Jump to content
Dogomania

funia

Members
  • Posts

    14694
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by funia

  1. jamor powiedzial ,ze moze dac surowice u siebie .Tylko bedzie to koszt ok 50zł .czy zgadzacie sie ciotki ?? ustalajmy w końcu termin wywozu psa bo ja ,musze zaplanowac pracę ,nie moge wyjść ot tak .
  2. rOZMAWIAŁAM Z JAMOREM ,NIESTETY MUSZĄ być wirusówki .Albo surowica podana przed wyjazdem . Dzwoniłam do weta nie mają surowicy to rzdko zamawiany lek:shake: Więc juz sama nie wiem jak to załatwic
  3. niedługo bedą sory ....
  4. Jutro mąż musi to zobaczyć :oops:
  5. no niestety nie jestem w stanie od godziny wrzucic zdjęć .Coś sie chrzani a ja nie wiem jak to zrobić :shake:
  6. Czaruś to piesek około roku ,porzucony jak smieć na jednym z zamojskich osiedli domków jednorodzinnych . tydzień temu zobaczyła go dogomaniaczka ala123,dzięki temu moge dziś założyć mu watek . piesek jest sliczny i grzeczny ,bardzo boi sie smyczy .Zacytuje tu słowa ali 123' [FONT=Arial][SIZE=2]''Tak go nazwałyśmy bo jest czarujący,łagodny i miły.Nawet nie warknął jak niosłam go na rękach na sąsiednią ulicę do obecnego j miejsca jego pobytu. Widać było,że źle się czuje z tym,był bardzo niezadowolony, nie wiedząc co się dzieje ale nie odważył się warknć czy kłapnąć zębami.Niosłam go,bo bardzo wręcz panicznie boi się smyczy. Po prostu dostaje szału ze strachu.Może był bity jakimś paskiem....Nie miał też nigdy na sobie obroży, ale udało mi się ją założyć (po kilku próbach, w trakcie których pies uciekał w popłochu w krzaki i potrafił przesiedzieć tam trzęsąć się kila godzin) już teraz przyzwyczaił się do niej.Nie wchodzi do domu i chyba nie miał też budy. Nie zna takiego ustrojstwa. Nowa tymczasowa pani musi go tam wkładać :zabiera zwiniętego w kłębuszek ułożonego do spania na trawniku i w takiej samej pozycji rano go w budzie znajduje, na cieplutkiej kołderce. Nie zaznał chyba niczego takiego dotychczas. Pewnie biegał na podwórku ,nikt się nim nie interesował,a jak przychodziła noc to sam musiał o siebie zadbać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]Nazwany został czarusiem ale mąż tej pani mówi do niego zartobliwie "Wilku".[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2]. Koty go nie interesują,tzn.wygląda to tak jakby był z nimi obyty od dawna i to normalka dla niego..) twierdzi też,że jest przyjazny dla dzieci. Woli facetów niż kobiety,im bardziej ufa.Poza tym zaobserwowałam,że nie boi się kosiarki do trawy ( psy z reguły nie lubią); czynnie uczestnczy w koszeniu ,chodząc z podniesionym ogonem za gospodarzem krok w krok, aż do wykoszenia. A jaki przy tym zadowolony!''[/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][SIZE=2] Niestety ,pani ,która była uprzejma i wykazała empatie w sprawie czarusia nie moze go wziąć na stałe .Ala 123 wyprosiła u niej tymczas ,ale nie na długo . juz minął tydzień błagamy pomórzcie nam w znalezieniu dobrego domku dla tego psiego nieszczęścia .Musimy cos znależc. [/SIZE][/FONT]
  7. dzwoniłam kilka razy do Jamora i niestety albo nieosiągalny ,albo nie odbiera.Więc nie wiem jak robić :shake:
  8. Jezu co to robić z nimi ,gdzie je wsadzić ? Marta a może dać doo tygodnika ,zeby wyszło w najbliżśza srode ?
  9. Spetane nóżki to hicior !!!!!patent na to trzeba zrobić .Spowalniacze posterykowe tylnych odnóży u suczek z kruchością naczyń :evil_lol:
  10. Ania przytul Lunke ode mnie tak od serca;)
  11. Lunka ty moja kochana znajdko z czasów wolontariackich ,przepraszam ze nie było mnie tutaj w takich ważnych ostatnio chwilach .Ale mam troche osobistych schodów ,mam nadzieje ze przemijających. wiem tez ,ze Ania jest wszystkim tym co mogło Ci sie najlepszego w życiu przytrafić i wiem ,ze przy niej jesteś bezpieczna ,szczęśliwa i bardzo kochana .Tym bardziej ,będzie trudno dla DS bo poprzeczka jest bardzo wysoko ustawiona .Lunka była i jest w moim sercu na zawsze .Bo wyrwanym z ciemnej śmierdzącej budy ,gdzie ludzkie oko jej nigdy by nie zobaczyło ,i tym bardziej rozpaczam nad tym ,ze takich Lunek juz nie uratujemy ,bo prawda jest straszna .NAS TAM NIE MA .nikogo nie wzruszy taki pies niech zdycha . Ania tak bardzo Ci dziekuje ,ze jesteś ,to dla mnie bardzo budujące ,ze Cie znam . Przepraszam powyłam sie troszke ,nasmęciłam tu na wątku ,ale tak mnie rozwaalily zdjęcia Luny po operacji ,ze nie mogłam ...... Ania daj znać kiedy ogłaszac Lune ,allegro itp. Pozdrawiam Ciebie i Lunke .Jesteś kochana :buzi:
  12. Uwierz mi ,ze nie ma z kim rozmawiać:angryy:
  13. Kto ma telefon do jamora to zadzwonie i zapytam o te szczepienia bo jeśli faktycznie musi je miec to dupa zimna z wyjazdem teraz ze schronu :shake:Prrzeciez to musi minac ok.2 tyg zeby złapal odporność
  14. Odrobaczaja TERAZ na pewno w schronie ,no ale wiadomo ze trzeba to powtórzyć .
  15. Jestescie boskie ,kiedy mam go wykupic bo schron tylko do 14 czynny a pon i wtorek do 16
  16. więc bardzo prosze o udostepnienie konta i działamy .kupuje psa ze schronu i kołujemy transport;)
  17. Ktos tu pytał dlaczego nie moge wziac kasy na swoje konto ,dlatego ze działam w fundacj emir ,która ma takie zasady . Moge podac konto nasze zamojskie i wtedy z dopiskiem na Atosa i bedziemy wyplacac jak przyjdzie juz pełna kwota ,moze być?
  18. nie moge bez pełnej deklaracji wysłac psa do hotelu ,bo w razie co nie bede mogła pokryć kosztów utrzymania . czy to mijsce jeszze zaczeka na Atosa?
  19. w jakim mieście jest ten hotel ?
  20. Napisze jeszce tylko o Brodweyu.Tak nazwalismy psa ,którego wyniosłam w sierpniu 2008 roku na rekach .przewracal sie w boksie ,gęsty sluz kapał mu z pyska i oczy miał zamglone .Gdy przewrócił sie w boksie i psy skakały po nim pobiegłam po pracownika ,który wyjal go z boksu i postawiliśmy go na ziemi ,pies bezwładnie runał .Pies nie stał sie taki w /ciagu kilku godzin ,zabrałam go do weta .Wet powiedział ,ze jest w bardzo ciężkim stanie i nie wie czy przeżyje .Był kila dni pod kroplówkami i chyba mial wielka wole zycia bo wyszedł z tego .Teraz cieszy sie wspanialym domem . Zapytam wprost ,gdybym go nie zauważyła zdechłby w niedługim czasie czyja to wina ? a wcześnie pracownik dolewał wody w każdym boksie ,Znowu nie zauważył ?? Jest jego zdjęcie u nas na stronie wtedy gdy go zabrałam jak wyglądał
  21. Poczytałam ,teraz ja sie wypowiem .Lalu poczytaj ta smutna historie ,a jest to jedna z wielu i uwierz ,ze sobie jej nie wymyśliłam bo to niestety bolesna prawda . Sobota 9 sierpnia 2008 roku ,godz 14(Prowadziłam wtedy zeszyt) byłam w schronie bo miałam pozwolenie na dokarmianie słabszych psów na kwarantannie . W ostatim boksie kwarantanny znajduja sie trzy suczki ,dwie mniejsze i jedna bardzo duza .Duza suka jest agresywna w stosunku do tych dwóch a w szczególności do jednej pregowanej słabej ,leżącej w rogu boksu .Widac ,ze cos jej jest .Powiedziałam o tym pracownikowi ,powiedział ze zgłosi to . Niedziela 10 sierpniq 2008r godz 19 . poszam zobaczyc jak ma sie ta sunia młodziutka.Sunia lezała skulona i tylko jej oczy zdradzały jak bardzo cierpi .W boksie było pełno krwi wymieszanej z kałem ,sunia nie podnosiła się .Gdy kolejny raz zapytałam czy psa widział lekarz pracownik powiedział ,ze asystent o tym wie i jutro jedzie z nia do weta. wtorek 12 sierpnia 2008 r godz 17 Pobiegłam zobaczyć co z sunia ,boks był pusty ,czysty ,wysypany piaskiem.Zapytałam pracownika ,gdzie ona jest :crazyeye:Powiedział ,ze asystent zawiózł ja dzisiaj i juz z nia nie wrócił . Do czego zmierzam ,ano do tego lalu ze sunia umierała od piatku do wtorku na parwowirozę ( krwawa bigunka )i nikt z obsługi schronu jej nie uratował .A przeciez widza tak samo jak ja ,albo i lepiej bo przeciez widzą te psy co dzień ,więc łatwo zauwazyc ,ze coś jest nie tak .A gdzie był asystent ,który miał ja zawieżc juz na drugi dzień poi moim zgłoszeniu o tym fakcie ??!! Byłam wraz z dwójka członków emira naa spotkaniu z wetem powiatowym ,temat tej suni był poruszony .Jak nas poinformowano sunia nie przeżyła . sama leczyłam kiedys bezdomnego szczeniaka na parwo i był w bardzo zaawansowanym stadium tej choroby ,ale moja determinacja i 12 dniowe leczenie uratował psa ,który zyje do dzisiaj . Nigdy sobie tego nie daruje ,ze jej nie uratowałam .Jej udreczone bólem oczy bedę miała zawsze w pamieci . Jogi proszę jako weterynarz napisz jak straszna to byla smierć .Zdychanie na parwo :-(-----------------------------------------------------------------------------------------------
  22. jak moja Mycha załatwiła sie po schronie pierwszy raz to wylazła z niej stara folia po parówce tak wymordowana w tym jelicie była ,ale rozprostowałam ją i wyszło szydło z worka:shake:
  23. ale sie ciesze widząc takie rzeczy!!!!!!
  24. I co opuściłyscie mnie biedna za kare ,czy co ?:placz:
×
×
  • Create New...