiś jeden wrażliwy człowiek, z którym kiedyś da się na rzecz zwierząt współpracować. Mimo wszystko nie ma potrzeby zniechęcać ludzi. Ja się zastanawiam ciągle nad innym problemem. Kiedyś kierowniczka schroniska zwróciła mi uwagę, że kupowanie najtańszej karmy dla zwierzaków w schronisku to jest dla pracowników schronu ( mówię o jednym, tym dla którego karmę zbierałam) trochę krępująca sytuacja. Oczywiście trzeba się cieszyć, że ludzie chcą pomagać, ale jak im delikatnie dać do zrozumienia, że dla psów w takich kiepskich warunkach lepsza jest mniejsza porcja ale bardziej wartościowa? Sama zawsze zmagam się z tym dylematem, bo kasy jest zawsze mało a z niewielkim woreczkiem czegoś od weterynarza głupio się pokazac i strugać "darczyńcę". Ale pamiętam o słowach tej kobietki i myślę czasami jak dać do zrozumienia ludziom, że mogą pomóc niby tak samo a lepiej. No i nie chciałabym przy okazji narazić się na komentarz "niech te psy się cieszą, że coś w ogóle dostają". Ale to tak off topic. Poszperałam w necie, tutaj macie linki do artykułów o Balcerowie, wielkie podziękowanie dla Nadira: [URL="http://www.dzienniklodzki.pl/wiadomosci/312754,skierniewice-co-z-psami-z-przytuliska-w-balcerowie,id,t.html?cookie=1"] Dziennik Łódzki, 27.IX.2010 r.[/URL] Moje niedopatrzenie - wątek na forum jest już założony:oops: [URL]http://www.skierniewice.com.pl/Forum/tabid/117/forumid/7409/tpage/1/view/Topic/postid/202268/Default.aspx[/URL] [URL="http://skierniewice.naszemiasto.pl/artykul/589180,nie-ma-kto-zajac-sie-czworonogami-z-nieformalnego,id,t.html"]I jeszcze tutaj[/URL] Polecam lekturę forum daje duuużo do myślenia o mieszkańcach :roll:
-
Jamniczo - mieszana galeria moich futrzaczków:)
madcat1981 replied to anetek100's topic in Foto Blogi
No rzeczywiście nie ratlerek :lol: Ale przeurocza psinka :loveu: -
Ja tak tylko mówię na podstawie obserwacji na mieście :oops:
-
Jamniczo - mieszana galeria moich futrzaczków:)
madcat1981 replied to anetek100's topic in Foto Blogi
Szkoda, że to były czasy mojego dzieciństwa i nie mam zdjęć w komputerze. Pokazałabym Wam, że ZAISTE:evil_lol: był to posokowiec jakich mało;)