Jump to content
Dogomania

Asiok133

Members
  • Posts

    63
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Asiok133

  1. Ewentualnie ramkę do karmy HILL'S CANINE ADULT LIGHT :) ...
  2. Ah tak, dzieki za wyjaśnienie, myślałam, że to może jakiś błąd.. Przepraszam, że się wcinam, ale ponawiam swoje pytanie o Hill'sie r/d : ma ktoś dostęp do tej tabelki??
  3. A co powiecie na karmę Hill's Canine r/d ? Pani ze sklepu internetowego [URL="http://www.szopek.pl"]www.szopek.pl[/URL] poleciła mi ją zamiast RC Obesity. A ma ktoś może dawkowanie tej karmy? Jest dosyć droga, ale to zależy na ile starcza.. I ponoć nie jest zbyt smakowita, to moje psiaki znów będą prowadziły strajk głodowy, ale przynajmniej szybciej schudną :diabloti: :evil_lol::evil_lol: .
  4. Asiok133

    Antyszczekacz

    Tzn.? Podasz jakiś link? Bo nie wiem jak oduczyć psy szczekania, na "cicho!" żadko reagują, a mam już tego szczekania powyżej uszu, jedna drugą 'nakręca' i jak ktoś zadzwoni domofonem to te tak sie drą, że czy są w domu (domofon jest przy drzwiach), czy na dworze (od razu biegną do furtki) po prostu nie słyszę nic co kto mówi nawet przez słuchawkę i często muszę się na nie krzyknąć, żeby były spokojne i tłumaczyć się, że to nie do mojego rozmówcy tylko do psów :mad:.
  5. [quote name='*hania']A kitki Ci się podobają? Ta suczka nienawidzi kitek... warkoczyki jej nie przeszkadzają :lol:[/quote] Tak, kitki mi się podobają, ale i tak są one konieczne przy nieobstrzyzonym shih tzaku. Warkoczyki są urocze, ale ponoć niszczą włos. :roll: (to prawda? sama też czasem zaplatam Majce warkocze, ale nie zauważyłam, żeby niszczyło :cool1:) . [quote]Własnie dlatego shih są strzyżone :lol:[/quote] Majka była wtedy zaniedbana, gdyż było to na wakacjach, gdzie spędziła miesiąć z drugim psiakiem shih tzu. W przedostatni dzień razem obie musiały odwiedzić fryzjera, bo przez cały czas szalały, tarmosiły się (ochładzały wodą ze spryskiwacza :shake:), pływały w jeziorze, biegały po mokrej trawie itp. itd., a ja wraz z kuzynką po prostu nie nadąrzałyśmy z rozczesywaniem kołtunów, a niektóre były tak zbite, że trzeba było je częściowo ciąć nozyczkami, a że nie chciałyśmy im zniszczyć fryzurki pozostawiłyśmy to fryzjerowi. Ot cała filozofia. Prawie każdego kołtuna da się rozczesać- fryzjerka opowiadała, że mój psiak nawet nie jest tak zaniedbany, bo ostatnio był u niej shih tzak, który wyglądał jak jednen wielki kołtun, a że jego właścicielka nie chciała go ciąć fryzjerka przez, uwaga, 8 GODZIN czesała tego psa (nie wiem, jak on to wytrzymał, przecież można było czesać "na raty"), ale dało się. Powtarzam: po co kupować psa z długą sierścią skoro wiadomo, że sobie z nią nie poradzimy??? Ja zazwyczaj sobie z nią radzę (u mnie wystarczą dobre kosmetyki, ale zależy to od rodzaju włosa- moja kuzynka musi swoją sunię czesać codziennie po 2-3 godziny i raz w tygodniu kąpać, u mnie wystarczy rozczesywać ew.kołtuny 2 razy na tydzień, codziennie tylko "poprawić" fryzurkę, a kąpię ją jedynie 2x w miesiącu), tak jak pisałam- do fryzjera chodzę tylko na podcięcie włosków, a ten jeden raz musiała ją 2 godziny rozczesywać itp., bo było to w takiej, a nie innej sytuacji :) .
  6. Wielkie dzięki :) ! EDIT: Ale dlaczego w rubryce 15% -> 30% są dawki MNIEJSZE niż w rubryce powyżej 30% nadwagi? Wychodzi z tego, że grubszy pies ma jeść większe ilości karmy, a chyba powinno być odwrotnie o_O ... ?
  7. [quote name='Saint']wierzący niepraktykujący?[/quote] Tak, wiem, nie ma czegoś takiego. Chodzi mi o to, że wierzę (chociaż tego to ja sama nie wiem jeszcze do końca..), ale do kościoła raczej nie chodzę- nie mogę się przemóc. W oczach Boga (bo wg. mnie takowy istnieje, ale.. nie wiem jak to wyjaśnić.. zastanawiam się od paru ładnych lat jak to w końcu jest- czasem dochodzę do wniosku, że to nieprawda i postanawiam, że już nie będę chodzić na religię, do kościoła w świeta itp., ale wtedy wbrew mojej woli pojawia się myśl "a czy wtedy pójdę do nieba?" Tak więc chyba wierzę, ale.. :( No, ale to nie temat o tym ja po prostu z niektórymi stwierdzeniami się nie zgadzam, jestem młoda, ale mam swój rozum, swoje przekonania i wartości- nie wierzę święcie we wszystko co mówią księża) jestem pewnie niewierząca, ale trudno. Staram się to zmienić, po prostu nie być tak pół na pół tylko albo wierząca albo nie. Bóg chyba istnieje, ale nie taki jakim go przedstawiają księża... tak przynajmniej chciałabym, żeby było.. A mojego zdania o tym, czy psy mają dusze nikt nie zmieni. Chcę mieć przynajmniej nadzieję, że tak jest- co mi da, że np. przekonam się, że jej nie mają? Będzie tylko gorzej przy odejściu mojego kolejnego zwierzęcego przyjaciela- teraz pocieszam się, że jeszcze kiedys go spotkam, a tak zostaje tylko pustka i bezgraniczna tęsknota, której nigdy się nie pozbędziemy..
  8. Asiok133

    Antyszczekacz

    [quote name='wiska']dokladnie,lepiej nie wybierac drogi "na skroty"[/quote] A jaka jest droga "nie na skróty" ?
  9. Psy napewno poznają ludzi- mam na to wiele przykładów, ale część akurat wyleciała mi w głowy, a część jest nie warta opowiadania ;) . Majka po prostu poznaje i już :) . Rok temu Tinę "zostawił" mój wujek (wyjechał za granicę) po 4 latach spędzonych razem, może za rok nas odwiedzi- ciekawe, czy Tina go pozna. :razz: [SIZE=1][I](jakoś mam nadzieję, że nie- jestem wredna :cool3:;))[/I][/SIZE]
  10. Hej, ja przeczytałam cały temat i chciałam się zapytać o to samo, ubiegłaś mnie :shake: :) . Podnoszę, może ktoś ją jednak ma? Ja mam psiaka rasy shih tzu, przez ostatni rok przytyła cały kilogram, bo babcia dawała jej wszystko co popadnie =/ (teraz już na szczęście nie daje)- 1kg to niby nie dużo, ale Maja całe życie ważyła 6kg, teraz waży 7, więc to już 16% przytyła. Jak chociaż schudnie to będę jej podawała przez pewien czas Royal Canin Mini Light. Drugi mój psiak to kundelek ważący 15kg (powinna ważyć 12,5), więc już przytyła 20%, ale chyba (nie wiem, ile g dziennie powinny jeść RC obesity) mnie nie stać na karmienie obu psiaków taką drogą karmą. Jaka jest tańsza, ale taka, która (przy długich spacerach i dużej ilości ruchu) pomoże jej zrzucić te całe 20%, bo wszystkie typu light są do 15%... Zastanawiałam się nad Acaną Light, ale ona chyba nie ma dobrej opinii...? Mam jeszcze jedno pytanie co do biegania z psem: ma biegać ze mną przy nodze, na smyczy, czy może biegać tak jak dotychczas czyli biegnie te kilka m przede mną, zatrzymuje się, żeby coś powąchać, potem znowu biegnie ok 10 metrów dalej w zawrotnym tępie itp. ?
  11. [quote name='*hania']Shih tzu :loveu: [url]http://widget.slide.com/rdr/1/1/3/W/2200000003cfc81e/1/199/gu_14cmW2T8P-W_nocyjWnhCXN26abi1.jpg[/url][/quote] Cóż, obcięty jest dość ładnie, ale.. po co?! Nie rozumiem po co kupować psa długowłosego, a potem go obcinać o_O Nie po to przez kilkaset lat hodowano tą rasę, żeby "wyszły" długie włosy, aby teraz je ciachać. Przyznam się, że kiedyś mojego shih tzaka też obcięłam u fryzjera "na szczeniaka", ale wtedy po 1 wyszło to okropnie po 2 uznałam, że bardziej mi się podobają shih tzaki z długim włosem, a po 3 nie byłam wtedy doświadczona i dopiero później pomyślałam jaka to ja jestem głupia, że ją ściełam. Teraz minęło już kilka lat, a ona nadal nie ma takich włosów jak psiak mojej kuzynki, który nigdy nie był ścięty :( . Żałuję, moja wina, moja wina.. Teraz 2-3 razy do roku przycinamy jej u fryzjera łapy i wyrównujemy włosy, aby jednak nie były aż takie "do ziemi", bo mieszkamy na wsi, mamy dość wysoką trawę na podwórku, a wiadomo, iż niszczy ona włos. Nie podoba mi się też to, że związano mu gumkami uszy :shake: . P.S. Zna ktoś może jakiegoś dobrego, a niedrogiego psiego fryzjera w Krakowie? To niestety tak znana miejscowość, że za takie przycięcie i ew. rozczesanie płacimy ponad 100zł, a właśnie u mojej kuzynki, w głogowie, mniej znany psi salon fryzjerski przez 2 godziny rozczesał, podciął itp. dość zaniedbaną Majkę i wziął za to jedyne 40zł (20zł za godzinę) o_O !
  12. Wow, podziwiam was, ja nie wydałabym na zabawkę ponad 80zł o_O ;) . U mnie to jest tak: Majka lubiła kiedyś piszczące zabawki, jednak Tinie zawsze wydaje się, że kiedy piszczą to cierpią czy coś, nie wiem, ale jak Majka nimi piszczy to Tina od razu podchodzi i dosłownie z takim wyrzutem się na nią patrzy, że Maja zawsze odchodzi :shake: :evil_lol::evil_lol::evil_lol: . U moich psiaków w zabawkach dominują głównie pluszaki, potem włochate i gumowe (skaczące) piłeczki (takie z automatu za kilka złotych :diabloti:), najlepiej te ukradzione kotu. Tina strasznie wszystko niszczy, na szczęście żadko bawi się tak sama z siebie (woli bawić się tak z Majką), tylko jak się ją rozbawi, więc nowego pluszaka dostaje tak 1-2 razy w tygodniu. Kupuję je w najbliższym lumpeksie za kilka złotych ;) - najlepiej takie z dużą ilością odstających kończyn typu ogon, łapy, nos, metka, uszy itd.
  13. [SIZE=1][B]WildH[/B] stosunek do religii mam taki sam jak ty- na religię chodzę, ale do kościoła już nie (jestem wierząca, niepraktykująca- jak to określiła moja koleżanka :cool3:), staram się nawet zacząć wierzyć, ale mi to nie wychodzi, bo po prostu nie zgadzam się z niektórymi słowami księdza. Niektóre przeczą same sobie, czasem wydaje mi się, że w kościele (raz na czas tam chodzę :P ) ksiądz słowa "od siebie" mówi tylko po to, żeby cokolwiek powiedzieć, a nie po to, żeby była to mądrość godna rozwarzania i posłuchania.[/SIZE] Jedną z teorii, którą absolutnie się nie zgadzam jest właśnie kwestia obecności duszy w psie. Ostatnio ksiądz znów coś o tym wspomniał na religii (zwierze nie ma [I]UCZUĆ, duszy, nie jest zaradne[/I] itp.) i kłóciłam się z nim przez ponad pół lekcji, ale nie wiem czy można nazwać to dyskusją: ja ciągle rzucałam nowymi argumentami, że pies [U]cieszy się[/U] jak nas widzi, [U]smuci się[/U] jak go zostawiamy, jak jest w schronisku, jest [U]szczęśliwy[/U], czasem [U]zły[/U], [U]gniewny[/U] i potrafi to okazać poprzez np. [COLOR=black][B]merdanie ogonem, radością/smutkiem w oczach[/B][/COLOR] (moja Tina się jeszcze dosłownie śmieje, ale o tym już nie wspomniałam ;) ), [COLOR=black][B]warczeniem[/B][/COLOR]; ksiądz zaś uczepił się dwóch "niezbitych" argumentów i wciąż je powtarzał: zwierze [COLOR=black][B]nie ma twarzy[/B][/COLOR], więc nie potrafi okazywać oczuć, co oznacza, że ich nie ma, nie posiada też [B]rąk[/B], więc nie potrafi ich podać, pozdrowić się itp. co znów świadczy o tym, że nie ma uczuć o_O ... Wg mnie [B][COLOR=red]PIES PO PROSTU MA DUSZĘ I JUŻ[/COLOR][/B]! ;) , nie wyobrażam sobie "tamtego świata" bez zwierząt, mam nadzieję (a raczej jestem pewna), że utracone przeze mnie zwierzęta spotkam tam, za tęczowym mostem.. Świat to jedna, wielka zagadka ;) ! Dopiszę jeszcze: Denerwuje mnie strasznie również stwierdzenie, że [I]"pies nie umie mówić, więc jest głupi"-[/I] a może to człowiek nie potrafi szczekać? Wszystkie [B]zwierzęta[/B] porozumiewają się inaczej: [B]człowiek[/B] (tak, tak, wg. mnie w pewnym sensie to zwierze- bardzo od zwierząt się różnimy, nie da się zaprzeczyć co nie znaczy, że nimi nie jesteśmy- tak samo małpa dużo różni się np. od ważki, to znaczy, że nie jest zwierzęciem?)- mówi, psy, koty- szczekają, miałczą, warczą, prychają, stosują mowę ciała itd. Jeśli chodzi o to, że psa nie zabijamy, a kurę czy mrówkę już tak- ja staram się nie zabijać żadnego zwierzęcia [SIZE=1](jednak dopiero za kilka lat przechodzę na wegetarianizm- teraz jestem jeszcze w okresie wzrostu i nie mogę, po za tym szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie życia bez kotletów schabowych, szynki itp. :oops:):[/SIZE] komara, mole w kuchni, czasem nawet muchę (np. w kuchni, nie w pokoju,kiedy nie robi nikomu krzywdy)- [B]owszem[/B], inaczej byłoby przesadą takie życie wśród owadów, wszystko byłoby przez nie zeżarte, w ich odchodach i jajkach, ale jeśli chodzi np. o ćmę, wielkiego komara (samca), mrówkę, szczypawicę, muchę w pokojach, osę itp.- te zwierzęta łapię i wypuszczam za okno, nie zabijam ich. Nie wiem, czy to dlatego, że (czy) myślą- nie zastanawiałam się nad tym.. [B]po prostu to zwierze, istota żyjąca, która czuje i żyje, a to mi wystarczy. [/B]
  14. Moja Tina z chęcią pływała w rzece u nas w małym lasku, ale niestety ostatnio bardziej przypomina ona wysypisko śmieci niż rzeczkę :angryy: (ludzie przyjeżdżają tu nawet ciężarówkami i wyrzucają do niej nawet posegregowane śmieci :nonono2:) , więc jej nie pozwalam. Majka jest za to uwielbia jeziora i.. basen ;) . Przez całe wakacje, gdy było ciepło Majka skakała na ścianki basenu pokazując, że chce wejść. Kiedy ją się włożyło opływała basen 1 lub 2 razy równocześnie pijąc wodę (jak ją tego oduczyć- ona często płynąc się przez to krztusi? Boję się, że jak będziemy pływać np. na jeziorze to nie zdążę do niej dopłynąć jak będzie się krztusić i..)i trzeba było ją wyciągnąć. Potem oczywiście biegała jak szalona przez kilka godzin, aż do wyschnięcia i znów chciała do basenu:scream_3: i tak w kółko :lol:. Niedługo mam zamiar się z nimi wybrać nad jezioro, które bodajrze jest gdzieś pomiędzy polami (widziałam je tylko zimą, zamarznięte), jednak próbę dotarcia tam podejmowaliśmy już 2 razy, a ścieżka tak tam zarosła, że nawet Tiny nie było tam widać, a dla Majki musiałam powoli udeptywać ścieżkę, bo nie dawała sobie rady :-?. No i w połowie drogi odpuściliśmy, bo zaczęły się takie bagna :motz:: Tina zmęczona, cała brudna, ale dość szczęśliwa, Majka zła, że musi wlec się w żółwim tępie zamiast biegać za tiną, okropnie brudna, ze zniszczonym doszczętnie włosem, ja do pasa mokra od trawy, od pasa w górę od noszenia Majki w niektórych momentach, wkurzona z powodu zmarnowanego czasu i trudu na dojście do tej połowy:stormy-sad: ...
  15. Niestety- nie da się go przesunąć (już wcześniej próbowałam :cool3:).
  16. Świetny tekst :cool3: (gdyby tylko jego czytanie nie było utrudnione przez biały pasek po prawej stronie o którym już pisałam w temacie "Kodeks szczeniaka" ... wy też tak macie? :( ) . Bardzo mi się spodobał :klacz::klacz::klacz: .
  17. Okropność :angryy:, ciekawe czy psiak odszedł przez stres czy rzeczywiście z ich winy. Może gazety coś dodały, plotki zawsze się zmieniają :mad: (a nikt z was się z czymś takim nie spotkał, a kilka osób nawet polecało tę linię lotniczą, a przynajmniej nie mieli do nich zastrzezeń..). Ja nigdy nie zostawiłabym mojej suni pod pokładem, wolałabym jechać cały dzień samochodem lub nawet 2 dni pociągiem (jakoś byśmy to wytrzymały) :shake:.
  18. Coż.. TROSZKĘ odbiegliście od tematu :shake: ;). To może ja napiszę coś nie off topując, ok? :cool3: Jeśli chodzi o właścicieli psiaków często po prostu zalewała mnie krew :angryy:. Mieszkałam w bloku tuż obok lecznicy dla zwierząt, więc na moim osiedlu było mnóstwo psów i chociaż starałam się chodzić w miejsca, w których jest ich najmniej to i tak nie zawsze udawało mi się ich unikać. Najbardziej (tak jak niektórych z was) denerwował mnie tradycyjny tekst typu "on nic nie zrobi" albo "on chce się tylko przywitać", gdy podbiega do nas obcy, głównie wielki pies, już kilka razy przy takim 'przywitaniu' tylko długie włosy mojego shih tzaka ocaliły go przed rozlaniem krwi :angryy: . Takich właścicieli to tylko :mad: wrr.. :diabloti: . Po pewnym czasie pozwalałam podchodzić do siebie (lub ja podchodziłam) tylko psom, których właściciele byli na końcu smyczy i widziałam, że mieli nad nimi kontrole (oczywiście pozwalałam im się bawić bez smyczy, ale tylko kiedy upewniłam się, że pies napewno nie jest agresywny i że jest dobrze ułożony, a właściciel może go odwołać).
  19. Uff, na szczęście ja nie mam takiego problemu, bo mieszkam na wsi, a tu mało kto wyprowadza psy (chociaż ostatnio kończą budowę nowych domów to coraz częściej widuję RASOWE psy na smyczy), ale mieszkałam w mieście i tam (Kraków: Nowa Huta) nawet nie było takich "niespodzianek", być może dlatego, że w Hucie praktycznie przy każdym osiedlu jest jakiś większy park (wiele osób dziwiło się temu, bo myśleli, że w hucie to tylko bloki, ulice i zanieczyszczenia :angryy:), trawniki, i jedne wielkie Błonia w centrum :) . Teraz po moich sprzątać muszę, bo robią u mnie na ogrodzie :( ;) .
  20. Wow, świetne o_O ! Ja też myślałam, że piją zupełnie inaczej.. A Tina jeszcze zawsze opiera nos na końcu miski zadzierając go do góry co wygląda przekomicznie :evil_lol: .
  21. [quote name='Agnes']dosc sporo tego podajesz wg mnie - lepiej skonsultowac z wetem, zeby nie przesadzic z iloscia "tluszczy" - co za duzo to nie zdrowo :) [/quote] Też mi się tak wydaje, a do weta jadę niedługo to akurat się zapytam ;) !
  22. Ja od kilku dni podawaję moim psiakom do suchej karmy- po łyżce dla 6-kg psiaka i po dwóch dla 15kg- olej rzepakowy (Kujawski- czy jest dobry? Bo coś nie mam do niego zaufania.. :confused: ) oraz kilka szczypt lnu mielonego- czy to ich nie utuczy (już mają trochę nadwagi) ? Zastanawiam się również nad dodaniem do ich diety gammolenu (juz kiedyś podawałam go Majce i skutkował) lub Omeganu (kilka osób już go polecało: [URL]http://karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=1399&action=prod[/URL] ), a może i to i to? Zaznaczam, że podaję im również raz w tyg. surowe jajko, czy nie "przedobrzę" ?
  23. W sumie wychodzi strasznie drogo (razem z przesyłką), a w int. sklepie opłaca mi sie kupować tylko dla wszystkich zwierzaków, żeby się zwrócił koszt przesyłki, a wychodzi tak wiecej kg i nijak nie chce się zwrócić :mad:. [SIZE=1](Sen- czy my się nie znamy z forum króliczego? Jestem tam jako @$!@.. :) )[/SIZE]
  24. [quote name='Agnes']generalnie jak przekroczysz 80-90 zl to wiekszosc sklepow wysle ci za darmo. I wiem ze warto czasami poszukac bo roznice w cenie sa czesto bardzo duze[/quote] Tak, wiem, od 3 lat (minus tych kilka m-cy teraz ;) ) kupuję Majce karmy przez internet :)
  25. Brita kupuję 3 małe, kilogramowe paczki dla ras średnich (napiszę, czy mają), ale i tak się tam wybieram po RC dla drugiego psiaka i generalne zakupy dla nowego kotka. Karusek jest ode mnie 5km samochodem, a jakby podjechać po coś drobniejszego na rowerze to jeszcze mniej, bo znam skróty przez lasek i park ;) :razz: , to moja okolica, nie mieszkam centralnie w krakowie, tylko we wsi tuż obok, z tej samej strony co karusek ;] :) !
×
×
  • Create New...