Jump to content
Dogomania

Anuk

Members
  • Posts

    103
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Anuk

  1. Nic się złego nie dzieje. Po prostu mamy nadal ogromne wątpliwości, czy to właśnie Mery ma jechać. Nie wiem, czy szefowa była z nią na badaniach, może TWZ wie więcej.
  2. Merry w tym tygodniu idzie na badania. Niestety, jest bardziej lękliwa niż Płoszka, kontakt z człowiekiem to dla niej wielki stres. Więcej napisze zapewne TWZ, ja nie mogłam być w schronie w tym tygodniu.
  3. Mam odpowiedź od Kasi. Miejsce jest nadal aktualne. Natomiast Kasia przyjmuje tylko sunie małe/ średnie i najchętniej starsze, ponieważ są u niej już 4 staruszki.
  4. Aha, Burka widoczna na zdjęciu jest również schroniskową weteranką. To bojaźliwa suczka, również nie wychodzi na spacery poza schronisko, tylko jest wypuszczana na podwórko. Burka ma pewien kontakt z nami: weźmie z ręki ciasteczko, obwącha i poliże rękę przez siatkę. Ale panicznie boi się wszelkich manewrów przy obroży. Niedawno musiała zmienić boks i przenosiny to był bardzo trudny moment i dla niej i dla nas.
  5. No jestem, jestem :) Pozwoliliśmy sobie zostać dziś w Krakowie i trochę pozwiedzać. A po drodze wpadliśmy w korek, no i się zaszło. Postaram się po kolei odnieść do wszystkiego: - dom Dingi jest wspaniały. To dwie starsze panie, mają duże doświadczenie w opiece nad psami, poprzedni ich piesek był starym ślepaczkiem znalezionym na wsi. Niedawno odszedł. Panie odnalazły Dingę niestandardową drogą, bowiem przez swoją znajomą - naszą wolontariuszkę. Postaramy się jak najszybciej uzyskać jakieś wieści, ale prosimy o cierpliwość. Adopcję prowadziły wolontariuszka Gosia oraz szefowa Fundacji, Pani Halina i to one będą utrzymywały kontakt z opiekunkami Dingi. Niestety żadna z nich nie jest "sieciowa," więc wieści będą pewnie dochodziły z pewnym poślizgiem. - Berlinka również trafiła na wspaniałą osobę, wielbicielkę jamników, z 20 letnim doświadczeniem w opiece nad nimi. Okazało się, że Berlinka to domowa przylepa: dopiero widząc ją w samochodzie, na ulicy w mieście, a potem w nowym domu na kanapie uświadomiliśmy sobie, jak źle znosiła pobyt w schronisku i jak bardzo nie była w nim sobą. Bardzo, bardzo się cieszymy z tej adopcji! - Rozmawiałam wczoraj krótko z Kasią, żeby powiedzieć jej, że jednak nie przyjedziemy z Dingą. Powiedziałam, że będziemy w kontakcie i że będziemy myśleć o innym piesku. Natomiast teraz na spokojnie skontaktuję się z nią i dowiem jaki to może być pies. Od początku była mowa konkretnie o Płoszce, potem szybka decyzja o Dindze, która też była małą, starą suczką. Teraz na spokojnie dowiem się, czy Kasia ma możliwość przyjęcia tylko suczki, czy także pieska, do jakiej wielkości itd. Potem chciałabym skonsultować decyzję przede wszystkim z innymi stałymi wolontariuszami. Jest kilka piesków o których myślimy intensywnie. W grę wchodzi nie tylko wiek, czy staż w schronie - bardzo potrzebującym pieskiem jest np. Azorek. W schronisku od około roku, jest starszym pieskiem (chociaż nie tak starym jak Płoszka, czy Dinga), ma problemy z trzustką, przez co mimo że próbujemy go podtuczyć jest masakrycznie chudy... no i ma bardzo krótką sierść, co marnie rokuje na zimę. Problem w tym, że jest to jednocześnie pies ogromny: Kasia zwyczajnie może nie mieć na niego miejsca. Reasumując: będziemy Wam bardzo wdzięczni, jeśli podtrzymacie chęć sponsorowania któregoś pieska z naszego schronu u Kasi. Natomiast wybór psiaka jest rzeczywiście bardzo trudny i aby go podjąć potrzebna będzie chwila zastanowienia się wspólnie. Jest też kwestia tego, kiedy byśmy mogli jechać i jak długo Kasia będzie mogła trzymać to miejsce. Tutaj najwięcej zależy od naszego kierowcy Moniki.
  6. Dziękujemy wszystkim za deklaracje i wpłaty!!!
  7. Czy wiemy już coś konkretnego w sprawie deklaracji na Dingę? Czy ktoś (z W-wy) dysponuje może transporterem, w którym zmieściłby się jamnik? Będziemy najprawdopodobniej jechać z dwiema suczkami, bo do swojego nowego domu w Krakowie jedzie też Berlinka. Bezpieczniej i wygodniej byłoby mieć chociaż jeden transporter.
  8. To zrobić może TWZ, bo to jego konto. Już piszę do niego.
  9. Rozmawiałam z Kasią: zamiast Płoszki przyjmie Dingę. Także mam nadzieję, że i inne osoby będą podobnego zdania jak Wy. Czekam na wieści!
  10. Dzięki Wam za zrozumienie! Tymczasem skontaktuję się z Kasią.
  11. Strasznie, strasznie mi przykro :( Malutka ['] Rozmawiałam z TWZ, tak się zastanawiamy, czy zgodzilibyście się aby to miejsce u Kasi zajął inny piesek z naszego schronu. Są pieniądze, są deklaracje, jesteśmy my gotowi do drogi. Myślimy o Dindze. Tutaj najważniejsze informacje o niej: [url]http://www.schroniskomilanowek.pl/index.php?option=com_sobipro&pid=55&sid=57:Dinga&Itemid=11[/url] Tak jak pisała Martyna, Dinga mieszka w pomieszczeniu, ma ciepło, jest syta, ale na co dzień kierowniczka i pracownicy nie mają dla niej wiele czasu. Przez ogromną większość czasu siedzi sama, a to taka pieszczocha. Jej szanse na dom są praktycznie zerowe. Dinga jest bardzo łagodną, spokojną sunią, wobec innych psów zachowuje się spokojnie i przyjaźnie. Martyna, moja wielka prośba: czy możesz skontaktować się z osobami, które deklarowały wpłatę na Płoszkę i zapytała o Dingę? Sprawa pilna, bo trzeba by w kilka dni się przeorganizować. Jeśli chodzi o inne zwierzaki, o których pisała Szalony Kot: - Lusi jednak nie pojechała do tego domu (los postawił na drodze tej osoby inną bidę), tak więc szukamy domu nadal - jest szansa na dom dla Berlinki w Krakowie, prosimy o kciuki - Ada nadal w schronie, ma się dobrze - kociaki ze sklepu wszystkie już w nowych domach
  12. Dziś mam nadzieję jedna z naszych wolontariuszek będzie rozmawiać o Płoszce w lecznicy. Doktor mówił, że chcą ustalić jakąś kurację, która wzmocni i ureguluje pracę układu pokarmowego (Do tego wszystkiego Płoszka ma zapalenie jelit, co niestety przy schroniskowej diecie nie jest niespodzianką)
  13. Wymęczyliśmy Płoszkę w lecznicy. Przede wszystkim na chwilę obecną ma infekcję - dostała antybiotyk. Zrobiliśmy rtg, ale jeszcze nie jest opisane. Pobraliśmy krew i kupę, bo akurat nadarzyła się okazja. Badanie usg wykazało guzy i zmiany w wątrobie i śledzionie. :( :( :( W sumie nie jest to zaskakujące, w takim wieku i po życiu schroniskowym... Podobno tego typu guzy musiały narastać długo, więc przy tzw. zachowawczym leczeniu ma szansę pożyć jeszcze kilka miesięcy. W oczach zmiany, wynikające głównie ze starości. Płoszka była bardzo dzielna i grzeczna. Nie ma w niej cienia agresji. Nawet jak ją coś zabolało, to jedyną jej obroną było stuknięcie zamkniętym pyszczkiem w moją rękę. Pełny opis badania będę mieć w przyszłym tygodniu. Wtedy też wyślę go Kasi (mam nadzieję, że nie zmieni zdania, wiedząc, że sunia nie jest okazem zdrowia)
  14. Sz. Kocie, pogoń TWZ, bo to on udostępnia konto :) Jutro zabieramy Płoszkę na badania do zaprzyjaźnionej lecznicy. Ta podróż będzie krótka, bo lecznica jest 5 minut samochodem od schroniska, ale pewnie i tak się bidula zestresuje :( Jedziemy o takiej porze, kiedy jest szansa, że będzie mało pacjentów. Prosimy o kciuki! (Za te badania Płoszki płacą wolontariusze)
  15. Płoszka jeszcze przez miesiąc będzie w schronisku: w tym czasie można ją odwiedzić :)
  16. Tak, już wszystko ustalone. Hotel w Otrębusach był gotowy przyjąć Płoszkę, ale chcieli, aby wracała ona do schronu w momencie pełnego obłożenia hotelu. Mogłoby więc być tak, że nagle Płoszka musiałaby trafić z ciepła do boksu na zewnątrz w środku zimy, bo święta... Warunki w tym hotelu na pewno są lepsze niż w schronie - klatki w ogrzewanym budynku, ale raczej rzeczywiście na kilka/ kilkanaście dni, a nie na długie miesiące. Tymczasem rozmawiałam długo z Kasią, i rzeczywiście bardzo spodobało mi się to, co oferuje psom. Jedna z naszych wolontariuszek zaoferowała zawiezienie Płoszki do hotelu u Kasi wygodnym, dużym samochodem. Dziś potwierdziłam u Kasi :) Niestety, Płoszka może tam jechać dopiero po 23.10, a my możemy tylko w weekend, także wstępnie podróż zaplanowana jest na 29.10 Trzymajcie proszę kciuki, aby nic nieprzewidzianego nie wydarzyło się do tej pory i aby utrzymała się w miarę przyjemna pogoda. Szalony Kocie, skontaktuj się proszę z TWZ w sprawie danych do przelewu na jego konto od darczyńców i poinformuj darczyńców. (BTW: zapodział mi się gdzieś link do wydarzenia na FB) Od Kasi dostanę jej dane do przelewu i przekażę TWZ. Ważne info dla darczyńców: opłaty Kasia pobiera zawsze pod koniec miesiąca. Umówicie się jakoś z TWZ na wpłaty. Jeszcze raz wielkie dzięki dla wszystkich, dzięki którym to jest możliwe :) :) :)
  17. [quote name='Charly']Kasia odpisała. Miejsce dla Paulinki jest trzymane cieplutko:)[/QUOTE] Dla Paulinki, czy dla Płoszki po Paulince? Napisałam PW do Kasi z prośbą o nr telefonu. Równolegle próbujemy w Otrębusach: jutro mamy tam jechać.
  18. Próbuję się dodzwonić do dziewczyny, która miała sprawdzać ten hotelik w Otrębusach, ale nie odbiera na razie. Z tego, co piszecie, to ten hotelik u Kasi brzmi bardzo fajnie, ale chciałabym mieć możliwość chociaż telefonicznego kontaktu z nią. Dajcie nam proszę jeszcze kilka dni na decyzję.
  19. Dzięki za relację! Nie mam słów na to, co dla niego zrobiłyście!!! Jesteście wspaniałe! (Jeśli macie też jakieś zdjęcia, to chętnie zobaczymy!)
  20. Ja też jestem na FB, tylko trochę się pogubiłam, kto jest z dogo, kto z FB: dużo się w pewnym momencie działo i tu i tu równolegle. To, co mnie martwi to m.in. to, o czym piszesz: na ile można liczyć na te deklaracje? Nie chcielibyśmy sytuacji, w której nagle po miesiącu, czy dwóch zabrakłoby tych pieniędzy. :( Wtedy przecież nie przywieziemy Płoszki w środku zimy z ciepła z powrotem do schronu, więc wtedy utrzymanie jej spadnie na nasze kieszenie - co nie będzie proste...
  21. Na ten moment wieści są takie: - kierowniczka zgodziła się na to, aby Płoszka zamieszkała w hotelu - zdania wśród wolontariuszy są podzielone, jest dużo wątpliwości. Zawsze jesteśmy ostrożni w adopcjach na duże odległości, ogólnie wolelibyśmy, żeby było to miejsce na tyle blisko, abyśmy mogli sprawdzić warunki. Dwójka naszych wolontariuszy poleca hotelik niedaleko od schroniska, w Otrębusach - hotelowali tam swoje psy, mają porozmawiać i się dowiedzieć. Więc w pierwszej kolejności sprawdzimy tę opcję. - TWZ zgodził się udostępnić konto, zbierać wpłaty i dokonywać przelewów - jak technicznie podamy wszystkim zadeklarowanym ten numer? Niektóre oferty są z FB, inne z dogo - czy ktoś będzie mógł poinformować na PW te osoby o danych do przelewu? (Dane podamy jak już zapadnie ostateczna decyzja) - Czy jeśli hotelik w Otrębusach nie wypali i będziemy musieli się zdecydować na ten u Kasi (lub jeśli wypali dom, o którym była mowa), to czy możemy liczyć na jakąś pomoc w transporcie?
  22. A czy możemy otrzymać jakiś kontakt do tej Kasi oraz link do strony internetowej tego hoteliku?
  23. Napisałam do innych wolontariuszy z Milanówka - nie chciałabym, aby była to wyłącznie moja decyzja. Adopcjami psów zajmuję się dopiero od kilku miesięcy, a ta adopcja jest wyjątkowo trudna. Proszę więc o chwilę cierpliwości - musimy to przemyśleć: także kwestię ewentualnego transportu, rozwiązania techniczne (płatności) itd.
  24. [quote name='Charly']tak coś mi się myslało, czy Wy wiecie, że ona potrzebuje windy. Generalnie pies 16letni bez windy ani rusz- pies tej wielkości...No cóż. Szukamy dalej i prosimy o deklaracje. [B] Anuk jak wygląda sprawa z kontem, na które trzeba będzie wpłacać pieniądze? Z fb jest dodatkow 40 miesięcznie deklaracji:) (napiszę od kogo, jak uzyskam pozwolenie) [/B][B]Stałe miesięczne: an-na: 100 pln Szalony Kot: 50 pln Annika: 30 pln Kmurdz: 30 pln Monika B.[/B] [B]+ anonim z fb: 40 zł Suma: 250 pln [/B]ps. Dziadziowa to smutna wiadomość, ale nikt nie oczekuje od Ciebie pokrywania kosztów hoteliku: to koszt 350 zł miesięcznie. Można jeśli jest taka możliwość się oczywiście dorzucić:). 350 na jednego to dość dużo przecież:)[/QUOTE] Nie dysponujemy takim kontem :( Czy nie można dokonywać przelewów bezpośrednio do hoteliku z dopiskiem Płoszka?
  25. [quote name='dziadziowa']Teraz się doczytałyśmy z Kas że Płoszka nie nadaje się do życia w bloku. My niestety mieszkamy w dwupoziomowym na trzecim pietrze bez windy. Mogłybyśmy ją znosić i wnosić zpowrotem. Roksi jest młoda po schodach zasuwa jak piorun. Są jeszcze dwa koty. Proszę zastanówcie się co będzie dla Płoszki dobre. Jeżeli jej nie dostaniemy to zobowiążemy sie pokrywać hotelik bądź tymczas. Znam też kilkoro ludzi z domami więc popytam czy nie daliby jej schronienia na resztę życia.[/QUOTE] Czy to Pani dzwoniła do mnie wczoraj? Płoszka rzeczywiście nie nadaje się do życia w bloku: pomijając kwestię czystości, ona bardzo słabiutko chodzi, schody absolutnie odpadają. Ona pozwala się nosić na rękach, ale jednak swoje waży. Trzy-cztery razy dziennie na trzecie piętro z Płoszką na rękach, to by była mordęga. Natomiast jeśli nadal jesteście gotowe adoptować psiaka, to do mieszkania idealnie nadaje się inna staruszka - Dinga. Umie zachować czystość, jest bardzo grzeczna, całe życie mieszkała w mieszkaniu. Potrzebuje domu i solidnej opieki weterynaryjnej nie mniej niż Płoszka.
×
×
  • Create New...