Jump to content
Dogomania

Anuk

Members
  • Posts

    103
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Anuk

  1. [quote name='Szalony Kot']Na FB ktoś się naprawdę zastanawia nad daniem jej domu... [url]http://www.facebook.com/groups/239026859466277/#!/groups/239026859466277/?view=permalink&id=247602601942036[/url] To byłby naprawdę CUD...[/QUOTE] Nie jestem członkiem tej grupy i chyba dlatego nie mogę przeczytać wszystkich postów. Wczoraj dzwoniła do mnie pani z Poznania, chcąca oferować Płoszce dom, ale w mieszkaniu, w centrum miasta. Obawiam się, że to by było dla niej za dużo :( Ta osoba dzwoniła bardzo późno, rozmawiałyśmy chwilę, dzisiaj próbujemy się zdzwonić, ale raz ja nie mogę odebrać, raz ona nie odbiera. Opcja domu z ogrodem to by było to, o co nam chodzi.
  2. Jestem, jestem (juiliaikamil: przeczytałam PW, wpisałam się krótko przedwczoraj, że przedyskutujemy sprawę z innymi wolontariuszami) Przede wszystkim wielkie dzięki za zainteresowanie Płoszką i chęć pomocy! Padło tu kilka propozycji różnych rozwiązań. Nasze zdanie jest takie: jeśli nie uda się znaleźć DS to rozwiązaniem jest tylko taki hotelik, w którym będzie miała lepsze warunki niż w schronie. Na pewno odpada mieszkanie w boksie i budzie. W Milanówku Płoszka ma swój boks, może nie najlepszy (długi i wąski), ale czuje się tu bezpiecznie. Przenoszenie jej po prostu do innego boksu w innym miejscu nie ma sensu. Buda Płoszki znajduje się wewnątrz budynku, to zawsze troszeczkę cieplej. Jeśli chodzi o relacje z innymi psami: to prawda, że Płoszka jest obojętna, ale też nie ma raczej bezpośrednich interakcji z innymi psami. Nie bardzo ją sobie wyobrażam w dużym stadzie, z młodszymi psami, które będą ją zaczepiać. Myślę, że towarzystwo starszych lub po prostu spokojnych psów tolerowałaby. Nie mam pojęcia, jak zachowywałaby się w domu pod względem czystości. W swoim kąciku w "hali" zachowuje czystość, ale on jest malutki: tylko buda, miseczki i tyle miejsca, żeby się obróciła i wyszła na wybieg. Dlatego jedyną opcją, jaka moim zdaniem ma sens jest takie miejsce, w którym miałaby możliwość wchodzenia do domu, ale też swobodnego wychodzenia do ogrodu i korzystania z budy tam, jeśli będzie wolała. Najważniejszą sprawą jest możliwość zapewnienia jej lepszej niż w tej chwili opieki weterynaryjnej: porządnych badań i dostosowania do ich wyników leczenia. W tej chwili Płoszka otrzymuje leki na stawy, ale niestety nie wiem jakie. Dobrą rzeczą byłby większy niż w tej chwili kontakt z ludźmi. Mam takie wrażenie, że odkąd poświęcamy jej więcej uwagi, Płoszka może nadal nie szuka kontaktu z człowiekiem, ale chyba nabrała do nas więcej zaufania i kontakty z nami przyjmuje bardzo spokojnie. Mam nadzieję, że nie brzmię mętnie: to jest dla mnie bardzo trudna sprawa. Mamy do czynienia z psiakiem, który żyje w dużym stopniu we własnym świecie. Może jest to świat bardzo ograniczony, ale spokojny, stabilny i bezpieczny. Martwię się, jak nagła zmiana wpłynie na nią, czy poradzi sobie z tym całym stresem. Psów w podobnej sytuacji jak Płoszka jest u nas w schronie kilka, chociaż ona rzeczywiście jest najstarsza. Poza tym większość "dzikusków" mieszka jednak w parze z innym psem. U nas w schronie psy, które nie chodzą na spacery są wypuszczane na teren podwórek, gdzie jest trawa i drzewa, więc to nie jest tak, że te psy latami nie opuszczają boksu. Moim zdaniem Płoszce potrzebne są dwie rzeczy: ciepło i porządne leczenie. Przy okazji chciałabym Was prosić o zerknięcie również i na tą sunię: [url]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=10150311182644701&set=a.10150311157809701.351997.311021684700&type=1&theater[/url] Dinga ma około 15 lat i całe życie - do śmierci opiekunki mieszkała w mieszkaniu (na pewno umie zachować czystość!) Ma dużo problemów zdrowotnych (jest niewidoma, ma nieoperacyjne guzy :( i zwężenie tchawicy). A przy tym jest to słodziak i przytulanka! W przypadku Dingi w grę wchodzi jedynie dom stały! W schronisku ma zapewnione bardzo dobre warunki, ma własny pokoik w ogrzewanym budynku - nawet własną kanapę, kierowniczka bardzo o nią dba. Dinga ma codziennie kontakt z ludźmi, chodzi swobodnie po głównym podwórku, a więc warunki ma hotelowe. Także w jej przypadku po prostu szukamy domu. (Założę jej w najbliższym czasie osobny wątek, a w międzyczasie prosiłabym o dodanie jej ogłoszeń również na psiegrane.marzenia i w inne dostępne Wam miejsca)
  3. Dziękuję wszystkim za deklaracje. Przemyślimy sprawę z innymi wolontariuszami i dam Wam znać. Na pewno będziemy prosić kogoś doświadczonego z Was o pomoc w wyborze hotelu, jeśli taka decyzja zapadnie.
  4. Julia odwiedziła Płoszkę w sobotę i poświęciła jej dużo czasu. Wydaje mi się, że Płoszka bez zmian. Na pewno męczył ją bardzo upał. Na szczęście w "hali," czyli budynku, gdzie jest buda Płoszki jest chłodniej niż na zewnątrz. Płoszka sporo śpi w budzie. Ale gdy do niej zajrzałam, to wyjrzała z budy. Chodzi koślawie, łapinka przednia wykręcona w nienaturalnej pozycji, ale jakoś sobie człapie. Cały czas dostaje leki na stawy.
  5. Jutro TWZ nie będzie w schronie, będę ja. Julio, Martyno, TWZ poda Wam mój nr telefonu. Powinnam być w schronie od około 9 do 14 na pewno. Będę w biegu, ale skontaktujcie się ze mną, jak będziecie na miejscu :)
  6. [quote name='Asperges']smutne i nieprofesjonalne[/QUOTE] Smutne, ale takie są nasze realia. Mamy trzech stałych pracowników i kierowniczkę. Panowie mają codziennie do obsłużenia ponad setkę psów i kociarnię. Kierowniczka podaje leki zwierzętom, prowadzi biuro, opiekuje się szczeniakami i najmniejszymi kociętami oraz zwierzętami w izolatkach po zabiegach. Te cztery osoby opiekują się na co dzień ponad setką zwierząt. A to nie wszystko: stare boksy i pomieszczenia wymagają remontów. I w tym roku te remonty idą pełną parą. Wolontariusze z kolei są w soboty: w tygodniu większość z nas pracuje lub się uczy i, tak jak napisał TWZ jeśli bywamy w schronie w tygodniu to w konkretnym celu. A w soboty też staramy się sprawiedliwie dzielić czas między wszystkie psy: spacery, pielęgnacja, oswajanie, prowadzenie adopcji. Na wszystko jest strasznie mało czasu :(
  7. Mam nadzieję, że wkrótce będziemy mieli więcej zdjęć. Ostatnio dwa razy się przymierzaliśmy: raz zepsuł się aparat już w schronisku, za drugim podejściem rozpadało się nim skończyliśmy spacery. Liczę na to, że w tą sobotę wreszcie się uda. Dzięki za ogłoszenia. Płoszka korzysta sobie z pianki, którą ma wyłożoną budę.
  8. [quote name='malvaaa']czy ta pieknosc ma ogloszenia? moge pomoc w oglaszaniu...[/QUOTE] Będzie to mile widziane! Treść ogłoszenia znajduje się w poście nr 9. Niestety, od jakiegoś czasu nie działa strona schroniskowa, jedynym stałym miejscem, gdzie są aktualne ogłoszenia naszych psów, jest Facebook.
  9. W tym roku w naszym schronisku działy się już cuda. Wspaniały dom znalazł chory na polineuropatię Whili [url]http://www.dogomania.pl/threads/198883-Whili-z-Milan%C3%B3wka-ju%C5%BC-w-domu-ju%C5%BC-zawsze-ciep%C5%82o!?highlight=Whili[/url] Później adoptowany został starowinka Staś, który trafił do schronu tuż przed Wielkanocą. Cierpiał na nowotwór, w nowym domu przeżył tylko półtora miesiąca, ale odchodził kochany. W nowym domu jest też Mikuś: kulawy piesek z wieloma problemami zdrowotnymi oraz Lola, która w schronisku spędziła 10 lat (również z "łatką" psa nieufnego) Wszystkie te psy trafiły do ludzi o wielkich sercach, którzy wybrali właśnie je, właśnie dlatego, że ich szanse były tak małe. Ale w ciągu minionego roku pożegnaliśmy też kilku schroniskowych weteranów: psiego dżentelmena Czakiego, niewidomego Anioła, malutkiego Argo z krzywym ogonkiem. Najwięcej staruszków odchodzi zimą :( Marzy nam się, żeby Płoszka znalazła się w tej pierwszej, a nie w tej drugiej grupie!
  10. Cieszę się, że mieszka z suczkami, bo inne psy - a już zwłaszcza sunie - go zawsze mobilizowały! Jeśli miał okazję iść na spacer z sunią, to bardziej się starał i szedł sprawniej i szybciej! Hmm, a to, że stawia łapki to super, aż niewiarygodne.
  11. Czytam z zaskoczeniem, że Whilli się taki chojrak zrobił. On nigdy do innych psów nie startował! Jeśli chodzi o jego dotychczasowe leczenie: dokumentacja medyczna jest szczegółowa, jeśli czegoś jeszcze Wam brakuje, to piszcie do Marty.
  12. O, to znaleźli się i oburzeni sąsiedzi. No proszę...
  13. Aha, jeszcze jedno: przy okazji pierwszej wizyty u weta trzeba by obejrzeć ząbki. Chyba w paszczy nie dzieje się najlepiej.
  14. O, moje konto na dogo jednak działa!!! (Dawno nie używałam ;) ) Jestem wolontariuszką w Milanówku, prowadzę też profil schroniska na FB. Dołączam do prośby o zgodę na publikację zdjęć tam. Whili ma swoich fanów :) Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszymy, że W. pojechał do domu. Nareszcie!!! To jego pycho roześmiane na zdjęciach mówi wszystko! Strasznie nam było przykro patrzeć, jak jest z nim gorzej i gorzej. Wszyscy w schronisku strasznie się cieszyli! Wierzę, że będzie jeszcze z Wami długo, nacieszy się nowym domem, a Wy nim. Tak się zastanawiam... może jednak dałoby się skonstruować jakiś wózeczek, który pomógłby mu sprawniej się poruszać...
  15. Wpisałam po prostu KTOZ (bez adresu) i dopisek: Na leczenie Moona (Numer wzięłam z Miau, tam nie było podanego adresu) Czy dojdzie?
  16. Nie jestem stałym użytkownikiem dogomanii... Kilka stron temu zadałam pytanie o obecny stan psa. Na następnych kilku stronach nie znalazłam żadnej odpowiedzi, tylko bardzo nieprzyjemną kłótnię :( Kto może udzielić informacji na temat aktualnego stanu zdrowia Moona. Gdzie on się w danym momencie znajduje? Czy zostały podjęte jakieś kroki prawne wobec jego oprawcy? Wpłaciłam troszeczkę na ten numer konta: 80 1500 1487 1214 8000 9036 0000 (Krakowski TOZ) z dopiskiem "Na leczenie Moona" Mam nadzieję, że to właściwy numer konta.
  17. Znalazłam informację o Moonie na Miau. Wpłaciłam co nieco. Nie mam słów komentarza dla tego bestialstwa... Ten wątek ma 50 stron, nie mam psychicznej siły ich wszystkich czytać: czy ktoś mógłby napisać jaki jest w tej chwili stan psa i jego szanse na powrót do zdrowia? Czy barbarzyńca poniesie jakąkolwiek karę?
  18. Nowy artykuł o Whiskim: [URL="http://zwierzak-w-domu.info/index.php?option=com_content&task=view&id=61&Itemid=87"]Zwierzak w domu - Pies, kt�ry chcia� ujrze� s�o�ce[/URL]
  19. To dobrze, że nie w boksie. Na zdjęciach taka uśmiechnięta mordka. Trzymam kciuki za psinkę!
  20. :multi: Monika! Jesteście wielcy! :)
  21. Monika od kilku dni pracuje w pocie czoła! Też się nie mogę doczekać widoku szczęśliwego Whiskiego!
×
×
  • Create New...