-
Posts
2484 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Patisa
-
bonsai, Ty lepiej pokaż zdjęcia Birmy, ile jej już ta sierść odrosła!:haha:
-
[quote name='aleb']A ja mam od dzisiaj ferie :multi::multi::multi: Zdjęć gromadki na razie nie mam, ale mam zdjęcia z dzisiejszej wystawy w Głogowie :) Byłam z Beaglem i jestem mega zadowolona. [B]Wróciliśmy z oceną doskonałą, lokatą I i jego pierwszym CWC [/B]:multi::loveu::loveu::loveu: Sędzia bardzo nas pochwalił, mamy ładny opis, a na koniec powiedział mi, że zabrakło mu słów - tak go ładnie wystawiałam :lol: [/quote] Ojej! Moje MEGAgratulacje!:multi: Piękny pies, inaczej być nie mogło. Oby i mi się tak fartnęło, żeby ans docenili...żebyśmy się w ogóle pokazali!:-( Tym bardziej, gratuluję woli "walki" i umiejętności wystawiania;)
-
[quote name='eria']domowe [url]http://i44.tinypic.com/4q1w5e.jpg[/url] [/quote] Ooo, a tam macie trzeciego, ten na samej górze, i wcale się nim nie chwalicie?:lol:
-
Pozdrawiamy Białe Futra:lol:
-
Zmiksowana galeria czyli Ares, Maya, Milan, Maylo
Patisa replied to Marta_Ares's topic in Foto Blogi
[quote name='Marta_Ares'] [url]http://images46.fotosik.pl/51/a888701c87d0b409.jpg[/url] [/quote] Małe Futrzane jakie zadowolone:cool3: -
Niestety, bywa tak, że czasem, mimo naszych przekonań, starań i usilnych prób, wszystko i tak obraca się w złym kierunku. ważne, żeby potrafić się przyznać do błędu i więcej go nie popełniać, być lepszym. ja się do błędu przyznać muszę, sprawa wagi państwowej... dodam, że nikt nie umarł, wręcz przeciwnie... [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/10-tygodniowe-suczki-do-adopcji-130025/[/url]
-
[quote name='agaciaaa']to ciągle grudzień ;) [url]http://i530.photobucket.com/albums/dd346/agacia_s/Sara/Obraz399.jpg[/url] [/quote] To jest grudzień??:-o tez taki chcę! U mnie chlapa, nawet nie ma jak przez podwórko przejść, bo budy grzęzną w błocie:shake:
-
Dobra, ja tam Ci wybaczam. Ufam, że wyzdrowiejesz, zdobędziesz te baterie i to kiedyś nadrobisz;)
-
Zadzwoniło do mnie jakieś dziecko, dziewczyna ok. 10lat. Zaczęła mi mówić po imieniu, powiedziała, że jej się piesek spodobał i sobie nawet na pulpit wrzuciła. Nie słuchała mnie kompletnie. Pytała co chwilę gdzie mieszkam, bo ona tak o 17 by wpadła po psa, bo jej się podoba... tłumaczyłam, że mnie w ogóle dzisiaj nie będzie w domu. Nic. Ta dalej swoje. W dodatku słyszałam w tle jak ktoś starszy( matka?) podpowiada jej co ma mówić. Nie rozumiem, czemu sama ze mną nie porozmawiała? Ja nie wytrzymałam, zażenowana mocno tym telefonem, spławiłam dziewuchnę i rozłączyłam się. :grab: Oj ludzie ludzie...:shake: Nie mowię, że to byłby zły dom...ale przeraziło mnie, że Ci ludzie,w obydwu zresztą przypadkach, w ogóle nie interesowali się charakterem psa. Nie pytali o stan zdrowia. Nie obchodziła ich umowa ( tak, jakby nie miała ich obowiązywać:wallbash: ). Nic. Kompletne zero. Ważne było tylko to, że piesek się podoba i że chcą go mieć. Te dwa telefony mnie złamały, poddałam sie kompletnie. Napisałam do Martens. Wiedziałam,z e powinna mnie opieprzyć, za to do czego dopuściłam,a le liczyłam tez na wsparcie. Zamiast opieprzu, Martens tylko doradzała( za co dziękuję ;) ). Poradziła mi, żebym jednak założyłą wątek tutaj, że tu prędzej trafią się rozsądni ludzie - oby sie nie pomyliła.
-
Może, zanim dostanę po łbie, opowiem w skrócie jak do tego doszło. Wiem, że na pewno mi się dostanie, należy mi się. Jest to dla mnie mało chlubna sprawa, wręcz bolesna, dlatego dosyć długo z tym zwlekałam. Ale ponieważ "chętni" po sunie, którzy zdążyli się zgłosić dotychczas, przyprawiali mnie o stan panicznego przerażenia, postanowiłam jednak stworzyć ten wątek Bałam się tutaj napisać, ale po krótkiej rozmowie z Martens, stwierdziłam, że na dogo rzeczywiście mam większe szanse znaleźć odpowiedzialnych, przyszłych właścicieli dla suczek. A więc do rzeczy: Wiedziałam, że muszę wysterylizować Sarę po pójściu do interka. Jednak nie zrobiłam tego z braku kasy, a na rodziców nie miałam co liczyć, bo moja mama jest totalnie anty sterylizacji( ona uważa, że suka musi mieć szczenięta dla zdrowia ). Teraz wiem, że mogłam zrobić cokolwiek, lecieć do weta, jakoś może się z nim dogadać, pożyczyć gdzieś kasę... w listopadzie Sara miała cieczkę, ja chodziłam jak naszpikowana samozapalającą się bombom atomową. Kazałam im piłować jej jak oka w głowie.Mnie nie było ( całe tygodnie w internacie). Po 7 tygodniach (dopiero) po Sarze zaczęły być widoczne oznaki ciąży. Ale była w zbyt zaawansowanym stadium, żeby ją usunąć. Byłam wściekła, wydzierałam się na wszystkich, ale już było za późno. Za kilka już dni miały przyjść na świat szczeniaczki po Sarze ( w typie boksera) i Frodzie( dalmatyńczyku). Z mety powiedziałam, że uśpię szczeniaki. Tak się stało, że Sara urodziła w środku tygodnia, gdy ja byłam w internacie. Dzwoniłam do domu, kazałam im wezwać weta i uśpić szczeniaki. Nie zrobili tego. Gdy sama wróciłam, okazało się, że są tylko dwie suczki, w dodatku bardzo już ruchliwe...myślałam, że szlag mnie trafi. Wiedziałam, że właśnie zaczynają się bardzo hardcorowe 3 miesiące, wychowywanie szczeniąt i najgorsze- szukanie odpowiedzialnych właścicieli. Pieniędzy brakowało mi właściwie na wszystko. Moi rodzice, którzy tak ostro krytykowali mój zamiar sterylizacji, a potem uśpienia szczeniąt, teraz umyli ręce. Tak więc, psami zajmuję się sama, w tygodniu, gdy jestem poza domem, zajmuje sie nimi moja siostra. Niemniej, wszystkie koszty pokrywam ja. Nie ma to jak w porę umyć ręce... Naprawdę, nie chciałam ujawniać się z tą sprawą. I może nie tyle za sprawą dumy( choć narusza to mój honor, miesza z błotem moje poglądy...), co ze strachu przed dogowłądnymi ludźmi, którzy chodzą od wątku do wątku i gnoją taką właśnie nieodpowiedzialność ludzi. Mnie można bić, ale nie można na mnie krzyczeć... stąd mój strach. Pękłam, gdy zadzwonił do mnie 1 "chętny" (głoszenia wystawiłam na ale gratce i allegro). Facet powiedział: "no właśnie, szukałem na allegro takich amstafów nie amstafów" -ja już na same te słowa miałam serce w gardle. Wiedziałam, że ten facet na pewno nie dostanie mojej suczki, żadnej. Zaczęłam więc tłumaczyć, ze to nie są amstafy, że to są kundelki i ze nawet nie będzie do amstafa podobna. Gość powiedział, że mu to nie przeszkadza. Zaczęłam mówić o umowie, ale ten kompletnie mnie nie słuchał. Powiedział tylko, że "on sobie po nie wpadnie w sobotę". Mnie zamurowało. Powiedziałam, że może najpierw zapozna się z umową ( wyślę mailem), ale odparł, że on już ja czytał. Ja na to "ale jak to?" Powiedział, że przesyłałam mu ją 2 dni temu. Umowę rzeczywiście przesyłałam 2 dni temu, ale osobie, która napisała, ze nie chce adoptować psa, że prosi o samą umowę, bo także musi wydać komuś szczenię,a dzięki umowie być może trafi an lepszego właściciela. Podałam więc nazwę e-maila i spytałam czy to ten. Facet się upierał, że tak. Więc dalej pytam, z niemałym zażenowaniem w głosie, że przecież napisał mi tutaj, że ma szczenię na wydanie. O Boże...facet zaczął dukać, przełykać ślinę na głos, zupełnie jakbym mu posłała kopa w delikatne miejsce... po czym zaczął się wykręcać, ze to nie jego e-mail, że jego jest inny ( podał mi). Więc miałam mu przesłać tą umowę. Lecz po chwili dostałam sms, że rezygnuje. Chwała Bogu! Chciałam je wykastrować przed adopcją, ale wet powiedział, że można dopiero po 1 cieczce.
-
Mam pod swoją opieką dwie, 10 tygodniowe sunie, mixy boksera i dalmatyńczyka - moich psów...:sad: Maluchy są odrobaczone oraz wstępnie zaszczepione. W przyszłym tygodniu zostaną ponownie zaszczepione. Pierwsza z suniek to [B]Melodia[/B] - maść czekoladowa z łatkami dereszowatymi. Sucza grubej kości, o masywnych łapkach, dosyć szerokiej klatce piersiowej, mięsistych faflach. Budową i kształtem kufy przypomina boksera ( nieznacznie ). Nazwałam ją Melodia, ponieważ ( tak jak jej ojciec) wszystko musi opisać... śpiewem. Dysponuje całą gamą popiskiwań i głośnych wzdychań, jest troszkę hałaśliwa. Jest energicznym pieskiem, bardzo żywym. [SIZE=4][COLOR=Red]Melodia ma już dom! Dziękuję wszystkim, którzy pomogli jej znaleźć odpowiednich właścicieli oraz zawieść suczkę do nowego domku! [/COLOR][/SIZE] Druga sunieczka to [B]Holly[/B] - maść czarna ( albo bardzo ciemna czekolada, jeszcze nie mogę dokładnie określić), również z dereszowatymi łatami, drobniejszej budowy, bardziej przypominająca dalmatyńczyka. Jeśli chodzi o hałaśliwość suczka jest przeciwieństwem Melodii - rzadko popiskuje, potrafi usiedzieć w miejscu( przynajmniej przez jakiś czas ;-] ), ale nie jest przy tym flegmatyczna. Również bardzo żywy piesek. Obie suczki mają krótką sierść o bardzo ubogim podszersku, dlatego absolutnie NIE MOGĄ mieszkać w budzie! Nie przetrwałyby zimy. Podstawowym warunkiem adopcji jest deklaracja przyszłego właściciela, że będzie on trzymał suczkę w domu. Poszukuję osób, które są [B]świadome[/B], że mały szczeniak to naprawdę wyzwanie. Nie dajcie się zwabić pięknym oczętom - te małe Łobuziary w przyszłości wyrosną na duże psy, które będą potrzebowały dużej ilości ruchu, sporo jedzenia i ogromu miłości. Nie wymagam domu z ogrodem, ale [B]odpowiedzialności[/B]. Nie chciałabym, aby maluchy trafiły za jakiś czas do schroniska bo: robiły dużo kup, pogryzły Pani nowe buty, podrapały dziecko( przypadkowo), ubrudziły fotel. To są szczenięta, więc bądźcie na to przygotowanym. :cool3: Informujemy, że przed oddaniem psa, przyszły właściciel będzie musiał podpisać umowę, na mocy której zobowiązuje się m. in. do tego, aby w razie konieczności zwrotu psa, zwrócić go do mnie. Zdjęcia szkrabów : [SIZE=4]Melodia[/SIZE] [IMG]http://img404.imageshack.us/img404/8000/10008051ua7.jpg[/IMG] [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/8783/1000804qg3.jpg[/IMG] [SIZE=4]Holly[/SIZE] [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/2143/1000805lo6.jpg[/IMG] [IMG]http://img90.imageshack.us/img90/8806/1000807da0.jpg[/IMG] Zdjęcia rodziców są dostępne w mojej dogowej galerii. [SIZE=5][COLOR=Red] [/COLOR][/SIZE][COLOR=Black] [/COLOR]
-
[quote name='Kaja10014']Wybaczam, wybaczam :D i zgodnie z prośbą trochę foteczek: [url]http://img201.imageshack.us/img201/6519/dscn0870hg1.th.jpg[/url] UWAGA! lecę!;) [/quote] heheh to jest chyba zdjęcie charakterystyczne dla każdego dalmatyńczyka :lol:
-
Chetnie ujrzałabym nowe fotki psiuli!
-
no to z niecierpliwości czekam na foty. A u mnie już feriowy półmetek:placz:
-
Piękne psisko!:loveu: Więcej fotek proszę! pozdrawiam
-
[quote name='katik']Akurat papiloty to całkiem co innego niż farbowanie. Psy mają papiloty, żeby się włos nie niszczył. :eviltong: [/quote] Dobra, ale chyba mi nie powiecie, ze farba na włosach( której pies przecież nie czuje! Ona nie waży, nie ciąży psu) przeszkadza mu bardziej niż papiloty? A papiloty....no cóż, pewnie do tego też pies może się przyzwyczaić, aczkolwiek one na pewno bardziej zawadzają niż kolor sierści.:razz:
-
:cool3:świetne terrierze foteczki Pozdrawiamy;)
-
Ojjj....bo an Was nakrzyczę! gdzie foty?!:mad:
-
[quote name='kira']I przedostatnia wystawa Kiry w ubiegłym roku - Wrocław 28.09.2008 [url]http://images29.fotosik.pl/314/cfb46f88e4627fddmed.jpg[/url] [/quote] A tam, jaka włochata, puchata pupa w tle...rozwaliła mnie ona:lol: Piękna psiunia ;)
-
Ooo..a jednak - -świat jest mały!:lol:
-
[quote name='agaciaaa'] [url]http://i530.photobucket.com/albums/dd346/agacia_s/Sara/Obraz373.jpg[/url] [/quote] Jak Sara( moja):lol:
-
Dzięki. Wierzę Ci na słowo;) Noom, to czekam na kolejne zdjęcia Twojej Piękności:loveu: