Mitsu
Members-
Posts
138 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mitsu
-
CZy ktoś zna hodowlę Spokojny Przysiółek ?
-
No ciekawy temat, chętnie też wezmę udział w tej dyskusji. Wg mnie zależy to pewnie od zamożności hodowli, jeśli stać ją na profesjonalne kojce, to stać zapewne również na super opiekę - która oczywiście nie zależy od zamożności - nie mniej jednak twierdzę, że pieniądze w tej kwestii pomagają. I o ile, ta opieka jest i kontakt ze zwierzęciem i czas mu poświęcony - to chyba nie są złe tego typu hodowle. Poza tym , inaczej duże hodowle nie miałyby możliwości hodować więcej niż 2 psy - a tak , psy są bezpieczne, nie dochodzi do przypadkowych kryć - które pewnie w innych warunkach zdarzają się o wiele częściej - i tak na prawdę nie mamy gwarancji po jakich rodzicach psa kupujemy. Tak więc, jeśli psy są zadbane i mają odpowiednią ilość ruchu etc. to pewnie nie ma tragedii. Chociaż z drugiej strony jak sobie pomyślę, że moje miałyby mieszkać w kojcu - to jakoś tak niespecjalnie. Tak więc, są pewnie dwie strony medalu jak ze wszystkim. Rozumiem, że nie rozmawiamy o sytuacjach ekstremalnych. Może zatem wybiegi byłyby najlepsze, ale też nie są możliwe dla wszystkich. A czym natomiast różni się kojec od klatki w domu - przecież jeśli mamy kilka psów i dom na tyle duży , że możemy pozamykać oddzielnie to ok, a jeśli nie to pozostaje klatka - czy to jest ok? Temat wydaje się być dość wrażliwy i dość trudny.
-
webster - dobrze karmisz swojego psa, ja bym chyba tylko z kaszy zrezygnowała o ile dobrze pamiętam, natomiast kości surowe jak najbardziej, dobrze czyszczą ząbki i pieski je b. lubią. Dodaj do tego kurze łapy - gotowane - i karmę możesz dodatkowo zalać tym klejem/wywarem z kurzych łap. Od czasu do czasu surowizna - psy b. lubią - moje je dobrze tolerują - ale nie wszystkie pieski - więc sam zobaczysz. Rybka raz na jakiś czas - może być lekko podpieczona, może być surowa. Moje też jedzą nabiał - bieluch im wchodzi . Jeśli nie masz szkoły, ale za to zapał jak widzę, to kup sobie jakąś książkę o szkoleniu - najważniejsza komenda to - do mnie. Wołaj swojego malca (widziałam, śmieszniutki) podczas spaceru co jakiś czas - do mnie i nagradzaj jak podbiegnie do Ciebie. Jeśli masz w sąsiedztwie jakieś pieski warto się zaprzyjaźnić, żeby pies się socjalizował. B. fajną pozycją jest np. Pies i człowiek - jak żyć zgodnie pod jednym dachem - Jean Donaldson pozdrawiam, odnośnie robaków - trzeba regularnie psa odrobaczać
-
Aż łzy ze śmiechu mi poleciały, szczególnie rozbawiła mnie kanguroakita i parę innych komentarzy do zdjęć. Ubawiłam się z Julką przednio! Pozdrawiamy świątecznie wszysktich , serdecznie!
-
ad.1 Jeśli chodzi o karmienie - czym był piesek karmiony do tej pory, czy masz jakieś preferencje odnośnie żywienia? - karma czy barf - czyli surowizna. Jaką karmę stosował hodowca, co radził? Generalnie 4 x dziennie - odpowiednio do wagi wg zaleceń producenta. Polecam też różne "klejotwórcze" mięsko - np. kurze łapy gotowane, prosto szybko i dużo kleju - b. potrzebnego na stawy w tym okresie. Poza tym suplementy na stawy - i tu różne preparaty i różne ceny. ad. 2. Najlepiej zorientuj się, czy w okolicach miejsca zamieszkania są jakieś szkoły - polecam przedszkole psie - super sprawa na socjalizację i podstawowe komendy (siad, waruj, do mnie, równaj, noga) po przedszkole generalnie opanowane, a jeśli nie i tak podstawowa wiedza dla właściciela - warto polecam. Z jakiej hodowli masz pieska? Jaki kolor? Pozdrawiam
-
Również nadwyżkę wraz z kalendarzem przekazuję na AwP.
-
Najważniejsze, że udało nam się zorganizować, zebrać, wpłacić, to dużuy sukces. Będziemy mieli kalendarz i to wg mnie jest najważniejsze. Trudno , że nie udało się przed świętami, tzw. "lessons learned" pozwolą nam uniknąć ewentualnych kłopotów w przyszłym roku. Więc cieszmy się, naszymi pupilami kalendarzowymi czekając na gadzecik z niecierpliwością każdego maniaka i akitomaniaka - jak to mówią - pierwsze koty, za płoty................. itd i itp.........
-
Kajro2- [QUOTE][/QUOTE]po kilku takich spacerach wystarczyla atrapa obrozy (niestety zakladana na kazdy spacer, zbyt duza pobudliwosc psow).[QUOTE][/QUOTE] no i właśnie tego pieski uczą się najczęściej - czyli - jest obroża - nie wolno - nie ma obroży - wolno - stąd atrapa - a nie z powodu rzekomej pobudliwości Jak napisałeś - widziałeś takie psy, którym wystarczyło kilka razy.. Ja widziałam takie, które robiły fikołki w górze - bo najsłabszy impuls nie działał, widok dość przykry i niekoniecznie wracały do właściciela. Stąd - dalej twierdzę, że to jedna wielka niewiadoma i b. ryzykowna metoda szkolenia. Oczywiście - nie musimy być w tym % , na którego nie poskutkuje, a jeśli , co wtedy.. [QUOTE][/QUOTE]Co do Margo, nadal moje uznanie za szukanie rozwiazan i dopytywanie sie o nowe pomysly, przy tym o rozne metody szkoleniowe i narzedzia.[QUOTE][/QUOTE] Czy to akurat nowy pomysł - to chyba bym trochę polemizowała. A dopytywać jak najbardziej może - i dobrze, tyle, że to nie znaczy, że nie znajdzie przeciwnej opinii. Stąd uzurpowanie sobie wyłączności -/jak to nazwałeś/ - w kwestii przeciwnej i uargumentowanej wypowiedzi - odbieram jako polemikę na forum - /a nie wyłączność/- nawet jeśli dla kogoś jest to uwaga krytyczna. W końcu do tego służy forum - do wymiany poglądów.
-
Zawsze ten sam czyli w kolorze szarym. A jak pysio, zjaśniał trochę???
-
MargoK - w kwestii zródeł różnych - pozwól , że zacytuję Panią Miriam Gołębiewską tak aby przybliżyć , a może uzmysłowić sposób szkolenia negatywnymi metodami jaką m.in. jest obroża. "Wielu posiadaczy psów zastanawia się, czy swego psa szkolić. Jeśli zdecydują, że warto, pojawia się pytanie: - Jak? Skorzystać z pomocy trenera? Kupić kolczatkę czy smakołyki? Watro zastanowić się nad wybraniem odpowiedniego sposobu postępowania z naszym pupilem. Zanim zapiszemy się na kurs, powinniśmy przyjrzeć się metodom tam stosowanym. Zastanówmy się, w jaki sposób pies się uczy: Psu mogą przytrafić się cztery rzeczy: Coś dobrego może się zacząć Coś dobrego może się skończyć Coś złego może się zacząć Coś złego może się skończyć Awersyjne szkolenie opiera się na dwóch ostatnich. Szkolenie pozytywne opiera się na dwóch pierwszych. Szkolenie awersyjne (oparte o wzmocnienie negatywne). Metoda ta polega na unikaniu: pies musi coś wykonać, by uniknąć nieprzyjemności, np. szarpnięcia kolczatką. W ludzkim świecie można by to porównać do nie wypłacania pracownikowi pensji i kopania go prądem, gdy nie chce pracować. Kto chciałby tak żyć? Stosowanie bodźców awersyjnych może spowodować nieprzewidywalne skutki uboczne, takie jak nadmierna lękliwość czy agresja wobec psów, ludzi, lub nawet właściciela. Bodźce awersyjne są dla psa niezwykle stresujące. Każdy pies nieco inaczej znosi nadmiar stresu i bodźców awersyjnych. Jedne zniosą to, dostosowując się do sytuacji, jednak często wykształcając równocześnie zachowania patologiczne oraz niechęć do uczenia się (zazwyczaj psy nie znoszą placu szkoleniowego). Inne zaczną się po prostu bronić, czyli zachowywać się agresywnie i te psy niestety często się usypia." "Możemy nauczyć psa, by na komendę udał się w wybranym przez nas kierunku okładając go kijem gdy kieruje się w niewłaściwą stronę. Możemy też osiągnąć to nagradzając go gdy uda się we właściwą stronę, a ignorując gdy idzie w innym kierunku. Obie metody w końcu zadziałają, ale nastawienie psa do wykonywanego polecenia oraz do osoby szkolącej będzie zupełnie inne." itd. Wracając do wątku głównego, nadal jestem jej przeciwnikiem i rozumiem, Twoją złość i rozczarowanie, że nie wszyscy dali Ci przyzwolenie i poklepali po plecach, tak - użycie w tym przypadku o.e. - jest w pełni uzasadnione. I nadal twierdzić będę, że jest to pójście na łatwiznę - czy chodziłaś z psem do szkoły?, jaki kurs ukończyliście, czy przez 3 m-ce dzień w dzień, spacer w spacer używałaś linki i nagradzałaś psa - nie myślę o flexie. Czy jest socjalizowany od małego, czy kiedykolwiek był spuszczany ze smyczy? Może nie - i dlatego tak nawiewia. Czy nie zastanawia Cię fakt, że tyle tu jest na forum miłośników akit i jakoś nie odezwał się chyba nikt , kto mógłby się tym narzędziem pochwalić. Popytaj hodowców co sądza na ten temat - poradź swojego hodowcy co robić i czy używa obroży. Elektryczny pastuch to inna historia. Acha i jeszcze co do jedna pani , drugiej pani - to obrażasz mnie. No i jeszcze powiem, ze absolutnie w niektórych przypadkach użycie o.e. jest uzasadnione, jest to lepsze niż smierć naszego psa. I po raz kolejny powtórzę się, zrób to z osobą doświadzczoną.
-
Nieśmiały to raczej nie jesteś możesz spytać, kto pyta nie błądzi..... No i nie zgodzę się z tym wysiłkim , rzekomo takim samym - nie wymaga żadnego wysiłku , oprócz założenia psu obroży. I z całą pewnością jest to dla właściciela bardzo wygodne jak to nazwałeś urządzonko i timing jak to nazwałeś poprawia - głównie Twój - tzn. Twoje wymagania timingu i nie ma to nic wspólnego z pracą z psem i pracą poprawiającą jego samopoczucie i relacje. Tak się składa , że stażuję w szkole mój drogi - gdzie szkoli się pieski - i powiem Ci, że teorię masz niezłą na ten temat. Szczególnie mnie ta relacja ujęła, która niby się poprawia tak ??? .... A to ciekawostka... Ale każdy ma prawo do decyzji i do stosowania metod , do których jest przekonany.
-
Bo jak sam słusznie zauważyłeś - szybko i skutecznie - bez wysiłku , Twojego właścicielu, to jest właśnie pójście na łatwiznę - i tyle w kwestii rozwiązywania problemów x stosując czynnik y ;). Każdy ma prawo do swojego zdania i zadania ....??....
-
Nawiązując do wątku, który właśnie sobie przeczytałam to powiem co ja o tym myślę i odniosę się do Waszych wypowiedzi. Jestem matką dwojga dzieci i tu muszę przyznać, chylę czoła poglądom Eweliny - mimo, że dzieci nie ma - wie jak chciałaby to zrobić - i wybiera lepszą zdecydowanie metodę niż klapsy. Jeśli chodzi natomiast o obrożę elektryczną to nie potępiam ludzi, którzy decydują się na taką metodę, ale też uważam, że jest to pójście na łatwiznę. Jeśli chcesz stosować obrożę w celu okiełznania instynktu łowieckiego psa - obawiam się, że może się to nie udać. Rozumiem, ze masz trudności z odwołaniem psa. Ja ograniczyłabym ewentualne bodźce jeśli to możliwe, poćwiczyłabym z liną i może flexem. Jednak jeśli taką metodę zdecydujesz się wybrać, umów się z trenerem. Wiem, że są możliwości spotkania i wypożyczenia obroży pod kontrolą trenera (to tańsze niż zakup) i zastosowania go pod okiem doświadczonej osoby - to znacznie bezpieczniejsze dla Twojego pupila - i być może takie dwa spotkania wystarczą. Wiedzcie wszyscy, że obroża elektryczna nie boli jak podany wyżej przykład z szczypiącym językiem - to bzdura - boli i to bardzo - szczególnie na szyii psa - która jest miejscem wyjątkowo dotkliwym - warto też założyć obrożę na szyję i sobie włączyć impulsy i dopiero stwierdzić czy bolało, czy nie - najsilniejszy impuls kopie tak mocono , że trafia dorosłego mężczyznę . Więc warto mieć to na uwadze. Psy uczą się szybko i szybko orientują się co można w obroży , a czego nie. Więc nie wiem czy do końca efekt zostanie osiągnięty. Trzeba też mieć świadomość, że czasami pies może reagować nie tak jak byśmy tego oczekiwali, może zacząć uciekać, może wystraszyć się tak, że będziemy mieli kłopot do końca życia lub bardzo długo. Nikt do końca nie jest w stanie przewidzieć jak pies zareaguje na impuls. Dlatego zachęcam do rozważenia nie używania wynalazku , a jeśli to jest konieczne - zrób to z kimś doświadczonym.
-
Witam, No ja bym dokladnie odwrotnie ustawiła pieski na lokatach. Roal - zdecydowanie pierwsze miejsce itd. Zaskoczyła mnie też 3 lokata Mitsukuna - i parę innych. C'est la vive! Mitsu
-
[QUOTE]Właśnie doskonale się znają bo piękne szczenięta zostawiają sobie albo rezerwują dla najlepszych hodowli , a wam pojedyńczym amatorom sprzedają za ciężkie pieniądze zwykły badziew który nie zdobywa uznania sędziów i potem jest płacz.....że tyle kasy wydałam czy wydałem a tu efekt mizerny...pewnie sędzia się nie zna...biedactwa[/QUOTE]:placz: Ja bym powiedziała, że to raczej normalna praktyka każdego hodowcy - najlepsze psy zostawia sobie. Natomiast nie zawsze i nie do końca !!! Tu w grę wchodzi zażyłość z danym hodowcą, czy też własnie znana hodowla itp. Mimo wszystko biorąc pod uwagę psa i sukę na poziomie , którzy są rodzicami szczeniaczków - mamy jednak szansę , że otrzymamy psa o klasę lepszego niż np. badziewnego z Pani hodowli - za to niby tanio !!!!!!!! Poza tym wnosimy jakąś fajną linię do kraju - o ile to jest przemyślana decyzja. No cóż i sądzę, że warto jeszcze dodać jedną istotną sprawę - taka ludzka rzecz - zazdrość. Niejeden/a chciałby mieć imporcika. Jedni zazdroszczą pozytywnie inni...... Sorry Taishi - ale tak mnie naszło, żeby coś napisać.
-
Oshisamo, [quote]Zadałam grzecznie pytanie a w zamian za to otrzymałam pyskówkę [/quote] - ???????????????????????????????????? [quote]To że ciągną sanki to wiem,[/quote] - to chyba jedyne co wiesz [quote]Jeśli tak bardzo zależy wam by akcja " Zerwijmy łańcuchy" rozwijała się jak najlepiej to czemu nikt nie poprosił mnie wcześniej o pomoc [/quote]- w kwestii zerwania łańcucha Parysa???? [quote]tylko wskoczyliście na moją hodowlę pod pierwszym lepszym pretekstem za to że psy z mojej hodowli i w moich rękach wygrały z waszymi wystawę odz. Legionowskiego w Nowym Dworze Mazowieckim [/quote]- i może taką wersję zachowaj dla siebie , i już nie staraj się za bardzo komentować, bo jak to już ktoś tu napisał, "że tak to jest - jak ktoś nie ma nic do powiedzenia".
-
A co tam, jakieś spóżnione płatości w razie kontroli??? Boimy się troszeczkę???:lol:
-
Ale ja Cię widziałam, więc nie rozumiem??? :lol:
-
A Ja Cię widziałam i nie wydaje mi się, żeby to był cel Twojej wizyty. Pozdrawiam, Mitsu
-
Ale się podziało. To dobrze, i dobrze , że odezwał się w końcu ktoś - nie wiem czy hodowca? , ale w każdym razie ktoś kto ma inne zdanie na ten temat. To w końcu forum i możemy tu rozmawiać. Zgadzam się z Łukaszem i Kasią, że można pochopnie ocenić kogoś, natomiast inną sprawą jest rozmnażanie suki w podeszłym wieku i mimo , że nie jestem hodowcą i nie mam doświadczenia hodowlanego, jakoś nie godzę się z tym. Cieszę się, że został umieszczony komentarz do pozostałych psów z tej hodowli - mamy jakiś pogląd. Rzeczywiście nic o Ani nie wiemy, ja nie wiem, natomiast jeśli chodzi o komentarz dotyczący moich postów, to nie dziwiłabym się tak bardzo - jak to jaki dramat. Więc jeśli Hachiko nie miała szczeniąt to po co takie informacje umieszczać, sugerują, że mieć może. Co do zdjęć - niestety robią straszne wrażenie i jak się okazało nie tylko na mnie. I z całym szacunkiem, ale jakoś nie wierzę, żeby hodowcy sesje zdjęciowe w agencjach reklamowych robili. Po prostu ich psy wyglądają dobrze. Każda osoba , która obejrzy tę stronę, nie będzie miała pozytywnego wrażenia. A skoro jest ok to nie widzę powodów do obaw - jeśli chodzi o związek. Acha i teraz jeszcze chciałabym się odnieść do postu Iwona-Wiki - która bardzo słuszną uwagę napisła, odnośnie głębszego problemu (rozmnażania), że uczestniczy w tym również reproduktor. Czyli patrz wyżej - w przypadku suki Cama Yumi - ostatnie dwa lata tatą był Shogun Halne Wzgórza (ciekawe kto teraz jest właścicielem?) Oba pieski w starym typie - w związku z czym można kryć !!!!!!!!!!!!!!! I jedziemy, każdy zadowolony. Też nie popieram Hodowli Halne Wzgórza w ilości produkowanych piesków - w róznych cenach, róznych typach - dla każdego coś dobrego. No to sobie pogadaliśmy - i teraz chyba muszę się podpalić!!
-
Jeśli chodzi o związek, to chcialabym przytoczyć kilka podstawowych obowiązków określonych w regulaminie Hodowli Psów Rasowych; Nie kopiowałam wszystkich przepisów - to nie miałoby sensu. Wg mnie wszystkie regulaminy są bardzo mało precyzyjne , nie określają sytuacji wykroczeniowych szczgółowo... Te, które tu wymieniłam, dotyczą omawianych wyżej przypadków. par.3 regulaminu związku o obowiązkach hodowcy mówi: Celem hodowli jest doskonalenie poszczególnych ras psów pod względem cech fizycznych, psychicznych i użytkowych z uwzględnieniem podstaw naukowych - [COLOR=red]to jest ciekawe - jak to weryfikują i jakie są zatem kryteria[/COLOR] Obowiązekiem hodowcy jest: [LEFT][FONT=CentSchbookPL-Roman][SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman][SIZE=2]otoczyć opieką posiadane psy, zapewnić im higieniczne warunki utrzymania i należytą pielęgnację,[/SIZE][/FONT][/LEFT] [SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman]właściwie żywić, [FONT=CentSchbookPL-Roman][SIZE=2] [SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman]chronić przed przypadkowym kryciem[/FONT][/SIZE] [/SIZE][/FONT]poddawać szczepieniom ochronnym, [FONT=CentSchbookPL-Roman][SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman][SIZE=2]Hodowcom zabrania się m.in.:[/SIZE][/FONT] [/SIZE][/FONT][FONT=CentSchbookPL-Roman][SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman][SIZE=2]rozmnażania suk i używania reproduktorów do hodowli poza ewidencją Związku.[/SIZE][/FONT] [LEFT][SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman][FONT=CentSchbookPL-Roman][SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman][SIZE=2]Do zadań i kompetencji Oddziałowej Komisji Hodowlanej należy:[/SIZE][/FONT][/LEFT] [LEFT][SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman]a) ukierunkowanie hodowli psów rasowych na terenie oddziału, [COLOR=red]( i to jest dla mnie b. ciekawe - jak oni to robią ? czy ktoś coś wie na ten temat?)[/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman]b) nadzór nad prowadzeniem ewidencji psów zarejestrowanych w danym oddziale, [COLOR=red](w jaki sposób się ten nadzór odbywa?)[/COLOR][/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman]c) organizowanie przeglądów hodowlanych psów i suk,[/FONT][/SIZE][/SIZE][/FONT] [/FONT][/SIZE][/SIZE][/FONT][FONT=CentSchbookPL-Roman][SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman][SIZE=2]prowadzenie kontroli poszczególnych hodowli oraz warunków utrzymania reproduktorów i suk hodowlanych, [COLOR=red](też, jak często są takie przeglądy organizowane, jakie są wymogi etc?)[/COLOR][/SIZE][/FONT] [SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman]h) opiniowanie wniosków i podejmowanie decyzji w sprawach:[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman]- zakwalifikowania do hodowli psów i suk, które spełniają tylko częściowo wymogi formalne, określone[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman]w Regulaminie Hodowli Psów Rasowych,[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman]- przedłużanie uprawnień hodowlanych suk,[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman]- wnioskowanie zastosowania przez Zarząd Oddziału sankcji i kar za naruszenie przepisów hodowlanych, [COLOR=red]- i czy to naruszenie przepisów hodowlanych dot. też tak ogólnych punktów jak na początku mojego postu?)[/COLOR][/FONT][/SIZE][/LEFT] [SIZE=2][FONT=CentSchbookPL-Roman]To takie mam różne przemyślenia szukając rozwiązania.....[/FONT][/SIZE] [/SIZE][/FONT][/FONT][/SIZE][/SIZE][/FONT]
-
Kiedyś były inne przepisy, suka musiała mieć dopuszczenie. Co z tego, że przepisy pozwalają. Wystarczy popatrzeć na ten dramat. Poza tym zdjęcia te wyglądają jak zdjęcia psów ze schroniska. Dziwne też dla mnie jest , że w tytule Psy niehodowlane, jest suka , która nie jest hodowlana wnioskując na podstawie opisu rozdziału, a poniżej napisane, że ma uprawnienia hodowlane. Piesek , który nie ma rodowodu (nie był potrzebny ???) prezentuje się z gromadką szczeniąt? I tak ogólnie - szkoda słów, trudno to komentować.
-
[quote] Skoro dalej zasmiecamy ten watek to ja zapraszam do kolejnej "nostalgicznej" fotogalerii...Mysle ze sam Fredi Kruger by sie przerazil:-( [/quote] O Boże, śmiech przez łzy mnie ogarnia. Nie wiem co powiedzieć. Do cna trzeba psa wykorzystać. 8 letnia suka !!! i jeszcze jeden miot planują w tym roku. Boże, jak można ..... pomijając typ i sprawy podnoszenia poziomu rasy etc. To jest maltretowanie zwierząt.
-
[quote][quote name='Cora & Noryoku']szokuje mnie to wszystko co tu piszecie. Przez jeden jakiś głupi komentarz taka awantura na forum. [/quote] A Ciebie nie szokuje to co widziałaś i czytałaś ? [quote]Zastanawia mnie tylko jedno, że przecież ta hodowla nie pojawiła się wczoraj i hodowczyni też nie znacie od dziś, a tu nagle takie słowa. Skoro tak uważacie to dlaczego nie zauważyliście tego na poczatku istnienia hodowli tylko dopiero teraz. [/quote] Generalnie to jest kwestią sumienia osób, które o tym wiedziały wcześniej, chyba Ty też masz psa z tej hodowli? Niestety w Polsce bardzo popularna jest metoda zamiatania pod dywan. Nie lubimy i nie chcemy widzieć , niektórych rzeczy. To trochę tak jak z tłuczonym dzieckiem sąsiada ,tylko skala może inna. [quote] Nie chce stawać po niczyjej stronie bo jestem za mały leszcz żeby się wypowiadać, ale dziwi mnie to. [/quote] Tu nie trzeba być leszczem jak to piszesz - za małym (???), żeby nie rozumieć co się dzieje. Forum służy wymianie poglądów, dzieleniem się doświadczeniami. Nie zawsze są to tematy miłe typu gratulacje zwycięstw, zachwyty nad pieskami, czasem trzeba też porozmawiać o sprawach poważnych. [quote] Zaciekawiło mnie jeszcze jedno dlaczego bodajże WANI odnosi się w swoich wypowiedziach w liczbie mnogiej, przecież tam nie ma kilku hodowców.[/quote] [/quote] Mnie tam nic nie zadziwiło, może warto przeczytać ten wątek jeszcze raz.
-
Komentując posty Pana Kunijoshi , chcę powiedzieć , że nikt tu nie ma za co przepraszać Pani Agnieszki, a wypowiedzi w imieniu fotografa tylko pogrążają Państwa jeszcze bardziej. Trzeba było trochę się nagłowić, żeby tak infantylne i wprowadzające forumowiczów w nostalgiczny nastrój tłumaczenie wymyślić. No cóż, tonący brzytwy się chwyta. Jeśłi chodzi o zrzut ze stronki i zdjęcia to jestem spokojna. Natomiast myślę, że niestety Pani Agnieszka niczego się nie nauczy, bo nie widzi problemu. Polskie piekiełko to mają te zwierzątka niestety. I dlatego propnuję wysłać pismo do Związku Kyn. z danego terenu , żeby się zainteresował tą hodowlą. Może to byłoby jakimś motywatorem dla Pani Agnieszki do konkretnych działań, lub dla związku do powstrzymania Pani Agnieszki przed dalszymi działaniami. Czy są jeszcze inne formalne możliwości? Poproszę też Paulinę, która w Piątek będzie w związku na sekcji grupy V , żeby zorientowała się w sytuacji. A czy Państwo z hodowli Migoto Inu wiedzą o warunkach panujących w nieszczęsnym przypadku omawianym przez ostatnich kilka stron? Mitsu