Moim zdaniem ci którzy pisali źle o nowych właścicielach Adry nie mieli nic złego na myśli. Poprostu chcą jej dobra i martwią się czy aby na pewno wszystko w tym domu jest dobrze bo to nie było sprawdzone z tego co wiem. Chyba wszyscy znamy sytuacje znęcania sie nad zwierzętami, przytoczę tu sytuację z Ozzim. tragicznie zamordowanym psie :( Też wzięła go dziewczyna która miała być kochającą opiekunką. Wszyscy się cieszyli, że Ozzi znalazł upragniony dom, miał być kontakt telefoniczny i na żywo. Następnego dnia miała być podpisana umowa, aż tu nagle kontakt z dziewczyną się urwał. Dziewczyna oznajmiła że pies zdechł bo nie dała mu antybiotyku... Gdy dojechano na miejsce, dziewczyna pokazała grób Ozziego. W worku na śmieci był skatowany pies. Pełno krwi... Po sekcji zwłok okazało się że pies był zakopany jeszcze żywcem. Stało się to w pierwszym lub drugim dniu pobytu Ozziego w "wymarzonym" domu, więc chyba sami rozumiecie, że ludzie się martwią i narzekają na szybką wizytę poadopcyjną, ale skoro jest informacja, że to dobrzy ludzie, to nie ma się o co martwić, teraz już pozostaje się tylko cieszyć, że Adreczka ma ten dom którego pragną inne niechciane zwierzęta :multi: