Jump to content
Dogomania

li1

Members
  • Posts

    3429
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by li1

  1. Moze na tym watku o testach na zwierzetach sa jakies informacje o organizacjach, firmach i z jakich krajow dostarczana sa zwierzaki do laboratoriow. Dobrze by bylo go przeczytac.
  2. [quote name='Moniska']jkp- napisalam pw do pati-c czy mogłaby przyjechać w sobote ale po wczesniejszym moim telefonie, wytlumaczylam sytuacje że psiak moze pojsc na 'spacer'. Czekam na odpowiedz.[/quote] Moniska, super dziwczyna z Ciebie. Robisz watki, zdjecia, organizujesz, lapiesz te psie bidy, wysylasz w podroz. Moje dzieci nie dalyby rade same zrobic tyle, co Ty robisz dla zwierzat. Wielkie dzieki dla Ciebie.
  3. Tak , Frodowi potrzeba szkolenia. To taki typowy okres, te pierwsze 3-4 tygodnie po przyjezdzie do nowego domu. Psy nabieraja pewnosci siebie i zaczynaja walczyc/probowac znalezc lepsze miejsce w nowym stadzie. Dostalas juz dobre rady, dorcass, to dasz sobie rade. Poza tym sama masz doswiadczenie. Dobrze ze piszesz, inni tez skorzystaja z porad, nie tylko Ty masz psa, ktorego trzeba wychowac. Zmierzchnica, osiolek, ja, i wielu innych tez mamy swoich "Frodow ". Pozdrawiam
  4. [quote name='jamor']zapakowac mu tabletki od robali. mam oddzielny kojec to sie zaszczepi i tam kwarantanne przesiedzi. aktualnie zajmuje go tuptus, ale jak go poprosze to sie przeniesie. :mad:[/quote] Jamor, daj sie sklonowac, bo jestes wspanialym czlowiekiem ( ale zonatym ), a duzo kobitek ma na Ciebie ochote. Szukamy transportu jak najszybciej. Dzieki.
  5. A kto to Przemek ? Narzeczony ? Tylko nie wiem, czy mozna psa zbadac, odrobaczyc i zaszczepic w ciagu 2 dni. Co na to wet?
  6. Znalazlam mape Branska. Gdzie jest teraz Wilczek ? Czy tam , gdzie napis PKS ? [CENTER][IMG]http://www.bransk.podlaskie.pl/plan0.jpg[/IMG][/CENTER]
  7. [quote name='__Lara']:multi::multi::multi: teraz tylko organizować przewóz.[/quote] Tak, bo jamor odpisal, ze czeka na Wilczka. Prosi o wyznaczenie ksiegowego, wiec kto zglasza sie na ochotnika i udostepni konto ?
  8. To malenstwo za mlode i piekne, by ktos ja wyrzucil. Sprawdzcie czy ma czip, jezeli nie ma to zaczipujcie ( tak na przyszlosc ) i szukamy wlascicieli.
  9. Czyli niemieckie "czarne kwiatki" ?
  10. No to rozszyfrowujemy i niszczymy handlarzy "zywym towarem ". Dobierzemy sie im do d...
  11. [quote name='Faro']A "ciotki boksiowe" liczą na pomoc z Waszej tu strony. ;) Dajcie i nam i jego aktualnej opiekunce trochę czasu na ustalenie wszystkiego. Boksio zostaje i tu będzie i leczony i szukał domku . Wspólnymi siłami damy radę :lol: M.[/quote] Tak, damy rade :lol:
  12. [quote name='Donvitow']O i Ty podczytujesz?[/quote] Tu nie ma co podczytywac, tu trzeba dzialac. Pracownicy przytuliska naduzywaja alkoholu, zaniedbuja zwierzeta, zastanowmy sie, co robic.
  13. Wyzdrowieje, bedzie dobrze z nim.
  14. [quote name='emilia2280']Zaznaczam. Coraz ciekawsze "kwiatki" ostatnio na swiatlo dzienne wychodzá :diabloti:[/quote] To wcale nie jest smieszne. Jezeli w tym przytulisku pracuja/pracowali dranie, to psy na tym ucierpialy/cierpia. Przeciez to makabra.
  15. Jamor jeszcze mi nie odpisal, wiec czekam na list od niego. Wiem , ze swietuje zwyciestwa.
  16. [quote name='magda222'][SIZE=4][B]Prosimy o pomoc!!![/B][/SIZE][/quote] Tak bedziemy sie nawzajem cytowac, bo sytuacja jest niewesola. Brakuje 160zl miesiecznie na hotelik.
  17. Takich watkow jak ten http://www.dogomania.pl/forum/f1170/pregowany-bokser-w-schronisku-144833/index23.html jest na pewno wiecej. Ktos wysyla chorego psa w nieznane, odmawia skorzystania z rad i pomocy finansowej. Pewne osoby sa po prostu niedojrzale, nieodpowiedzialne, nie powinny zajmowac sie adopcjami. Co mozna zrobic ? Ostrzegac innych przed takimi pseudomilosnikami psow, przekonywac, rozmawiac, utrudniac im dzialalnosc szkodzaca zwierzeta.
  18. Proponuje nawiazac kontakty z rzetelnymi miedzynarodowymi org. prozwierzecymi, by zajely sie problemem. W grupie sila. A tak w ogole, to masowe wywozenie psow jest zawsze nieodpowiedzialne i podejrzane. Ten kto chce pomoc psom, daje forse na kastracje i pomaga zmniejszyc bezdomnosc.
  19. [quote name='jkp']Oki napisze do pati-c w spr transportu . Kto zajmie się zamianą deklaracji na konkretną kasę u Jamora ? ( trzeba przypomniec i przekierwac deklaracje ) I kto skontaktuje się z Jamorem[/quote] Ja skontaktuje sie z jamorem i sprawdze, czy on chce forse bezposrednio na swoje konto, czy trzeba wybrac "zbieracza " wsrod nas. Juz pisze.
  20. Nie odbiegamy od tematu, bo jesli zmniejszymy populacje bezdomnych psow w Polsce, to nie bedzie takiej "mody " i potrzeby na masowe adopcje do Niemiec.
  21. [quote name='Ada-jeje']No i jestesmy coraz blizej KASY, jezeli w schroniskach nie dopusci sie do szczenienia sie suk, jezeli schronisko nie opusci zadne niewykastrowane zwierze, jezeli dogomania podzieli sie na tych co chca walczyc z nadpopulacja i przestanie pomagac pseudomilosnikom (rozmazaczom) wtedy nie bedzie mysowych adopcji do obcych krajow. A o kasie i organizacjach w Polsce mozemy dalej dyskutowac. No wlasnie, zacznijmy od schronisk. Zamiast/albo razem z forsa na nowe budy, jedzenie, proscie zagraniczne i polskie org., by dawaly finanse na sterylki. Proscie dziennikarzy, by naglasniali sprawe sterylek w danym schronisku. Kladzcie nacisk na aspekty ekonomiczne, wtedy ludzie zrozumiaja, ze kastracje zwierzat nie sa wymyslem idiotow, tylko ludzi zatroskanych budzetem gmin. Bo bezdomne psy np.przenosza choroby i trzeba ograniczyc bezdomnosc. Zabijanie zwierzat ( jak co poniektorzy proponuja), nie rozwiaze problemu, bo zwierzeta beda sie rodzic caly czas( na polach, w lasach, na ulicach, u prywatnych ludzi, w schroniskach ). Poza tym wysylanie ludzi by odlawiali bezdomne psy a potem usmiercanie je , jest kosztowna operacja, ktora nigdy nie bedzie miala konca. Trzeba naglaszac, ze czesc szczeniaczkow, ktore schronisko sprzedalo/wyadoptowalo, znajdzie sie na ulicy i znowu bedzie rodzilo nowe biedy, A ktore schronisko adoptuje 100% szczeniakow ? A ktore schronisko nie ma kosztow zwiazanych z chorobami szczeniakow ? A dziennikarz z prasy lokalnej i jego/wasze artykuly, jest duza pomoca.
  22. Mowic glosno i pietnowac osoby/organizacje, ktore wywoza psy masowo i nie sledza losow adoptowanych psow. Nie dawac sie zastraszyc, walczyc. Wspolpracowac z tymi org. ktore sa uczciwe. Straszyc, gnebic , oskarzac tych , co sa nieuczciwi. KASTROWAC wszystkie psy przed wyjazdem( oczywiscie np. poza staruszkami ). Gnebic gminy, by zgodnie z prawem zajmowaly sie problemem bezdomnych psow. KASTROWAC wszystkie psy w schroniskach, bo TYLKO w ten sposob zmiejszymy liczbe bezpanskich psow. Dac do zrozumienia wladzom gmin/ miast, ze kastracja psow jest JEDENA skuteczna metoda zapobiegania bezdomnosci i tylko to da rezultatay w przyszlosci ( ekonomiczne tez ). Tylko kastracja zamknie ten worek bez dna. Na razie trzeba tez usypiac slepe mioty i robic sterylki aborcyjne( oczywiscie jezeli zdrowie suczki na to pozwala ). PS. Ja mieszkam i w Polsce i w Szwecji.
  23. Ade-jeje, nie czekaj az ludzie przyznaja sie do nieudanych adopcji, bo WSZYSTKIE org/ludzie, ktorzy wyadoptowuje psy, mialy jakies "wpadki". WSZYSCY. I w Polsce i w innych krajach. WSZYSCY. Nie musisz przyhamowywac adopcji, mozesz wciagnac wiecej ludzi do pomocy. Osiolek ma np. taki system: kontakt telefoniczny/osobisty pierwszego/drugiego dnia po adopcji, nastepnie po tygodniu, nastepnie po miesiacu, potem za pol roku, za rok. Nastepnie co pol roku. To tylko schemat. W praktyce zdaza sie czesto, ze ludzie sami do nas sie odzywaja, przysylaja zdjecia i wiesci z nowego domu. Poza tym organizujemy coroczne spotkania z rodzinami, ktore adoptowaly psy. I ludzie przychodza/przyjezdzaja, nieraz z daleka. Na takich spotkaniach poznaja innych, ci nawiazuja kontakty ze soba i potem jakos naturalnie posze(r)za sie nasz krag informacyjny. Adoptujac psa pareset kilometrow od Twojego miejsca zamieszkania popros o osoby polecajace/dajace gwarancje adoptujacemu.Tak jak przy duzych pozyczkach bankowych, gwarant. Masz wtedy wieksza szanse, ze jeszcze ktos ma piecze nad wyadoptowanym psem. I zawsze powiekszaj lancuszek "zamieszanych" w adopcje. W rozmowach przedadopcyjnych zaznaczaj, ze oczekujesz wiadomosci z nowego domu, pokaz zdjecia i komentarze na stronie internetowej od innych adoptujacych. Zrob zdjecia psa i nowej rodziny, wstaw je na strone, tym sposobem dajesz do zrozumienia, ze adopcja jest "oficjalna". Daje Ci to tez szanse, ze ktos pozna na zdjeciach nowych wlascicieli i w ten sposob masz ludzi, co beda obserwowac psa w nowym domu i w razie czego cos "doniosa". Pokazuj strone z adopcjami na roznych forum/stronach ogloszeniowych. Zdobedziesz wtedy nowych chetnych do adopcji oraz dasz do zrozumienia, ze macie kontynuacje nad losami psow. Wysylaj pozdrowienia do wszystkich, ktorzy wzieli psa , z okazji swiat, przy okazji pytajac sie co nowego u psa. Kiedy okaze sie, ze jest kilka psow w jakims miasteczku/regionie, to jest duza szansa, ze jakas napalona osoba, ktora ma od Was psa, sama zacznie nawiazywac kontakty z ludzmi w swoim terenie. My mamy takie osoby, ktore same pisza/dzwonie lub mowia przy okazji gdy adoptuja od nas psa, ze chca pomoc przy organizowaniu spotkan i sprawdzaniu domow.
  24. Zawsze czesc psow wraca z adopcji. U wszystkich. U pewnych ludzi/organizacji wraca jeden pies na dziesiec/dwadziescia wyadoptowanych, u innych wiecej. Te liczby dotycza tych, co sledza losy wyadoptowanych przez siebie psow. Sa ludzie /organizacje , co nie sprawdzaja jak wyadoptowane psy czuja sie w nowych warunkach i wtedy nie mozna ustalic, ile psow jest dalej oddawanych/sprzedawanych lub usypianych. Trzeba tez poczekac kilka/kilkanascie lat, by z wieksza dokladnoscia poprowadzic statystyke. Pies zyje ok 12-18 lat, wiec dopiero za jakis czas ustali sie liczby wracajacych psow z adopcji. Ale jak mowie, takie statystyki mozna robic tylko w rzetelnych organizacjach adopcyjnych. Mysle, ze u ludzi/organizacji nierzetelnych, liczba nieudanych adopcji jest duza ( dlatego milcza na temat dokad ida "ich"psy-tzn nie podaja informacji tym od ktorych dostali psa, bo tlumaczenie na dogo imienia, nazwiska, adresu osoby, ktora zaadoptowala psa , jest nieobowiazkowe, atakuja ordynarnie pytajacych, chcac w taki sposob wymigac sie od odpowiedzialnosci ). Psy adoptowane zagranice wracaja z roznych powodow, z podobnych, jak psy adoptowane w Polsce. Zawsze jest to wina ludzi. Najczesciej nowi wlaciciele okazuja sie ludzmi niedojrzalymi do posiadania psa. Nie jest sie w stanie w 100% wybrac perfekcyjnego domu. Nawet jezeli osaba bioraca psa mieszka u wydajacego psa przez kilka dni. Nieraz osoba adoptujaca psa moze nagle zachorowac, moze narodzic sie dziecko uczulone na siersc psa, itp...To sa powody u rzetelnych organizacji. U nierzetelnych organizacji moze tak byc, ze nie sprawdza sie dokladnie przyszlych wlascicieli danego psa i dlatego wydaje sie psy ludziom nieodpowiedzialnym, dla ktorych zwierze bylo chwilowa zachcianka, zabawka. Poza tym trzeba dobierac ludzi i psy i sprawdzac, czy styl zycia nowej rodziny pasuje do charakteru/wieku psa.
  25. Pierwszy miesiac w hoteliku mamy oplacony. Teraz trzeba psa zlapac, zbadac, odrobaczyc, zaczipowac, zaszczepic. Potem zawiesc do jamora. Zapewne musimy zebrac pare stow na weta i podroz. Kto da rade sie tym zajac w Bransku ? Musi go ktos przetrzymac jakis czas. To chyba najtrudniejszy moment.
×
×
  • Create New...