Jump to content
Dogomania

majka50

Members
  • Posts

    631
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by majka50

  1. Ja i Tobcia bardzo sie cieszymy:multi::multi::multi::multi::multi:
  2. Dla Maxa z chorym przełykiem!!!!!!!
  3. Zachary napisz na przekazie ,że to dla Maxa bo dla każdego piesia zbierane są osobne pieniążki.:lol:
  4. Zachary juz Ci przesłałam namiary na pw.Cieszę się, ze chcesz pomóc Maxowi.:multi:
  5. Zachary jeżeli chcesz namiary na Agęg to prześlę Ci na pw. Myslę,że Aga sie nie pogniewa a dla Maxa każdy grosz sie liczy poniewaz jego leczenie jest dosyć drogie.
  6. Zachary czy Aga Ci odpisała. Bo może ja dam Ci jej namiary, które mam od niej. Myslę,że się nie pogniewa.:shake:
  7. Kochana Jagienko w najbliższym czasie postaram się pokazać moją sunię Tobcię,która przejęła imię po Tobciu. Ale ja jestem stara baba i nie radzę sobie z wklejaniem zdjęć z komórki do kompa itd.Muszę znowu poprosić kogoś o przysługę.:p A to zdjęcie,które wkleiła karusiap na moja prośbę to Tobiaszek -moja psinka,która odeszła za TM 22czerwca tego roku. Miał 11 lat. Pozdrawiam Majka
  8. No widzicie. Moja słodycz była najpiękniejsza i najmądrzejsza na świecie:placz:. Jak mam zapomnieć te oczęta.Już nigdy żadne inne nie będą takie piękne , kochane i mądre.
  9. Nakarmiłam moją sunię, siedzi teraz obok mnie na kanapie i robi wszystko,żeby zwrócić moją uwagę na siebie.A ja chciałam napisać Wam pare słów o moim Tobiaszku. Tobiaszek znalazł sie w naszym domu przed Świętami Wielkanocnymi w 1997r jako prezent od kolegi dla mojej córki. Była to maleńka kuleczka piaskowego koloru z czarnymi oczkami i czarnym noskiem.:loveu:Miał dwa miesiące i strasznie w nocy płakał.Wzięłam kruszynkę do łóżka i zasnął leżąc prawie na mojej głowie wtulony gdzieś za moje ucho. Wyrósł na ślicznego rudego pieska z wiecznie szczęśliwą i roześmianą mordką.Pieskiem kanapowym był do końca.Był z nami przez 11 lat dając wiele radości i szczęścia ,chociaż czasami obiecywałam mu ,że go wyrzucę zwłaszcza jak zjadł mi kolejne buty.Uwielbiał moje rzeczy. Potem jak był starszy to juz ich nie zjadał ale zabierał na fotel i grzał je do mojego powrotu.Najchętniej wysiadywał moje kapcie.:placz:,które po powrocie z pracy odbierałam cieplutkie i obślinione. Uwielbiał wyprawy do lasu i wszelkie podróże samochodem. Zabierałam go praktycznie wszędzie z e sobą. Hasłem dla mojej psinki był mój niebieski dres. Kiedy go zakładałam to Tobiaszek siedział juz pod drzwiami. Wsiadaliśmy w autobus albo busik i jechaliśmy w świat. Znali go wszyscy w Myślenicach i nazywali sarenką albo liskiem./jak kto chciał/Kochałam moją psinkę całym sercem/ dalej kocham/i zawsze mówiłam do mojego męża ,że jeżeli kiedyś nadejdzie taki czas, że będzie chory i bedzie musiał odejść to ja nie chcę być przy tym bo serce mi pęknie.:shake: I tak sie stało. Nic nie wskazywalo na to ,że jest chory. Poza problemami z zebami / dwa razy usuwany kamień/,,niby ,, wszystko miało być w porządku.18 czerwca br./środa/ leciałam do córki do Irlandii. Zwykły dzień. Mąż rano wyszedł z Tobiaszkiem na spacer , a jak wrócili to piesio nic nie zjadł. Ale pomyślałam sobie jest gorąco to nie chce mu się jeść. Zje sobie później.Założyłam niebieski dres/chciałam iść na ostatnie zakupy przed wyjazdem/ , a Tobi siedział juz pod drzwiami.Musiałam mu tłumaczyć, ze tym razem piesia nie idzie. Po powrocie pakowanie itd.Nie miałam czasu dla niego:placz: i tego nie mogę sobie wybaczyć.Poleciałam. Tobi we czwartek juz nie mógł chodzić , a w niedzielę wieczorem już nie było mojej psinki. Do niedzieli nic nie wiedziałam bo gdybym wiedziała to wróciłabym do domu. Szukałabym ratunku jeszcze gdzieś indziej, Ale mąż nic mi nie powiedział prawie do końca.Mam do niego o to straszny żal.Nie było mnie kiedy moja psina tak strasznie mnie potrzebowała.:placz: Zostawiłam go samego:placz:Moją psinkę kochaną, która zawsze była przy mnie wtulając łepek w moją rękę albo pod pachę.Stało się tak jak zawsze chciałam. Nie chciałam widzieć jak odchodzi ,a on spełnił moje życzenie, a ja nie mogę sobie teraz darować ,że go opuściłam i umierał sam.:placz:Może kiedyś przestanie boleć mnie serce ale teraz strasznie boli.Często go odwiedzam, ,żeby mu opowiedzieć co u nas słychać i przeprosić za wszystko. Opowiadam mu także o Tobci- suni, którą wzięliśmy ze schroniska, żeby nie zwariować z tęsknoty , a która teraz wskoczyła mi na kolana i próbuje odgryźć mi nos i uszy.Kończę bo muszę zająć się sunią.Przepraszam,że Was zanudziłam.:-(:-(:-(:-(
  10. Agamika bardzo chętnie z wami pojadę jak tylko dacie znać kiedy pojedziedzie nast.epnym razem. sorki,że nie mogę w tym tygodniu ale mam gości z soboty na niedzielę no i tym sposobem ten tydzień odpada. dajcie tylko znać wcześniej ponieważ jeżeli mąż pójdzie do pracy muszę znależć opiekę dla mojej psiny jeżeli nie będzie mnie w domu długo.
  11. dziewczyny ja też chętnie służę pomocą w pielęgnacji psów czy wyprowadzaniu na spacer ale jestem z Myślenice więc powiedzcie do której z was mam się zgłosić i jak gdzie dojechać / w grę wchodzi czas po pracy tj od 16 lub sobota i niedziela/.
  12. Kurde biedna psina, a już myślałam, że będzie miał dobry dom. Nie ma psina szczęścia.A co Ci młodzi nie pytali wcześniej czy mogą mieć piesa?????????
  13. Aga ja za jakiś czas spróbuję znowu przesłać Oli parę groszy na te biedne psinki. Opowiedziałam także o nich mojej kuzynce, która tez uwielbia psy i obiecała,że sie dorzuci.Może uda mi sie jeszcze zainteresować kogoś dolą tych bidulków.Chciałabym kiedys poznać Olę i jej gromadkę.:lol:
  14. Aga czy możesz mi napisac jak duzy jest dług Maxa za leczenie ???????????:crazyeye:
  15. Karusiap przepraszam ,że nie odpisałam ale jakoś tak nie mogłam się zebrać, żeby napisać jeszcze raz o mojej poprzedniej psince.Pamiętam ,że napisałam o nim na pw do ,, beatasabra,,/chyba dobrze pamiętam/,która też straciła psinę i do tej pory mi nie odpisała.Dlatego stwierdziłam,że skoro osoba,która tak jak ja straciła przyjaciela nie odpisala to po co pisac i wylewać smutki skoro tak naprawdę to nikogo to nie interesuje.Pisałam też na forum dla właścicieli niepogodzonych z odejściem przyjaciela. Dziękuję Ci bardzo,że okazałaś zainteresowanie,jeżeli nadal chcesz to mogę Ci coś napisać o moim Tobiaszku.Nie umiem wklejać zdjęć bo zobaczyłabys,że był bardzo podobny do Rudaska ze stacji tylko bez ogonka. Zamiast niego miał bało-czaro-rudą kuleczkę.
  16. Hej dziewczyny tzn.że Rudasek ze stacji znalazł dom?????:multi:
  17. Nie ma za co.A ja siedzę i ryczę.:placz:.Strasznie tęsknię za Tobiaszkiem.:placz: Jak juz pisałam postaram się co jakiś czas przesłać coś dla Rudaska.Mam nadzieję,że szybko znajdzie nowy, wspaniały dom.
  18. Ja rozmawiałam z Agą i mówiłam jej ,że to dla Maxa tego co ma problemy z przełykiem / ogólnie z jedzeniem/ i dla rudego pieska wyrzuconego na stacji benzynowej tego, który przypomina mojego pieska,który jest juz za TM:placz:Więc myślę,że Aga wie dokladnie ale możesz jej przypomnieć.Pozdrawiam. Napisz mi coś więcej o Rudasku.
  19. Pieniążki posłałam Agnieszce. Dla Maxa na leczenie i dla Rudzika na hotel i opiekę. Może za jakiś czas uda mi się przesłać znowu pare groszy.:lol:
  20. No śliczna psinka. szkoda,że wczesniej go nie znalazłam na dogomanii. Teraz mam już sunię ze schroniska , a w bloku nie mogę chować 2 piesków. Ale jeżeli będę mogła to zawsze poślę parę groszy dla Rudaska na hotel i opiekę. Właśnie dzisiaj zrobiłam przelew dla niego i Maxa po 100 złotych.Pozdrawiam Was dziewczyny i życzę wytrwałości i duzo szczęsliwych i dobrych adopcji. Majka:loveu: mam jeszcze pytanie/ bez obrazy/ dlaczego on jest na łańcuchu????????????
  21. dziewczyny jak tam mała przylepka.Aga czy jest szansa,że wyciągniesz ja ze schronu.Może będę mogla dać pare groszy na hotel dla niejn chociaż za miesiąc.Wiem ,że to nie jest duzo ale od czegoś trzeba zacząć. Majka
  22. Myślę, że pomalutku Stenka i tego się nauczy. Była tak długo w boksie gdzie załatwiała swoje potrzeby,że teraz robi to samo w domu. Ale jest juz starym psem i napewno szybko sie nauczy,że nie nalezy robić tego w domu. A wracając do mydła to moja Tobcia tez z upodobaniem oblizuje mydło w łazience.Złapałam ja na tym juz kilka razy. Uwielbia także balsamy i kremy.:diabloti:
  23. Piękny filmik Weszko. Twoja sunia była wspaniała. Dla każdego właściciela jego pies jest ten jeden jedyny i najwspanialszy. Mój Tobiaszek był kundelkiem ale najwspanialszym na świecie.:loveu: Jego odejście było dla mnie strasznym przeżyciem.Nie było mnie w Polsce.Ale prawdą jest ,że psiny przeczuwają swoją śmierć. Moja psina żegnała się ze mną już dużo wcześniej.A ja myślałam,że mnie stanie się coś złego,że już nie wrócę do domu.A to okazało się,że odeszła moja psina.Nigdy nie zapomnę tych smutnych oczu kiedy wychodziłam z domu nie wiedząc,że jak wrócę to nie będzie w nim Tobiaszka. Tak chciałabym wrócić czas i przytulić go jeszcze raz i popatrzyć w te śliczne ślepka. Jest mi tak strasznie ciężko.:placz::placz::placz:
  24. Strasznie miło się czyta takie wiadomości.Ja też dwa miesiące temu przygarnęłam sunię z krakowskiego schroniska.Jest to 10 kilogramowy:diabloti: Patrzy tylko co zbroić i co pancinego zjeść w następnej kolejności. Ja to mam szczęście to już drugi pies ,który raczy się tylko moimi rzeczami.Nie wiem tylko co w nich takiego dobrego.Ale złość mi mija jak strasznie przeprasza ,przybiega do mnie rozklada sie na podłodze w całej okazałości i pokazuje ten swój ogolony brzuszek/ została wysterylizowana w schronisku/. A najwspanialej jest jak rano wpada na łóżko i rozdaje buziaki na lewo i prawo.:loveu: Strasznie kocham tą moją sunię chociaż jeszcze serce mnie boli po stracie mojej poprzedniej psinki.:placz:
×
×
  • Create New...