mam rowniez ten problemzok 9 m-na suczka znaleziona w sierpniu po wypadku .Wyleczona przytulana i kochana ma do towarzystwa duza 12 letnia suczke.Jest bardzo zywiolowa niszczy wszystko dookola .Niemozna przewidziec co jej wpadnie do lepetynki.Wychodzi na spacery 5-6 razy dziennie mimo tokupe robi w mieszkaniu.Chodzi na smyczy bo boje sie ze cos odwali i nie wroci na zawolanie nie mam mozliwosci puszczenia jej na ogrodzonym terenie.proponowano mi leki psychotropowe.Nie wiem czy dawac.MOZE JEST JAKIES WYJSCIE Z TEJ SYTUACJI. NAWET NAJLEPSZE SCHRONISKO NIE WCHODZI W RACHUBE.Przez jej ciagle ujadanie mam problemy z sasiadami.Najlepiej sie czuje nabalkonie kiedy moze na wszystko co sie rusza szczekac pies jest po przejsciach. Kiedy trafila na mnie bala sie nawet miski z karma jadla z podlogi i zjadala wlasne odchody kulac sie.MYSLE ze byla bita i to bardzo.Umnie nie dostala nawet klapsa chociaz nieraz az mnie reka swierzbi tak jest nieznosna.