Jump to content
Dogomania

Ra_dunia

Members
  • Posts

    13930
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ra_dunia

  1. jejku... no to jak tu już takie "przestępstwa" odchodzą: pitkę w jamniorka a jamniorka w bulka...... to a propos kryminałów... dodałam opisy wystawionych książek na bazarku dla Piexie: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=119079[/url] Zapraszam ;) i polecam
  2. Oj to fakt - najważniejsze, że Pumcia taka łagodna :) Ja mojej przygarniętej Tinie [*] nie ryzykowałabym zabrania miski z jedzeniem ;) Takie to małe było i przytulaśne ale jak tylko widziała zbliżającą się do miski rękę to po prostu mordercze instynkty jej się włączały. Bidulka, pewnie musiała walczyć o jedzenie :( Więc Dziubakk powtórzę - cudowną masz psinę :D
  3. No to taka bogata to ta nasza Rudzinka nie jest... Jak będzie następna operacja to i następne wydatki czekają.
  4. Tylko nie przeróbcie Pixie na jamniorka ;)
  5. [B]dziubakk[/B] - to Ty masz wspaniałą sunię :) Po pierwsze - w pełni zgadzam się z Ulką. Tylko pozytywne wzmocnienie potrafi zdziałać cuda. Nie wiem Dziubakk czy mieliście kiedyś szczeniaczka, którego należało do wszystkiego przyuczać i przyzwyczajać. Pumcia to taki wyrośnięty szczeniak. Sądzę, że i w jej przypadku bardzo częste wychodzenie załatwi sprawę załatwiania się w domu. Ja przy wychowaniu malców totalnie zawalałam nocki. Powód - wyprowadzałam delikwenta na dwór przy każdym jego piśnięciu bądź reakcji, która pozwalała mi sądzić, że akurat mu się chce. Wychodziłam bez względu na porę. Aż szczeniak wreszcie załapał, że siusiu i koopka to stanowczo na dworzu ;) Oczywiście każde dobre zachowanie od razu było nagradzane nie tylko smakołykiem ale i zachwytem słownym ( i to nic, że wszyscy sąsiedzi dziwnie się patrzyli gdy półprzytomna nad ranem stałam nad załatwiającym się pieskiem i wznosiłam peany, jaki to on mądry i zdolny i kochany - najważniejszy był efekt ;) Nie masz co liczyć, że Puma przestanie się załatwiać w domu w krótkim czasie. To wymaga pracy. Ale tak jak z dzieckiem - przecież też od razu nie siada na nocnik ;) Mój pies choć nie jest w najmniejszym stopniu zestresowany też woli podchodzić do mnie jak kucam. No cóż - przynajmniej mam trochę gimnastyki ;) Dziubakk - wierzę, że Wam się uda. Zobaczysz jaką satysfakcję będziesz miała z pierwszego całusa od Pumci. Gwarantuję, że 1 000 razy większą niż od psa, który od razu zalałby Ciebie potokiem czułości. I rada na koniec - poszukaj w okolicy psiego behawiorysty. To taki psycholog dla psów. Sądzę, że może udzielić wam wielu cennych wskazówek.
  6. Mocno wierzę, że się uda :) Agusek jest przeuroczy :) Na dobry domek warto poczekać! a te parę tygodni szybciutko minie ;)
  7. Słońce? Ala macie fajnie... w Poznaniu też leje :(
  8. Może po artykule o Kelpie zainteresowanie tą rasą wzrośnie i wówczas również Amisia będzie miała większe szanse...
  9. Taka malutka psinka i nikt jeszcze jej nie pokochał? :(
  10. Dobrze, że z wątrobą ok :)
  11. Żeby z Roana chudzielca nie zrobił się Roan tłuścioszek ;)
  12. Jeśli nie ma przerzutów to chyba lepiej, żeby psina się nie męczyła. Trójłapki przecież świetnie sobie radzą i na dodatek pieski po amputacji zadziwiająco szybko do siebie dochodzą, tak jakby w rzeczywistości te 4 łapy wcale nie były potrzebne.
  13. I co słychać u naszego boksia? ;)
  14. Mam nadzieję, że lekarstwa też szybko sprawią, że kondycja Blacki się polepszy ;)
  15. Chyba na charcika to jednak za małe maleństwo :) Ale te jej oczka i minka od razu sprawiają, że człowiek ma ochotę się nią opiekować ;) Mam nadzieję, że ją ktoś zauważy. Murko - na pierwszej stronie hotelikowej link do Panterki chyba nie działa...
  16. :( pierwszy miesiąc pobytu i już na minusie :(
  17. Właśnie widziałam :) Na szczęście... Na początku niestety podali informacje tylko o schronisku poznańskim. Dopiero przed chwilą została dodana cała lista... Ja już martwię na zapas.. ale lepiej dmuchać na zimne...
  18. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=119313&page=13[/URL] Post 123... Swarzędz też przepełniony... a szpitalik tam...:( Edit: Emir podał dokładne informacje. Psy pojechały do P.Wandy.
  19. Iwop - od przybytku głowa nie boli... zawsze przydadzą się potem na sterylkę ;)
  20. Przepraszam za offa - ale tu wiele osób z Poznania siedzi... Stąd:[url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=119313[/url] ma przyjechać ponoć 15 psów do schroniska w Poznaniu. Dziewczyny, wiecie coś o tym? Skoro "szpitalik" nie zajął się Pixie - to jak będą potraktowane te inne psy?
  21. Johny prosi o domek - zobaczcie jak opisują go wolontariuszki - toż to zupełnie normalny szczeniak ;)
  22. Czarusiu - chłodne wieczory nastały, a Ty nadal w schronisku... Co do stanu zdrowia Czarka i podejrzeń o zmany tarczycowe - to chyba możemy je wykluczyć. Do Murki przyszła teraz sunia ze zmianami skórnymi związanymi z niedoczynnością tarczycy. Wygląda to zupełnie inaczej niż u Czarka. Zresztą sami zobaczcie: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111936&page=27[/url] Czarek skórę ma zdrową, bez strupów i nie ma problemu z nadwagą... Mam nadzieję, że te wszystkie zmiany u Niego to rzeczywiście starość i specyficzna uroda...
  23. Lolka - Ty jeszcze tutaj? a nie w nowym domku... no ja nie wiem... Co do psiaków których los nie jest tragiczny - to macie rację, mało kto zwraca na nie uwagę... ale przecież każdy pobyt w schronisku to tragedia :( ****** Popatrz, za kratami widać wychudłe ciałka o mądrych oczach... Pytasz śpią?...Odpowiem ... tak śnią o domu, który kiedyś był, lub którego nigdy nie miały, o porannych pieszczotach, o własnym panu, który przecież kiedyś mówił, że kocha, o wspólnych spacerach do lasu ... Nad tym mrocznym miejscem unosi się dziwna aura... Słyszysz? Słychać szczekanie, które co chwilę przecina bolesne wycie i skomlenie... Słyszysz? Co raz słychać odgłos walki toczonej na śmierć i życie. Ciężko obronić się przed ostrymi kłami... W tym mrocznym miejscu zamknięto wszystkie psie historie, z dala od ludzi, bo tak najwygodniej. Nie widzisz, więc nie ma... Sam się oszukujesz, że takie miejsce nie istnieje. (autor nieznany) Lola została wyrwana zza krat, niestety było już za późno aby uratować jej wzrok. Już nigdy nie zobaczy zieleni łąk, błękitu nieba... Ostatni zapamiętany obraz to kraty zamykanego z trzaskiem boksu. Lola już nie jest w schronisku ale nadal nie ma tego jednego, jedynego KOGOŚ. Swojego własnego opiekuna, który stałby się jej oczami i pozwolił na nowo odkryć cuda tego świata. Prosimy, pomóż Loli zapomnieć o koszmarze. Lola, sunia która patrzy sercem - czeka... może właśnie na Ciebie? ******
×
×
  • Create New...