Jump to content
Dogomania

Kumiko

Members
  • Posts

    1044
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kumiko

  1. Niestety Mufek szczeka i warczy na moją Banshee, a ona się go boi (Banshee ma 1,5 roku i waży 6 kg, więc jest od niego sporo mniejsza). Od amstaffki rodziców, Niuni, Mufka izolujemy. Kiedy już oboje przyzwyczają się do swoich odgłosów i zapachów, zapoznamy ich powolutku... Martwi mnie łapka Mufka, bo drut ma pozostać w niej na 5-8 tyg. Co można zrobić, żeby zapobiec w tym czasie utracie sprawności i zanikowi mięśni?
  2. Mufek jest już dziś z nami w domku! Ma apetyt (choć nie taki gargantuiczny jak w lecznicy) i dobrze wygląda. Niestety po południu, po spacerku (krótkim, ale owocnym w co trzeba), dostał gorączkę i bardzo bolała go łapka (aż pomrukiwał z bólu). Skończyło się na 1/3 czopka pyralginy. Teraz jest w porządku. W poniedziałek jedziemy znów do weta (zmiana opatrunku i kontrola, bo Mufkowi zaczęło się sączyć ze szwów). Jutro zrobię Mufkowi zdjęcia.
  3. Piękna pysia. Oby szybko znalazła kochający domek!
  4. Z tego co mi wiadomo, Mufka zabieramy do domku w sobotę. Na szczęście nic się w tej kwestii nie zmieniło. Dziś tata znów był u psiołka z wizytą. Mufek już go poznaje (jak tata przyjechał, Mufek od razu wstał o podszedł do drzwiczek swojej klatki). Pojawiła się jeszcze jedna drobna kwestia zdrowotna: kiedy byłam u Mufka ostatnio, zauważyłam, że nie rusza jednym uchem (prawym rusza - nastawia je, gdy się do niego mówi, kładzie, kiedy go głaszczemy, ale lewe pozostaje nieruchome). Weterynarz zapytany o tę sprawę, powiedział, że Mufek może mieć to ucho stłuczone (wewnątrz ucha są dwa małe strupki) ale już wkrótce wszystko powinno działać normalnie. Dziś ponoć było z uchem dużo lepiej (zadzwoniłam z pracy do taty, akurat kiedy był u Mufka i poprosiłam, żeby się przyjrzał sprawie). A co do łakomstwa, to plus jest taki, że może łatwiej dzięki temu będzie nauczyć Mufka kilku podstawowych komend :)
  5. Wczoraj Mufka odwiedził mój tata, bo ja byłam w pracy do 21.15, a mama złapała grypę i kurowała się w domu (lepiej unikać rozsiewania wirusów wokół zoperowanego psa). Mufek jest wyraźnie w lepszej formie, ale ponieważ w lecznicy był duży ruch, tacie nie udało się pogadać z weterynarzem. Z cech charakteru Mufka, objawiło się przede wszystkim zamiłowanie do pałaszowania różnych smakołyków :) Na szczęście nie denerwuje się, kiedy ktoś wkłada mu rękę do miski (sprawdziłam). Zajada jednak tak łapczywie, że w tej konkurencji pokona nasze psy w przedbiegach!
  6. Byliśmy dziś całą ekipą u Cypiska - tylko, że teraz psiak ma nowe imię: MUFEK (bo jest taki puchaty jak mufka). Mufek po wczorajszej operacji odzyskał już apetyt i z zaciekawieniem przyjrzał się wszystkim gościom. Rodzice będą go odwiedzać codziennie aż do soboty, kiedy to Mufek pojedzie z nami do domku. Będziemy mieli cały weekend, żeby pomóc Mufkowi we wstępnej aklimatyzacji. Nie możemy się doczekać! Jak tylko Mufek dotrze do celu, zrobię mu kilka fotek i wrzucę na forum. Jeszcze raz dziękuję Wam, Dogomaniacy, oraz weterynarzowi, panu Szulcowi, za ocalenie psiaka. Jesteście super!
  7. Zapomniałam dodać, że rodzinka właśnie deliberuje nad nowym imieniem dla Cypiska. Wpadliśmy po uszy... Szkoda tylko że nie podali nam w lecznicy dokładnej godziny operacji - wzięłam od weta wizytówkę i będę jutro dzwonić. Może uda się odwiedzić psiołka wieczorem, jeśli będzie już wybudzony.
  8. Ok, zaaranżujemy spotkanie poza domkiem. Przyznam, że wychodząc dziś z lecznicy mieliśmy straszny problem, żeby go tam zostawić. On jest tam taki samotny i smutny! A jak go miziałam był zachwycony - przytulił się do mnie i zaczął zjadać moją bransoletkę z drewnianych koralików. Po chwili zaczął skubać moją apaszkę i dał mi buziaka. Nie możemy się już doczekać aż będzie zdrowy. Martwię się tą operacją. Czy wiecie może jak wygląda rekonwalescencja psiaka po takim zabiegu? Może jakieś ćwiczenia, albo przeciwwskazania (wet nas na pewno poinformuje, ale zbieram informacje na wszelki wypadek)...
  9. Owszem. Byliśmy dziś u psiołka z wizytą. Cypisek jest super - ma się nieźle, ale jest samotny. Kiedy tylko weszliśmy do pokoju i przywitaliśmy się z psiakiem, zesiusiał się z radości! (Dobrze że w sali były ręczniki papierowe.) Daliśmy mu jeść i pobyliśmy z nim ok. 30-40 min. Cypisek wciągnął zawartość miseczki szybciej niż odkurzacz z turbodoładowaniem! Operacja jutro, ale nie wiem o której. Psiak jest genialny i cała rodzina już planuje przeprowadzkę i strategię wprowadzenia Cypiska do naszej watachy - mama ma 7-letnią amstaffkę (też znajdę) a ja mam 6kg sunię (ze schroniska). Tata już się zgodził dzielić pokój z Cypiskiem przez kilka pierwszych dni po przeprowadzce Cypiska do domku. Mam nadzieję, że w ten sposób amstaffka (Niunia) przyzwyczai się do zapachu i odgłosów Cypiska. Czy macie może jakieś rady, jak najlepiej wprowadzić do stada nowego psa tak, żeby uniknąć konfliktów?
  10. Witam, opowiedziałam mojej mamie o psiaku i poprosiła mnie żebym zapytała, czy nadal poszukujecie dla Cypiska DS. Jeśli tak, to moja mama chętnie go adoptuje - ma dom w Łodzi.
  11. Szpanowanie psem jest niestety powszechną chorobą - co innego duma właściciela wynikająca z miłości do własnego psiaka, a co innego wywyższanie się ponad innych psiarzy i ich zwierzaki. Mam 8-tyg sunię ze schroniska i ilekroć gdzieś idziemy, ktoś zawsze mnie pyta 'jaka to rasa?'. Przy 10tym pytaniu tego typu mam ochotę odpowiedzieć "rasa panów" :diabloti: ale przeważnie gryzę się w język i mówię 'niespodzianka ze schroniska'. Jedna pani słysząc moją odpowiedź zapytała zaskoczona "to takie śliczne pieski mają w schronisku?" :angryy::angryy::angryy: Ja tam uważam, że nie ma brzydkich psów - bywają tylko paskudni właściciele!
  12. Nie rozumiem argumentu związanego z odpornością kundelków - rzekomo gorszą od tej u psów rasowych. Osobiście mam dokładnie odwrotne doświadczenia: 2 'rasowce' (pudel średni, a kilkanaście lat później - bernardyn), które miałam, były dużo bardziej chorowite od kundelków, których miałam już w swoim życiu 3 sztuki. W końcu w przypadku kundelków pula genetyczna jest większa (tzn. nie jest ograniczona do limitowanej grupy osobników o określonych cechach), więc istnieje mniejsze prawdopodobieństwo dziczenia chorób lub skłonności do nich. Tak mi się przynajmniej wydaje...
×
×
  • Create New...