Mi też wiele razy, pod różnymi postaciami okazywało się chamstwo psiarzy. Ale dwa wyjątkowo utkneły mi w pamięci:
Wracałam już z Bursztynem (sznaucer min.) z spaceru. Mój pies był na smyczy, bo szłam po często uczęszczanej drodze leśnej. Za mną szło małżeństwo razem z młodym owczarkiem niemieckim, długowłosym. Bej (bo tak się nazywał owczarek) dusił się na kolczatce, a pan ciągle na niego darł się i uderzał go, żeby przestał ciągnąć (co za cudowny sposób na naukę psa:razz:). W pewnym momencie Bursztyn zaczoł się zatrzymywać i ociągać. Stwierdziłam że nie ma sensu ciągnąć go po asfalcie i zeszłam na bok aby mnie mineli. No i usłyszałam:
"-Pociągnij tego psa, nie wiesz jak nauczyć psa porządku? Kup mu kolczatkę! I nie stój tak jak sierota!"-powiedziała kobieta.
Spojrzałam się na nią tylko, póżniej na Beja, który dostał przed chwilą kopa w żebra i poszłam dalej.
Szłam na Jasne Błonia, a że był środek tygodnia i wczesne godziny (szłam drogą leśną) to spuściłam Bursztyna. Biegł biegacz, Bursztynek rytualnie go obszczekał, kawałek pobiegł za nim (pracuję nad tym aby go tego oduczyć). Facet roześmiał się i pobiegł dalej. Biegł jakiś chudy dziadek, udało mi się odwołać Bursztyna, ale on po chwili ponowił próbę i obszczekał faceta. Ten wrócił się i:
"-Ty dziw..., ty szma..to zabieraj mi tego psa!
Ja zaszokowana postawą tego człowieka próbowałam złapać psa, ale ten rozochocił się i znów zaczoł biec za facetem(:placz:). Ten wrócił się, podniósł rękę...i mnie uderzył!!! Potem zaczoł biegać za Bursztynem (który potraktował to za zabawę) i próbował go kopnąć. Ja odpychałam tego psychola, a Daria (moja koleżanka) próbowała złapać psa. Nagle psychol wzioł cegłę i prawie rzucił Bursztyna w krzyż (oczywiście Bursztynek ukłoniony do zabawy uskoczył w bok), wtedy Daria go złapała. Nachyliłam się aby zapiąć go na smycz. Facet odszedł na pare kroków. Zdąrzyłam tylko wyksztuśić przez płacz "lecz się". Ten potrzedł nastawił się żeby mnie kopnąć i "Sama się lecz"...
Chamstwo szerzy się wszędzie, a kobieta, która szła z naprzeciwka (drugi epizod) z dobermanem zamiast nam pomócodwróciła się i uciekła...:angryy: